Mentionsy

Drogowskazy
25.09.2025 10:32

Nieśmiałość i lęk społeczny, a samotność. DROGOWSKAZY

Lęk społeczny, znany także jako fobia społeczna, to zaburzenie lękowe charakteryzujące się intensywnym i trwałym strachem przed sytuacjami społecznymi, w których osoba może być negatywnie oceniona, krytykowana lub zawstydzona. Objawy lęku społecznego - z którym zmagają się tysiące Polek i Polaków - obejmują fizyczne reakcje, takie jak m.in. kołatanie serca, pocenie się, drżenie czy zaczerwienienie twarzy, a także emocjonalny dyskomfort i unikanie kontaktów międzyludzkich. W przeciwieństwie do zwykłej nieśmiałości, lęk społeczny poważnie utrudnia codzienne funkcjonowanie, prowadząc do izolacji i obniżonej samooceny, a jego leczenie często obejmuje psychoterapię, nierzadko łączoną z farmakoterapią. Jak pokonać nieśmiałość i lęk społeczny? Skąd one się biorą? Co w życiu utrudniają? A może są też jakieś ich pozytywne strony? Do czego prowadzi długa samoizolacja społeczna, wycofanie z relacji z innymi ludźmi? Gościem Michała Poklękowski jest Alicja Stankiewicz, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna oraz psychoterapeutka terapii schematów, członkini Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, autorka nowej na rynku wydawniczym książki pod tytułem „Jak pokonać nieśmiałość”

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 576 wyników dla "Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej"

Szukasz sprzętu, na którym odtworzysz swój ulubiony podcast w najlepszej jakości?

Znajdziesz go w Media Expert.

Słuchawki z redukcją szumów, głośniki Bluetooth, smartfony, tablety, laptopy.

Wybierz sprzęt dopasowany do ciebie i słuchaj tak jak lubisz.

Partnerem podcastu Drogowskazy jest właściciel sieci sklepów Media Expert i MediaExpert.pl

Wycofanie bywa naturalnym skutkiem nieśmiałości i lęku społecznego, ponieważ unikamy kontaktów po to, żeby nie być krytykowanymi, nie być ocenianymi.

Krytyka, ocena, porównywanie od razu uruchamia w nas myślenie na swój temat, jacy to my jesteśmy.

Jeżeli nie jesteśmy dobrzy i nie jesteśmy tacy jak inni, natychmiast czujemy się zagrożeni.

Michał Poklenkowski, witam i zapraszam.

Nieśmiałość to stan psychiczny charakteryzujący się lękiem przed interakcjami społecznymi i oceną ze strony innych, objawiające się fizycznie np.

poceniem, drżeniem rąk czy przyspieszonym biciem serca.

Osoby nieśmiałe unikają kontaktów społecznych, boją się krytyki, boją się kompromitacji, ale nie wolno mylić nieśmiałości z introwertyzmem, który jest preferencją, a nie lękiem, tak wyczytałem.

Problem może mieć różne podłoże, bardzo różne przyczyny, można jednak się z nim uporać do tego stopnia, żeby nie komplikował nam życia.

I o tym dziś w Drogowskazach.

Moim gościem jest Alicja Stankiewicz.

Alicja jest certyfikowaną psychoterapeutką poznawczo-behawioralną.

oraz psychoterapeutką terapii schematów, członkinią Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, pomaga pacjentom radzić sobie m.in.

z lękami, depresją, zaburzeniami osobowości, zaburzeniami odżywiania.

W swojej pracy terapeutycznej korzysta z terapii akceptacji i wzajemnego zaangażowania, sporo tego, racjonalnej terapii zachowania i skoncentrowanej na rozwiązaniu.

Alicja pomaga w lepszym rozumieniu własnych myśli i emocji poprzez pracę z ciałem, techniki uważności, muzykoterapię czy...

Choreoterapię.

Dobrze powiedziałem, Alicjo, prawda?

Dokładnie.

Moja gościn już się odezwała.

Za chwilę się przywitamy.

Właściwie możemy to zrobić już w tej chwili.

