Mentionsy

Literatura ze środka Europy
10.09.2025 19:00

455. Georges Perec 🇫🇷 RZECZY. HISTORIA Z LAT SZEŚĆDZIESIĄTYCH (1965)

Prezentuję w dzisiejszej audycji debiut prozatorski Georgesa Pereca z 1965 roku.

🎯 przekład: ANNA TATARKIEWICZ

(00:25) Rodzaj wstępu

(03:30) Bohaterowie: ludzie nowi

(07:20) Opowieść o niespełnieniu

(09:00) Dwa słowa o formie

(15:10) Rodzaj zakończenia

Więcej Pereca w podkaście:

445. Georges Perec 🇫🇷 CÓŻ TO ZA MOTOROWEREK Z CHROMOWANĄ KIEROWNICĄ TAM W GŁĘBI PODWÓRZA? (1966) 396. Georges Perec 🇫🇷 ZNIKNIĘCIA (1969)428. Georges Perec 🇫🇷 ŻYCIE INSTRUKCJA OBSŁUGI (1978) 415. Georges Perec 🇫🇷 CZŁOWIEK, KTÓRY ŚPI (1967)

Mentioned in this episode:

🎼

W odcinku wykorzystalem muzykę zespołu Longital. Intro: Tvoje vojská Outro: Bez práce a bez slov Jana i Daniel ❤️❤️❤️ DZIĘKUJĘ!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 160 wyników dla "George ' a Pereka"

Literatura ze środka Europy.

Podcast okołoksiążkowy.

Dzień dobry, kłaniam się Państwu nisko.

Marcin Piotrowski, podcast Literatura ze środka Europy.

Bardzo miło mi Państwa powitać.

Zapraszam do wysłuchania kolejnego odcinka mojej audycji.

Dzisiejsza audycja poświęcona jest książce George'a Pereka.

Książka zatytułowana jest Rzeczy.

Historia z lat sześćdziesiątych.

Książka ukazała się w roku 1965, a ja czytałem wydanie wydawnictwa Lokator z roku 2014 w przekładzie pani Anny Tatarkiewicz.

Książka ta ukazywała się też w Polsce wcześniej, a to dlatego, że kończy się cytatem z Karola Marksa, toteż w krajach demokracji ludowej uznano, że skoro coś krytykuje poniekąd kapitalizm i kończy się cytatem z Marksa, to można to rozpowszechniać.

Toteż akurat ten George Perek trafił do Polski wcześniej.

W wydaniu wydawnictwa Lokator, poza tekstem George'a Pereka, niedługim, bo to jest powieść czy nowela, nieco ponad stustronicowa, znajdą Państwo także posłowie Grzegorza Jankowicza zatytułowane Nowi Ludzie.

To jest posłowie, które komentuje z jednej strony sam utwór i głównych bohaterów i kontekst, ale z drugiej strony także odnosi się jakoś do twórczości George'a Pereka szerzej.

No i poniekąd z tego tekstu wiem, że rzeczy to debiutancka proza George'a Pereka, debiutancka powieść jego, ale też książka, przy której sporo pracował.

Książka, którą zmieniał, książka, którą przepracowywał i długo ona czekała na to, żeby się ukazać.

Z tego także posłowia wiem, że pisał także inne rzeczy wcześniej i że one po jego śmierci zostały znalezione i nawet gdzieś wydane.

No ale to nie była jego decyzja.

On debiutował powieścią rzeczy.

Mówi się o tej książce rzeczy, ale wydaje się, że bardzo istotny jest ten podtytuł, czy druga część tytułu, czyli historia z lat sześćdziesiątych.

No bo to jest historia, która rozgrywa się także w latach 60., bo nie tylko, bo ona zaczyna się w latach 50., czyli historia z przełomu lat 50. i 60.

Bohaterami tej powieści, tego tekstu,

Jest dwójka Francuzów, Sylvie i Jérôme, można byłoby powiedzieć, wchodzą w świat badań rynkowych.

Stają się badaczami, jeżdżą, rozmawiają z ludźmi, badają zachowania rynkowe, badają preferencje różnego typu.

