Mentionsy

Tu mówi PISM
21.01.2026 13:59

Prawo silniejszego czy siła prawa? Rozmowa o prawie międzynarodowym

Czy w świecie wielkiej polityki paragrafy mają jakąkolwiek moc, gdy zderzają się z ego mocarstw? Punktem wyjścia do dzisiejszej rozmowy jest głośna deklaracja Donalda Trumpa, który stwierdził wprost: „Nie potrzebuję prawa międzynarodowego”.

To nie jest tylko teoretyczna dyskusja dla prawników. To rozmowa o tym, czy żyjemy w nowej rzeczywistości, w której prawo międzynarodowe przestało się już liczyć i czy zmiana retoryki w jego kontekście ma znaczenie.

Dyskutują: Piotr Dzierżanowski i Rafał Tarnogórski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 41 wyników dla "Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości"

Dzisiaj chcemy pochylić się nad tematem prawa międzynarodowego.

Wracając do tych kulis, to ta rozmowa i pomysł na tę rozmowę zrodził się z tego, że zarówno Piotrek i Rafał rozmawiali na temat prawa międzynarodowego i takim pretekstem do ich rozmowy oraz do naszego nagrania było to, co ostatnio powiedział prezydent Donald Trump, mianowicie, że on się bardziej liczy ze swoim sumieniem niż z prawem międzynarodowym.

Chciałabym cię zapytać, jaka jest specyfika prawa międzynarodowego?

I tutaj jest to pewna, bym powiedział, immanentna słabość prawa międzynarodowego.

Mamy do czynienia z suwerennymi państwami i wobec takiej głównej i generalnej zasady prawa międzynarodowego...

Państwa są równe, więc ta podstawa obowiązywania prawa międzynarodowego to już jest temat na dyskusję.

Chciałabym Was teraz zapytać, jak do tej pory to przestrzegania prawa międzynarodowego wyglądały?

Natomiast te problemy i wyzwania, z którymi to prawo międzynarodowe i ten porządek prawa międzynarodowego się zmaga, nie jest też problemem nowym.

No i on napisał to sławne zdanie, większość państw w znakomitej większości przypadków przestrzega prawa międzynarodowego.

I to jest po pierwsze prawda, znaczy świat tak wygląda, większość państw przestrzega prawa i jest to jednocześnie pogląd w pewien sposób optymistyczny w stosunku do świata, no bo pozwala nam stwierdzić, no tak, świetnie, w takim razie to prawo w większości przypadków działa, jeśli czasem nie zadziała, no to jest to raczej wypadek przy pracy niż dowód jakiegoś głębokiego problemu z systemem prawa międzynarodowego publicznego jako takim.

To jest dość abstrakcyjna wartość przestrzeganie prawa i wydaje mi się, że wcale nie tak wysoko ceniona przez państwa i przez podmioty prawa międzynarodowego.

W związku z czym, wracając do początku, państwa co do zasady przestrzegają prawa międzynarodowego, ale wcale nie jest powiedziane, że to w jakikolwiek sposób wpływa na ich zachowania i ostatecznie pozwala nam na życie w lepszym świecie.

I mało tego, zastanawiając się po tym, jak rozpoczęliśmy naszą dyskusję, po tym sformułowaniu właśnie z New York Timesa, gdzie Trump dokładnie chyba powiedział, że nie potrzebuje prawa międzynarodowego i wystarczy mu moralność, ja się zastanowiłem, skąd nagła taka refleksja u amerykańskiego prezydenta dotycząca prawa międzynarodowego.

Po co państwa potrzebują prawa międzynarodowego?

odpowiedziałbym, że jest lepsze i bardziej odpowiada rzeczywistości w przypadku prawa międzynarodowego ze względu właśnie na zwyczaj międzynarodowy, czyli na to, że państwa tworzą prawo międzynarodowe, to znaczy zobaczmy, co się dzieje.

Ta kolejna taka różnica, która tutaj powiedziałbym też jest znacząca w przypadku prawa międzynarodowego jest kwestia źródeł prawa międzynarodowego.

I mało tego, jak się wczytamy w statut Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, wczytamy w podręczniki, jasno jest określone, że ten katalog nie jest zamknięty.

Na przykład nie ma w tym słynnym artykule 38 Statutu Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, który w każdym podręczniku wymieniany jest jako przykład.

Tutaj znajdziecie źródła prawa międzynarodowego, nie ma aktów jednostronnych.

kartę ze swojej talii, mianowicie posłużyć się takim orzeczeniem Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.

