Mentionsy

Champions Way Podcast - O psychologii w sporcie
23.01.2026 04:59

264. Nieobecni nie wchodzą w FLOW. O doświadczaniu życia i sportu w pełni.

Czy da się wejść w stan FLOW, jeśli na co dzień żyjemy w pośpiechu, w głowie i „obok siebie”? W tym odcinku łączę dwie ważne perspektywy: książkę Nieobecni Marii i Piotra Fijewskich oraz koncepcję FLOW Mihaly’ego Csikszentmihalyi’ego. Posłuchaj odcinka, by dowiedzieć się o:– nieobecności w codziennym życiu sportowca,– tym, dlaczego FLOW nie pojawia się „na zawołanie”,– tym, jak styl życia wpływa na stan umysłu w sporcie,– i co możesz robić na co dzień, żeby zwiększyć szansę na przepływ.

To odcinek o sporcie, ale też o życiu w pełni.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 209 wyników dla "Palarnia Fuschera w Katowicach"

Dziś połączymy dwie rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wiele wspólnego.

Książka Nieobecni, małżeństwa psychologów Marii i Piotra Fijewskich, czyli jak powrócić do doświadczania swojego życia i stan FLOW, kanał przepływu, to taki model, teoria.

Amerykańsko-węgierskiego psychologa Michaelia Csikszentmihalya, który mówił o tym, że sportowiec, który wchodzi w stan uskrzydlenia może w taki sposób bić rekordy, ale czy jest to możliwe bez prawdziwego doświadczania obecności, prawdziwego doświadczania życia?

Cześć, witaj w Champions Way, podcaście o mistrzowskiej drodze w sporcie i w życiu.

Ja nazywam się Mateusz Brela, jestem psychologiem sportu, podcasterem i autorem książki Mistrzostwo Umysłu.

Na co dzień wspieram sportoww, trenerów oraz ludzi szukających równowagi między pasją a codziennością.

Od listopada 2019 roku nagrywam ten podcast i rozmawiam z Wami jak i z moimi gośćmi o tym jak budować mentalną siłę, pokonywać przeszkody i znajdować motywację do działania każdego dnia, zarówno na boisku jak i poza nim.

Przygotuj swoją ulubioną kawę, bo bez niej żadne nagranie nie smakuje tak dobrze.

I ruszajmy razem w podróż do Mistrzostwa.

Gotowi?

Dzień dobry moi drodzy, to jest kolejny odcinek podcastu Champions Way.

Prawdopodobnie słuchacie tego odcinka w piątek, 23 dnia stycznia.

Ja równolegle nagrywam również relacje na Instagramie, także łyczek kawki, bo jest to spotkanie kawowe.

Dziękuję Marcin, że jesteście w Ushera Coffee Roasters.

Moi drodzy, zanim wejdziemy do tego odcinka, chciałem się trochę wygadać, a raczej pomyślałem, że to będzie taka relacja, która zarazem będzie wstępem do odcinka podcastu, bo moi drodzy, ja w świecie internetu funkcjonuję już jakiś czas.

W 2017 roku mniej więcej zacząłem nagrywać, zacząłem publikować treści związane z psychologią sportu, treningiem mentalnym i często mam takie poczucie, że właśnie mnie

Jakaś taka, przynajmniej jawna oczywiście, na poziomie niejawnym na pewno jest jej wiele, ale jawna krytyka mnie omija, jawny hejt oczywiście mnie omija.

Po drugie jestem oczywiście tak małym graczem na rynku internetowym, że wcale mnie to nie dziwi.

Natomiast... Natomiast chciałem się dzisiaj trochę wygadać, bo jakoś...

Chyba coraz bardziej denerwuje mnie ten świat social mediów i denerwuje mnie sposób w jaki ludzie roszczą sobie prawo do reagowania na wszystko co dzieje się w internecie.

Denerwuje mnie to, że obserwując kogoś na Instagramie, często robią tylko to po to, aby tę osobę właśnie hejtować, krytykować i pozwalają sobie na...

Pisanie rzeczy z anonimowych profilów, no bo oczywiście nie jesteśmy wystarczająco odważni, żeby pokazać swoją twarz i powiedzieć, tak, to ja powiedziałem.

Mało tego, na żywo nigdy byśmy do takiego człowieka czegoś takiego nie powiedzieli.

