Mentionsy

W zgodzie ze sobą
08.07.2025 15:00

#231 - Nastawienie, które zmienia życie na lepsze

Czy zdarza Ci się kręcić w kółko wokół problemów, zamiast ruszyć z miejsca i działać?

A co jeśli to nie sam problem Cię blokuje - tylko Twoje nastawienie do niego?


Polecana książka (link afiliacyjny):

Odwaga bycia nielubianym - Ichirō Kishimi

https://gdziekupic.to/buybox.html?sid=6653&oid=17352058


Odcinek o teorii 5 osób:

https://open.spotify.com/episode/0rWSfglrua1XucODaTcWQp?si=J9WmxZEwQZ2z938YR9fTRw


Kontakt: [email protected]


Zasubskrybuj podcast, żeby od razu dostawać powiadomienie o nowych odcinkach. 

Do usłyszenia w co drugi wtorek o 17:00

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 250 wyników dla "W ZGODZIE ZE"

Czy zdarza Ci się grzęznąć w problemach zamiast ruszyć z miejsca?

Czy znasz takie uczucie, że wydaje Ci się, że wszystko idzie nie tak i problemy i nieszczęścia chodzą parami i po prostu nie możesz ruszyć z miejsca, nie czujesz energii do działania?

A co jeśli ja Ci powiem, że to nie same problemy Cię blokują, tylko Twoje nastawienie do tych problemów?

Dzisiaj będzie właśnie o nastawieniu do tego, co nas spotyka i w jaki sposób zmiana takiego nastawienia może dosłownie, realnie zmienić nasze życie w różnych aspektach.

Hejka, nazywam się Paulina Maciboch i słuchasz właśnie podcastu W ZGODZIE ZE SOBĄ.

W odcinkach solo oraz z zaproszonymi gośćmi mówię o życiu w zgodzie ze sobą oraz szukaniu pomysłu na siebie.

Na początek oczywiście książka.

Dzisiaj będzie o książce i w sumie jestem taka zdziwiona w ogóle, że o tej książce jeszcze nie mówiłam w podcaście, bo przeczytałam ją w tym roku, czyli to musiało pewnie być jakoś na początku 2025.

I ta książka była u mnie na półce bardzo długo i tak czekała trochę na swoją kolej i może tak właśnie miało być.

A mowa o książce Odwaga bycia nielubianym autorstwa Ishiro Kishimi.

I to jest książka, którą widziałam naprawdę polecaną przez wiele, wiele osób na Instagramie.

I zresztą chyba stamtąd wzięłam inspirację do przeczytania tej książki.

Ta książka jest dość nietypowa, bo to nie jest taki typowy poradnik, gdzie są różne rozdziały, podpunkty, co robić, czego nie robić, dlaczego.

Jest to bardziej w formie takiej rozmowy.

Bo książka ma formę dialogu pomiędzy młodzieńcem, tak nazwanym, bohaterem książki, a filozofem.

Ma wiele, wiele problemów i zmaga się z wieloma rzeczami.

Ma wiele trudności w swoim życiu.

Ma problem jednocześnie z brakiem znajomych, ale też z lękiem przed oceną, lękiem przed porażką i brakiem akceptacji przez innych.

I filozof usiłuje go nakłonić albo tak raczej zainspirować do tego, żeby spojrzał trochę inaczej na te swoje problemy.

I ta książka jest dosłownie o tym, o czym jest tytuł.

nie bać się bycia nielubianym przez innych.

I dlaczego obsesyjne poszukiwanie akceptacji innych ludzi nie jest nam wcale potrzebne do życia?

I tak sobie myślę, że ta książka po pierwsze w ogóle super łączy się z tematem dzisiejszego odcinka, czyli z nastawieniem, a po drugie łączy się też fajnie w ogóle z całym motywem przewodnim mojego podcastu, bo ta książka ewidentnie daje zupełnie inną perspektywę na życie w zgodzie ze sobą.

I ja tak sobie myślę, że ta książka nie jest łatwa, bo my, ludzie, całe życie jesteśmy uczeni.

że musimy być lubiani, że inni muszą nas akceptować, że inni muszą aprobować to, co robimy, tak myślę, zwłaszcza jako małe dzieci, a surprise, surprise, wcale tak nie jest.

Może tak być, że naprawwielu osobom się nie podoba to, co robisz, jak żyjesz, jakie podejmujesz decyzje i to jest zupełnie w porządku.

Ta książka nie jest łatwa, ja w ogóle myślę, że ją trzeba przeczytać kilka razy w życiu, a osoby, które może nawet na tą książkę nie są gotowe, to ta książka do nich nie przewi.

Natomiast podrzucam link w opisie odcinka, bo myślę, że naprawwarto ją sobie na swoją biblioteczkę wrzucić i może nawet zrobić z tą książką to, co ja zrobiłam, czyli trochę dać jej poleżeć, trochę na nią popatrzeć, trochę sobie ją poprzypominać i po prostu w pewnym momencie po nią sięgnąć, kiedy może ta gotowość się jakoś tak narodzi.

