Mentionsy
„Ludzie to nie fast foody. Trzeba sobie dawać czas". Dr Agnieszka Kozak o tym, co jest naszym neurologicznym paliwem
Czy żyjesz naprawdę swoim życiem, czy tylko odtwarzasz rolę napisaną przez innych – rodziców, partnerów, szefów? W nowym odcinku podcastu „Bliski kadr” Magdalena Kuszewska rozmawia z dr Agnieszką Kozak, psychoterapeutką i autorką książki „W poszukiwaniu siebie – każdy ma swoją opowieść do odkrycia”. To rozmowa o tym, jak rozpoznać, że gramy w cudzym scenariuszu, dlaczego tak trudno odmówić innym i jak wreszcie zacząć żyć po swojemu.
Nowy odcinek podcastu „Bliski kadr” to zaproszenie do refleksji, odwagi i małych kroków ku autentyczności. Jeśli czujesz, że ciągle spełniasz cudze oczekiwania i boisz się wyjść z roli – ta rozmowa może być dla ciebie pierwszym impulsem do zmiany.
Dlaczego gramy nie swoją rolę
„Od małego się oczekuje, że będziemy grali pewną rolę” – mówi psychoterapeutka, dr Agnieszka Kozak. Wychowanie w kulturze nakazów i zakazów sprawia, że wielu z nas dorasta z przekonaniem: „Taki, jaki jestem, nie jestem wystarczający”. Nic dziwnego, że w dorosłym życiu znużeni odtwarzamy scenariusze pisane cudzymi oczekiwaniami.
Kiedy ktoś mówi: „Mam 45 lat i życie mnie nie cieszy. Ja chyba nie żyję swoim życiem” – to nie brzmi jak przesada, ale jak diagnoza. W tym odcinku dr Kozak wyjaśnia, dlaczego uznanie i bycie widzianym to nasze „neurologiczne paliwo” i jak brak tego doświadczenia odciska piętno na całych dekadach naszego życia.
Wewnętrzny krytyk i pułapki dzieciństwa
Dlaczego tak często źle o sobie myślimy? Skąd w nas głos, który powtarza: „Nie rób tego, rozczarujesz innych”?
Jak tłumaczy ekspertka, to konsekwencja słów i komunikatów, które słyszeliśmy jako dzieci. Nasza tożsamość w ogromnej mierze „składa się ze słów wypowiadanych do nas”. Jeśli dorastamy w atmosferze, gdzie ciągle słyszymy: „Musisz być samodzielna, inni ci nie pomogą” – zaczynamy wierzyć, że proszenie o wsparcie to słabość, a dbanie o siebie to egoizm.
Schematy w relacjach – dlaczego wciąż spotykam „tych samych ludzi”
W rozmowie pojawia się też temat powtarzalnych schematów. „Jak to jest możliwe, że ciągle trafiam na tych samych mężczyzn?” – pytają pacjentki. Dr Kozak wyjaśnia, że to nie przypadek, lecz efekt scenariusza, jaki nosimy w sobie. Jeśli myślę o sobie, że jestem gorsza, ustawię się w relacjach właśnie w taki sposób – a schemat opuszczającego partnera będzie wracał jak refren.
Jednym z codziennych wyzwań jest umiejętność stawiania granic. „Pacjentka mówi: dowiozę w pracy wszystko kosztem siebie” – opowiada dr Kozak. Problem w tym, że granice kojarzą się nam z egoizmem, a odmawianie z poczuciem winy. Tymczasem zdrowe relacje i życie w zgodzie ze sobą wym
„Ludzie to nie fast foody. Trzeba sobie dawać czas” – podkreśla dr Kozak. Zmiana nie dzieje się z dnia na dzień, ale już pierwszy krok – zatrzymanie się i refleksja – otwiera nową perspektywę.
Jak zrobić pierwszy krok ku zmianie
Najważniejsze pytanie, które warto sobie zadać, brzmi: „Czy moje życie mnie cieszy i czy potrafię się w nim rozsmakować?” – podpowiada dr Kozak. To moment, by sprawdzić, czy codzienność, którą żyjemy, jest autentycznym wyborem, czy raczej kompromisem zawartym kosztem siebie.
Z pomocą może przyjść psychoterapia, ale także refleksja inspirowana książką „W poszukiwaniu siebie – każdy ma swoją opowieść do odkrycia”. Autorka podkreśla, że przepisywanie własnej narracji to proces, w którym uczymy się zadawać pytania: czego ja chcę? co mnie naprawdę karmi?
Być może słuchając tej rozmowy, poczujesz, że od lat grasz w cudzym filmie. I że najwyższa pora wziąć kamerę we własne ręce.
Szukaj w treści odcinka
Psycholożka, terapeutka, nauczycielka akademicka i trenerka biznesu.