Chociaż nie powiedziałem jeszcze Alicjo najważniejszego.

Jesteś autorką nowej na rynku wydawniczym książki pod tytułem Jak pokonać nieśmiałość.

Zgadza się.

Witam ciebie w gościnnych progach Drogowskazów.

Cieszę się, że jesteś.

Bardzo mi miło.

Dziękuję za zaproszenie.

Nieśmiałość.

Co jest najczęściej jej, Alicjo, przyczyną?

Czy nieśmiałość jest zwykle, że tak to ujmę, wrodzona?

Czy powstaje w wyniku doświadczeń życiowych, niekoniecznie tych przyjemnych?

I jedno i drugie.

Ponieważ nieśmiałość ma bardzo złożone podłoże i zwykle wynika z połączenia naszych cech temperamentalnych oraz doświadczeń życiowych.

Niektóre dzieci przychodzą już na świat z większą wrażliwością układu nerwowego i szybciej reagują na różne bodźce.

Kiedy jesteśmy mali, chowamy się za mamę.

Wychylamy się, patrzymy, czy ten wujek to jest ten wujek, z którym ja chcę porozmawiać, czy będzie dla mnie miły.

Więc taka wrodzona nieśmiałość towarzyszy nam od wczesnych lat.

Natomiast bardzo ważne jest to, jakie mamy środowisko, w którym dorastamy.

Jacy są nasi rodzice, jak się do nas odnoszą.

Po prostu niektóre dzieci potrzebują więcej czasu na adaptację w nowych sytuacjach, a niektóre...

Mniej.

Można powiedzieć, że to jest taka podatność na nieśmiałość, biologiczna podatność na nieśmiałość.

Jednak o tym, czy ta nieśmiałość przerodzi się później w jakiś realny problem, no to decydują przede wszystkim te doświadczenia społeczne, czyli styl wychowania, jakieś krytyczne komentarze, brak akceptacji, czy wyśmiewanie, porównywanie z innymi dziećmi.

Bardzo uważnie ciebie Alicjo słucham i z twoich ust padło przed minutą słowo wrażliwość chyba, o ile się nie mylę.

Czy w związku z tym Alicjo wysoka wrażliwość łączy się z nieśmiałością, że osoby wysoko wrażliwe, już nazwijmy to od maleńkości, są bardziej podatne na zachowania związane z nieśmiałością?

Osoby wysoko wrażliwe są bardziej podatne, ale to nie znaczy, że osoba wysoko wrażliwa musi w swoim życiu być bardzo nieśmiała i to wcale nie oznacza, że to musi przerodzić się w zaburzenie lęku społecznego.

Rozumiem.

Ponieważ tak jak powiedziałam, to zależy od tego, jak potoczy się wychowanie.

Mogę tutaj przytoczyć moją córkę, opowiedzieć taką historię, gdzie moja córka przez cały rok w przedszkolu siedziała i w niczym nie brała udziału.

Ona tylko obserwowała, ewentualnie sprzątała jakieś zabawki.

Nie była do niczego zmuszana, nie była naciskana, a po roku już brała we wszystkim udział.

Po prostu potrzebowała więcej czasu na to, żeby się oswoić.

Człowiek nieśmiały, Alicjo, to jaki człowiek?

Jak się zachowuje wobec otoczenia?

O taką krótką i fachową definicję ciebie teraz poproszę.

Człowiek nieśmiały to?

Człowiek nieśmiały to taki człowiek, który jest w stanie emocjonalnym charakteryzującym się lękiem, skrępowaniem w obecności innych.

Jak ktoś mówi, czasami taką ma pewną nieśmiałość, no ale jest nieśmiały.

Jest to połączone z obniżoną pewnością siebie i taką tendencją do unikania interakcji społecznych.

Ale to nie oznacza znowuż lęku społecznego, prawda?

To co było powiedziane na początku.

Ja mam taki lęki lęk, lekki niepokój, co mnie czeka i jak to wygląda.

Ja potrzebuję się z tym oswoić, ale jak już się oswoję, to ja bez problemu w te interakcje wchodzę.

