Mentionsy
Czy Polska ma potencjał, żeby stać się liderem Europy? Nasze akcje wzrosną? Krzysztof Wojczal
Co zrobić, by Polska mogła odgrywać większą rolę w polityce europejskiej? Jaką mamy strategię międzynarodową i jak powinniśmy myśleć o relacjach z Ukrainą?Gościem Układu Otwartego jest Krzysztof Wojczal – analityk i autor książki pt. "Polska do potęgi".
(00:00) Wstęp
(1:41) Czy Polska ma potencjał, aby stać się liderem Europy?
(10:15) Gdzie Polska ma największy potencjał? Jakie są nasze słabe strony?
(24:06) Pozycja międzynarodowa Polski - jaką mamy strategię?
(43:40) Jak powinniśmy myśleć o Ukrainie? Konflikty interesów
(50:53) Jak sprawić, aby dzisiaj wpływ Polski na UE był większy?
(58:41) Jak przekonać Stany Zjednoczone, żeby wzmacniali wschodnią flankę NATO?
Mecenasi programu:
Inwestuj w fundusze ETF z OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/UkladOtwartyETF
AMSO-oszczędzaj na poleasingowym sprzęcie IT: https://amso.pl/Uklad-otwarty-cinfo-pol-218.html
Novoferm: https://www.novoferm.pl/
Zgłoś się do Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności:https://szkolaprzywodztwa.pl
https://patronite.pl/igorjanke ➡️ Zachęcam do dołączenia do grona patronów Układu Otwartego. Jako patron, otrzymasz dostęp do grupy dyskusyjnej na Discordzie i specjalnych materiałów dla Patronów, a także newslettera z najciekawszymi artykułami z całego tygodnia. Układ Otwarty tworzy społeczność, w której możesz dzielić się swoimi myślami i pomysłami z osobami o podobnych zainteresowaniach. Państwa wsparcie pomoże kanałowi się rozwijać i tworzyć jeszcze lepsze treści.
Układ Otwarty nagrywamy w https://bliskostudio.pl
Szukaj w treści odcinka
Oanda TMS Brokers, dom maklerski oferujący możliwość inwestycji w instrumenty z całego świata, w tym fundusze ETF, a także oprocentowanie wolnych środków na rachunku.
Igor Jankę, dzień dobry, to jest Układ Otwarty, niezależny program o Polsce i świecie.
Pierwsza płaszczyzna to są czynniki niezależne od nas, czyli te uwarunkowania zewnętrzne związane z kwestią geopolityczną.
Kiedy my przez ten dramat, który się dzieje za naszą wschodnią granicą na Ukrainie, uzyskaliśmy znacznie większą... To nas zlewarowało bardzo mocno i możemy to wykorzystać.
Nie twierdzę, że wykorzystaliśmy, ale to nam daje ten potencjał do zwiększenia swojej pozycji.
To znaczy widać, że Polska jest ważniejsza siłą rzeczy z uwagi też na geografię, z uwagi na to skąd, znaczy logistyka na Ukrainę, ale z uwagi również na to, że zwiększyliśmy wydatki na zbrojenia, że czynimy w tym zakresie najszybciej i w największym tempie postępy.
To jest jedna rzecz, ale druga rzecz, że uwarunkowania wewnętrzne państw w Unii Europejskiej, ich problemy wewnętrzne, a także sytuacja w ogóle na arenie międzynarodowej, która może wprowadzić więcej chaosu również do gospodarek.
problemy społeczne, które trafią wewnętrznie Niemcy, Francję,
Włochy również gospodarcze, które trawią Hiszpanię, Francję, Włochy, czyli te państwa, które dotychczas uznajemy za państwa ważniejsze, które mają więcej do powiedzenia w Europie czy w samej Unii Europejskiej, no ale część z tych państw chcielibyśmy przynajmniej im zrównoważyć albo nawet stać się ważniejszym, prawda?
I teraz pytanie jest, co by się musiało stać z Polską, ale również z Hiszpanią czy z Włochami, żeby w stosunku do nich
Ja uważam, że my owszem, wykorzystaliśmy ten moment, ale ciągle nasza sytuacja, my jesteśmy niedoważeni.
No i pytanie mu jest takie, czy po pierwsze, my, Polska gospodarcza, może dalej ten wzrost może trwać i czy mamy na tyle potencjału, żeby wyskoczyć jeszcze dużo wyżej?
Bo dlaczego mielibyśmy nie iść dalej w górę?
Moim zdaniem masz wpływ na otoczenie przez te ostatnie, już nie mówię o początku, latach dziewięćdziesiątych, tak, ale to za, nie wiem, dziesięć, dwadzieścia lat był bardzo niewielki.