Więc bardzo ciekawe doświadczenie.

Serdecznie, serdecznie polecam odwagę bycia nielubianym.

A dzisiaj o nastawieniu, które zmienia życie.

I ja sobie zdaję sprawę z tego clickbaita w tytule Zmienia życie.

Wszystko w ogóle zmieniające jest życie, ale ta głowa, z którą my sobie wędrujemy przez całe nasze życie, jest z nami zawsze.

Jest z nami zawsze ta głowa.

I oczywiście my nie jesteśmy...

całe życie tą samą osobą, nasz sposób myślenia się zmienia i to jest dość naturalne, bo przecież nawet jeśli byśmy nie robili żadnej pracy nad sobą, to z każdym mijającym rokiem naszego życia, z każdym nowym doświadczeniem, z każdą nową poznaną osobą, to nasze nastawienie się zmienia, sposób myślenia się zmienia, ale ja chcę dzisiaj Ci powiedzieć o takim świadomym podejściu do zmiany swojego nastawienia, które naprawdę może zmienić życie i to w różnych obszarach, o czym Ci opowiem na przykładach.

a mowa o nastawieniu na rozwiązania.

I ja przyznam, że jakoś tak zespół czynników środowiskowo-biologicznych wyposażył mnie w takie umiejętności jak optymizm, wytrwałość, proaktywność.

Takie umiejętności, takie cechy, takie umiejętności, które pomagają mi w większości sytuacji być nastawioną na rozwiązania.

Ale nie zawsze tak jest i nie zawsze tak było w mojej historii i o tym Ci teraz opowiem.

Nastawienie na rozwiązania jako taka kontra do nastawienia na problemy, na trudności, to jest nic innego jak szukanie, zastanawianie się, jakie może być rozwiązanie danej sytuacji, jak mogę zmienić daną sytuację na lepsze, jak mogę poprawić swój los, jak mogę poprawić sytuację.

I najświeższy przykład, dosłownie najświeższy przykład, to jest dzień przed nagrywaniem tego podcastu, bo nagrywam w poniedziałek, a w niedzielę miałam ambitne plany niedzielne.

Miałam pojechać na ślęże, na górę, biegać po tej górze, bo mam nowe kijki do biegania, no i chciałam je przetestować.

Miałam plan, żeby pójść do kina z moim partnerem, miałam plan, żeby nakręcić dwie rolki.

no bo miałam dużo czasu w tą niedzielę, taką świeżą głowę, byłam wypoczęta, więc chciałam też skorzystać z tych zasobów kreatywności, no i nakręcić dwie fajne rolki, na które miałam pomysł, nawet myślałam, żeby pojechać do lasu z moim pieskiem, pochodzić, pospacerować, więc te plany były ambitne, a to, co się wydarzyło w nocy z soboty na niedzielę, to całkowicie te plany przekreśliło, bo obudziłam się z zapaleniem spojówki, miałam piasek w oczach, bolały mnie te oczy, piekły, za bardzo nie mogłam przebywać zbyt długo na słońcu, bo te oczy były przez to męczone,

No i tak naprawdę całe te misterne plany ambitne, które ja sobie zaplanowałam, legły w gruzach.

I gdybym miała w sobie więcej takiego nastawienia na problemy, na trudności, no to prawdopodobnie bym się nad tym, tak wiecie, tak po prostu fiksowała obsesyjnie, marudziła, była niezadowolona, marudziła moją partnerowi, po prostu załamywała ręce, mówiła, Boże, najgorzej, zawsze mi się to przytrafia, wchodziła też w taką pozycję ofiary.

No i skupiałabym się tylko na tym, co jest problemem, jaka jest trudność, no i też jakby marudziła wokół tego.

A ja, po chwilowym niezadowoleniu oczywiście, zdecydowałam się też po prostu wejść w ten tryb mój, taki domyślny, chciałabym myśleć, że on jest już moim trybem domyślnym, nastawienia na rozwiązania.

Czyli zastanowiłam się, ok, dobra, po pierwsze, co dobrego w tym mogę dostrzec?

Mogę dostrzec na przykład taką dobrą rzecz, że może dam moim oczom też dzięki temu problemowi odpocząć od soczewek, no i przez kilka dni ponoszę okulary.

albo że będę miała możliwość odpoczynku i nie takiego ciągłego bycia w ruchu, tylko na przykład poleżenia na kanapie.

Co mogę zrobić z tą sytuacją, żeby po prostu zobaczyć w niej jakieś pozytywy?

Mogę też na przykład pograć w karty z moim partnerem, no i tak właśnie zrobiliśmy, mogę ugotować coś dobrego i też tak właśnie zrobiliśmy, czyli skupiam się na tym, co dobrego mogę w tym dostrzec.