Odnoszą tam sukcesy na tyle istotne, że decydują się na porzucenie swoich studiów.

Toteż oni studiów nie kończą, zaczynają pracować, zaczynają pracować dużo, przychodzą sukcesy, sukcesy finansowe.

No i zarówno Jarom jak i Sylwii są ludźmi, nowymi ludźmi.

Tymi nowymi ludźmi, o których pisze Grzegorz Jankowicz.

Są nowym pokoleniem, pokoleniem, które jest już ukształtowane przez kapitalizm, kapitalizm już powojenny.

Ten kapitalizm, który buduje cały swój wzrost na odbudowie zniszczonej Europy.

Oni nie pamiętają jeszcze tej Europy startującej tuż po wojnie.

Europy biednej, Europy na krawędzi załamania.

Tylko oni widzą już tę Europę napędzoną trochę amerykańskimi pieniędzmi, rozpędzoną, tę Europę, która staje się snem i jakimś punktem odniesienia dla wszystkich ekonomistów, którzy patrzą przychylnym okiem na rolę państwa w kształtowaniu gospodarki.

No bo lata 50. i 60. to jest okres bezprecedensowego wzrostu stopy życiowej, rozwoju gospodarczego Europy Zachodniej, która zniszczona przez II wojnę światową, która już z nowymi ludźmi, z nowym pokoleniem urodzonym po wojnie, zasilona amerykańskimi pieniędzmi, zaczyna się rozwijać.

No i Sylwii i Jerome to są młodzi ludzie, którzy można byłoby powiedzieć, że opętani są chęcią posiadania rzeczy.

A nawet nie wiem, czy chęcią posiadania rzeczy.

Nie wiem nawet, czy chęcią konsumowania rzeczy.

Oni są opętani, myślą o tym, żeby być bogatymi.

Żeby żyć jak osoby bogate.

Wyobrażają sobie, że są osobami bardzo majętnymi, że nie muszą pracować, że pracują tyle, ile chcą, że zajmują się konsumpcją, ale konsumpcją też na pewnym poziomie.

To nie tak, że jakoś prostacko, absolutnie nie.

To są rzeczy wykwintne, przynajmniej w ich oczach.

a jednocześnie gdzieś tam z tyłu mają takie poczucie, że ich zachowania to nie są zachowania ludzi, którzy mają stare pieniądze.

To są właśnie świeże pieniądze.

To jest właśnie sytuacja, o której swego czasu gdzieś czytałem, nie pamiętam gdzie, że w najgorszej sytuacji są te osoby, które srebra rodowe muszą kupować sobie same.

Oni właśnie w takiej sytuacji są.

Jeżdżą po Francji, kupują, zbierają.

Nie są też oni jedynymi, dlatego że funkcjonują w ramach takiej grupy, określanej tutaj jako paczka, grupy ludzi, która ma wielką przyjemność z konsumpcji.

Grupy ludzi, która nieźle zarabia, nie na tyle, żeby być osobami bardzo bogatymi, ale na tyle, żeby żyć wygodnie, żeby stać było ich na pewne, nawet nie wiem, czy ekstrawagancje.

żeby stać ich było po prostu na wiele rzeczy.

Historia później oczywiście się komplikuje.

Gdzieś ktoś traci pracę, inne są trochę oczekiwania, oni zaczynają się tułek.

Zasadniczo ta książka na tych 110 stronach jest bardzo interesującą opowieścią o pustce.

Opowieścią o ciągłym poszukiwaniu, o chęci konsumpcji i o niespełnieniu.

bo oni nie są i chyba nigdy nie będą spełnieni.

Uświadamiają sobie to, że życie gdzieś przecieka im przez palce, że cały czas czegoś pragną, a jednocześnie, kiedy są na krawędzi spełnienia, jakoś nie potrafią tego faktu zaakceptować, nie potrafią z tej sytuacji skorzystać.

Kiedy wyjeżdżają do Tunisu na jakiś kontrakt, to nawet tam, mimo że jadą pełni nadziei na to, że będzie to inne życie, że będą korzystać z tego egzotycznego jednak kraju, to okazuje się, że nie są w stanie przezwyciężyć jakiejś oceny tej sytuacji, nie są w stanie przezwyciężyć drugoplanowości i prowincjonalności tej Tunezji.