Ja się miałem zapytać, czy nieśmiałość to to samo, co lęk społeczny?

Już się domyślam na podstawie twoich wypowiedzi, że nie.

A jeśli nie, to uprzejmie poproszę o fachowe wyjaśnienie właśnie tej różnicy.

Nieśmiałość, a lęk społeczny.

Różnica przede wszystkim polega na nasileniu lęku i konsekwencjach.

Ponieważ lęk społeczny jest już zaburzeniem i lęk społeczny utrudnia życie i funkcjonowanie.

Jak powiedziałam, kiedy jesteśmy nieśmiali, kiedy już coś sobie obejrzymy, zaakceptujemy, stwierdzimy, że możemy w daną sytuację wejść, wchodzimy, a osoba z lękiem społecznym cały czas będzie myślała, że ta sytuacja jest dla niej zagrażająca, bez względu na to, co jej się powie.

Bez względu na to, jak będziemy się starali oswoić daną sytuację, ten lęk będzie cały czas towarzyszył do tego stopnia, że będzie unikać interakcji z innymi, nie będzie wychodzić, nie będzie robić zakupów, nie pójdzie nawet śmieci nie wyrzuci, bo się będzie bała, że osoby, które spotka, nie wiem, nawet na korytarzu, będą ją źle oceniać, będą się z niej śmiać, będą krytykować.

I to oczywiście ma swoje początki w dzieciństwie, prawda?

A na ile lęk społeczny to poważny problem wśród Polek i Polaków?

Jestem bardzo ciekaw, jakie są twoje doświadczenia też terapeutyczne z gabinetu.

W czym przede wszystkim przeszkadza w życiu?

W czym i w jaki sposób lęk społeczny?

Lęk społeczny, w ogóle wszelkiego rodzaju lęki, stanowią dosyć, mogłabym powiedzieć, spory procent w naszym społeczeństwie.

Jeśli chodzi o... Lęk społeczny jest jednym z najczęstszych problemów i szacuje się, że mniej więcej kilka, kilkanaście procent osób dorosłych w Polsce doświadcza takiego lęku.

Tylko, że on bardzo często jest właśnie mylony z nieśmiałością i te osoby nie zgłaszają się do gabinetów, żeby sobie pomóc.

Dopiero w momencie, kiedy naprawdę jest bardzo źle,

Kiedy już przeszkadza to totalnie w życiu społecznym i zawodowym, pod wpływem innych albo już sami dochodzą do wniosku, zgłaszają się najpierw do psychiatry, a dopiero potem do psychoterapeuty.

Najważniejsze, że w ogóle do kogokolwiek się zgłaszają i że próbują coś z tym zrobić.

Natomiast kiedy mamy problemy z wystąpieniami publicznymi, taka osoba ma wtedy problem, żeby porozmawiać z szefem, żeby o siebie zadbać.

żeby zawalczyć o awans, żeby postawić na przykład granicę, że już więcej nie chcę czegoś robić, bo już mam dość, no ale boję się odmówić, bo jak odmówię, to co oni sobie o mnie pomyślą, w związku z czym biorę dużo na siebie różnych odpowiedzialności, prawda?

Potem się okazuje, że nie daję rady.

Moje ciało się przeciąża, rośnie stres, czuję się coraz gorzej.

No i pierwsze co robię, to idę na L4, no bo jestem zmęczony i nie daję rady.

I nie wiem dlaczego.

No przecież wszyscy dają radę.

Przecież to jest takie normalne dawać radę.

Strona 26 twojej książki Alicjo, jak pokonać nieśmiałość, to jej tytuł.

Czy są jakiekolwiek, zastanawiam się, czy są jakiekolwiek pozytywne konsekwencje nieśmiałości i lęku społecznego?

Ja tak sobie pomyślałem trochę na swój tak zwany chłopski rozum, że takim pozytywem, ale możesz mnie za chwilę wyprowadzić z błędu, może być na przykład, nie wiem, taka osoba nieśmiała jest bardziej przezorna, nie pakuje się w kłopoty.

Tak jak inni by mogli, którzy nie mają tego problemu, czyli tej nadmiarowej nieśmiałości.