Więc to też jednocześnie, to nastawienie na rozwiązania może być w ogóle jednocześnie fajnym treningiem w nieczności.

Zastanowiłam się, ok, co ja mogę zrobić w takim razie z tymi planami, czyli weszłam w ten tryb nastawienia na rozwiązania, ok, co ja mogę z tym zrobić.

No z tym, że dzisiaj nie pójdę biegać, czyli w tą niedzielę nie mogę zrobić nic, ale mogę spróbować poprzetasować jakąś pracę na przyszły tydzień, tak żeby na przykład pójść biegać w poniedziałek.

No i właśnie jak to nagrywam, to widzę, że za oknem się rozpogodziło i ja planuję dzisiaj po nagraniu tego podcastu i tam po innych różnych zobowiązaniach po prostu pojechać na tą ślężę.

No oczywiście mogę przełożyć na inny termin, więc to robię na kolejny weekend.

Też mogę to przełożyć.

To nie jest jakiś sztywny deadline.

serca i głowy, dlatego mogę to przełożyć na inny termin.

Ale zobacz, że niech ten przykład będzie takim krótkim case study, jak wygląda wdrożenie tego nastawienia na rozwiązanie w życiu.

I pomimo, że ja teraz czuję, że ja jestem bardzo często nastawiona na rozwiązania, na szukanie rozwiązań, to nie zawsze tak było, bo pamiętam, że dosłownie jeszcze chyba dwa lata temu, kiedy byłam w relacji z moim takim byłym partnerem, to to

On był raczej osobą nastawioną na problemy i na trudności i w ślad za metodą indukcji, czyli tego, że jak jesteś blisko czegoś, to po prostu na ciebie przechodzi to wszystko.

No to przez to, że ja przebywałam z nim dużo, to mi się też udzielało takie nastawienie na problemy, na trudności.

I ja pamiętam, że to był taki trudny moment w moim biznesie, bo ja po prostu miałam dużo problemów, one chodziły w ogóle parami albo nawet trójkami i ja po prostu nie widziałam żadnej takiej nadziei, mój optymizm też trochę podupadł, miałam takie złe samopoczucie i miałam też taki brak energii do działania, czułam taką stagnację, bo po prostu tak fiksowałam się na tych problemach, na tych trudnościach.

Natomiast można wyjść z tego stanu,

bo kiedy oczywiście ja się z tym partnerem rozstałam, to bardzo szybko w ogóle nabrałam swojej takiej zwyczajowej energii i to było fascynujące w ogóle obserwować ten proces i to jest też taki dowód na to, jak bardzo na nasze nastawienie do życia, do spraw, do rzeczy, do rzeczywistości wpływa.

ta osoba, z którą my najczęściej przebywamy, albo wpływają osoby, z którymi najczęściej przebywamy.

Tutaj też się oczywiście kłania teoria pięciu osób, o której też kiedyś nagrywałam odcinek, może ją tutaj podlinkuję, ten odcinek w komentarzu, czy właściwie w opisie tego odcinka.

Ten odcinek jest mega stary, ale wciąż aktualny, że osoby, jakimi my się otaczamy...

powodują, jakimi my jesteśmy ludźmi.

Takie też staropolskie powiedzenie, z jakim przystajesz, takim się stajesz.

Czyli z kim przebywasz najczęściej, to ma na ciebie bardzo duży wpływ.

Więc ja byłam w tej chwili tego nastawienia na problemy, na trudności i pamiętam, jak bardzo dołujące to było.

Dlatego, kiedy zostałam wówczas te dwa lata temu sama, to po prostu weszłam z powrotem w moją taką dobrą energię i wtedy to w ogóle mój biznes się rozpędził, więc w ogóle śmieszna sprawa, że wystarczyło tak naprawdę po prostu wyjść z tego trybu nastawienia, z tego trybu myślenia, który był taki no sabotujący, ideujący.

I ja uważam, że to nastawienie na rozwiązania jest cholernie przydatne nie tylko w pracy, ale też w relacjach, w relacji ze sobą, nawet w radzeniu sobie z takimi różnymi trudnościami, które się na przykład obiektywnie dzieją na świecie, które nie dotyczą tylko Twoich działań, ale tego, co jest wokół Ciebie.

Dlatego to jest w ogóle super, super sprawa.

Takie nastawienie na rozwiązania jest takim naturalnym trybem każdego człowieka.

Co ciekawe, można powiedzieć, że naturalnym trybem każdego człowieka, a właściwie naszego mózgu, jest skupienie się na problemach i trudnościach.

Istnieje taki błąd poznawczy, który nazywa się negativity bias i on oznacza, że nasz mózg...

jest bardziej skłonny dostrzegać wokół nas różne problemy i zagrożenia.

Dlaczego?

Prawdopodobnie wiesz, jeśli słuchasz moich innych odcinków podcastu, powtórzę to po raz kolejny, bo to też jest fundamentem właśnie tego błędu poznawczego.