Tak, oczywiście, ale też jakby są to znowu dwa tematy, rozwijmy to.
To może oznaczać sytuację, w której wszyscy poniosą straty, ale Polska poniesie najmniej.
Pomimo bardzo wielu, to możemy w szybułach porozmawiać o naszych słabościach i siłach, ale pomimo wielu słabości mamy ten potencjał, mówiąc na razie ogólnie.
Też uważam, że najnowsza historia pokazała, że Polska radzi sobie w trudniejszych czasach lepiej niż inni.
A więc gdyby miały przyjść czasy, w których mamy większy chaos, większe problemy wewnętrzne, gospodarcze również na Zachodzie, to Polska oczywiście, żeby straciła, ale mogłaby stracić mniej niż inni.
Więc ja dostrzegam, że tych nadciągających, może jeszcze cięższych niż w dzisiaj czasach, ale może z innych przyczyn,
rzeczywiście Polska może zyskać na otoczeniu i również w kontekście jest bardzo wiele płaszczyzn, bo to nie tylko mówimy o gospodarce, o polityce, o sile militarnej, czy o skuteczności naszych polityków, bo to wszystko ze sobą łączy, ale też mówimy o pewnego rodzaju kwestiach kulturowych, prawda?
U nas tego problemu takiego dużego nie ma.
Tak, to prawda, ale na dzień dzisiejszy imigranci, którzy do nas przyjechali, to są imigranci, których my potrzebujemy i ścięliśmy.
a nie problemem.
Z zasobem, a nie problemem, dokładnie.
Wydaje mi się, że jeszcze nasz potencjał... Tak, ale my nie mamy wpływu na koniunkturę międzynarodową.
Jasne, ale mamy wpływ na to, co to jest tu i teraz.
Nie mamy wpływu na to, czy gospodarka niemiecka będzie się sypać, co dla nas wcale nie jest dobre, pomimo tego, że wszyscy w Polsce mają takie schadenfreude, jak tam idzie źle.
Ale pytanie, jak my możemy się rozwijać, gdzie są nasze, to porozmawiajmy o tym, gdzie my mamy potencjał, gdzie są nasze największe zasoby, a gdzie są te słabe.
Ale nasze zasoby wiedzy czy ludzkie w zakresie know-how, czy to informatyków, czy teraz bardzo się prężnie rozwija przemysł kosmiczny w Polsce, zrobiliśmy tutaj w ostatnich latach niebywałe postępy.
Tu się mocno rozwija i na płaszczyźnie państwowej, ale i także na płaszczyźnie właśnie w sektorze prywatnym.
I to będzie miało powiązanie również z naszym rozwojem, jeśli chodzi o elity intelektualne, ponieważ wszyscy mówiliśmy...
Ale dlaczego wyjeżdżali?
Dziś wiele procesów się składa na to, że jest naprawdę dobra koniunktura, bo dziś brakuje pracowników na rynku pracy.
Musimy ratować się migrantami, ale tak naprawdę to prowadzi do wzrostu płac i wynagrodzeń, dzięki czemu to ma przełożenie na to, że mamy większe szanse, żeby utrzymywać tutaj zasoby intelektualne w Polsce.
Współpraca między sektorem państwowym, między placówkami intelektualnymi, a sektorem prywatnym.
Ale wiesz, mamy też, pojawia się inny problem, który to jest pytanie, czy to jest problem, czy to jest dobrze, czy to jest niedobrze.
Tam jest ten ekosystem, tam jest no o niebo lepszy.
to możemy poprawić, ale też nie przeskoczymy.
Pytanie jest tak, jak my możemy na tym skorzystać, że polskie startupy takie, nie wiem, Buksy, na przykład Stefana Paczorego, rozwija się tam i jest wiele, wiele, wiele innych takich polskich, nie mówię o tym, gdzie Polacy tylko pracują.
jak OpenAI czy Eleven Labs, które też są właściwie firmą przez Polaków.
Ja mam na to swoją teorię, ale ciekaw jestem twojej.
potencjały, bo ja uważam, że to nie jest do końca tak, że państwo musi się wszystkim zajmować, aczkolwiek jestem państwowcem w tym rozumieniu, że uważam, że w tych sektorach, w których trzeba, to powinno, ale to, o czym ty mówisz, no to tego nie przeskoczymy.
Mamy mniejszy rynek i tak dalej, i tak dalej.
Ale nie wiem, pewnie jeszcze bardziej to zauważasz niż ja.