No i to taki przyczynek też do ich funkcjonowania w świecie.

W tyle jest oczywiście wojna w Algierii.

Ten wątek też się tutaj pojawia.

Pojawia się także wątek ich zaangażowania antywojennego.

ale takiego zaangażowania, które myślę, że z naszych czasów znamy jako zaangażowanie poprzez polubienie czy skomentowanie czegoś na Facebooku.

Więcej to już raczej nie dla nas, natomiast bardzo chętnie wyrazimy wsparcie jakiegoś typu.

Oni tutaj usiłują coś zrobić, coś im z tego nie wychodzi.

Mimo, że jest to pierwsza książka George'a Perecka, to przyznam, że kiedy ją czytałem, to byłem zaskoczony, jak bardzo widać w niej jego styl.

Bardzo dużo jest tutaj opisów, opisów w formie list, takich list, które później znalazłem w większej ilości w książce życia instrukcji obsługi.

I byłem zaskoczony i nawet sprawdzałem lata publikacji tej książki, czyli rzeczy, bo było dla mnie trudne do uwierzenia, że pisząc pierwszą książkę miał Perek już bardzo charakterystyczny styl, taki styl opisywania przedmiotów, taki styl opisywania pomieszczeń poprzez przesuwanie oka kamery.

To nie jest lista, gdzie są rzeczy enumeratywnie wypisane.

Te pokoje Pereka, czy te przestrzenie Pereka, to jest jakby długie ujęcie kamery.

Kamera się przesuwa, a my odczytujemy, co widzi to oko kamery.

Drugim elementem, który bardzo wzmacnia wydźwięk tego tekstu i powoduje, że to nie jest tylko opowieść, ale to jest opowieść bardzo dobrze napisana, jest bardzo specyficzne używanie czasów i trybów.

Ta książka rozpoczyna się od trybu przypuszczającego i przez dłuższy czas czytamy tekst w trybie przypuszczającym.

Później ten czas zmienia się na czas przeszły, a książka kończy się czasem przyszłym.

Rozwiązanie bardzo ciekawe i rozwiązanie powodujące, że gdzieś do tego świata czujemy się z jednej strony zaproszeni, ale z drugiej strony czujemy się od niego jakoś zdystansowani.

Opowiada nam to jakiś nam bliżej nieznany narrator.

Zwłaszcza tryb przypuszczający brzmi oryginalnie i brzmi niepewnie.

Ja lubię teksty, które brzmią niepewnie.

Lubię teksty, które pozostawiają pole do rozmyślań, czy to wydarzyło się, czy nie wydarzyło się i co autor miał na myśli.

A w części pierwszej rzeczy George Perec pisze tak.

Najpierw wzrok ślizgałby się po szarym, puszystym chodniku wyściałającym korytarz wysoki i wąski.

W szafach ściennych z jasnego drewna połyskiwałyby miedziane okucia.

Obok trzech sztychów przedstawiających kolejno Thunderburda, zwycięzcę z Epsom, parostatek V de Montreux oraz lokomotywę Stevensona

Dochodziłoby się do skórzanej portiery zawieszonej na pierścieniach z czarnego, żółkowanego drewna i uchylającej się za jednym ruchem ręki.

Chodnik ustępowałby tu miejsca parkietowi, prawie kremowemu, okrytemu częściowo przez trzy dywany o zgaszonych barwach.

To byłby living room, długi na jakieś 7 metrów, szeroki na 3.

Na lewo, we wnęce, z obu stron rozłożystej kanapy pokrytej wytartą czarną skórą, wznosiłoby się dwie biblioteki z drzewa czereśniowego, pełne książek w miłym nieładzie.

Nad Otomaną, na całą szerokość ściany, mapa morska.

nieopodal niskiego stoliczka, pod jedwabnym odlitewnikiem przybitym trzema miedzianymi gwoździami o szerokich łebkach, a stanowiącymi odpowiednik skórzanej portiery druga kanapa, stojąca pod kątem do pierwszej, pokryta jasnobrązowym aksamitem w sąsiedztwie bardzo smukłego mebelka z ciemnoczerwonej laki o trzech półeczkach z bibelotami.

