Mentionsy

Zbrodnie Prowincjonalne
06.07.2025 16:00

TAJEMNICE WANDERERA [1/2]: Lichtarz szewca Katza (1953)

Śledztwo, które zaczyna się od postrzału w cewkę moczową, nabiera rozpędu, kiedy okazuje się, że sprawcy mogli mieć związek z najdłuższym śledztwem w historii PRL-u - sprawą uprowadzenia Bohdana Piaseckiego. W pierwszej z dwóch części usłyszycie o zagadkowym porwaniu, którego powodem miał być srebrny lichtarz wrocławskiego szewca.

Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠  

Źródła: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/tajemnice-wanderera

Muzyka:

Purple Planet Music - Lazy Days

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Elżbieta Katz"

Wrocławski szewc Józef Katz miał 42 lata i nie był człowiekiem spontanicznym.

Katz prowadził we Wrocławiu znany sklep z obuwiem i galanterią skórzaną w pobliżu wrocławskiego rynku.

Na buty od Katza nie każdego, więc było stać, ale na brak klientów i tak nie narzekał.

Józef Katz zawsze zamykał swój sklep punktualnie o godzinie 19.00,

Tego dnia w zamknięciu pomogła mu żona Elżbieta, która przyszła do sklepu razem z mieszkającym u nich studentem Samuelem, ale to też nie było nic nietypowego.

Chociaż rzeczywiście posługiwał się nim w czasie wojny, bo Józef Katz był Żydem, a jak wiadomo w czasie II wojny światowej lepiej się było do takiego pochodzenia nie przyznawać.

A Józef Katz posłusznie poszedł.

Józef Katz był jednym z nielicznych w tamtych czasach przedstawicieli tzw.

Katz, żeby prowadzić swój sklep obuwniczy, musiał nieraz kupować skórę na czarnym rynku, parał się też różnymi spekulacjami, handlem dewizami, jakoś trzeba sobie było radzić, a uczciwie i zgodnie z prawem w latach 50. prywatnej firmy prowadzić się praktycznie nie dało.

W mieszkaniu była też pani domu, Elżbieta Katz i kiedy Elżbieta zobaczyła milicjantów, serce jej stanęło z przerażenia, nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć, rozpoznała w milicjantach tych, którzy kilka godzin wcześniej zabrali Józefa,

A istniała szansa, że o to w tym wszystkim chodziło, bo Elżbieta zaraz po zatrzymaniu Józefa udała się na komendę MO i tam usłyszała, że takiego aresztowania nie ma.

No ale Elżbieta podejrzewała, że tu mogło chodzić o coś innego.

Wtedy Elżbieta wpadła w histerię, zaczęła płakać, krzyczeć, że chce zobaczyć się z Józefem.

Elżbieta Katz pospiesznie zapakowała do torby jakieś jedzenie, czystą bieliznę dla męża,

Wtedy ostatni raz widziano szewcową Elżbietę Katz.

Ani Józef, ani Elżbieta nie wrócili do domu i nie otrzymał od nich żadnej wiadomości.

Rany tłuczone głowy stanowiły również przyczynę śmierci Elżbiety Katz.

Józef miał dwa zegarki i obrączkę, Elżbieta pierścionki, łańcuszki.

Pwała Katz też kojarzył, znali się, ale mieli nadzieję, że nie rozpozna go od razu, jak będzie przebrany w milicyjny mundur.

Józef Katz został schwytany na ulicy, przewieziony do Szczawienka, gdzie przez mniej więcej godzinę rozmawiał z Pwałem i Samkiem.

opierał ten ich plan, że wiedzieli, że Katz tego porwania nie zgłosi, bo ma za dużo do stracenia.

Także ja myślę, że on rzeczywiście mógł się stamtąd zmyć, jak się zorientował, że Elżbieta i Józef Kacowie będą musieli tej nocy zginąć.