Ja zauważam taką tendencję, że wśród młodych przedsiębiorców, czy naukowców, czy właśnie bardzo ludzi takich rzutkich, gdzie rozwijają się za granicą, jest wyrobiony takiego rodzaju patriotyzm, ale w takim nowoczesnym wydaniu.
I tutaj w PORSER inwestują, dzięki tym zarobionym pieniądzom za granicą, inwestują w rozwój dla, może nie rówieśników, ale dla następców na przykład.
Tutaj państwo może coś ułatwić, ale wydaje mi się, że i powinno w zasadzie, ale wydaje mi się, że ta organizacja właśnie, ta praca u postaw jest doskonała i tu w zasadzie powinniśmy wszyscy obywatele brać odpowiedzialność za rozwój naszego państwa, brać odpowiedzialność za wywieranie presji na politykach.
Ja uważam, że ta praca u postaw jest teraz niezwykle istotna z tego względu, że nigdy wcześniej
Nie miałem wiedzy na temat naszej infrastruktury, nie miałem wiedzy na temat sądownictwa do końca, nie miałem wiedzy na temat edukacji, systemu opieki zdrowotnej, gospodarki, na wiele rzeczy po prostu nie znałem odpowiedzi i stwierdziłem, gdzie my jesteśmy, czy my mamy w ogóle jakikolwiek potencjał i to jest efekt pracy, którą ja sobie sam zadałem, prawda?
Właśnie to jest niezwykle ważne, też jak może wiesz, my robimy szkołę przywództwa, gdzie kształcimy ludzi takich...
I też zauważam, to jest kompletnie inny sposób myślenia i o gospodarce, i o państwie.
I wcale nie trzeba być zamkniętym, żeby być patriotą.
Wcale można zarabiać świetne pieniądze, można rozwijać swoje firmy, można rozwijać te firmy również za granicą, a jednocześnie wiedzieć, że tak naprawdę...
Mamy problem z jakością instytucji, ze współpracą właśnie na poziomie instytucji, a sektor prywatny.
Ale na pewno instytucje, na pewno mamy...
Właśnie również na te instytucje, które są przewłaszczane przez kolejne frakcje polityczne i przestają spełniać swoje funkcje, a zaczynają być elementem gry politycznej.
Tak, no to przekraczają kolejne, ja się boję kolejnej władzy, jaka będzie, bo wydaje mi się, że to się nie zatrzyma, to znaczy my potrzebujemy konsensusu politycznego, a to wymaga konsensusu społecznego najpierw, żeby wyborcy powiedzieli politykom, że my chcemy tej zgody, my chcemy, żebyście się dogadali,
że mamy mieć efektywny i niepolityczny system, wymiar sprawiedliwości, kontrolowany, bo wcześniej nie był, ale kontrolowany w taki sposób, żeby on funkcjonował prawidłowo i żeby był wiarygodny w kontekście nawet dotyczenia polityków.
a w tej chwili zupełnie nie jest wiarygodny w tym zakresie, a więc jeśli nie ma wiarygodności na tej płaszczyźnie, to my jako obywatele nie mamy zupełnie wiarygodności w ogóle do instytucji państwowych, a obywatel, który nie ufa swojemu państwu, jest obywatelem bardzo mocno podatnym na zewnętrzne wpływy, jeśli chodzi o agenturę, jeśli chodzi o manipulacje, jeśli chodzi o te wszystkie czynniki zewnętrzne, które osobiają państwo.
Więc naprawdę to się tak ze sobą mocno zazębia, to wszystkie te procesy są tak od siebie zależne,
I ja się po prostu boję, że te kwestie, które są naszą siłą, świetnie rozbudowywana infrastruktura, między innymi bliskość geograficzna do Niemiec, a dzięki również tej infrastrukturze, tej gospodarka, to nowe pokolenie, ta przemiana w zasadzie w myśleniu społeczeństwa.
On też jest, on oczywiście odpowiada, ale jest przez nas wynajętym.
Tak, bo na szczęście żyjemy w systemie demokratycznym ciągle.
Na szczęście ciągle tak, aczkolwiek uważam, że on też jest podważany, to znaczy mamy też niejasność w kwestiach...
i już procesu demokratycznego, a to jest niezwykle istotne.
To znaczy system demokratyczny był podważany w poprzednich wyborach, w ostatnich też wyborach, także cały czas jest, w ogóle w tej chwili przecież pozmieniano zasady.
Ale to jest pogląd.
Tak, zawsze powtarzam, że niezależnie od poglądów politycznych,
I niezależnie od tego, przede wszystkim na kogo głosujemy, my powinniśmy traktować to poddanie głosu jako kredyt zaufania i coś, czego trzeba rozliczyć swoich polityków, tych, na których my głosowaliśmy, a nie będziemy rozliczać tych, na których nie głosowaliśmy.
