Mentionsy

Ziemia zbyt obiecana
27.10.2025 04:00

Co to był za miesiąc! Październik 2025: Podsumowanie dwóch lat wojny

Nareszcie!  Po dwóch latach wojny udało się osiągnąć porozumienie, które doprowadziło do zawieszenia broni i uwolnienia izraelskich zakładników, przetrzymywanych przez Hamas w Strefie Gazy od 7 października 2023 roku.

W najnowszym odcinku podcastu Ziemia Zbyt Obiecana, Konstanty Gebert opowie o szczegółach tych historycznych wydarzeń.

Czy zawieszenie broni oznacza pokój? Dlaczego porozumienia nie podpisała żadna z walczących stron? Jak koniec walk w Gazie wpłynie na przyszłość regionu? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszym odcinku podcastu. Zapraszamy!

 

🎧 Posłuchaj najnowszego odcinka:

⭐ Spotify – https://spoti.fi/3yfxnFv
⭐ Apple Podcasts – https://apple.co/3ISwbNh

💛 Wspieraj nas na Patronite:
➡️ www.patronite.pl/ziemiazbytobiecana

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Hamas"

Tutaj Izrael i Hamas niczego nie podpisały.

Znowu bez Izraela, bez Hamasu, zresztą bez Egiptu, bez Jordanii.

Najszybciej powiedział Izrael, a potem to samo powiedział Hamas pod bardzo wyraźną presją swoich politycznych sponsorów, przede wszystkim Kataru i Turcji.

To jest ważne, ponieważ sam Hamas, jak się wydaje, nie miał żadnego zamiaru przerywać wojny.

Natomiast bez tego wsparcia politycznego, jakiego mu te dwa sunnickie państwa udzielają, a pozbawiony wsparcia, jakiego do tej pory udzielał Iran, który teraz ma większe kłopoty, Hamas nie bardzo mógł dalej toczyć wojnę.

Jak się wydaje, Turcja i Katar powiedziały dość jednoznacznie, że jeżeli Hamas nadal będzie walczył, one nie będą go wspierać.

Hamas nie podpisał niczego na temat zawieszenia broni.

Zresztą Hamas chce uniknąć kompromitujących pomyłek, jak ta z dostarczeniem Izraelowi jako ciała jednego z zakładników.

Ciała palestyńczyka zabitego przez Hamas z podejrzenia o współpracę z Izraelem.

Z punktu widzenia Hamasu oczywiście to jest wszystko jedno.

Tak więc Hamas oddał zakładników, a Izrael wycofał się z około połowy terytorium gazy.

Izrael wycofuje się z części terytorium Gazy, Hamas oddaje zakładników, a w zamian dostaje 250 palestyńskich więźniów, którzy odsiadywali wyroki śmierci za bezpośrednie mordowanie Izraelczyków albo udział w ich morderstwach oraz około 1700 palestyńczyków zatrzymanych przez Izraelczyków w trakcie działań wojennych w Gazie.

Taką transakcję Hamas był gotów zawrzeć już wcześniej, to wielokrotnie.

Oni żądali też, żeby Hamas złożył broń i nie pełnił dalej żadnej politycznej roli w Gazie.

I tu Hamas stawiał zażarty opór.

To znaczy Hamas powiedział, że akceptuje plan Trumpa, w którym mowa jest o tym, że Hamas składa broń oraz, że nie będzie pełnił żadnej roli powojennej gazie, ani pośrednio, ani bezpośrednio.

Nie jest jasne, komu Hamas miałby oddać tę broń.

Co więcej, dość trudno sobie wyobrazić takie międzynarodowe siły stabilizacyjne, które byłyby gotowe siłą egzekwować punkty planu Trumpa, jeżeli Hamas nie miałby zamiaru się z nich wywiązywać.

Innymi słowy, Hamas powiedział, że złoży broń.

Nie bardzo sobie wyobrażam indonezyjczyków, którzy walczyliby i ginęliby, by zmusić Hamas do tego, by realizował swoje obietnice.

Tak więc bardziej prawdopodobne jest to, że Hamas przeprowadzi jakąś spektakularną, demonstracyjną ceremonię przekazania części swojej broni oficjalnie jakimś ewentualnym przyszłym siłom pokojowym, po czym resztę broni zachowa.

Nie bardzo widzę międzynarodowe siły pokojowe, które penetrują podziemia gazy w poszukiwaniu hamasowskich arsenałów.