O konkretnie mówię o jakimś jednym przykładzie, ale oczywiście ich jest wiele, bo zobaczyłem filmik, post, który wrzucił Cezary Pazura na swoim profilu na Instagramie, w którym właśnie inny profil, inny człowiek

O doświadczaniu życia i sportu w pełni.. O doświadczaniu życia i sportu w pełni..

Ale jakoś mi się ten świat po prostu nie podoba i mam czasami takie poczucie, że ja nie chcę uczestniczyć w tym świecie, nie chcę być w tym świecie.

Może dlatego też czasem nagrywam mniej, bo po prostu nie chcę do tego świata w ogóle wchodzić.

Robię absolutne minimum, chociaż wiem, że jest to moja praca, bo tak to traktuję i nawet jak nie czuję tego, czy mi się nie chce, to wiem po prostu, że to należy zrobić, bo jest to moja wirtualna wizytówka.

Ale najnormalniej w świecie czasami chyba po prostu nie mam chęci

Uczestniczyć i żyć w świecie, który jest tak okrutny, bym powiedział, gdzie człowiek człowiekowi jest wilkiem.

I zdaję sobie sprawę, zdaję sobie dobrze sprawę z tego, że przecież nie muszę uczestniczyć albo mogę być tą zmianą, którą chciałbym widzieć w życiu, czyli na przykład właśnie komentować pozytywnie.

Bo właśnie o to chodzi, żeby przebijać te wszystkie negatywne komentarze.

Ja do tego tak podchodzę, bo jestem obecny w internecie.

To, że nagrywam teraz relacje, czy właśnie nagrywam odcinek podcastu, są tego potwierdzeniem.

Ale najnormalniej w świecie chyba czasami po prostu mam dosyć.

Dosyć świata, w którym ludzie są tacy do siebie, a nie inni.

I chyba to chciałem dzisiaj powiedzieć.

Teraz mówię bardziej do instagramowej publiki, oczywiście w piątkowym odcinku podcastu, tylko serdecznie zapraszam.

A teraz kontynuując dalej, no przede wszystkim dziękuję, że Wy jesteście, dziękuję za ten pozytywny odbiór, dziękuję również za to, że regularnie słuchacie i dla mnie liczy się chyba najbardziej to, kto jest i w jaki sposób jest i że ten podcast właśnie znajduje taką fajną, szeroką grupę odbiorców, którzy są ze mną, bo to jest chyba dla mnie najważniejsze.

I skąd w ogóle ten pomysł na odcinek, bo to jest taka myślę, że istotna sprawa.

Tak, zacząłem sobie tworzyć w głowie pewien fundament serii, która prawdopodobnie będzie taką zimową serią i pomostem pomiędzy tą książką, którą wyjąłem ostatnio właśnie pod koniec roku, kiedy porządkowałem swój regał z książkami.

Stwierdziłem, kurczę, tutaj mam wrażenie trochę, że pewne rzeczy nie zostały dopowiedziane albo, że ta książka jest tak uniwersalna, że z czymś ją mogę połączyć.

No i faktycznie wyszło mi coś.

Udało mi się połączyć pewien temat dotyczący oczywiście działania, realizacji celów i również tego, co nam podpowiada psychologia sportu, czyli właśnie ten stan FLOW, który się pojawia tylko wtedy,

Gdy jesteśmy całkowicie w tym co robimy.

Natomiast nieobecni, czyli jak powrócić do doświadczenia swojego życia.

Maria i Piotr Fijewscy, znakomici terapeuci w mojej ocenie, zastanawiają się jak w życiu współczesnego człowieka przywrócić smak i autentyczność.

Ich zdaniem powinniśmy otworzyć się na pełne doświadczanie.

Nie tylko rzeczywistości, która obejmuje nie tylko kontemplacje, piękna codzienności, doświadczenia wdzięczności, ale przede wszystkim wybór decydujący o naszym postępowaniu zgodnym z wartościami, dostrzeżenia i docenienia obecności bliskich nam ludzi.

Teraz jak ja sobie to przeczytałem, to pomyślałem, no przecież to jest stan FLOW.

Bo nie da się regularnie wchodzić we FLOW w sporcie, jeżeli na co dzień żyjesz w trybie nieobecności.

FLOW nie jest umiejętnością, którą możesz zastosować na zawodach, a później ona znika.

FLOW jest efektem stylu bycia, stylu życia.