Nie świadomać tego, że podział powinien być na społeczeństwo i na polityków, a nie na lewo tej partii, na prawo tej partii czy na centrum tamtej partii.
Ciągle w wielu miejscach jest taka mentalność jeszcze z dawnych czasów, że ci władcy to są nasi władcy.
znacząco zwiększyć nasz wpływ, jaką strategię należy przyjąć, bo ja w ogóle nie mam przekonań, żeby Polska się miała jakąś strategię, żebyśmy jako państwo wiedzieli, dobra, to jest naszym celem, tu chcemy iść w tym kierunku i no najlepiej powinniśmy myśleć o tym, o Polsce, najlepiej Polsce jako części...
Na ile jesteśmy uzależnieni, a na ile powiedzieliśmy się, dobra, są instytucje, są NATO, Unia, są rozmaite, bardzo ważne instytucje, sojusze, ale to są narzędzia do realizowania naszych celów, a nie my musimy jakby podporządkować się temu, tym trendom, które tam dominują.
Tak, i tutaj to jest też złożona kwestia, bo trochę wymagamy, czy chcemy dyskutować o tym, jaką Polska powinna mieć strategię na przyszłość, czyli wypracowane scenariusze i metody działania, żeby realizować własne cele, w ogóle powinniśmy mieć wyznaczone cele.
Ale tego rodzaju myślenie...
To Niemcy decydują o tym, czy mamy zasobne portfele, czy nie.
I tak dalej, i tak dalej.
W ramach tego priorytetu można sobie ustalić cele.
Jaki jest cel na przykład w polityce zagranicznej, czyli w naszym kontekście musimy wzmacniać sojusz NATO, bo zależy bezpieczeństwo od sojuszu NATO, więc musimy działać na rzecz spójności, musimy mieć narrację.
Bo nasze bezpieczeństwo zależy od tego, czy nasi przeciwnicy uwierzą w to, że ten artykuł jest wiarygodny.
Więc nasi politycy muszą działać na rzecz spójności NATO, muszą działać na rzecz spójności Unii Europejskiej, bo od tego też zależy nasze prosperity.
To są takie cele strategiczne duże, prawda?
Ale jak zrobić, jak zrealizować te rzeczy?
I ani... Oczywiście, że w naszym interesie jest wzmacnianie spójności NATO i Unii, tyle że one są, te organizacje są i mają wiele prędkości i wiele interesów i tak naprawdę ta spójność jest taka bardzo... Zmierzam do jednej konkluzji, to znaczy Polska nie kreując tego wszystkiego wokół siebie...
To znaczy dużo im przytakiwać, ale z drugiej strony na przykład dogadywać deale, które będą szybko monetyzowały dla nas korzyści.
A w zamian za jakieś obietnice i później będziemy mówić, no dobra, no to obiecaliśmy, ale nasze państwo jest tak mało skuteczne, że nie byliśmy w stanie tego dowiedzieć, prawda?
To nie jest tak, że myśmy powinni kreować wiele rzeczy, mieć zdolność do budowania koalicji, być aktywnym w wielu miejscach, gdzie dzisiaj nie jesteśmy aktywni, no bo jeżeli chcemy pewnego dnia przekonać do czegoś Duńczyków, Belbów czy Włochów, no to musimy mieć im coś do zaoferowania, musimy ukazywać im na wiele innych polów.
Ale czy mamy coś do zaoferowania?
Jeżeli mamy problem migracji, prawda?
Który jest dla Włochów dużo większym problemem niż my.
Wietnamczyków, prawda, kulturowo nam z dalekich, ale jakoś się nieźle asymilujących.
No Włosie mają gigantyczny problem, tak?
Teraz, kiedy jest dyskusja w Unii Europejskiej na ten temat, no to my możemy ich w różnych sprawach wspierać, ale wystawiać za to rachunki.
Ale nauczyć się tego, że my możemy grać, że powinniśmy grać o sprawy, które nie są bezpośrednio w naszym... naszym codziennym problemem, nie?
Ale to nie jest czyrowanie.
Wiesz, to co ja sprzedam, tak jak mnie postrzegam, jeśli chodzi o kwestie polityki migracyjnej i Włoch, no to mamy czynnik zewnętrzny, jakim jest migracja, mamy uwarunkowania wewnętrzne we Włoszech, które są problemem i wówczas my na to reagujemy w jakiś sposób.
