Mentionsy

Zeszyty Miłości Pełne
05.10.2025 15:00

#75 | Przeszkody, które wyrastają spod ziemi, gdy chcesz się modlić (Dz. 867-879)

Dlaczego tuż przed modlitwą „nagle wszystko się dzieje”? Telefony, „tylko sprawdzę coś na komórce”…

Ten odcinek to konkret o walce o bycie z Jezusem — o tym, jak przejść przez rozproszenia, oschłość i pokusy, oraz jak prawdziwa modlitwa owocuje miłością bliźniego.

Na przykładach św. Faustyny: wytrwałość mimo słabości, głód Eucharystii i odwaga proszenia Boga „zuchwale w miłości”.


Zostań do końca, by wziąć ze sobą prosty patent na skupienie i „lakmusowy papierek” jakości modlitwy.


💬 Napisz w komentarzu: jaka przeszkoda najczęściej staje Ci na drodze do modlitwy?


🔔 Subskrybuj, jeśli chcesz więcej treści o życiu duchowym bez lukru.

________________________

📖 Dziś czytamy fragmenty z Dzienniczka od numeru 867 do 879.

________________________

Rozdziały:

00:00 Wstęp

10:41 Fragmenty z Dzienniczka (numery: 867-879)

23:55 Komentarz

01:01:32 Zakończenie

_______________________________________

📚 "Dzienniczek" znajdziesz w sklepie Misericordia:

⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.misericordia.faustyna.net/⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Kupując w tym sklepie wspierasz Siostry Matki Bożej Miłosierdzia.

__________________________

W naszej podcastowej serii czytamy „Dzienniczek” św. Faustyny od początku do końca, w każdym odcinku skupiając się na kolejnym fragmencie (po kilka / kilkanaście numerów na jeden odcinek).

🎥 Publikujemy nowe odcinki w niedziele o ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠17:00⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠, co daje nam cały tydzień na to, by te treści w nas pracowały, by nas inspirowały!

Schemat każdego odcinka to:

1. krótkie wprowadzenie

2. ok. 10 minutowe czytanie „Dzienniczka”

3. komentarz

________________________________________

Muzyka: Dominika Czajkowska-Ptak

Dźwięk: Krzysztof Ptak

________________________________________

→ FB: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/bliskorahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠

→ IG: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/blisko_rahamim/⁠⁠⁠⁠⁠⁠

→ YT: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.youtube.com/@blisko_rahamim/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 84 wyników dla "Jezu"

Tak, walka o bycie z Jezusem.

Śmiertelnie chora kobieta tak walczy o to, żeby wyjść do Ciebie w mróz styczniowy, a ja chyba dlatego, że jeszcze Cię nie poznałam, Jezu.

Jezus jej daje swoją miłość, a ona idzie do Jezusa z tymi cierpieniami swoich braci.

On znowu ją umacnia i ona wzmocniona jest w stanie podnieść kawałek tych cierpiących braci do serca Jezusa.

Bez odniesienia do tej drugiej osoby, do Boga, no to to jest takie jałowe, to niedaleko nas zaprowadzi, więc może właśnie pisanie w formie Jezu, Ojcze, Duchu Święty i do Niego to wszystko wypowiadać, co ci przychodzi do głowy, do serca, jakie pragnienia, jakie lęki, wyrażać to, zapisywać.

Tak, walka o bycie z Jezusem.

Nie, ona z tym też ma problemy, też o to musi walczyć i będziemy się też przyglądać w tym kontekście naszemu życiu, ile jest w naszym życiu takiej walki o bycie z Jezusem, ile jest wysiłku podjętego, żeby z tym Jezusem być, żeby mieć dla Niego czas.

I drugi ważny wątek, który zawsze wypływa z tego mojego bycia z Jezusem.

I to jest taki termometr, to jest taki papierek lakmusowy mojego bycia z Jezusem.

Jaka jest jakość mojego bycia z Jezusem potem w relacji do drugiego człowieka.

Niech to nas po prostu prowadzi coraz bardziej do Boga i z tą naszą biedą przychodźmy do Niego i mówmy, no Jezu, widzisz, bez Ciebie jestem sama bieda.

O Jezu, jak straszną puszczą wydaje mi się to życie.

Jezu, pragnę się połączyć z Tobą.

Dziękuję Ci, o Jezu, za tę dobroć.

O Jezu miłosierdzia, ogarnij świat cały i przytul mnie do serca swego.

Odpowiedziałam, że każdy ma miejsce w sercu moim, a ja mam za to w sercu Jezusa.

Dusza moja jest zawsze wrażliwa na tym punkcie i tylko Jezus jest mi pobudką do miłości bliźniego.

Jezus dał mi poznać, jak dusza powinna być wierną modlitwie, pomimo udręczeń i oschłości i pokus, bo od takiej przeważnie modlitwy zależy urzeczywistnienie nieraz wielkich zamiarów Bożych.

