Mentionsy

TOK FM Select
02.10.2025 10:00

Odcinek 1. Do źródła

W pierwszym odcinku serialu "Fala" cofamy się do września 2024 roku - do momentu, kiedy znaliśmy już niepokojące prognozy pogody, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, co dokładnie i w jakiej skali nas czeka. Krzysztof Story odwiedza Beskidy, gdzie na własne oczy obserwuje, jak zachowuje się woda w górach. I jak ważne jest, by zatrzymać ją tam jak najdłużej. Poznaje również dwie perspektywy na ochronę przed powodzią - tę od podstaw w górze potoków i tę opierającą się na potężnych zbiornikach i wielomilionowych inwestycjach. Rozmawia z ludźmi, którzy na wodzie znają się jak mało kto. Wszystko to by zrozumieć, jak żyć z powodzią. Serial "Fala" wyprodukowany przez redakcje Frontstory.pl i TOK FM to opowieść o sile żywiołu, ludzkiej determinacji i granicach naszej władzy nad przyrodą. O tym, co wypływa na wierzch, gdy przychodzi wielka woda, co zostaje, gdy fala opadnie i co zrobimy, zanim przyjdzie kolejna. Bo przyjdzie na pewno. FRONTSTORY.PL ujawnia to, co inni chcą ukryć. Inwestuj w jakościowe dziennikarstwo śledcze na frontstory.pl/wspieram TOK FM Premium to nagradzane podcasty i całe archiwum radia TOK FM. Kup subskrypcję na tokfm.pl/premium

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Wód Polskich"

Willa Marianna stoi na obrzeżach Lądka Zdroju, niewielkiego, pięciotysięcznego miasteczka w województwie dolnośląskim.

Jak się tak zastanawiam, skąd mi się to wzięło i skąd mam taką łatwość pracy z wodą, to chyba to, że w 1997 roku w Lądku Zdroju w wieku 12 lat też przeżyłem powódź.

Tej, którą powódź ominęła.

Pytam go, czym różni się powódź w górskim lądku od tych, które nawiedzają miejscowości położone na nizinach.

Bo to nie jest tak, że my tu mamy powódź, która jest kilka dni, tygodni i ta woda stoi.

W momencie, kiedy występuje deszcz, do momentu, kiedy występuje już powód, jest tak dosyć krótki, że możemy mówić o takich właśnie flaszach, że to właściwie błysk.

Wygląda to okropnie, ale jest potwierdzeniem, że susza i powódź to dwie strony tego samego procesu.

Więc jeśli sami nie zrobią, to tutaj żaden prezes Wód Polskich nie przyjedzie.

Co mają z tym wspólnego małe wódopusty, czyli drewniane rynny paręset metrów wyżej?

I dzisiaj jak robimy tam warsztaty, to nawet jak się kierownik Wód Polskich zmienił, to mówi, a skąd wy wiecie, że to tak działa?

Gdy w 1997 Polska przeżywała powódź tysiąclecia, był palaczem na kotłowni.

Anna Mączka z Wód Polskich stwierdziła na przykład, że na terenach górskich nie da się robić retencji, a tereny naturalnie podmokłe tu nie występują.

Sam pomysł przez wielu był przyjmowany wtedy z entuzjazmem, bo w końcu planowano na rzeki spojrzeć całościowo, a nie w abstrakcyjnych odcinkach wyznaczanych przez nasze granice gmin, powiatów czy województw.

Dopiero gdy pojawia się na ulicach, polach i w naszych domach używamy słowa powódź.

Woda zalała aparaturę do tomografii, laboratorium i jedyną w województwie opolskim pracownię terapii hiperbarycznej.

0:00
0:00