No my nie stworzyliśmy tego problemu, albo my nie jesteśmy w stanie rozwiązać tego.
Ale oczywiście, że tak.
Pisałem, jakie te państwa mają słabości, jakie mają siły i czego można by było... Na czym im zależy i jak z nimi rozmawiać.
znaleźć wspólną płaszczyznę interesów i na tej kanwie zbudować coś dopodatkowo, prawda?
Tylko tyle, że zmiadem Europy Zachodniej możliwości mamy bardzo mocno ograniczone.
Ale zagrożenie nie zniknie.
Nawet jak się wojna na Ukrainie zakończy, to zagrożenie rosyjskie będzie ciągle trwało.
To znaczy mamy mniej lewarów.
I już tłumaczę na czym to polega w mojej ocenie.
Bo właśnie się bardzo mocno skupiamy na tym, że to Bałtyk, że wspólne interesy i tak dalej, i tak dalej.
No dobrze, ale oni tak samo czują się zagruszeni.
To był główny argument, bo zawsze byli tym neutralnym państwem, które broniło tej neutralności i nagle zdecydowali się wejść.
Rosja jako państwo, które może dokonywać inwazji lądowych czy wojny hybrydowej, ale używać siły.
Od tego czasu zrobiono olbrzymi postęp, ale to był taki przykład tego, jak Szwedzi zostali przyłapani.
No i sytuacja wyglądała tak, przed wejściem do NATO Szwecji, że państwo agresywne, jakim jest Rosja, mogło wyprowadzić flotę bałtycką z obwodu Królewieckiego, dokonać aktu agresji albo projekcji siły na przykład na szwedzką Gotlandię,
Mają w ogóle małe jednostki, postawione na korwety, które na przykład w czasie sztormu niespecjalnie, bo to są małe jednostki, one w czasie sztormu... Czekaj, dojdę do końca.
I tam Polska operuje i my możemy dostrzelić do Bałtyjska swoimi pociskami nawet ziemia, może czy ziemia, ziemia, ale również mamy te przeciwokrętowe.
Wchodząc do NATO, Szwedzi stworzyli mechanizm, w którym Rosjanie nie mogą wyjść z portu, zaatakować Gotlandii i wrócić bezpiecznie do portu w Królewcu, bo automatycznie atakują państwo NATO i wiedzą, że ich flota będzie ostrzelana przy powrocie przez np.
Czyli w kolejce państw, które byłyby potencjalnym celem hybrydowego ataku Rosji, albo nawet inwazji, Szwecja z celu, który byłby łatwy, który byłby wyżej na liście priorytetów, spadła poniżej Polski.
Ale wnoszą swój potencjał, swój potencjał przemysłowy, potencjał swojej armii.
Nie, oni wzmacniają NATO, ale nie wzmacnili pozycji Polski.
ta współpraca jest dużo lepsza niż ona była w przeszłości.
Nie mówmy o... Tak samo... Znaczy, nie stawiamy tutaj jakby takiego w narożniku chochoła, że ja mówię, że nie jesteśmy dla nich w ogóle istotni.
Ale uważam, że Szwedzi wejściem do NATO zabezpieczyli siebie naszym kosztem, a my też nie mieliśmy żadnego innego wyjścia.
Tylko tyle, że my w tej chwili z perspektywy szwedzkiej jesteśmy dla nich tarczą, która byłaby zaatakowana w pierwszej kolejności, jeśli chodzi o Rosję.
Primoże, ale jakby ich wejście i wzmocniło pozycję obronną Szwecji i wzmocniło pozycję obronną Polski.
Ale w jaki sposób wzmocniło pozycję obronną Polski?
Bo oni mają za mało sił, żeby kontrolować własny front i nie mają za dużo sił, żeby nam wydelegować.
To jest ten problem.
Ale na dzień dzisiejszy to my bardziej ich bronimy niż oni nas.
Pewnie pozostanie państwem niezależnym, który będzie ciągle mieć jakiś... Ta granica będzie ciągle dosyć gorąca, ale nie będzie działań wojennych.
myśleć o Ukrainie jako o naszym partnerze strategicznym, który największa armia, ogromny rynek, na którym możemy sprzedawać swoje towary, czy, jak myśli część polskich polityków, no owszem, armia, która może też powodować rozmaite zagrożenia, czy rynki, które mogą być dla nas niebezpieczne, no bo rynek rolny jest bardzo konkurencyjny wobec naszego, czy transportowy, czy pojawią się pewnie inne konflikty interesów.
Tutaj zakładamy w domyśle, że Ukraina przetrwa, a tak nie musi być.
W mojej ocenie wiele z tych obaw...