I to jest sytuacja przewidziana przez teorię na długo przed Trumpem, bo jako jeden z modeli tego, jak prawo międzynarodowe wpływa na zachowanie państw, mówi się, bo biurokracja zazwyczaj stara się przestrzegać prawa krajowego, międzynarodowego, wszystko jedno, biurokraci...

I dochodzimy tutaj do bardzo ważnego pytania i takiego rozróżnienia między przestrzeganiem prawa międzynarodowego, a retoryką wokół tego, jak się prawa międzynarodowego przestrzega, tego, co politycy na ten temat mówią.

To były również źródła prawa międzynarodowego i w tym momencie, on nie mówiąc tego wprost, ale pokazał, mnie to w ogóle nie obchodzi.

Reputacji jako aktor przestrzegający prawa międzynarodowego.

Z tego wyrastają takie dwie wielkie szkoły myślenia o tym, czy prawa międzynarodowego przestrzegać należy czy nie, czyli ta szkoła interesu narodowego racji stanu i ta szkoła nieinstrumentalna, mówiąca, że prawo międzynarodowe jest wartością samą w sobie.

Analizują, że nawet III Rzesza i Adolf Hitler starali się w jakiś sposób swoje działania uzasadniać, nawet jeśli nie zawsze na poziomie prawa międzynarodowego, do przynajmniej pewnej moralnej słuszności.

Ale kwestia przestrzegania, tutaj wydaje mi się, że czynisz sprawa międzynarodowego niesłusznie kozła ofiarnego, bo...

które, może nie ty, ale część krytyków prawa międzynarodowego wytacza przeciwko prawu międzynarodowego, nie jest jednocześnie strzałem w kolano.

Czy prawa międzynarodowego przestrzegano w trakcie II wojny światowej?

To samo powie Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w opinii doradczej o zastosowaniu broni atomowej.

Odnosząc się do kilku kwestii bardzo interesujących, które podniosłeś, pierwsze, co mi się tutaj rzuciło, to jest na pewno pytanie o to, czy i kiedy był złoty wiek prawa międzynarodowego i wracając do moich rozważań,

I musimy mieć tego świadomość, że oni ewentualnie będą podnosili kwestie, zwłaszcza departamenty odpowiadające za kwestie prawa międzynarodowego, przy czym ostatecznie tym modelem podejmowania decyzji w świecie, w którym żyjemy, w modelu, w którym się poruszamy, jest jednak racja stanu.

Mieliśmy tutaj bodajże Grocjusza, który twierdził, że prawa międzynarodowego jednak należy przestrzegać, że jest to wartość i że nie można tak po prostu go złamać, że nie mogą go łamać nawet władcy.

Druga kwestia, do której trochę wracamy, tego porównania prawa międzynarodowego do prawa krajowego, to jest też bardzo ciekawe.

I ostatnia kwestia, jakie są efekty tego, że podmioty prawa międzynarodowego jednocześnie je tworzą, jak też, że są zobowiązane do przestrzegania go.

To jest chyba ten element, który stanowi i zawsze będzie stanowić o pewnej słabości prawa międzynarodowego.

To jakby w ogóle nie ma wątpliwości, że to co robi Trump jest skandaliczne z punktu widzenia prawa międzynarodowego, ale jednocześnie oni je zawsze łamali, a Trump po prostu otwarcie powiedział...

Jeśli Trump mówi, nie będę przestrzegał prawa międzynarodowego i tyle, po czym nie ponosi za to konsekwencji w polityce wewnętrznej Stanów Zjednoczonych, to to jest bardzo niebezpieczne.

Jeśli my już zaczynamy otwarcie mówić, prawo międzynarodowe mnie nie obchodzi, no to jest to otwarcie furtki do złamania każdego postanowienia prawa międzynarodowego, łącznie z wywoływaniem wielkich wojen.

że kwestie tego, jak Stany Zjednoczone odnoszą się do Europy, nie będą już determinowane przez prawo międzynarodowe, że załamanie prawa międzynarodowego tak naprawdę nie ma jakiejś przepotwornej sankcji politycznej w wewnętrznym systemie amerykańskim, no i że musimy patrzeć bardzo realnie na politykę, na kwestie interesów, no i kwestie tego, co zrobić można, nie licząc na to, że w tym momencie jakoś szczególnie pomogą nam te systemy normatyczne.

I tutaj byłbym ostrożny w grzebaniu porządku międzynarodowego opartego na zasadach tylko w oparciu o wolę i działania jednego człowieka.