Nieobecni nie wchodzą w stan FLOW.

I naprawdę od razu mi się to skojarzyło z tym zdaniem, że ilu sportoww znamy, którzy są perfekcyjnie przygotowani fizycznie, a mentalnie są wszędzie, tylko nie tu.

I dlatego chciałem połączyć właśnie te dwa tematy, stworzyć pomost pomiędzy nimi, a z tego naprawdę tworzy mi się ciekawa seria, ciekawy w ogóle pomysł na kolejne odcinki.

Zobaczymy, może coś ciekawego nam z tego wyjdzie.

Moi drodzy, zatem zapinamy pasy i po tym długim, długim wstępie, ale zarazem genezie stworzenia tego odcinka, zaczynamy już od tych kilku punktów, które tutaj mam stworzone w mojej mapie myśli.

Ja wziąłem ostatni łyczek espresso i zaczynamy od punktu pierwszego, czyli sam trening, same zawody, sama analiza zawodów, samo przygotowanie taktyczne.

Nie wystarczy.

Czyli jakbyśmy spojrzeli na te tak zwane 10 palców kompletnego sportowca, o których mówił trener Jacek Magiera, w których jedna ręka to technika, taktyka, fizyczność, inteligencja i mentalność, a druga ręka to nastawienie, energia, opanowanie, otwartość i przekonanie.

Czyli można powiedzieć, że musimy postawić od razu pierwszy punkt tutaj, że najważniejsze jest to, co robimy pomiędzy tymi wszystkimi aktywnościami i tą całą naszą codziennością.

I widzicie, to jest do sportu, oczywiście mówię to w kontekście też sportu wysokiego wykonania, mówię to w kontekście...

Każdego sportowca niezależnie od dyscypliny, który dzisiaj na przykład jest w przygotowaniach do czegoś istotnego albo jest w długim sezonie, w którym mamy 30, 40, 50 meczów, które doprowadzają później finalnie do albo mistrzostwa danego kraju, danej dyscypliny sportu lub na przykład

O doświadczaniu życia i sportu w pełni..

przygotowań do jednego turnieju, do jednego zawodu, na którym ta forma musi, mówiąc potocznie, odpalić?

Mam dużo myśli w głowie, bo od razu otwierają mi się pewne wątki właśnie z pracy w gabinecie.

Pracuję ze sportami drużynowymi, którzy opierają się na grze w całym sezonie, dzięki której wywalczają sobie prawo do występowania na przykład w fazie play-offów, która to dopiero jest walką na przykład o Mistrzostwo Polski, powiedzmy, jeżeli mówimy o polskiej lidze.

Na przykład piłce ręcznej, siatkówce, piłka nożna jest nieco inna, ale załóżmy, że te sporty tak wyglądają.

Czy to piłka ręczna kobiet-mężczyzn, siatkówka również kobiet-mężczyzn.

I teraz można by powiedzieć, że zawodnik szlifuje formę przez cały okres trwania tego sezonu.

Bardzo ważne wtedy też jest to, żeby jak najbardziej zrutynizować codzienność, żeby jak najbardziej...

Stworzyć wokół tego człowieka pewne powtarzalne schematy, które niezależnie od tego, czy wygrał, czy przegrał, czy zagrał dobrze, czy źle, żeby one zawsze odpalały w nim jakiegoś rodzaju przewidywalność, bo na koniec

Dnia, jak to często rozmawiam ze sportowcami, jeżeli regularny sezon na przykład trwa, nie wiem, niech będzie 25 czy 26 meczów przed rundą playoff, to naprawdę nie szukamy mistrzostwa w tych 25 meczach, tylko szukamy jakiejś wysokiej, dobrej, średniej, nie wiem, na poziomie 75%.

Oczywiście mówię to na bardzo takim hipotetycznym poziomie, bo załóżmy, że zawodnik subiektywnie ocenia każdy mecz pod kątem statystyk, ale zarazem również nie tylko ilościowego, ale również jakościowego odbioru danego meczu, bo czasami statystyki, tak jak w siatkówce, potrafią być przekłamane w kontekście

Całego meczu i wkładu w ten mecz, choć są całkiem niezłe.

No i jeżeli zawodnik trzyma pewną średnią, trzyma pewien poziom przez 25 meczów czy po 25 meczach średnia tego wyniku jest na wysokim poziomie, no to on i tak możemy powiedzieć, że zagrał bardzo dobry sezon.