To znaczy, oni nie będą w stanie utrzymywać tej armii później w takim rozmiarze, jaki jest dzisiaj przez kolejne lata.
Będą musieli dokonać olbrzymiej redukcji, a więc zwiększą zależność swoją nawet od naszego potencjału militarnego.
I taką, jak my byśmy sobie to wyobrażali, politykę z Ukraińcami, że my tu wspólnie stworzymy Międzymorze, będzie potęga, razem zobaczcie, tyle populacji, tyle gospodarki, taki rynek.
Była zaskoczona, że no jak, my tutaj z otwartymi ramionami, z sercem na dłoni, a tutaj niestety, ale no...
No ale generalnie myślę, że względem Ukrainy trzeba będzie prowadzić ostrą politykę, podyktować im warunki gry.
Znaczy traktować ich jako partnerów strategicznych, czy w ogóle powinniśmy sobie zakładać, że to są nasze kierunki strategiczne, które rozwijamy?
Uważam, że celem naszej polityki, tej ostrzejszej względem Kijowa jest uzyskanie tego strategicznego partnerstwa na wszelkich możliwych płaszczyznach i poziomach.
Tylko tyle, że Ukraińcy będą musieli...
I mało tego, tu są jeszcze czynniki międzynarodowe, bo my sobie tak rozmawiamy o naszej polityce, ale to jest dokładnie to, co mówiliśmy wcześniej, czyli tak naprawdę nie żyjemy w próżni.
Mamy wiele innych państw, które będą miały znacznie duże zasoby.
żeby wejść na Ukrainę i negocjować sobie lepsze warunki.
wiele biznesów, nawet tych zachodnich, będzie przechodziło przez nasze ręce.
Już nie mówię o tym, że przez nasze terytorium, czy infrastrukturę i tak dalej, i tak dalej.
Więc siłą rzeczy zarobimy, ale nie będziemy.
Więc tutaj oczywiście, że realne interesy przeważą, ale w długiej perspektywie my mamy te przebagi, że od nas zależy mimo wszystko bezpieczeństwo Ukrainy.
Zresztą tutaj musimy rozmawiać twardo, ale my Ukraińców...
Dopiero jak zrozumią, sami do tego dojdą, że to bezpieczeństwo jest najważniejsze, na Polsce można było polegać, to dopiero wówczas będą skłonni do tego, żeby z nami coś budować.
I uważam, że to jest możliwe w długiej perspektywie, ale zanim do tego dojdziemy, to czekają nas lata naprawdę bolączek i napięć na linii między Warszawą a Kijowem.
Z tym współtworzeniem głównego nurtu wydaje mi się, że wciąż będzie problem z tego względu, że jednak Francja i Niemcy będą chciały nadawać i mają ku temu wszystkie narzędzia, żeby nadawać rytm Unii Europejskiej i nie będą chciały zapraszać nowego sternika na ten mostek kapitański, no bo trzeba będzie się z nim dzielić zyskami, trzeba będzie się dzielić decyzyjnością, a więc i trzeba będzie obsługiwać jego interesy w większym stopniu niż dziś.
Ja uważam, że moglibyśmy zbudować sojusz, znaczy budować po prostu różne drobne sojusze, ale też współpracować właśnie z państwami nordyckimi, ponieważ kwestia bezpieczeństwa jest ważna, a to jest lewar polityczny, po to, żeby móc wspólnie jakby wywierać większy wpływ.
Ja uważam, że to się nie przełoży politycznie, to znaczy właśnie to miałem też między innymi na myśli mówiąc, że ten nazwijmy to potocznie bardzo sojusz z Nordykami, że on jest w ogóle możliwy, bo na płaszczyźnie tak operacyjnej, takiej często militarnej, czy współpracy w zakresie przemysłów militarnych są wspólne rzeczy, gdzie możemy dużo zrobić i możemy zyskiwać po obu stronach, ale
w mojej ocenie to się nie przełoży zupełnie na politykę i państwa nordyckie będą dalej stawiały na zachód i tutaj nie będą stawiały się przeciwko Francji czy Niemcom Niemcom, od których też są zależne gospodarczo w imię jakiegoś dogadania się z Polską, to znaczy co my możemy więcej oferować jakichś Niemcy, Duńczykom czy Szwedom no niestety, no tutaj nasze środki są mocno policzone i nie damy rady w mojej ocenie
Ale co to oznacza?
Przecież to trudno sobie wyobrazić z uwagi, chociaż ma płaszcz nuklearny, ale jakby abstrahując.
Ale ja widzę dużą płaszczyznę, bo NATO nie obsługuje Europy w wielu zakresach.