Bryłki agatu, owalne kamyki, tabakierki, bombonierki, popielniczki z jaspisu, muszle, muszla perłowa, kieszonkowy srebrny zegarek, kubek z rżniętego szkła, ostrosłup z kryształu, miniatura w owalnej ramce.

Dalej za dźwiękoszczelnymi drzwiami półki tworzące kącik, a na nich pudła i płyty tuż obok zamkniętego adaptera, a raczej widocznych tylko czterech stalowych guzików.

Nad nimi sztych przedstawiający wielką defiladę z okazji karuzelu.

Z okna przystrojonego biało-brązowymi firankami w stylu płócien z żółej widok na grupę drzew, miniaturowy park, koniec ulicy.

I tak dalej, i tak dalej.

George Perec nie szczędzi opisów tego typu.

Jednocześnie są to opisy, które, jak mówię, bardzo bliskie są opisom pomieszczeń, które George Perec prezentuje czytelnikom w życiu instrukcji obsługi.

Jest więc to ewidentnie pewna rzecz, która się za Perekiem ciągnie, z której Perec korzysta w dłuższym okresie.

Byłem zaskoczony jak bardzo rzeczy, mimo że całkowicie pozbawiony dialogów.

W tej książce nie ma ani jednego dialogu.

Mimo że raczej ze szczątkową fabułą, bo ona jakaś tutaj jest, ale ona jest naprawdę minimalna.

Ta książka to są opisy, opisy miejsc oraz opisy odczuć, opisy relacji między ludźmi, relacji, które gdzieś są kwestionowane poprzez jakieś finansowe, jakieś przedmiotowe niespełnienie.

Chęci posiadania czegoś, czego posiąść nie można.

Chęci marzenia o czymś, co raczej pozostanie w sferze wyobrażeń, no bo pozyskanie nagle wielkiego spadku po to, żeby żyć wygodnie jest raczej mało prawdopodobne i jakkolwiek byśmy często o tym nie myśleli, no to w niewielkim stopniu to kształtujemy.

No i mimo tych wszystkich rzeczy pochłonęła mnie ta książka okrutnie.

Byłem ciekaw, jak rozwinie się historia Jeroma i Sylwii, mimo że domyślałem się, jak ona się rozwinie.

No ale jednak chciałem zobaczyć.

Momentami ta książka mnie bardzo denerwowała, to znaczy decyzje bohaterów były tak z mojej perspektywy złe, takie puste.

że trudno wręcz było mi to akceptować.

Mam też jednak bardzo głębokie przekonanie, że ta książka opisuje rzeczywistość przełomu lat 50. i 60. we Francji.

Mam też przekonanie, że ta książka w dużym stopniu opisuje rzeczywistość polskiej transformacji i historii z lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych.

Ja sam mam sporo znajomych, którzy nie skończyli studiów.

Nie skończyli studiów, bo poszli pracować, bo możliwości zarobkowania, możliwości życia niezależnie były ważniejsze niż studia.

Znałem i widziałem ludzi, którzy podczas procesu rekrutacji dawali pierwszeństwo osobom bez wykształcenia, wierząc, że są to osoby zdolniejsze i bardziej doświadczone życiowo, bo podjęły bardzo słuszną decyzję o tym, żeby nie kończyć nauki na studiach, po co komu studia, tylko pójść do pracy i wtedy w wieku 22 lat mają 4 lata doświadczenia zawodowego.

Więc czytając George'a Perecka i jego osobistą bardzo historię z lat 50. i 60., mówię osobistą, bo Grzegorz Jankowicz wyraźnie podkreśla, że na wielu wymiarach tej powieści George Pereck pokazuje siebie.

Więc czytając Pereka o Francji, miałem wrażenie, że zaglądam w Polskę.

Zaglądam w polską klasę średnią, która aspiruje, która chciałaby być akceptowana, która chciałaby tego sukcesu, ale sukcesu niemierzonego tylko pieniędzmi.

tylko sukcesu mierzonego uznaniem, docenieniem, przyzwoleniem ze strony jakiejś mitycznej klasy wyższej, jakiejś tak zwanej elity.