No pewnie, że masz rację.

Pewnie, że masz rację.

Odrobiłem lekcję.

Dokładnie.

Osoby nieśmiałe to są te osoby, które będą się przyglądały czemuś, czyli one nie będą pochopnie podejmowały różnych decyzji.

To są te osoby, które są bardziej skrupulatne, bardziej uważne, bardziej refleksyjne, świetnie się sprawdzają w zawodach analitycznych, informatycznych, jako graficy komputerowi, jako właśnie osoby pracujące w różnego rodzaju zawodach.

pomocowych, ponieważ one wysłuchają, dają przestrzeń innym ludziom, bo same tego potrzebują, bo wiedzą, że to jest również ważna kwestia.

Więc ta wrażliwość, empatyczność, ostrożność, to są te pozytywne cechy.

Natomiast oczywiście, jeżeli ktoś skrajnie jest nieśmiały, no to wtedy sam sobie blokuje na przykład relacje z innymi.

I jeżeli to jest nadmiarowe, no to oczywiście nam nie służy.

Ja zawsze mówię, że każdy kij ma dwa końce.

Dobrze, a przynajmniej temat tych pozytywów wyczerpaliśmy na tyle, ile się dało.

To idźmy dalej, Alicjo.

To, co wzbudza największy lęk...

To opinia innych ludzi na nasz temat.

Strona 22 twojej książki.

Dlaczego tak właśnie się dzieje?

Dlaczego tak bardzo, Alicjo, boimy się tego, co inni myślą, mówią, powiedzą na nasz temat?

Bezpośrednio nam, czyli w cztery oczy, albo publicznie też innym, tak?

Ponieważ jesteśmy istotami społecznymi.

Kiedy biegaliśmy sobie po buszu, to miało ogromne znaczenie, żeby być wśród innych ludzi.

Ponieważ inni ludzie dawali nam i dają nam poczucie bezpieczeństwa,

I możliwość przetrwania.

Więc strach związany z tym, że ktoś nas odrzuci, że będzie ostracyzm powoduje, że zaczynamy się bać, że zostaniemy sami wykluczeni ze wspólnoty i że po prostu stracimy życie.

Teraz może aż tak okropnie nie jest, ale ten mechanizm biologiczny w nas bardzo mocno funkcjonuje, w naszych mózgach.

Więc mamy ogromną taką wrażliwość na ocenę i aprobatę otoczenia.

Więc krytyka, ocena, porównywanie od razu uruchamia w nas myślenie na swój temat, jacy to my jesteśmy.

I jeżeli nie jesteśmy dobrzy i nie jesteśmy tacy jak inni, natychmiast czujemy się zagrożeni.

Często introwertyzm bywa łączony z nieśmiałością, a ekstrawertyzm ze śmiałością.

Czy to jest alicjomit?

Czy każdy introwertyk jest z natury nieśmiały, a każdy ekstrawertyk mógłby swoją śmiałością obdarować jeszcze kilka innych osób po prostu?

Myślę, że tak jak powiedziałeś, ekstrawertyk pewnie mógłby swoją śmiałością obserwować jeszcze wiele różnych innych osób, ale to nie znaczy, że każdy ekstrawertyk na pewno nie jest nieśmiały, ponieważ ekstrawercja to jest taki sposób poradzenia sobie właśnie z nieśmiałością.

Bardzo często w moim gabinecie spotykam się z pacjentami, którzy mają ten problem i na przykład gadatliwością, opowiadaniem w towarzystwie kawałów, organizowaniem dla innych różnych wypadów, wycieczek istnieją w towarzystwie po to, żeby zamaskować swoją nieśmiałość czy swój lęk społeczny.

Więc ekstrawertyzm wcale nie oznacza, że nie jestem osobą nieśmiałą.

Natomiast introwertyzm wcale nie oznacza, że

Że ktoś jest nieśmiały.

Że ktoś jest nieśmiały, ale też introwertyzm wcale nie oznacza, że ta osoba nie będzie śmiała, bo można być introwertykiem.