Nasz mózg, czy zadaniem naszego mózgu przez dziesiątki tysięcy czy setki tysięcy lat było przetrwać.

a nie być szczęśliwymi i się po prostu rozwijać i rozkwitać, po prostu przetrwać.

Przetrwać, dostarczyć nam przetrwanie, dlatego skupiał się na tym, co mogło być zagrażające temu przetrwaniu.

Więc skupiał się ten mózg na...

różnych problemach wokół nas, różnych zagrożeniach, potencjalnych trudnościach, które mogłyby zagrozić przetrwaniu.

No i oczywiście ta tendencja, ten błąd poznawczy z nami został.

Więc jeśli wokół nas są jakieś potencjalne problemy i trudności, ale też jakieś wspaniałe rzeczy, no to nasz mózg z większym prawdopodobieństwem dostrzeże te problemy i trudności.

Jeśli mi nie wierzysz, to zastanów się.

Jeśli dostaniesz na przykład pięć komplementów, ale jedną krytyczną uwagę, to na którym komunikacie się skupisz?

dam sobie uciąć rękę albo chociaż kawałek paznokcia, żeby nie tracić ręki w razie czego, że skupisz się na tej krytycznej uwadze.

Albo jeśli czytasz opinię na temat jakiegoś produktu i zobaczysz 10 pozytywnych i jedną negatywną, no to na której się skupisz?

Która Cię bardziej przekona?

Ta negatywna czy te wszystkie pozytywne?

Nasz mózg po prostu ma takie preferowanie dostrzegania problemów, trudności i zagrożeń, negatywnych aspektów rzeczywistości, no bo oczywiście nasz mózg też ma swoje ograniczenia, więc nasza uwaga jest z zasady selektywna.

Nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich informacji.

Może kiedyś byliśmy w stanie, jak człowiek był prehistoryczny i tych informacji nie było tak dużo, ale w XXI wieku do tych bodźców jest cała masa.

My nie jesteśmy w stanie wszystkich

wszystkich przetworzyć, przeanalizoww głowie i wziąć pod uwagę.

Nasza uwaga jest selektywna.

A jako że mózg preferuje te trudne aspekty rzeczywistości, no to jesteśmy też bardziej skłonni się przez to na nich zafiksować, bo poświęcamy im większą uwagę.

Więc można powiedzieć nawet, że takim ewolucyjnym trybem naszego mózgu jest nastawienie na problemy.

Ale oczywiście da się to zmienić i też za niedługo powiem Ci jak.

Drugim takim aspektem związanym z taką, można powiedzieć, naukową czy psychologiczną podstawą tych dwóch trybów nastawienia to jest jedna z moich ulubionych książek i też jedna z moich ulubionych badaczek, psycholożek, Karol Dueck.

Karol Dueck w swojej książce Psychologia sukcesu, ten tytuł jest tragiczny, ale nie będziemy się skupiać na nim.

Skupmy się na tym, o czym Karol Dueck w tej książce mówi.

Karol Dweck mówi w tej książce o tym, że możemy do życia, do rozwoju, do siebie, do świata, do ludzi przyjąć dwa nastawienia, na rozwój i na trwałość.

I te nastawienia to jest nic innego, jak trochę inaczej ujęta i trochę w innym kontekście pokazane nastawienie na problemy i na rozwiązania.

Bo nastawienie na rozwój, według Karol Dweck, no właśnie zakłada to, że my zastanawiamy się, jak się możemy rozwijać, zakładamy, że możemy się zmieniać,

że możemy się uczyć, przez co też błędy są takie przystępniejsze dla nas i bardziej akceptowalne, no bo my wiemy na przykład, że na błędach możemy się rozwinąć, na błędach się możemy nauczyć.

A nastawienie na trwałość według Carol Dweck polega na tym, że my fiksujemy się na to, jaką jesteśmy osobą teraz, uważamy, że nie możemy się zmienić, uważamy, że każda zmiana jest zagrażająca na przykład naszemu poczuciu własnej wartości, uważamy, że każdy błąd jest zagrażający naszemu poczuciu własnej wartości,

Dlatego nie szukamy tych możliwości rozwoju.

Dlatego można powiedzieć, że nastawienie na rozwój i na trwałość według Karol Dueck może być takim odpowiednikiem nastawienia na rozwiązania i nastawienia na problemy.

Ostatnia rzecz, bardzo ważna i myślę, że wpływająca bardzo często nieświadomie na każdego z nas.

To jest taka, nazwijmy to, kulturowa pozycja ofiary.

To jest taki kontekst, którego myślę nie warto pomijać, bo...

Pamiętajmy, że jeśli żyjemy w społeczeństwie polskim i naszymi przodkami są pokolenia Polaków, którzy żyli w tym kontekście historycznym, jaki znamy, jaki był 50 lat temu, 100 lat temu, no to warto pamiętać, że w Polsce przez wiele pokoleń utrwalany był taki...

taka narracja wzorca przetrwania pomimo przeciwności.