I pod tym względem jest to książka bardzo ponadczasowa i mam wrażenie, że nie dotycząca tylko Europy.

Mam wrażenie, że bardzo podobną refleksję można byłoby przedstawić chociażby ludziom w Chinach, chociażby młodemu pokoleniu w Chinach, w Indiach, w Chile.

We wszystkich krajach, które są na dorobku, we wszystkich krajach, gdzie ludzie młodzi chcą pracować, chcą się dorabiać, chcą być bogatsi.

Historia bowiem przez Pereka tutaj pokazana jest historią po prostu bardzo uniwersalną.

Jakkolwiek byłoby to dla nas trudne do zaakceptowania.

Bardzo mi się rzeczy podobały.

Nie dziwię się, że zostały dobrze przyjęte we Francji, bo to książka i ciekawie napisana, i jednocześnie diagnozująca pewien problem, ale też pokazująca go bardzo dyskretnie.

No i, nie ukrywam, podobały mi się bardzo rozwiązania formalne tutaj zastosowane.

Delikatne, ale jednak.

Zachęcam więc Państwa do lektury rzeczy.

George Perek oczywiście powróci.

Ta książka to jest kolejna rzecz George'a Pereka, kolejna książka z wydawnictwa Locator, ale tych książek będzie więcej.

Seria potencjalna, bowiem to nie jest moja seria, tylko to jest seria wydawnictwa Locator.

Seria więc potencjalna powróci, tak jak powraca James Bond.

Bardzo dziękuję za dzisiejsze spotkanie.

Ja także powrócę za czas jakiś.

Tymczasem żegnam się.

Do usłyszenia.

Gra muzyczka to jest koniec.

Na początek bardzo chciałem Państwu podziękować za dotarcie do tego miejsca.

To znaczy, że wysłuchaliście Państwo naprawdę do końca tego podcastu.

To niesamowita rzecz.

Bardzo, bardzo dziękuję.

Po drugie, chciałem powiedzieć, że muzykę, którą Państwo słyszycie, gra słowacki zespół Longitel.

Bardzo zachęcam Państwa do posłuchania.

Longitel to jest takie dla mnie mocno środkowe europejskie brzmienie, bardzo też oryginalne, trochę nadgraniczne, łączące różne nurty muzyczne.

Bardzo, bardzo polecam, bardzo też dziękuję zespołowi za to, że umożliwił mi wykorzystanie swojej muzyki jako oprawy dźwiękowej do tego podcastu.

Zachęcam Państwa bardzo, jeżeli Państwu się to jakoś do pewnego chociaż stopnia podobało, do tego, żeby ocenić podcast.

Naprawdę nie zdajecie sobie Państwo sprawy, jakie to jest dla tak zwanych twórców cenne i ważne,

kiedy można dostawać oceny.

To jakoś wpływa później na te różnego typu algorytmy, więc naprawdę każda ocena na platformach podcastowych jest na wagę złota, podobnie też jak Państwa rekomendacje.

Jeżeli uznajecie, że to jest jakkolwiek sensowne, to dzielcie się.

Zachęcam także do komentowania.

Od jakiegoś czasu dostępna jest możliwość pisania komentarzy także na Spotify.

Więc zachęcam do tego.

Zawsze cieszę, jeżeli widzi się jakiś komentarz, widzi się ślad tego, że to wszystko miało sens.

No i to naprawdę chyba wszystko.

Jeżeli wysłuchaliście Państwo tego raz, to szczerze powiedziawszy, przy kolejnych odcinkach, jeżeli będziecie Państwo wracać ponownie tutaj, to z punktu widzenia poznawczego sens słuchania mnie jest umiarkowany.

Natomiast zawsze można te ostatnie kilka minut spędzić słuchając Longitej.

Zawsze to kilka minut naprawdę z interesującą muzyką.

Bardzo Państwu dziękuję.

Jeszcze raz do usłyszenia.

Dalej jest tylko muzyka.

Dzięki za oglądanie!