Bo introwertyzm, co to znaczy?

To znaczy, że ja po prostu lubię posiedzieć w spokoju, nie lubię jak jest dużo bodźców, lubię pracować w swoim tempie, lubię właśnie sobie poszukać czegoś, może bardziej się skupić na szczegółach, a mniej na jakichś ogólnych informacjach.

I mogę być świetnym wykładowcą, mogę być świetnym prezenterem, bo ja się skupiam na konkretach i potem nawet porozmawiam w kuluarach, opowiem nad czym pracuję.

Więc introwertyzm to nie znaczy nieśmiałość, tak jak ekstrawertyzm nie oznacza, że nie jestem nieśmiały.

Mamy to wyjaśnione, bardzo dziękuję.

I moje ostatnie pytanie na koniec pierwszej części naszej rozmowy w studiu w Drogowskazach Alicjo.

W jaki sposób dotrzeć do osoby nieśmiałej, żeby jej nie spłoszyć, nie zawstydzić?

Czy są na to jakieś skuteczne sposoby?

To ja może powrócę do tego czasu dziecięcego.

Przede wszystkim każde dziecko potrzebuje czasu.

Nie naciskajmy, nie krytykujmy, nie pokazujmy, no jak to, przecież zobacz, twój starszy brat potrafił to zrobić, a ty nie umiesz.

Nie porównujmy.

Więc zwracajmy uwagę na to, co dziecku wychodzi i w czym jest dobre i zachęcajmy do tego, żeby też czuło się skuteczne w tym, co robi.

A będzie się czuło skuteczne w tym, co robi, jeżeli zostawimy mu przestrzeń i pozwolimy mu samemu działać, popełniać błędy i wspierać go w tym, żeby mogło to dziecko sobie nad tymi błędami popracować.

Ale nie poprzez krytykę, tylko poprzez wzmacnianie, wiesz co, spróbujmy to zrobić jeszcze raz.

I tyle.

I tyle.

Emocjonalny dyskomfort, on może być naprawdę bardzo dotkliwy i unikanie kontaktów międzyludzkich.

W przeciwieństwie do zwykłej nieśmiałości lęk społeczny znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie, prowadząc do izolacji, obniżonej samooceny, a jego leczenie często obejmuje psychoterapię.

I dziś o tym w programie.

Na moje pytanie odpowiada Alicja Stankiewicz, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna oraz psychoterapeutka terapii schematów, członkini Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, autorka nowej na rynku wydawniczym książki pod tytułem Jak pokonać nieśmiałość.

Michał Poklenkowski do rozmowy.

Wracamy już za chwilę.

W drugiej części porozmawiamy sobie jeszcze więcej o sposobach na nieśmiałość.

Na pewno, z czym się zmierzałam na samym początku, to było w ogóle całe ubranie górnicze.

Powiem szczerze, że na początku też miałam wrażenie, że ja się fizycznie jakby w tym ubraniu zamieniam w mężczyznę, bo jakby ten cały strój totalnie odbiegał od mojego wizerunku i od mojego charakteru.

Te spodnie, ta koszula flanelowa, gdzieś tam jakieś onuce,

Mnie chłopaki uczyli, jak to wiązać.

Te buty, które do teraz mam za duże, bo nigdy nie potrafiłam dostosować rozmiaru na tyle, żeby był idealny.

Zawsze coś nie grało.

Oprócz całego tego za dużego ubrania jest jeszcze kask, jest jeszcze lampa.

To wszystko jest na tyle ciężkie.

Jest oczywiście aparat ucieczkowy.

Jest metanomierz, prócz tego jeszcze cały sprzęt mierniczy, no ale dzięki temu, że właśnie byłam zawsze w towarzystwie samych dżentelmenów, to bardzo rzadko nosiłam ten sprzęt mierniczy.

Moim jedynym zadaniem było po prostu zajść w ten dany rejon i przeżyć.

Podcastu z reportażami z cyklu Polska na ucho szukajcie na mediateka.pl i wszędzie tam, gdzie słuchacie swoich ulubionych podcastów.

Michał Pokrękowski, moje uszanowanie po raz drugi.