I teraz patrząc na to z perspektywy tych fluktuacji, tych ruchów, tych skoków, tych spadków, wydaje mi się, że one bardzo często są spowodowane tym, że wysokie tempo życia, nie tylko wysokie tempo życia, o którym piszą Państwo Fijewscy, ale też ciągłe dążenie do efektywności, ciągła produktywność, czyli tak zwana kultura celów i zadań.

Ja bym skontrował to takim cytatem, że poczucie sensu jest wskaźnikiem tego, jak głęboko doświadczamy i jakie wartości realizujemy.

Czy kogoś kochamy, czy jesteśmy użyteczni, czy przyczyniamy się do dobra i piękna tego świata.

Teraz ktoś zadaniowy by mi powiedział, co ty gadasz człowieku, przecież najważniejsze to jest wygrywać, a nie tam będziesz myślał o jakimś sensie, jakichś wartościach i tak dalej.

Ale widzisz, jeżeli osadzimy się w wartościach,

To jest, moi drodzy, dla mnie, czy według mnie, najbezpieczniejsza długoterminowa strategia do osiągnięcia celów długoterminowych.

Ja wiem, że otaczająca rzeczywistość proponuje nam pewien określony sposób życia.

Zazwyczaj jest to sposób, który sprzyja odchodzeniu od doświadczania i refleksyjności.

A zarazem maksymalnie próbuje rozproszyć naszą uwagę i ten sposób każe nam szybko działać i pozbawia nas naturalnego prawa do marnowania czasu.

Sposób, który w ramach odniesienia do wartości uniwersalnych proponuje nam wolność wyboru jednego ze stu produktów podobnych do siebie umieszczonych na sklepowej półce.

Sposób, w którym coraz trudniej jest dostrzec bliskiego sobie człowieka i utrzymać z nim trwałą, silną, głęboką więź.

Mam wrażenie, że też coraz płycej dostrzegamy własne istnienie.

Nadmiar bodźców, informacji, wzrost tempa życia... Mam poczucie, że to jest ta plaga, która będzie szła...

która nie będzie szła w parze, na pewno nie będzie miała rozejmu z tym, o czym tutaj mowa, czyli ta nieobecność, a raczej próba bycia obecnym u sportowca na przykład w życiu codziennym, co prowadzi później do

No to do wykonania, czyli do turnieju, do meczu, do zawodów, w którym tenże zawodnik chciałby doświadczać stanu FLOW.

No ale teraz przyjrzyjmy się, czym jest ta nieobecność u sportowca.

Teraz, na bazie książki Nieobecni, nieobecność to nie jest, moi drodzy, lenistwo.

To jest życie w głowie zamiast w ciele, czyli ciągłym myśleniu, które jest spowodowane właśnie tym ciągłym, narastającym tempem życia i kultem produktywności.

Ciągłe jeszcze nie albo już po, w takim sensie, że nigdy nie ma tego odpowiedniego czasu, żeby coś zrobić, albo że jeszcze coś nie jest gotowe, albo że zrobię to dopiero po tym jak wydarzy się x, y czy z.

Wiecie, traktowanie samych celów, samego treningu i w ogóle swojego życia jako środka do celu, czyli trening to jest wyłącznie narzędzie do wyniku, a nie do rozwoju.

Zawody to jest wyłącznie test mojej wartości, a nie informacja zwrotna dotycząca tego, jak w danej chwili ma się moje ciało, umysł i jak przepracowałem dany mikrocykl.

A ciało to jest ciągły projekt do poprawy.

Podpowiadają nam Państwo Fijewscy.

Brak kontaktu z doświadczeniem.

I teraz, zanim przejdę jeszcze do tego szybkiego tempa życia, no to należy nam się omówienie tego punktu dotyczącego czym naprawdę jest FLOW, czyli prostym językiem powiedzenie, że kanał przepływu pojawia się wtedy, gdy... Po pierwsze...

Wyzwanie jest mniej więcej na poziomie umiejętności.

To też jest taki bardzo znany graf, który pokazuje, że jesteśmy w kanale przepływu wtedy, kiedy nasze umiejętności mniej więcej spotykają się z poziomem wyzwania, na jakim jesteśmy.