No bo zobaczcie, jaka jest historia naszego kraju.

Zabory, wojny, później komunizm, PRL.

My jako naród musieliśmy ciągle walczyć, ciągle mierzyć,

One zawsze były gdzieś na horyzoncie.

Zawsze musieliśmy być w tym trybie przetrwania, jak ten nasz prehistoryczny mózg, który musiał dostrzegać jakiegoś zagrażającego nam mamuta, tygrysa czy inny deszcz meteorytów.

Ale chyba te meteoryty to nie były wtedy, a może były.

I ta nasza historia też wpłynęła na kulturę i na to, jakie dzieła literackie, na przykład dzieła kulturowe my jako naród tworzyliśmy i potem konsumowaliśmy.

No przecież ta literatura, w której jest masa takich motywów cierpienia, martyrologii, wchodzenia w pozycję ofiary, na przykład Słowacki, Mickiewicz, ci twórcy romantyzmu.

Kolejnie nawet naszych dziadków, pradziadków i później naszych babi, dziadków, rodziców dorastaliśmy otoczeni właśnie taką narracją.

Narracją bycia w pozycji ofiary, zawsze tych, którzy muszą walczyć, muszą sobie radzić z jakimiś problemami, którzy zawsze mają pod górkę.

Nawet powiedzenia, które mogą się też wiązać, tak myślę, że mogą czasem wynikać z tej narracji, jak na przykład takie powiedzenia jak życie to nie bajka,

Albo trzeba się napracować, żeby coś osiągnąć.

Albo nie wychylaj się.

Albo na przykład biednemu zawsze wiatr w oczy.

Więc myślę, że nawet te powiedzenia, one tylko utrwalają tę narrację bycia w pozycji ofiary.

Jak to wpływa na nastawienie?

Jest coś takiego jak mentalność ofiary, istnieje takie pojęcie i kiedy jesteśmy w takiej mentalności ofiary albo w nastawieniu na problemy, no to skupiamy się na tym właśnie, co się wydarzyło, kto w ogóle zawinił, szukamy jakiegoś kozła ofiarnego i skupiamy się na tym, jak nam źle, a bardzo często też jednocześnie...

Jako, że w tej naszej historii są ci różni zewnętrzni agresorzy w cudzysłowie i też nie w cudzysłowie, którzy, no właśnie, zagarnali nam terytorium, prowadzili wojnę przeciwko nam, rozbierali nasz kraj, wprowadzali w Polsce ten komunizm, to ta pozycja ofiary też wiąże się z takim przekonaniem, że ja nie mam na nic wpływu, że nic ode mnie nie zależy, że po prostu cokolwiek bym robiła, to i tak jakby nic się nie zmieni, nic się nie wydarzy.

Więc to jest totalne przeciwieństwo nastawienia na rozwiązania.

I te trzy aspekty, czyli to negativity bias, czyli ta taka ewolucyjna właściwość naszego mózgu,

Nastawienie na rozwój i na trwałość, o którym też pisze Karol Dweck i właśnie ta kulturowa pozycja ofiary, z którą my w naszym kraju myślę, że wciąż musimy się dużo mierzyć i że to jest nawet taka pozostałość w naszej głowie, w naszych przekonaniach, która może niekoniecznie jest uświadomiona, to wszystko powoduje, że możemy tkww nastawieniu na problemy.

Ja nie mówię o tym dlatego, żeby teraz stwierdzić, no właśnie, gdyby teraz podcast słuchała osoba nastawiona na problemy, to by teraz pomyślała, no tak, tyle w ogóle powodów, dlaczego ja tak myślę, dlaczego ja tak skupiam się na problemach i trudnościach, no w takim razie nic się nie da zrobić.

Moja historia sprzeciwko mnie.

Nie, właśnie nie.

Pamiętajcie, że nie jesteśmy jakby produktem tylko biologii albo tylko kultury, mamy też racjonalny umysł, mamy też wolną wolę, niezależnie co tam myślą filozofowie o tym różnych nurtów, ale możemy podejmować swoje decyzje, nowe działania, możemy coś zmieniać nawet o 180 stopni i wypróbować nowe rzeczy.

Dlatego ja Ci teraz powiem, co możesz wypróbować, jakie działania możesz podjąć, żeby iść bardziej w stronę tego nastawienia na rozwiązania, a nie nastawienia na problemy.

I to jest bardzo przydatna sprawa, bo tak sobie myślę, że nawet jak tkwimy w relacjach z ludźmi, chociaż tkwimy to złe słowo, jesteśmy w różnych relacjach z ludźmi i nie ma relacji idealnych, zawsze zdarzają się nieporozumienia, konflikty, zawsze zdarzają się jakieś sprzeczne interesy, sprzeczne potrzeby, sprzeczne cele,

I kiedy w tych relacjach jesteśmy, to jeśli my mamy takie nastawienie na problemy, no to bardzo możliwe, że my będziemy w tych relacjach bardzo niezadowoleni, albo będziemy je sabotować, albo będziemy po prostu z nich wychodzić.