Jedno westchnienie imienia Jezus rozproszyło wszystko.

Po komunii świętej spojrzałam się z ufnością na Pana i powiedziałam Mu, Jezu, tak bardzo pragnę Ci coś powiedzieć.

Jezu, proszę Cię przez niepojętą moc miłosierdzia Twego, aby wszystkie dusze, które dziś skonają, uszły ognia piekielnego, chociażby były największymi grzesznikami.

I przytulił mnie Jezus do serca swego i rzekł, córko umiłowana, dobrześ poznała głębie miłosierdzia mojego.

O Jezu, za biednych grzeszników.

Jezu, siło moja, bądź przy mnie, wspomóż mnie.

Widzisz, Jezu, że nie przynoszą chorym komunii świętej, a więc jeżeli mnie nie wzmocnisz na ten moment, żebym mogła zejść do kaplicy, jakże Cię przyjmę w tajemnicy miłości?

O Jezu utajony w hostii, słodki mistrzu mój i wierny przyjacielu.

Jezu, hostio, znamy się.

Kiedy odszedł lekarz, rzekłam do Pana, Jezu, teraz od Ciebie zależy, czy mam pójść, czy nie.

I wcale już o tym nie myślałam, chociaż co chwila przychodziła mi myśl, ja mam nie mieć Jezusa?

Ale wieczorem rzekłam do Pana, Jezu, jeżeli Ci są miłe moje komunie święte, to proszę Cię pokornie spraw, abym jutro nie miała rano ani jednej kreski gorączki.

Widzisz, Jezu, co do mnie należało, już zrobiłam.

Przed podniesieniem ujrzałam maleńkiego Jezusa, który był bardzo rozradowany, z rączętami wyciągniętymi i po chwili już nic nie widziałam.

Jednak później pomyślałam sobie, czemuż dziecię Jezus było tak wesołe?

I nie zdziwiło mnie to wcale, bo wiem, że bardzo kocha Jezusa.

Widać też, jak ważna jest dla niej komunia święta, przyjęcie Jezusa.

że nie tylko jej na tym zależy w sposób taki duchowy, ale wręcz podkreśla, mówi do lekarza, panie doktorze, pan będzie mi utrudniał kurację, jeżeli nie będzie mi pan pozwalał chodzić na mszę świętą, przyjmować Pana Jezusa.

I tak samo też u nas, jeżeli naprawdę wiemy, czym jest Komunia Święta, czym jest przyjęcie Jezusa pod postacią białego chleba.

Dobrze, pójdźmy może po kolei przez te wątki związane z walką o bycie z Jezusem.

Oczywiście tutaj widać też, że to jest łaska, że Faustina prosi Jezusa o łaskę, żeby On wzmocnił jej siłę, żeby On zabrał tą gorączkę, którą ma.

Jezu, Ty widzisz, jak mi zależy.

Jezus nie może tutaj pozostać obojętny na te jej wołania, bo widzi, że za tym stoi czysta miłość.

To jest ta modlitwa, która w naszym zgromadzeniu jest praktykowana po dzień dzisiejszy na pamiątkę Wielkiego Czwartku, tej modlitwy Jezusa w Ogrójcu.

Pamiętacie, jak Jezus się żalił apostołom, wracając do nich po swojej takiej intensywnej modlitwie.

I ja to też często przeżywam jako te wszystkie zaniedbane moje modlitwy, te okazje do modlitwy czy zaproszenia do modlitwy, które Jezus w moją stronę kierował, a ja ich nie podjęłam.

to będzie modlitwa z Jezusem w Ogrójcu.

Zobaczcie, ta modlitwa Jezusa w Ogrójcu jest przygotowaniem Jego na ten finał Jego misji ziemskiej, na Golgotę, na to, żeby...

Patrzysz, co ten wąż, czy ten wąż go zaraz ukąsi, a ten Jezus jakby go w ogóle nie widział.

I nagle, kiedy ten wąż już jest bardzo blisko niego, ten Jezus nagle wstaje.

Jezus z umęczenia, udręczenia, modlitwy osłej, z pokus, z walki wychodzi umocniony i jest gotowy na ostateczną ofiarę ze swojego życia.

My ją powoli odkrywamy, powoli Jezus przed nami ją też odkrywa i dobrze jest patrzeć na wszystkie trudne doświadczenia naszego życia, także na trudną modlitwę w tej perspektywie, że ona nas do czegoś przygotowuje.

I mówi Jezusowi przez niepojętą moc miłosierdzia Twego.

Jezus jej potem mówi, wiedz, że o wielką rzecz mnie poprosiłaś.

Na miłość Jezusa, miłość bez granic, miłość, która oddała się nam całkowicie na krzyżu.

Dlaczego tu jest potrzebna jeszcze taka kowalska, żeby nagle stanęła i wpadła na taki pomysł, że Jezu, wiesz co, proszę Cię.