Czyli żeby być w stanie FLOW, coś nie może być za trudnego, takiego totalnie nieosiągalnego, ale coś nie może być też zbyt łatwe.

Uwaga jest praktycznie w 100% tu i teraz.

I teraz kluczowe zdanie.

FLOW nie zaczyna się na starcie zawodów.

FLOW zaczyna się w sposobie, w jaki przeżywamy codzienność.

To jest dla mnie niesamowite i tutaj gdzieś pojawił się właśnie ten taki najsilniejszy pomost pomiędzy tematem nieobecności i doświadczania życia i niedoświadczania tego życia.

A właśnie sportem i stanem FLOW i kanałem przepływu.

Bo szybkie tempo życia, moi drodzy, duża ilość zadań, obcowanie z kulturą celów nie musi być warunkiem wystarczającym, aby odchodzić od siebie, swojego doświadczenia, aby stawać się nieobecnym.

To jest bardzo ważne zdanie, bo każdy z nas ma swój własny wewnętrzny system właśnie ten wartości i swój własny system, mechanizm funkcjonowania.

Przeszłość, a przede wszystkim okres dzieciństwa wyposażyły nas w jakiś indywidualny system znaczeń, semantykę.

W psychologii mówimy.

Na tej podstawie ukształtowały się w każdym jakiegoś rodzaju specyficzne schematy reagowania.

Teraz u osób łatwo wchodzących w życie zadaniowe i łatwo opuszczających siebie i rezygnujących ze swojego doświadczenia prawdopodobnie już wcześniej ukształtowały się takie własności jak niepewność, nieufność, jakiegoś rodzaju neurotyczność np.

przez rodziców albo przez ich podejście do

O doświadczaniu życia i sportu w pełni.. O doświadczaniu życia i sportu w pełni.. O doświadczaniu życia i sportu w pełni..

Wpływ na kształtowanie się tych własności miały głównie warunki, w jakich żyliśmy jako dzieci.

Ale uwaga, żeby była jasność.

My w pewnym momencie swojego życia mamy wybór.

Bo oczywiście zaniedbanie to jest niewidzenie, to jest niereagowanie.

Ale oczywiście nie chcę teraz znowu mówić o psychologii dzieci czy rozwoju właśnie biologicznych podstaw zachowania.

Co warto byłoby poruszyć w tej serii, ale chyba nie dzisiaj.

Chyba to nie jest wątek na dzisiaj.

Natomiast wydaje mi się, że zablokowane doświadczenie wynika, czy będzie w jakiś sposób też wpływało na to, jak my później jesteśmy blisko siebie emocjonalnie, a jak wchodzimy wyłącznie w pragmatyczne i logiczne rozwiązywanie każdego problemu.

To tak jak rozmawiałem z jednym z zawodników ostatnio i powiedziałem mu właśnie o tym, że oczywiście jako facet ja wiem, że ty nie przyjdziesz, że ty nie powiesz mam problem, ale to nie chodzi o przyjście i powiedzenie mam problem, czyli takie emocjonalne, wiecie, wylanie się i otworzenie.

Absolutnie nie zachęcałem go do tego, tylko powiedziałem do niego właśnie tak.

Trochę jak facet, że słuchaj, przyjdź do mnie i powiedz mi, ty, nie mogę rozwiązać tego tematu, mam problem z tym, weź no mi powiedz, jaka tutaj strategia, technika mocza byłaby być zastosowana.

I on nagle tak widać było, że się otworzył, jakby...

jakąś strategię, która może mi pomóc w tej danej chwili.

Tak trochę jakby lawiruję, bo nie chcę za dużo powiedzieć, ale dobrze wiemy, o co chodzi.

I teraz, skoro wiemy mniej więcej, czym ta nieobecność się objawia, czyli takie narzędziowe podejście instrumentalne do wszystkiego, co robimy w życiu.

Wiemy, że FLOW ma... I teraz, żeby była jasność, ja nagrywałem chyba dwa albo trzy odcinki w ogóle o stanie FLOW w tym podcaście.

Być może warto je odświeżyć i odtworzyć i być może powinienem się tym zająć, ale na razie o tym mówię tak bardzo w skrócie.

Jeżeli chcecie się cofnąć do stanu FLOW, wpiszcie sobie po prostu w wyszukiwarce tego podcastu stan FLOW czy kanał przepływu, znajdziecie te odcinki.

Teraz kluczowe jest tworzenie tego pomostu.