Hamas ani nie zrezygnuje z tego, by być w gazie władzą, ani też dopóki Hamas ma broń, a jak widzieliśmy niewiele wskazuje na to, by miał przestać nią dysponować, więc dopóki Hamas ma broń, nie bardzo widzę kogoś, kto by chciał rywalizować z Hamasem o spróbowanie władzy w gazie.

Hamas przystąpił do mordowania domniemanych wrogów.

Sam pomysł, że Hamas karze za zbrodnie wojenne jest trochę zdumiewający, jako że cały program Hamasu to jest zbrodnia wojenna za zbrodnią wojenną.

Ale jest zrozumiałe, że jeżeli ktoś z Palestyńczyków nosi broń, a nie nosi jej z polecenia Hamasu, to jest postrzegany przez Hamas jako wróg.

Izrael zresztą wspierał i nawet dozbrajał i finansował niektóre palestyńskie bojówki, z reguły z kryminalną przeszłością, które były gotowe nie podporządkować się Hamasowi.

I te bojówki staczają teraz boje z Hamasem na tej połówce terytorium Gazy, z której Izraelczycy się wycofali.

I to będzie duże źródło dochodu i jest rzeczą absolutnie zrozumiałą, że Hamas nie będzie miał zamiaru dzielić się tym dochodem z nikim innym.

Tak więc Hamas nie przestał zabijać, tylko przestał zabijać Izraelczyków.

A więc albo zostaną znalezione sposoby, by zmusić Hamas do złożenia broni,

albo też te siły polityczne, te państwa, które będą chciały gazę odbudowywać, będą po cichu kibicować Hamasowi, żeby wykończył wszystkich konkurentów, bo kiedy ich nie będzie, to wtedy też konieczność używania broni zniknie.

Z punktu widzenia tych, którzy będą gazę odbudowywać, rzecz jasna lepiej, żeby rządził Hamas, niż gdyby ta władza miała być podważana, a tym samym, żeby było zagrożenie dla bezpieczeństwa osób, instytucji w gazie działających.

Oczywiście najlepiej by było, żeby Hamasu nie było, no ale...

Dopóki Hamas nie postanowi, że go nie będzie, to Hamas będzie, a chwilowo nie widać, żeby Hamas miał zamiar sam siebie rozwiązać.

Złożenie przez Hamas broni i wyrzeczenie się przezeń jakiejkolwiek roli politycznej pozostają na papierze i chyba z tego papieru do rzeczywistości nie przejdą.

uznań państwowości palestyńskiej jest sukcesem Hamasu i jeden z przywódców Hamasu, Al-Haya, to zresztą powiedział, że te uznania państwowości palestyńskiej to jest błogosławiony owoc 7 października.

Tyle tylko, że z punktu widzenia Hamasu uznawanie państwowości palestyńskiej nie jest żadnym sukcesem.

Jest czymś godnym potępienia, bo Hamas nie głosi, że ma powstać palestyńskie państwo narodowe obok Izraela, czy nawet zamiast Izraela.

Hamas głosi, że...

Innymi słowy, państwowość palestyńska obok Izraela jest dla Hamasu wykroczeniem.

A nawet demokratyczna państwowość palestyńska zamiast Izraela, ta o której mówią zwolennicy Palestyny za granicą i mało kto z palestyńczyków wewnątrz, nawet taka państwowość stanowiłaby zaprzeczenie ideałów, o które Hamas walczy.

Także z jednej strony oczywiście Hamas się cieszy, ponieważ Izrael zaragoło ze wsiekłością,

Ale z drugiej strony, gdyby to się miało zrealizować, to Hamas byłby takim samym wrogiem takiej państwowości, jak jest dzisiaj wrogiem państwowości izraelskiej, bo nic oprócz początku muzułmańskiej ummy na całości ziemi palestyńskiej nie spełnia wymogów Hamasu.

Sukces polityczny, mimo to z perspektywy każdej tylko nie Hamasu, jest niewątpliwy i zapewne nieodwracalny.

Tak czy inaczej polityczne zwycięstwo Hamasu jest równie niewątpliwe jak jego militarna klęska.

I można powiedzieć, że w tym sensie ta wojna się Hamasowi opłaciła.

Więc z tego punktu widzenia Hamas odniósł zdecydowany sukces.

To była wojna Jom Kipur, 73. rok, a więc niemal co do dnia o pół wieku przed atakiem Hamasu.

No musi być jakiś powód, dla którego szef Shin Betu dowiedział się o ataku Hamasu z Whatsappa.

działaniach Hamasu, a potem zostały przez Hamasowców wymordowane, bo to one były służby obserwatorek, nie miały broni.