To jest nasza... My tego tak nie czujemy w Polsce, ale Portugalczycy, Hiszpanie, Francuzi, Włosi, Grecy, Chorwaci, oni to wszystko czują.
Kompletny brak Europy na Bliskim Wschodzie.
Jest taki argument, że wszyscy na świecie nas rozgrywają, bo jest jednoosobowa decyzyjność w Stanach Zjednoczonych, jednoosobowa decyzyjność w Rosji, jednoosobowa decyzyjność w Chinach, a Unia Europejska nie ma decyzyjności w ogóle, prawda?
Ale jest państwem, różne państwa...
plus napięcia społeczna we wszystkich krajach, wobec elektoratów, AFD, Le Pen i wielu innych partii, które to przyjmuje.
Czy chcielibyśmy, to jest taki przykład, który już podaję od kilku lat, czy chcielibyśmy sfederalizowanej Unii Europejskiej, w której nagle AFD i Le Pen przejmują władzę i one dyktują warunki?
A jeśli opowiadamy Austrię, Holandię i wiele... Oczywiście, że tak, więc...
Ja nie wiem, czy Polska jest na tyle silna, żeby zaproponować nowy kierunek, czy jakąś inną formę.
I tak dalej, i tak dalej, ale...
Czy ty w ogóle widzisz na to szansę i jakich argumentów należy używać na razie wobec tej administracji, bo z tą mamy do czynienia?
Znów będziesz chyba niezadowolony z odpowiedzi, bo wyjdzie, że jesteśmy bezsilni, ale...
Co się stało w ogóle?
Korpusu, jest baza w Redzikowie, są magazyny ze sprzętem w Powidzu, więc moim zdaniem to już jest rotacyjna z nazwy, a de facto to już w jakimś stopniu, może nie takim, jakbyśmy chcieli, ale w jakimś stopniu to już jest stałe.
Znowu, w zasadzie, to jest wstęp do książki, postawiłem tam taką tezę, że Władimir Prytnis zrealizował wszystkie nasze strategiczne cele, które mieliśmy przed 2014 rokiem.
Naszym celem strategicznym było wzmocnienie NATO, NATO się wzmocniło, doszło nowe państwa itd.
Naszym celem strategicznym było zerwanie osi Berlin-Moskwa i to zostało zrobione.
Naszym celem było wygonienie wpływów rosyjskich z Europy, to się stało.
Naszym celem było zakotwiczenie, odpowiadając już na Twoje pytanie, Stanów Zjednoczonych w Polsce i my tego sami zrobić nie potrafiliśmy.
Jeszcze była ta umowa z 1997 roku NATO-Rosja, która stanowiła, że no tutaj, znaczy ona tak wprost tego nie, nie, nie, literalnie nie ustanawia, no ale jednak Amerykanie tak interpretowali, że...
Ale w każdym razie jest symboliczny jakby tutaj ten odwrót, który oni zapowiadali.
Zobaczymy co będzie z Niemcami w ogóle, przecież to duża baza.
Wiedząc o tym, stawiam tezę, że póki Federacja Rosyjska będzie problemem i zagrożeniem dla interesów amerykańskich, a jest, to ta obecność może być nawet większa.
Ale jeśli Federacja Rosyjska przestanie być zagrożeniem dla interesów amerykańskich, co nie oznacza, że nie będzie zagrożeniem dla Polski, albo nie będzie zagrożeniem dla Ukrainy, albo dla naszych sąsiadów państw bałtyckich, to ta obecność będzie się zmniejszać.
Dlatego powinniśmy, i to wydaje mi się, że robimy, budować właśnie swoje siły zbrojne, które będą na tyle istotnym czynnikiem w kwestiach bezpieczeństwa w regionie i na tyle silnym atutem w kontekście odstraszenia Rosji.
że będziemy już lepiej przygotowani na ten scenariusz, w którym Amerykanie będą ograniczać swoje tutaj obecności.
To będzie oznaczało, że będziemy musieli być bardziej samodzielni, bo Rosjanie nie grożą już Amerykanom, ale Rosjanie mogą być dalej groźni dla nas.
My musimy być tym, który powie, słuchajcie, Amerykanów może nie być, ale jeśli się czujecie niepewnie, to możemy tam podeślemy brygadę.
Bo mamy tyle wojska, że spokojnie obstawimy granicę z Białorusią.