Czyli jeżeli FLOW wymaga kontaktu z chwilą obecną i to nie zaczyna się wyłącznie w dniu zawodów, to znaczy, że nieobecność... Przepraszam, bo w tle może być słychać czyszczący się ekspres.

To tak też na potwierdzenie tego, że faktycznie robiłem, słuchajcie, kawkę na czas nagrania tego podcastu.

No to nieobecność to będzie ciągłe bycie poza chwilą tu i teraz.

Teraz sportowiec nieobecny trenuje, ale myśli wyłącznie o wyniku.

Startuje, ale próbuje kontrolować efekt.

który wraca do niego myślami, następuje fuzja poznawcza, to znamy na pewno to z 235 odcinka tego podcastu, czyli o defuzji poznawczej, czyli nie jestem swoimi myślami, nie jestem swoimi emocjami.

No i kanał przepływu się zamyka.

Bo uwaga ucieka.

Czyli można by powiedzieć, że FLOW to nagroda za obecność, a nie za chęć wygrania i za Twoją ambicję.

Wiecie, bo czasami słyszy się takie zdanie, że przedziwnie przyspieszony upływ w ogóle czasu, którego doświadczamy teraz, to jest tylko objaw syndromu wycofania się z doświadczania, czyli nieobecności w swoim własnym życiu.

I to nie chodzi o to, żeby opowiedzieć sobie historię pod tytułem, dawno, dawno temu szliśmy drogą, która biegła między polami.

Byliśmy wówczas, wiecie, nie byliśmy przebłycowani, wszystko szło wolno, czytało się gazet.

Chyba sami sobie odpowiedzieli na pytanie, czy ten syndrom nieobecności, wycofywania się z doświadczania życia nie jest czymś, co byśmy powiedzieli, że jest najpoważniejszym psychologicznym zagrożeniem naszych czasów, bo

Według badań stresu nie było tyle, co jest teraz nigdy, nigdy w życiu.

Kłopoty nawet z pamięcią to jest jeden z tych objawów nieobecności, co potwierdzają badania.

Wiecie, i zamiast planować i realizować, myśleć i działać, musimy zacząć doświadczać, bo tylko to jest nam w stanie przywrócić obecność we własnym życiu.

I teraz ktoś mnie zapyta, dobra, to o czym Ty w końcu mówisz w tym odcinku?

Ja mam takie poczucie, że to nie zaczyna się od totalnego, totalnej metanoi, wiecie, zmiany całkowitej swojego stylu życia i myślenia.

Powiedziałbym takich, nie wiem, 3-4 głównych punktów, nawet nie więcej.

Już nawet skróciłem teraz tą listę, która jest przede mną, bo tak pomyślałem, aha, dobra, daj doświadczyć, nie zagaduj tego odcinka już więcej.

Dlatego bym powiedział, ucz się doświadczać wszystkiego pomiędzy tymi kluczowymi momentami.

Czyli gdy wstajesz rano i masz jakąś swoją określoną rutynę przed treningiem, to spróbuj jej bardziej doświadczyć, a nie tylko ją realizować.

Czyli ja ostatnio w ogóle zacząłem robić coś takiego ciekawego, czego wymagał ode mnie ból pleców.

I tak pomyślałem sobie, kurczę, jakie to naprawdę błogosławieństwo, że czułem ten ból pleców.

Bo zacząłem więcej oddychać na treningu.

Zacząłem robić w przerwach ćwiczenia rozciągające z głębokim oddychaniem do danej partii mięśniowej.

Dzisiaj na przykład, będąc na siłowni rano, robiłem dokładnie to samo.

I sprawdzałem, jak pracuje moje ciało, co naprawdę czuję.

Czyli po treningach, nawet na tej siłowni, czy właśnie kończymy trening na hali, na boisku, gdziekolwiek trenujemy, zróbmy ten moment takiego właśnie wind downu, prawda?

Czyli trochę właśnie obniżenia tego naszego tętna, bicia serca, tego poziomu stresu.

Zmieńmy relacje z ciałem w tym momencie.

Nie traktujmy, to jest drugi punkt, codzienności jako ciągłego takiego treningu obecności, że teraz podczas jedzenia, podczas patrzenia przez okno musimy być cały czas uważni, stosować mindfulness.

