Mentionsy

Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
14.12.2025 16:55

JAK WYLECZYŁ "STWARDNIENIE ROZSIANE" ? Witold Szabłowski w podkaście Żurnalisty

instagram.com/zurnalistapl

_____

10% na wszystkie produkty, również przecenione

obowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.com

KOD rabatowy: ZURNALISTA10

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 34 wyników dla "Jana Pawła II"

Odkryj nowości z bestsellerowej serii inspirowanej profesjonalną pielęgnacją.

Tak było w podstawówce i w podstawówce rzeczywiście, podstawówkę kończyłem w opinii jakiegoś takiego złotego, zdolnego dzieciaka, który trochę łobuzuje, ale daje sobie radę z różnymi rzeczami.

ciekaw w historii ludzkich, myślę, że w dużej mierze, że babcia to po pierwsze, babcia, która spędzała ze mną dużo czasu, która, kiedy byłem dzieckiem, opowiadała różne historie, w tym trudne, bo wojenne, wiesz, ja byłem wychowywany jeszcze przez to pokolenie, które pamiętało wojnę, ale myślę, że i dużą rolę też miał mój sąsiad taki z Ostrowi Mazowieckiej, pan Wojtkowski, który, kiedy ja byłem dzieckiem, był już po osiemdziesiątce,

który umiera, to niestety będzie tak, że to będzie w teorii, to jest droga zabawa, od tego bym zaczął, a dwa, dzisiaj żyjemy w świecie powielania informacji, w świecie szybkich newsów, to będzie niestety umierało, nad czym ubolewam, bo wydaje mi się, że to jest piękne i wartościowe dla społeczeństwa, tylko ciężko jest to sprzedać.

Nie pojedzie do świadków historii i nie zapyta ich, jak było.

Jeżeli coś zostanie jakąś taką naszą, wiesz, naszą flanką, naszą twierdzą, jakąś ostatnią rydutą ludzkiej inteligencji, to to, że to my mamy możliwość zapytania drugiego człowieka, jak było naprawdę i dostania odpowiedzi od świadka historii, a nie dostania odpowiedzi, która jest, wiesz, wywalona przez algorytm na podstawie tego, co tam wcześniej zassa.

I jak przyjechałem, to już wszystkie atrakcyjne lokalizacje były rozdane i została tylko miejscowość Kajserii.

I zauważyłem, że mnie ciągnie albo do ludzi z byłej Jugosławii, albo do Słowian, albo do Turków, albo w ogóle do ludzi z Bliskiego Wschodu.

W końcu nie o Adam Polu, ale o tym, jak Turcja negocjuje wejście do Unii Europejskiej, bo to był wtedy taki bardzo hot temat.

Potem w ogóle zostałem kucharzem i cały czas miałem poczucie, że ja jestem tym gościem z historii Czechowa.

I jeszcze oprócz politologii przez chwilę studiowałem kulturoznawstwo.

To, że to będzie możliwe, jak będę miał lat 26, w życiu bym na to nie wpadł, a było to możliwe dzięki człowiekowi, który próbował zastrzelić Jana Pawła II.

Ja tam pracowałem, to był rok, półtora roku po śmierci Jana Pawła II.

No i jak każdy porządny tabloid, musieliśmy mieć działkę Jan Paweł II, a konkretnie musieliśmy mieć działkę Cuda Jana Pawła II.

I ja jako najmłodszy w dziale dostałem działkę Cuda Jana Pawła II, którą absolutnie uwielbiałem.

Ja dzwoniłem do ludzi, którzy byli świadkami świętości Jana Pawła II i wypytywałem ich, na przykład rozmawiałem z kierowcą Karola Wojtyły z czasów, kiedy jeszcze był biskupem,

To była praca zlecona, to była praca przymusowa, do której przymusili ich Niemcy w czasie II wojny światowej.