że małe dziecko zrobi wszystko, żeby dostać akceptację, bezpieczeństwo i bycie widzianym, więc zacznie grać rolę, za którą jest nagradzany i że my potem w dorosłym życiu możemy zdecydować, że chcemy już inaczej, ale chodzi o to, żeby nie zmieniać roli, tylko żeby podjąć decyzję, że ja teraz zdecyduję, czyli ja zacznę reżyserować.
Jak ludzie mnie pytają czasami, dlaczego ja robię to, co robię, tak jak szłam tutaj, też tak sobie o tym myślałam, to ja mam cały czas na ten moment jeden refren, że ja chcę ludziom dawać nadzieję, że dobre życie jest możliwe.
Ale też wiem, bo mam wiele komentarzy, że to jest za drogie, że nie każdego na to stać, że terapeuci są niedostępni.
I jak teraz miałam warsztaty, to zainspirowana słowami profesora de Barbaro zaprosiłam ludzi do takiego tematu.
I każdy został poproszony, żeby każdemu powiedział, co dobrego się wydarzyło dzięki twojej obecności, co ja dobrego widzę w tobie.
Wiesz, że przychodzi dziecko dumne i blade?
Jakby nas wywrócić na drugą stronę, to my tam mamy różne zdania, ale że ja mogę podjąć decyzję, że to jest historia, którą mi opowiedziano.
Bo nam to włożono i my decydujemy, jaki obraz siebie pokazujemy światu, mówiąc o sobie słowami.
Jeden cudowny mężczyzna, robiąc podsumowanie na warsztacie, mówi tak, na pewno będziecie się śmiali, bo wiem, że to głupie, co powiem, ale powiem.
No do czego to zaprasza, kiedy ja od razu mówię tę historię i że my możemy po pierwsze decydować, do jakiego obrazu siebie ja ciebie zapraszam.
Zdecyduj, że to, co ci zrobiono, ci się nie podoba.
Że scena, dekoracje, a to, co jest w środku, no to już wiedzą tylko aktorzy i reżyser, prawda?
To jest naprawdę, no Ola zrobiła przecudowny obraz, który jak tylko go zobaczyłam, to pomyślałam, to musi być okładka, bo to jest też taka metafora pracy, do której ja chcę wszystkich zapraszać, bo wiesz, wielu ludziom, których spotykam, psychoterapia kojarzy się z takim gigantycznym trudem.
Najlepiej cichutko tam gdzieś na zedelku, bo tak mama robiła i babcia i pewnie ciocia.
Mocny przykład, myślę, że większość kobiet się będzie identyfikować z tym przykładem.
I wczoraj też, jak kończyliśmy warsztaty, to jeden mężczyzna powiedział, mówi, jestem zaskoczony, że moje cierpienie nie jest wyjątkowe, że wy też cierpieliście i że kiedy to odkryłem, nie muszę go już zakrywać.
Załatwimy jeden z największych problemów świata, słuchajcie teraz, w tym momencie.
Więc każde królestwo musi mieć granice.
Frankla, który mówi, że człowiekowi nie można odebrać godności i on jest pięknym przykładem tego, jak on z godnością się zachowywał, będąc w obozie koncentracyjnym i że to jest zawsze wybór.
Znowu wracamy do źródeł.
To to, że było nas 34 uczestników na sali, czyli 17 małżeństw i na koniec co najmniej 6 osób powiedziało, że są wdzięczni za to, że stawiałam granice, bo dawało im to poczucie bezpieczeństwa, bo wiedzieli, że wiem co robię i jeżeli ktoś zrobi coś niestosownego albo nieadekwatnego, to ja na to zareaguję i to im pomagało.
jeden z nich mówi tak, czy to już jest moment, w którym chciałabyś nam powiedzieć, co się stało?
Ja też wczoraj miałam taką sytuację, kiedy jeden z uczestników był niemiły przez warsztatu i on na koniec przyszedł, usiadł koło mnie i mówi chciałem powiedzieć przepraszam.
Ostatnie odcinki
-
„CV to jest jakaś wymyślona pop-persona, tacy l...
20.01.2026 12:19
-
„Zamartwianie się wchodzi w nawyk i powoduje lę...
15.01.2026 13:35
-
„Stan zapalny zaczyna się w tarczycy”. Dr Tadeu...
14.01.2026 15:43
-
„Życie to paradoks: masz połączyć jasne z ciemn...
08.01.2026 15:11
-
„Skrócenie czasu pracy to jak pójść na Mount Ev...
07.01.2026 13:55
-
„Budowle w Machu Picchu są bardziej spektakular...
30.12.2025 09:00
-
„Po śmierci ojca byłem przez długie lata zamroż...
23.12.2025 11:10
-
„Najtrwalsze związki to te, które wyrosły z prz...
23.12.2025 10:03
-
„Pracując jako wokalistka, jestem na trzech eta...
22.12.2025 10:34
-
„Lubię introwertyków”. Kogo jeszcze lubi Maciej...
18.12.2025 15:20