Nie o to chodzi, moi drodzy, tylko wybierzmy kilka przestrzeni tych tak zwanych pomiędzy.

Może to być oczywiście jedzenie, ale może to być też rozmowa z drugim człowiekiem, może to być moment regeneracji.

Bo jeżeli jesteśmy nieobecni wszędzie tam, gdzie łatwo byłoby na chwilę odłożyć telefon i pobyć, no to nie możemy oczekiwać stanu FLOW w kluczowym momencie naszego życia.

Cel ma być kierunkiem, ma być drogą, nie punktem, od którego zależy Twoja wartość i Twoje życie, czyli zmień relację z celem.

Pozwól, żeby to, co robisz każdego dnia, było doświadczeniem, a nie egzaminem.

FLOW nie pojawia się tam, gdzie jest strach przed oceną.

przed moją wartością.

FLOW pojawia się tam, kiedy odpuszczamy kontrolę.

I zdaję sobie sprawę z tego, że to jest trudne.

Ale naprawdę to się może zacząć od spokojnego wypicia filiżanki kawy w uważności.

I aż prosi się teraz dosłownie.

Więc tak sobie myślę, kończę ten odcinek.

Mam jeszcze chwilę przed kolejną sesją.

I aż prosi się właśnie o to, o czym ja sam teraz mówię.

Żeby może nie montować tego odcinka i od razu go tam planować i publikować, tylko prosi się o taki moment właśnie pełnej obecności.

I on będzie trwał prawdopodobnie 2-3 minuty, bo po prostu mam zadania do zrobienia.

Ale już samo to, moi drodzy, daje nam właśnie to, do czego chcemy tutaj dążyć.

Bo tylko to może nas przywrócić do obecności we własnym życiu.

Ale wiecie, to jest niesamowite, jak ktoś może powiedzieć, dobra, dobra, pogadaj sobie tam, prawda?

Dobra, dobra, idę na trening, robię swoje, bo ja chcę być mistrzem świata, prawda?

Ja nie mogę siedzieć i doświadczać, tylko ja muszę robić.

Zabierasz sobie to najlepsze, co może z tego wyniknąć.

I teraz ja to rozwinę.

Ja się zastanowię, jak stworzyć tutaj jeszcze dokładniejszy pomost.

Może macie dla mnie jakieś pomysły, to też jestem na nie bardzo otwarty.

Napiszcie do mnie mailowo kontaktmałpa.mateuszbrela.pl

Na Spotify dajcie jakiś komentarz w formie jakiegoś, nie wiem, może pytania, może coś tutaj się jakby dla Was stworzy, jakaś taka przestrzeń, którą mógłbym rozwinąć.

Ja mam pewien kierunek w domu, bo widzicie, może największym problemem współczesności, współczesnych sportoww właśnie nie jest ta presja, nie jest ten stres, tylko to, że nie ma ich tam, gdzie właśnie są.

Bo jak nie macie tam, gdzie właśnie jesteś, to dajesz przyszłemu sobie gorszej jakości ja.

Więc jeśli chcesz FLOW, to zacznij od obecności w tu i teraz, a przyszły ty podziękuję Ci za to.

No i to jest... Chyba chcę postawić kropkę, moi drodzy, bo dużo bym tutaj mógł jeszcze powiedzieć, ale muszę chyba w głowie sobie to posegregować, tak żeby tego 30 stycznia, kiedy opublikuję kolejny odcinek z tej serii, żeby coś dla Was skonkretyzować tutaj.

Także mam nadzieję, że poruszyło to coś i pokazało Wam

Zarówno doświadczanie życia, polecam Wam w ogóle tę książeczkę Nieobecni.

To jest taka naprawdę malutka książeczka, którą prawdopodobnie przeczytacie, wiecie, jedną podróż pociągiem, 120 parę stron, ale to jest mała książeczka jak dłoń, dosłownie, więc szybko też pewnie ją przerobicie.

I zastanówcie się, czy to się nie łączy właśnie z takim pełnym doświadczaniem też tego, co się dzieje u Was w życiu.

Zachęcam Was do takiej refleksji, moi drodzy.

Dziękuję za kawFuschera, Palarnia Fuschera w Katowicach.

Polecam również zajrzenie do nich, jest to współpraca partnerska.

I gdziekolwiek jesteś, gdziekolwiek tego słuchasz, dobrego wieczora, dobrego dnia i dobrej nocy.