Znaczy zarzuciłem bardzo szeroką sieć na świadków świętości Jana Pawła II i kiedyś sobie wymyśliłem, że właściwie generał Jaruzelski też był świadkiem.

która mogłaby być naszym sąsiadem, że on czytał moje książki, o tym napisała jego asystentka, która regularnie publikowała to, co Nawalny czyta w więzieniu, w kolonii karnej i jakie książki zamawia.

Musisz znaleźć jakiś motyw, który się powtarza, żeby sprzedać książkę, tak jak moja, że ona wychodzi i w Stanach, w tym roku ją sprzedałem do Brazylii, sprzedałem do Egiptu.

Ale zająłeś się także Albanią, pisałeś reportaże o emigrantach z Albanii do krajów Unii Europejskiej i o tym, jak Albania wychodziła z komunizmu.

Tak, przy czym jak ja przechodziłem nielegalnie, bo Albania w ogóle przez całe lata, przechodzenie przez zieloną granicę w Albanii mogło się skończyć bardzo źle.

bo do ludzi, którzy próbowali przejść, po prostu strzelano przez cały okres komunizmu, a później, kiedy Albańczycy uciekali do Grecji, ale już w czasie demokratycznej Albanii, kiedy reżim upadł, no to to już nie było aż tak zagrożone, ale też można było

W Sofii, w Bułgarii jeszcze 20 lat temu można było zobaczyć w tramwajach Romów z niedźwiedziami, które tańczyły.

A później dowiedziałem się, że te niedźwiedzie, jak Bułgaria wchodziła do Unii Europejskiej, zabrano Romom i otworzono dla nich taki rezerwat, gdzie uczono ich wolności.

że ja bardzo się starałem nie rozklejać przy tym, a słyszałem bardzo dużo, bardzo trudnych historii przy okazji Wołynia i że taki moment, kiedy pozwoliłem emocjom popłynąć, to był moment, kiedy postawiłem ostatnią kropkę i wiedziałem, że książka już jest, że nikt mi tego nie zabierze, bo ja wiedziałem, że jeżeli ja zacznę to przeżywać za bardzo, zacznę te historie za bardzo dopuszczać w głąb siebie,

Ale czekaj, bo Andrzej Duda powiedział w podcaście o tym, że on nie chciał negocjować tematu związanego z Wołyniem wtedy, kiedy trwała wojna, a twoim zdaniem to powinien być argument na przykład w kwestii pomocowej dla Ukrainy, że pomożemy wam, ale wy pomóżcie nam.

Był to kucharz marszałka Tito z Jugosławii i to był taki moment, o, każdy człowiek, który podejmuje ważne polityczne decyzje, ma swojego kucharza.

Gdzieś tam jeszcze ojciec w partii komunistycznej, no wydawało się, że się z tym kucharzem dogadają.

To też jest fajne, bo ty pięknie opowiadasz o tym wszystkim, co napisałeś, ale też ciekawe jest to, że ta książka miała być w teorii inna, w sensie tylko w teorii, bo ty wydawcy początkowo powiedziałeś, że pomysł na książkę jest inny ze względu na to, żeby tego pomysłu nikt ci nie ukradł.

Ja na początku myślałem, że to będzie książka regionalna, że może to będzie kucharz Jaruzelskiego, może kucharz Czałszewsku, może Envera Hodży z Albanii, może, może, jak dostanę dobrą zaliczkę od wydawcy, to może kucharz Breżniewa, bo widziałem gdzieś tam, że się pojawiał w mediach, zresztą kucharz Breżniewa, w ogóle ten kucharz kremlowski, z którym się później bardzo zakolegowałem.

Laura Powell Jobs, żona Steve'a Jobsa i kiedy ja zobaczyłem nazwisko Jobs, a potem zobaczyłem tą panią, że jest na colu i że w ogóle się sympatycznie uśmiecha i że rozmawiamy, no to ja już byłem gotów wszystko oddać dla magii nazwiska Jobs.

Na szczęście ja mam wdrukowane, że jak mówi ci coś lekarz i ci się to nie podoba, to masz prawo do drugiej opinii.

I dla mnie taką drogą stało się pisanie takich historii, które później idą dalej.

0:00
0:00