Bo będziemy skupiać się tylko na tym, co jest złe, w czym się nie zgadzamy, co jest nie tak.

To zawinił w ogóle w tej sytuacji, oczywiście wiadomo, w kontekście, w domyśle to nie my zawiniliśmy, tylko ta druga osoba.

Ale jeśli mamy nastawienie na rozwiązania, to możemy zastanowić się w każdej sytuacji.

Okej, mamy jakiś konflikt interesów, co możemy z tym zrobić?

Okej, powiedzmy relacja partnerska, inaczej postrzegamy wyjazd na wakacje.

Więc zobaczcie, że to jest super w ogóle przydatne nastawienie i ja przyznam, że akurat teraz jestem w nowej relacji romantycznej i...

nastawienie na rozwiązania, czyli szukanie rozwiązań, jakichś nieporozumień albo takich potencjalnie, takich potencjalnych obszarów, z których może wyniknąć nieporozumienie, to jest w ogóle zajebista sprawa i powoduje, że ja po prostu mam taki spokój w sobie.

A to jeszcze, mam wrażenie, bardziej umacnia naszą relację.

To, że my wspólnie szukamy rozwiązań, jakichś konkretnych na przykład problemów.

I to jest wspaniała, wspaniała rzecz.

Dlatego myślę, że warto spróbować chociaż podjąć jakieś małe kroczki, żeby to nastawienie na rozwiązania w sobie budować.

No i znowu, jeśli przez całe życie masz nastawienie na problemy, to też nie jest tak, że w twojej głowie...

Po prostu zrobisz jedno działanie i przełączy się taki magiczny przycisk i nagle do końca życia będziesz mieć nastawienie na rozwiązania.

To jest ciągła praca, którą po prostu świadomie trzeba podejmować.

No i jak tą pracę można podejmować i co można robić?

Już nawet w tym pytaniu, które właśnie zadałam, co można zrobić, to jest w ogóle to,

Co jest pytaniem po prostu przewspaniałym, o którym ja móww kursach, w moich produktach cyfrowych, no wszędzie o tym mówię.

To jest wspaniałe pytanie, bo to pytanie to jest kwintesencja myślenia rozwiązaniami, czyli co mogę zrobić w danej sytuacji.

I warto to pytanie też poprzedzić innym pytaniem.

Pytaniem, na co mam wpływ?

To jest bardzo ważne, bo są takie sytuacje, w których nie możemy nic zrobić.

Jak na przykład to, że się martwimy wojnami na świecie.

No to pierwszym pytaniem może być, na co mam wpływ?

No nie mam wpływu na to, czy ta wojna się zakończy, czy nie.

Ale wybieramy to, na co mamy wpływ.

Możemy mieć wpływ na to, jak często będziemy przeglądać wiadomości.

Mogę mieć wpływ na to, czy będę swoją uwagę na przykład poświęcać w jakichś kierunkach, które mnie cieszą, które dają mi pozytywne emocje, jako przeciwwagę do tych negatywnych emocji.

I kiedy już mamy tą odpowiedź na pytanie, na co mam wpływ, no to wtedy zadajemy moje ulubione pytanie, co mogę z tym zrobić.

I w nastawieniu na problemy takie częstsze pytania to jest, dlaczego coś się dzieje, co się stało, że tak się dzieje, kto zawinił, co poszło nie tak.

I oczywiście czasem warto zastanowić się, co poszło nie tak, żeby wyciągnąć z tego lekcję na przyszłość, ale w nastawieniu na problemy grzęźniemy też w tej przeszłości.

W tej przeszłości, która poszła nie tak, my tak grzęźniemy i ją rozpamiętujemy i ruminujemy, czyli tak cały czas przeżuwamy to, co się wydarzyło, to, co ktoś powiedział, to, co my powiedzieliśmy.

Dlatego warto wejść w ten tryb nastawienia na rozwiązania i zastanowić się na co mam wpływ w pierwszym kroku, a w drugim kroku co mogę z tym zrobić.

I to jest wspaniałe pytanie, nie będę udzielała na nie odpowiedzi, bo to jest po prostu kwestia indywidualna.

Czasem mogę zrobić coś malutkiego, czasem mogę zrobić tylko coś, żeby się sobą na przykład zaopiekować, czasem mogę coś komuś zaproponować, coś powiedzieć, więc warto to w ten sposób po prostu przeprowadzić.

Na co mam wpływ i co mogę z tym zrobić.

Drugie ćwiczenie to jest taka technika,

Właściwie od problemu do rozwiązania.

I w tej technice chodzi po prostu o to, żeby dosłownie usiąść z kartką papieru i jak już usiądziesz z tą kartką papieru, to zapisz jakiś swój problem.