Na pewno wszyscy doświadczyliśmy kiedyś w życiu wstydu, napięcia, tremy, skrępowania albo nieśmiałości.

Jest to zupełnie naturalne i często związane z naszymi codziennymi doświadczeniami.

Jednak u niektórych osób te stany występują na tyle często, że stają się trwałą cechą osobowości.

Nieśmiałość w codziennym życiu może prowadzić do poważnych problemów, takich jak trudności w relacjach czy po prostu obniżenie komfortu życia na wielu poziomach zresztą.

W tej edycji Drogowskazów postaramy się wyczerpująco odpowiedzieć na pytania dotyczące nieśmiałości i lęku społecznego.

Z badań wynika, że to poważny kłopot dla wielu Polek i Polaków.

Na moje pytania cały czas odpowiada Alicja Stankiewicz.

Alicja jest certyfikowaną psychoterapeutką poznawczo-behawioralną, psychoterapeutką terapii schematów, członkinią Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, autorką nowej na rynku wydawniczym książki pod tytułem Jak pokonać nieśmiałość.

Witam Ciebie po raz drugi w Drogowskazach.

Dzień dobry.

Alicjo, samoizolacja, wycofanie z życia społecznego.

Jak wiele takie stany, takie zachowania mają wspólnego właśnie z nieśmiałością, z lękiem społecznym?

W jakich okolicznościach taka tendencja do wycofywania się, do unikania interakcji z drugim człowiekiem może być naprawdę niebezpieczna dla osoby, która właśnie tak się zachowuje?

Bardzo fajne pytanie.

Wycofanie bywa naturalnym skutkiem nieśmiałości i lęku społecznego, ponieważ unikamy kontaktów po to, żeby nie być krytykowanymi, nie być ocenianymi.

Zmniejsza to oczywiście chwilowe napięcie, bo się nie poddaje tej ocenie, ale niestety utrwala problem.

Z czasem taka samoizolacja może się przerodzić w błędne koło, ponieważ im mniej mam kontaktów, tym większe mam poczucie samotności i przekonanie, że nikogo przy mnie nie ma.

Nikogo nie obchodzę i tak dalej.

I jeszcze większy lęk przed wyjściem do ludzi.

To jest niebezpieczne szczególnie dlatego, że w tej samotności, kiedy nie jestem z ludźmi, pogłębia się mój smutek.

A jak pogłębia się mój smutek, to już jest równia pochyła do depresji.

A kiedy pogłębia się mój smutek i czuję się beznadziejnie i nie umiem sobie z tymi emocjami poradzić, to szukam sposobów, żeby sobie poradzić.

Więc sięgam po alkohol, po różne używki, gram dużo na komputerze, scrolluję, oglądam 17 odcinków serialu, spadam we wszelkiego rodzaju uzależnienia, w terapii słomatów my to nazywamy takim odłączonym samokoicielem i zapadam się jeszcze.

Kiedy siedzę w domu, kiedy nie wychodzę do ludzi, jestem na L4, odcinam się od pracy.

W tej pracy też mój szef widzi, że mnie nie ma, że się nie sprawdzam i może nawet dojść do tego, że zostanę zwolniona.

Oczywiście każdy z nas potrzebuje czasami takiej izolacji, żeby sobie usiąść, wypić kawę, odpocząć, pooddychać, nie myśleć o pracy.

Ale jeżeli jest tego za dużo...

Jeżeli to się staje naszą rutyną, taką wręcz codziennością, to już musi się ta lampka alarmowa zapalić.

Dokładnie tak.

Powinna się nawet zapalić, prawda?

Bo to prowadzi do, zagraża naszemu zdrowiu psychicznemu, ale też i fizycznemu, bo jeżeli my psychicznie się zapadamy, to też się zapadamy.

Wiesz co, ja nie chcę też za daleko wychodzić tutaj, ale jeżeli taka samoizolacja, takie wycofywanie się jednostek przybierze jakieś monstrualne rozmiary, to nam się rozkleja

Społeczeństwo po prostu, no nie jest, tak?

Dokładnie.

