Mentionsy

TECHNOFOBIA
31.03.2022 15:29

Wojna i technologia

Rozmawiam z Marcinem Ogdowskim, dziennikarzem, pisarzem i osobą, która przez kilka dekad był reporterem wojennym i dziennikarzem opisującym konflikty zbrojne. W rozmowie ze mną Marcin tłumaczy co dzieje się obecnie w Ukrainie, skalę konfliktu, problemy z modernizacją polskiej armii i naszymi szansami w starciu z wojskiem Putina. Zapraszam!

Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do subskrypcji. W jej ramach otrzymasz 12 godzin unikalnych treści związanych z zakładaniem i rozwojem startupu, dostęp do zamkniętej społeczności oraz 8 newsletterów w miesiącu z raportami i analizami. Zapraszam!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Wojska Polskiego"

właśnie doktoryzowała się na Facebooku z zagadnieniem pod tytułem, a co Rosjanie mają za uzbrojenie i gdyby przerzuciła się z narciarstwa pandemii teraz na wojaczkę, tylko że jesteś osobą, która według mojego rozeznania ma jedną z największych informacji, w sensie posiada takie informacje, poza oczywiście osobami, które bezpośrednio są zaangażowane, są pracownikami wojska i innej maści organizacji.

a i tak zakup jednego dywizjonu nie wyczerpuje wszystkich potrzeb Wojska Polskiego, bo de facto potrzebowalibyśmy ich cztery.

Kto za tym stał, nie wiem, raczej nie był to element rosyjskiej dezinformacji, ale wojna wewnątrz naszego wojska, wojna, może to za mocno powiedziane, ale mająca też takie tło polityczne, czyli...

co jest podstawowym założeniem, w oparciu o które przewiduje się udział wojska w ewentualnej rosyjskiej inwazji.

wielkie naloty, duże umiejętności, zarówno z poziomu jakiejś walki manewrowej, jak i z zakresu współpracy z wojskami lądowymi, czyli ataków na kolumny.

że nie radzą sobie w starciach powietrznych z lotnictwem ukraińskim, że nie radzą sobie z obroną przeciwlotniczą ukraińską i że w sposób właściwie zerowy w ogóle nie potrafią współpracować z własnymi wojskami, że nie ma tu między nimi żadnej komunikacji, nie ma mowy o wsparciu oddziałów na lądzie.

Więc jakkolwiek wiem, mam świadomość, że te wojska wykonują solidną robotę, no to tutaj...

Plus, żeby ten podział był następujący, 250 to jest ta regularna armia i 50 to są wojska obrony terytorialne.

Nie liczę tutaj oczywiście WOT-u, który jest trochę inną historią, mam na myśli wojska operacyjne, więc ten pomysł może się zderzyć i zderzy się przede wszystkim z takimi realiami demograficznymi i rynkowymi.

Jedyny wniosek, jaki można z tej ich sytuacji wywieźć i który byłby prawidłowy, to taki, że Polska potrzebuje owszem liconych w setki tysięcy, ale rezerw, a nie wojska, które byłoby na stałe skoszarowane.

Mimo tego, że obniżono kryteria zdrowotne w którymś momencie, no to jednak ten pomysł takiego wojska weekendowego niespecjalnie trafił do szerokiego odbiorcy, że tak powiem.

Kolejny kryzys, przed którym stanęły Wojska Obrony Terytorialnej i który pokazał na słabość koncepcji takiego terytorialnego i okresowego wojska,

Wysłaliśmy wojsko i wysłaliśmy wojska operacyjne.

Pojawiły się przy okazji Ukrainy jakieś entuzjastyczne często opinie, z których wynika, że ten konflikt bardzo dobrze pokazuje, jak ważne są tego rodzaju wojska, jak ważna jest sama koncepcja obrony terytorialnej, ale to przede wszystkim wynika z takiego zamętu informacyjnego i też takiego zamętu

Propagandy czynionej także na przekór jakimś intencjom, na przekór zdrowemu rozsądkowi dotyczącemu wojska i wykorzystaniu wojska i tworzeniu tego rodzaju formacji.

Wiadomo, że jest to służba, że jest to rodzaj wojska, który absolutnie nie nadaje się do działań frontowych,

No i przede wszystkim, żeby chyba nasi politycy, bo to też chciałbym, żeby było dobrze zrozumiane i dobrze wybrzmiało, że problemy Wojska Polskiego nie wzięły się tylko za czasów ostatniej czy obecnej władzy, tylko nas ciągną właściwie od wielu dekad i tutaj nic mądrego

Ale jest w zasięgu naszych możliwości zbudowanie takiego wojska, które byłoby w stanie nie dopuścić do rosyjskiej okupacji.