Jakiś problem, który masz, może problem w relacji, a może problem z pracą, może problem w zarządzaniu sobą w czasie, a może problem natury emocjonalnej.

przeformułuj ten problem w pytanie.

Zadaj pytanie do tego problemu, a potem wypisz trzy możliwe rozwiązania.

Na przykład jeśli moim problemem jest to, że codziennie wieczorem, kiedy jestem zmęczona po pracy, kłócę się z partnerem, jeśli to jest problem, no to mogę zadać pytanie do tego problemu.

Oczywiście najlepiej korzystając też z tych pytań takich, o których już wspomniałam, czyli na przykład

Co mogłabym zrobić, żeby wieczorem nie kłócić się z partnerem?

No i trzy możliwe rozwiązania mogą być naprawdę bardzo różne, bo pierwszym możliwym rozwiązaniem może być to, że zastanowię się, co mnie tak bardzo męczy w pracy, przez co tej energii mam już po prostu zero na wieczór, przez co mam na przykład krótki ląd w jakichś nieporozumieniach potencjalnych.

Drugim rozwiązaniem na przykład jest to, że powiem moim partnerowi o tym, że w pracy męczy mnie projekt powiedzmy X, przez co ja przenoszę trochę go do domu i że przepraszam za to i że nie chcę tak robić i postaram się tak nie robić.

Czyli po prostu można powiedzieć tak, po prostu być szczew tej sytuacji wobec swojego partnera.

No i jakie mogą być trzecie rozwiązanie?

Trzecim możliwym rozwiązaniem na przykład mogą być to, że

znajdę sobie jakąś fajną czynność, aktywność, która będzie takim moim wentylem bezpieczeństwa.

Czyli jak ja czuję zmęczenie, frustrację, stres, to ja mogę odreagować na przykład w sporcie, a nie krzycząc na mojego partnera.

Czyli po prostu szukam innego takiego ujścia, tego napięcia, żeby to napięcie było już obniżone i żeby wieczorem to napięcie było już na tyle obniżone, żeby...

Ten ląd był dłuższy, czyli ta moja reakcja była bardziej świadoma, a nie automatyczna.

Więc zobacz, co tu zrobiliśmy.

Zapisaliśmy problem, potem zastanowiliśmy się, jakie możemy zadać pytania do tego problemu po to, żeby za tym pytaniem poszły jakieś trzy potencjalne rozwiązania.

Więc to jest taki fajny drugi sposób.

Trzeci sposób, który warto robić równolegle z tymi wcześniejszymi, to jest zmiana sposobu mówienia.

To się może wydawać taką pierdołą, ale to nie jest pierdołą, bo słowa kształtują naszą rzeczywistość.

Słowa wpływają na to, jak my myślimy.

Słowa wpływają na to, jak my postrzegamy rzeczywistość.

Więc jeśli my zawszewimy, to się nie uda...

nie dam rady, same problemy mnie spotykają w życiu, znowu mnie to spotyka.

Jeśli my cały czas używamy takich słów, nie tylko w naszej głowie, ale nawet artykułując je słowami, np.

w rozmowie z kimś, to nic dziwnego, że my cały czas tkwimy w tej pętli nastawienia na problemy.

Bo słowa mogą powodować, że my zamkniemy się w takiej pętli samospełniającej się przepowiedni.

Czyli te słowa powodują, że skoro ja mów

to się nie uda, to znaczy, że ja myślę, że to się nie uda, przez co nie podejmę żadnych działań, dzięki którym to by się mogło udać.

Bo ja jestem w tej pętli po prostu samospełniającej się przepowiedni, czyli się nie uda, więc myślę, po co coś robić, skoro się nie uda, nie robię nic, więc nic się nie udaje.

Dlatego zamiast mówić, to się nie uda, biednemu zawsze wiatr w oczy, ja to nigdy nie dam rady, zawsze wszystko mi się psuje,

no to warto po prostu świadomie zacząć, myśleć troszkę inaczej i używać innych słów.

Czyli jeśli nam coś się już uda, czyli coś fajnego zrobimy, no to nie mówić, ach, udało mi się, tylko mówić, super, zrobiłam to, dałam radę, jestem z siebie bardzo dumna.

Albo jeśli jest jakiś projekt, to zamiast mówić, ach, na pewno mi to nie wyjdzie, to na przykład zadać sobie takie pytanie, no dobra, ale co mogłabym zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse powodzenia, albo żeby zwiększyć szanse sukcesu.

Albo, że zamiast mówić, jeśli coś Ci się na przykład przytrafia, zamiast mówić, powiedzmy, nie wiem, tak jak ja miałam ten wspomniany z początku odcinka dzień wczoraj, czyli to zapalenie spojówek, to zamiast mówić, kurczę, no mi to zawsze wiatr w oczy, chciałam iść nabiegać na ślęże i to zawsze się musi coś przytrafić i po prostu teraz to zapalenie spojówek, no to ja mogłabym powiedzieć, dobra, przytrafiło się, takie rzeczy się zdarzają, to jest normalne,

nie mam nad tym kontroli, nie jestem w stanie cofnąć czasu, co mogę zrobić, żeby na przykład to bieganie i tak zrobić w jakiejś najbliższej przyszłości.

