Mentionsy

TOK FM Select
02.10.2025 10:00

Odcinek 1. Do źródła

W pierwszym odcinku serialu "Fala" cofamy się do września 2024 roku - do momentu, kiedy znaliśmy już niepokojące prognozy pogody, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, co dokładnie i w jakiej skali nas czeka. Krzysztof Story odwiedza Beskidy, gdzie na własne oczy obserwuje, jak zachowuje się woda w górach. I jak ważne jest, by zatrzymać ją tam jak najdłużej. Poznaje również dwie perspektywy na ochronę przed powodzią - tę od podstaw w górze potoków i tę opierającą się na potężnych zbiornikach i wielomilionowych inwestycjach. Rozmawia z ludźmi, którzy na wodzie znają się jak mało kto. Wszystko to by zrozumieć, jak żyć z powodzią. Serial "Fala" wyprodukowany przez redakcje Frontstory.pl i TOK FM to opowieść o sile żywiołu, ludzkiej determinacji i granicach naszej władzy nad przyrodą. O tym, co wypływa na wierzch, gdy przychodzi wielka woda, co zostaje, gdy fala opadnie i co zrobimy, zanim przyjdzie kolejna. Bo przyjdzie na pewno. FRONTSTORY.PL ujawnia to, co inni chcą ukryć. Inwestuj w jakościowe dziennikarstwo śledcze na frontstory.pl/wspieram TOK FM Premium to nagradzane podcasty i całe archiwum radia TOK FM. Kup subskrypcję na tokfm.pl/premium

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Adam Ulbrych"

Późnym wieczorem siadamy z Borysem w barowym ogródku w uzdrowiskowej części miasta.

Kiedy 9 września w poniedziałek Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed nadchodzącymi opadami i możliwością powodzi w dorzeczu Górnej Odry, to ogłosił alert, ale drugiego, a więc nie najwyższego stopnia.

Czeka tu na mnie Adam Ulbrych, który od lat zajmuje się wodą, naturalną retencją.

Zbieramy kurki, a Adam pokazuje mi, jak wyglądają takie potoki kilka dni po sporym deszczu.

Po chwili marszu Adam się zatrzymuje.

Ciupaga Adama stuka o kamienie, a ja odbieram praktyczną lekcję z naturalnej retencji, czyli sztuki zatrzymywania wody.

Adam pokazuje na kilka takich wodopustów, które powstały tu z jego inicjatywy.

Adam Ulbrych przekonuje, że to błąd.

Adam denerwuje się, że w Polsce łatwiej jest wydać miliardy na betonową inwestycję, niż po prostu przejść się po potoku i zrobić proste, tanie rzeczy.

Ulbrych przeniósł się tutaj z rodzinnej Opolszczyzny w 2018 roku.

Siadamy w izbie z piecem kaflowym.

Pytam Adama, skąd tyle wie o wodzie i dlaczego poświęcił jej pół życia, choć nie jest profesjonalnym hydrologiem ani nic podobnego.

Ulbrych wspomina o tym, jak w dzieciństwie wykorzystywali taki jaz, by spiętrzyć wodę i stworzyć sobie kąpielisko.

Adam Ulbrych przez lata dzielił życie między Polskę i Niemcy.

We współpracy z organizacjami przyrodniczymi Adam poszedł dalej.

Adam i spółka zaczęli sprawdzać co się bardziej opłaca.

Stworzony przez Adama plan dla Stobrawy to jeden z pierwszych w Polsce projektów renaturyzacji rzeki, a powstał w 2013 roku.

Ale wróćmy do tego, dlaczego Adam wyprowadził się z nadukochanej Stobrawy.

W 2014 roku Ulbrych wraz z innymi mieszkańcami zaczęli protestować przeciw nielegalnej wycińce drzew w sąsiedniej gminie.

Dla Adama to były najcięższe chwile w życiu.

Adam jeszcze w trakcie procesu zdążył wyprowadzić się w góry.

Rano Adam zabiera mnie na spacer w szczególne miejsce, by to pokazać.

Adam opowiada mi, że po pożarze boi się zbyt aktywnie działać, ale nie odpuścił sobie zupełnie.

Po spotkaniu Ulbrych wysłał listy do wielu instytucji.

To co ja mam za domem, dziwi się Adam, skoro nie występują.

Prostej odpowiedzi, Adam od razu zaznacza, nie ma.

Drugą zmorą polskiej gospodarki wodnej, zdaniem Ulbrycha, jest centralizacja.

Adam Ulbrych wiele razy powtarza, że rzeka to żywy organizm, który trzeba znać i ciągle obserwować i że nie da się nim zarządzać z biura w Warszawie.

Pytam Adama o wielkie zbiorniki retencyjne.

Faktem jest, że argumenty takich ludzi jak Ulbrych rzadko przebijają się do tej instytucji.

Czyli to są te drewniane zapory na potokach, które obserwowałem spacerując z Adamem.

Te małe wodopusty, czyli rynny w drogach, które Adam wyceniał na 500 zł za sztukę i te gnijące w potokach drzewa.

0:00
0:00