Mentionsy

Drogowskazy
Drogowskazy
01.08.2025 11:52

Mikronawyki czyli jak przygotować się do zmian i o siebie zadbać. DROGOWSKAZY

Jedni je kochają – inni nienawidzą. Zmian w życiu nie da się uniknąć, ale zamiast fundować sobie życiowe rewolucje, możemy wprowadzać je powoli i metodycznie. Warto zastanowić się dlaczego zmiany są nam potrzebne: czy chodzi o ekscytację czy realną potrzebę poprawy jakości i komfortu. Najważniejsze, by wprowadzać je z myślą o sobie (a nie o innych), nie budować wokół nich wielkich oczekiwań, a za każdy, nawet najmniejszy sukces, doceniać się i dzielić się nim z bliskimi. O tym dlaczego samoopieka i troska o siebie jest tak ważna, o mikronawykach i systematycznym wprowadzaniu zmian, opowiedziała w Drogowskazach Dorota Minta, certyfikowana psychoterapeutka, psycholog, wykładowczyni akademicka. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Miany"

Dokonywanie zmiany takimi drobnymi krokami powoduje, że my mamy czas na oswojenie się, czyli zmiana, ale robiona etapami, drobnymi krokami, przestaje być taką straszną zmianą, taką rewolucją, która nas przeraża, bo budzi niepokój.

Mogłabym tę rozmowę zacząć też od pytania, czy lubicie zmiany?

Bo są ludzie, którzy zmian panicznie się boją, są tacy, którzy boją się, ale tylko trochę, jak na przykład ja, a są też tacy, którzy zmiany uwielbiają, których zmiany w życiu napędzają.

Dzisiaj właśnie nad tym, co takiego zmiany w sobie mają, że wyrabiamy sobie do nich tak jasny stosunek, chciałabym porozmawiać i w tym celu zaprosiłam do naszego radiowego studia Dorotę Mintę, która jest psycholożką, certyfikowaną psychoterapeutką i wykładowczynią akademicką i dzisiaj swoją wiedzą zgodziła się ze mną, a tak naprawdę z wami podzielić.

Czy ludzie naprawdę mają taki ugruntowany stosunek do zmiany i czy byłabyś w stanie powiedzieć, tak zawyrokować, że my to się jako ludzie trochę zmian boimy?

Trochę się ich obawiamy, faktycznie i to jest też taka kategoria, którą się bada przy diagnozie psychologicznej, czyli my to nazywamy otwartością na zmiany.

Ale na szczęście nazwana jest ta kategoria pozytywnie, czyli otwartość na zmiany.

I stąd my się obawiamy często zmiany, czegoś nowego, podejmowania ryzyka, bo chwiejemy swoim bezpieczeństwem.

Wyobrażam sobie, że można na nie patrzeć dwutorowo, to znaczy zmiany, które po prostu się w życiu dzieją, na które nie możemy się przygotować.

Różne tąpnięcia albo sytuacje zupełnie od nas niezależne, a dwa to są zmiany, które sami trochę wywołujemy, do których prowadzą różne decyzje, jakie w życiu podejmujemy.

Bo te zmiany, które są od nas niezależne, często są takimi właśnie znakami kryzysu.

Te zmiany niezależne od nas, których my nie planujemy, do których się nie przygotowujemy, to jest coś, co można nazwać kryzysem.

To drugie, o czym powiedziałaś, czyli to trochę takie poszukiwanie zmian, albo otwieranie się na zmiany, albo trochę eksperymentowanie z własnym życiem, to już nie jest kryzys, to już jest aktywne nasze działanie, trochę związane z rozwojem, z poszerzaniem horyzontów, ze zdobywaniem nowych kompetencji, nowej wiedzy, nowych perspektyw.

I te zmiany już są bardziej przeważnie przez nas zaplanowane, przynajmniej w części.

I one są chyba tym obszarem, który wzbudza ekscytację, bo kryzys, za którym idą zmiany w naszym życiu, to raczej nie budzi ekscytacji.

Miany trochę nas za uszy z tej strefy komfortu wyciągają i to chyba też może czasem budzić dyskomfort.

Bo to, co opisałaś, może być trochę niemal jak uzależnienie od takiej właśnie ciągłej zmiany.

Bo nie każda zmiana dla samej zmiany jest ważna, jest potrzebna.

I wtedy nie ma sensu robić zmiany.

Zresztą dobrze jest, to taka myślę naczelna jakaś teza, że lepiej jest przemyśleć i pomyśleć, które zmiany są dla nas teraz najważniejsze, niż robić rewolucję w całym swoim życiu.

Najpierw trochę się, proszę, ustabilizować, trochę złapać oddechu, zadbać o siebie i wtedy dopiero przygotować do zmiany pracy.

Zmiany to nie jest rewolucja, zmiany planujemy.

Poprzednią część naszej rozmowy zakończyłam takim stwierdzeniem, że są pewne sposoby, żeby różne zmiany, różne nowości w życiu zacząć wdrażać.

Samo zjawisko mikronawyków mnie bardzo zaintrygowało, bo intuicyjnie powiedziałabym, że chodzi o pewne małe czynności, które mogą nas doprowadzić do zmiany albo pomóc nam wdrożyć jakieś szersze działanie, ale jestem bardzo ciekawa, jak ty byś te mikronawyki zinterpretowała.

Ja uważam i opowiadam o tym pacjentom i w różnych sytuacjach, że zima, środek stycznia, kiedy jest ciemno i buro, to nie jest najlepszy czas na takie zaplanowane zmiany.