Więc zobacz, że ta zmiana sposobu myślenia i też słów, jakich używamy, to jest w ogóle mega, mega sprawa i to też wpływa na nasze nastawienie.

A przypominam, że nastawienie wpływa na działania, które podejmujemy.

Więc jeśli my bardziej będziemy wchodzić częściej, będziemy mieć taki nawyk, że będziemy się pytać, co mogę z tym zrobić, albo będziemy dostrzegać rozwiązania, nie tylko problemy, albo będziemy też mówić rozwiązaniami i też takim pozytywnym oczekiwaniem

oczekiwanym efektem, a nie tylko negatywnym i pesymizmem, no to bardzo możliwe, że nasze życie zacznie się zmieniać, bo też nasze działania zaczną się zmieniać.

I last but not least, tak jak wspomniałam, ja kiedyś weszłam w ten tryb nastawienia na problemy i to był bardzo trudny okres w moim życiu.

Głównie dlatego, że tuż obok mnie i spędzałam bardzo dużo czasu z osobą, która była nastawiona na problemy.

Dlatego warto zrewidować, kim się zazwyczaj otaczasz.

I ja teraz nie mówwcale odetnij się od znajomych, którzy są negatywnie nastawieni.

Ale warto częściej otaczać się ludźmi, którzy są nastawieni na rozwiązania.

I nawet jeśli nie masz takich osób w swoim najbliższym otoczeniu, no to po pierwsze warto ich poszukać, a po drugie możesz też takimi osobami otaczać się w świecie wirtualnym.

To, co będziesz widzieć na ekranie, to, co będziesz słyszeć, to, jakie historie będziesz słyszeć, to będzie nic innego, jak takie dla Ciebie kolejne dowody, że da się, że można, że można osiągnąć sukces w jakimś tam obszarze, że można znaleźć rozwiązanie problemu, że można...

być w fajnym miejscu, nawet jak obecnie jest się w tragicznym miejscu.

Więc warto oglądać na przykład jakieś filmy dokumentalne, na przykład o sportowcach, albo o jakichś osobach, które przeszły jakąś trudną ścieżkę.

Warto obserwować takich wirtualnych mentorów, na przykład w mediach społecznościowych.

Osoby, które po prostu emanują taką dobrą energią, stawianą na rozwiązania, które pomagają Ci wpadać na jakieś pomysły, które po prostu są pozytywne, które też są inspirujące, bo to są osoby, które...

Są dla Ciebie takimi rolmodelami, czyli takimi dowodami na to, że da się to zrobić.

Zobacz, że tych kroczków nie ma tak bardzo dużo, ale to też nie jest moim celem, żeby zarzucać Cię w ogóle teraz listą to do, 15 punktów, które trzeba zrobić.

To są małe kroczki, które warto powtarzać, a najważniejszy i najbardziej powerful z nich to jest to pytanie, co mogę z tym zrobić.

I jeśli uczynisz swoim nawykiem myślowym zadawanie sobie tego pytania w głowie albo na głos, kiedy coś się będzie waliło, kiedy plany się będą walić, kiedy pojawi się problem na horyzoncie, kiedy będzie Ci się wydawało, że po prostu sytuacja jest beznadziejna, co mogę z tym zrobić, no to gwarantuję Ci, że po jakimś czasie, po iluś powtórzeniach, po dziesięciu, może pięćdziesięciu, może stu, może tysiącu, po prostu Twoja głowa zacznie...

bardziej domyślnie wchodzić w ten tryb nastawienia na rozwiązania.

Serdecznie Cię zachęcam do tego, żeby zacząć, nawet jeśli masz wbudowany biologicznie, genetycznie albo środowiskowo pesymizm i taki raczej brak nadziei i może taką trochę neurotyczność, to i tak możesz wprowadzić pewne zmiany, jeśli zaczniesz coś po prostu robić regularnie, jeśli zaczniesz myśleć regularnie w określony sposób.

to pisz w komentarzu, ja chętnie oczywiście pomogę.

Bardzo dziękuję za wysłuchanie.

Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka.

Jeśli chcesz podzielić się ze mną wrażeniami po jego przesłuchaniu, napisz na Spotify na YouTubie albo na moim Instagramie paulina.maciboch.

A jeśli chcesz, żebym przyszła do Twojej firmy i w czasie webinaru lub szkolenia poruszyła tematy związane z dobrostanem, umiejętnościami miękkimi czy komunikacją, napisz do mnie na kontakt małpa paulina maciboch.pl i ja bardzo chętnie porozmawiam o tym, jak mogę Ci pomóc.