Tutaj tam jedną brygadę możemy nam wydelegować, prawda?
ekspedycyjne, część ekspedycyjną Wojska Polskiego, część taka, która ma tutaj nas bronić, nasze granicy, ale dodatkowo musimy mieć, w mojej ocenie, siły ekspedycyjne, które będą w stanie pokazać, że mamy narzędzie militarne, bezpieczeństwa w polityce z Ukrainą choćby, czy w polityce z Litwą, w polityce z Łotwą, Estonią i tak dalej, i tak dalej.
Teraz jest sytuacja, w której oni nie mają floty, żeby nam pomóc, my nie mamy floty, żeby im pomóc, no i możemy sobie wspólnie ćwiczyć i tam nawiązywać współpracę, ale de facto my i oni wiemy, że gdyby przyszło co do wojny,
Więc jeśli my zwiększymy swoje zasoby na Bałtyku, właśnie rozbudowując flotę, to wtedy będziemy mogli coś ze Szwedami... Słuchajcie Szwedzi, może nie zdążyliście zrobić swojej floty, ale to mamy jakieś tam dwa okręty, które możemy...
w ramach współpracy gdzieś wysłać dalej, gdzieś pod Gotlandię na przykład, żeby wspólnie manewry przeprowadzić i tak dalej i tak dalej i wtedy, wtedy to będzie nasze narzędzie, żeby ze Szwedami coś tutaj uzyskać, żeby coś spieniężyć z tego partnerstwa szwedzko-polskiego, bo trochę brakuje nam, brakuje nam trochę tych monet na wymianę.
A z drugiej strony Szwedzi też niewiele mają nam do dania, prawda?
Podsumowując, jakbyś określił całą naszą rozmowę, jak była taka główna myśl, którą powinniśmy przekazać obecnym, przyszłym polskim elitom, jaką politykę powinniśmy prowadzić, w jaki sposób powinniśmy myśleć o państwie.
O państwie oczywiście musimy, my obywatele, myśleć jako o swoim domu i o czymś, nad czym my musimy pracować.
To znaczy, to powinno być tak, że każdy z nas, wiem, że to jest trochę naiwne, ale trzeba to powiedzieć, każdy z nas powinien z pół godziny, godzinę dziennie, w mojej ocenie, poświęcać na to, żeby zwiększać swoją wiedzę na temat państwa.
Niech to będzie dziedzina, w której, nie wiem, się specjalizujemy, jak pracujemy jako nauczyciel, niech to będzie w systemie edukacyjnym, jak pracujemy jako lekarz, to może w opiece zdrowotnej, ale żeby patrzeć od skali makro, od skali państwowej.
często będąc mniej podatnym na manipulacje, ale będąc też bardziej skutecznym w wyborach swoich politycznych, co będzie miało odzwierciedlenie w polityce moje umycenie pozytywne.
Musimy być elastyczni, musimy się przygotowywać na większą niezależność, na większą samodzielność i
No i musimy się przygotowywać na czasy, to już o tym nie powiedzieliśmy trochę, ale musimy się przygotować na czasy, w których państwa zachodnie, wschodnie również mają swoje problemy i tak samo, ale będą przechodziły takie poważne problemy społeczno-kulturowo-gospodarcze, wewnętrzne, w których może się okazać, że nawet gdyby chcieli, to nie będą w stanie pomóc Polsce.
No i na taką sytuację musimy się przygotować, musimy o tym myśleć.
Przypominam o Szkole Przywództwa, bo tam właśnie ta szkoła jest po to, żebyśmy się przygotowali do tego.
Ona jest do tego, żeby pomóc naszym słuchaczom, uczestnikom rozwijać się, rozwijać ich interesy, rozwijać ich kariery, ale również budować siły naszego państwa, co jest niezwykle ważne.
Ostatnie odcinki
-
Pół miliona ludzi zniknęło. Co stało się ze śre...
04.02.2026 04:30
-
Iran może rozpocząć negocjacje z USA, Niemcy pr...
03.02.2026 06:57
-
Mateusz Lachowski: Żołnierze zamarzają w okopac...
03.02.2026 04:30
-
Elity pasożytnicze czy awangarda? Kto naprawdę ...
02.02.2026 15:17
-
Kolejny kryzys na Bliskim Wschodzie, rozmowy Ku...
02.02.2026 07:00
-
Prof. Andrew Michta: Trump zrobi krok do tyłu? ...
31.01.2026 04:30
-
Humanitarna pustka. Jak wygląda wojna widziana ...
30.01.2026 04:30
-
Wielka Brytania i Chiny, Korpus Strażników Rew...
29.01.2026 21:50
-
USA, Ukraina i gwarancje bezpieczeństwa, Trump ...
29.01.2026 06:00
-
Prezydent Ukrainy a UE, Słowacja wraz z Węgrami...
28.01.2026 06:52