Ja wiem, że Ty możesz, ja wiem, że Ty chcesz Jezu.

Taka, no w sumie to, no proszę Cię Jezu, ale no nie wiem, czy ja mogę Cię prosić, nie wiem, czy Ty tak w ogóle jesteś zainteresowany, czy nie szkoda Ci czasu na te moje prośby, czy Ty w ogóle mnie słuchasz, no ja nie wiem.

Najbardziej mi się kojarzy święta Teresa Wielka i Teresa K. od Dzieciątka Jezus z takimi postawami, ale i Katarzyna Sieneńska, no i właśnie nasza Kowalska z Głogowca mają w sobie taką odważną, śmiałą, zuchwałą miłość wobec Pana Boga.

robi co może, żeby tylko móc pójść na Komunię Świętą, ale tak naprawdę najwięcej tu zależy od Jezusa, czy On w jakiś cudowny sposób zabierze tą temperaturę, no bo ma umowę z lekarzem, że jak jest temperatura, no to nie pójdzie, nie wyjdzie z tego łóżka, nie pójdzie na ten mróz i ziom, i nie wiem, co tam jeszcze, jakieś wiatry mroźne i inne opcje przeziębienia i innego nadwątlenia zdrowia i tak już jest tak słaba, że niech siedzi w tym łóżku, niech się kuruje.

Ale i z Jezusem się tak targuje.

Jezu, no ty widzisz, jak ja bardzo potrzebuję wzmocnienia tym chlebem mocnych, tak nazywa komunię świętą, tajemnica miłości.

Potrzebuję przyjąć tą tajemnicę miłości, potrzebuję posilenia chlebem mocnych, potrzebuję Jezu, potrzebuję.

Jeżeli nie ma w nas tego ognia, pragnienia przyjmowania Jezusa, to też o ten ogień prośmy.

Możemy się z Jezusem potargować, pokłócić, nie wiem, powiedzieć Jezu, dałeś Faustynie takie zrozumienie wielkiej tajemnicy Twojej miłości w Komunii Świętej.

No chyba dlatego, że jeszcze Cię nie poznałam, Jezu.

To jest to, co Jezus często, gdzieś to wybrzmiewa z dzienniczka, że Jezus bardzo lubi, jak my z Nim rozmawiamy jak przyjaciel z przyjacielem.

My chcemy być z krwi i ciała żołnierzami Jezusa, oblubieńcami Jezusa, tymi, którzy są gotowi oddać nasze życie za Niego, za braci, żyć w totalnej wolności, bo wiemy, że mamy Boga, więc nic innego nie jest nam w stanie zaszkodzić, zagrozić.

wykorzystuje tą przestrzeń miłości i bliskości z Jezusem do tego, żeby zawalczyć o braci.

A możesz pozwolić, żeby ten Jezus miłosierny w tobie nagle zdobył tą przestrzeń twojej osoby i wyszedł ku drugiemu.

A Faustyna mówi, że ona jakoby z tym całym bólem, cierpieniem ludzi, które oni wrzucają w nią, ona idzie od razu do Jezusa.

Nie używa takich dokładnie słów, ale mówi, że oni mają miejsce w sercu moim, a ja mam miejsce w sercu Jezusa.

I to jest dokładnie to, że ja to wezmę, będę tym takim pomostem między tobą a Jezusem, ja to wezmę od ciebie, ten ból i cierpienie i zaniosę to do Jezusa, do Jego serca.

Przeniosę Cię, przeniosę Twój ból do serca Jezusa.

Widzicie, cały czas jesteśmy w tej dynamice, że z tej relacji miłości z Jezusem wypływa od razu miłość bliźniego.

Przeplata nam się w dzisiejszych fragmentach to faustynowe zwrócenie się do Jezusa.

Jezu, Jezu, Jezu.

Jezu, Jezu, Jezu.

I ona teraz, ta dynamika idzie w stronę Jezusa, że przynoszę Ci ich.

Jezus jej daje swoją miłość, a ona idzie do Jezusa z tymi cierpieniami swoich braci.

I on znowu ją umacnia i ona wzmocniona jest w stanie podnieść kawałek tych cierpiących braci do serca Jezusa.

bardziej być otwarta na przyjmowanie miłości Jezusa po to, żeby ją puszczać dalej.

Żeby ta miłość Jezusa przeze mnie mogła bardziej zaistnieć w tym świecie ludzi poranionych, smutnych, cierpiących, umierających.

Do czego mnie Jezu zapraszasz?

Niech Pan Bóg Wam chojnie błogosławi, niech Święta Siostra Faustyna nieustannie Was inspiruje, zaprasza, zachęca, zapala do tego, żeby zawalczyć o bycie z Jezusem, żeby potem dawać Go innym.

Jezu, ufam Tobie.

0:00
0:00