Niszczą się więzi, wiesz, zrywają się więzi tak naprawdę, tak?

Nasze relacje partnerskie padają, prawda?

Bo jest ten właśnie lęk przed odrzuceniem, zmniejsza się ta nasza otwartość, przestajemy być tacy szczerzy w stosunku do innych, bo się po prostu tego boimy.

No jak nie jesteśmy szczerzy, inni to wyczuwają i się od nas odsuwają, bo to tak jest, że

Ludzie z ludźmi się łączą czy wchodzą w relacje wtedy, kiedy my się do nich otwieramy.

Kiedy my się zamykamy, to ja najczęściej słyszę tak, koleżanka do mnie już nie odzywa rok.

To jest bardzo niebezpieczne, bo też znowu odwołuję się do mojego chłopskiego rozumu.

W momencie, kiedy ta taka samoizolacja przebiera te monstrualne rozmiary i jest jej tak dużo w społeczeństwie, to te jednostki tracą, tak sobie to wyobrażam, taką możliwość po prostu współpracy społecznej, tak?

Zdecydowanie.

A jednak społeczeństwo, my musimy ze sobą jakoś współpracować, żeby to społeczeństwo, ten świat wyglądał tak jak teraz, był w miarę bezpieczny, ogarnięty.

Natomiast jest takie oczekiwanie, że to inni będą myśleli o nas i że to inni nas odnajdą w tych zamkniętych cztery ścianach.

No nie odnajdą.

Jeżeli my nie powiemy, że halo, halo, ja tu jestem.

Albo czy chcesz ze mną pójść do kina lub na spacer?

To skąd ci inni mają to wiedzieć?

Wtedy się pojawia takie myślenie, a bo ona się do mnie nie odzywa, to znaczy, że ona nie chce mieć ze mną kontaktu, to ja się do niej nie odezwę.

I tak siedzi jedna osoba, która mówi, nikt się do mnie nie odzywa.

Siedzi ta druga osoba, która mówi, ona się do mnie nie odzywa, to ja się do niej nie odezwę.

I w ten sposób są dwie samotne osoby.

Wystarczy, żeby jedna z nich podniosła tą przysłowiową słuchawkę, zadzwoniła i powiedziała, hej, co u ciebie?

Strona 42 twojej książki, jak pokonać nieśmiałości.

W tym miejscu, Alicjo, skupiasz się na znaczeniu pewności siebie w życiu społecznym i zawodowym.

Czy osoby niepewne siebie są wskazane?

To jest moje pytanie.

Skazane na porażki w związkach, na ciągłe niepowodzenia też zawodowe.

Czy brak pewności siebie zawsze jest w życiu destrukcyjny?

Jeśli tak, to jakie obszary niszczy najmocniej brak pewności siebie?

Brak pewności siebie na pewno nie oznacza od razu porażki.

To nie znaczy, że tylko i wyłącznie osoby przebojowe osiągają sukcesy, tak?

No bo rozmawialiśmy tutaj o tych osobach, które są bardziej introwertyczne, też mogą osiągnąć sukces.

Przecież pracując jako, nie wiem, programista,

Można napisać fantastyczną apkę.

Jako pisarz.

Jako pisarz, czy nie wiem, jako malarz obrazów, czy nie wiem, grafik komputerowy.

Gdzieś tam siedzę sobie w kąciku i piękne rzeczy tworzę.

Mogę osiągnąć sukces.

Pewnie.

Brak pewności siebie to nie jest skazanie siebie na porażkę.

Jedną z niedawnych edycji Drogowskazów w całości, Alicja, poświęciłem budowaniu pewności siebie i nie chciałbym znów mówić o tym samym, ale wtedy miałem w studiu inną ekspertkę, a dziś mam ciebie i jestem ciekaw twojego zdania na temat budowania tej właśnie legendarnej pewności siebie.

Może króciutko, od czego zacząć, żeby zwiększyć szansę na sukces?

Od czego zacząć budowanie pewności siebie, jeśli uznajemy, że ta nasza pewność siebie leży i kwiczy, szoruje pod nie po prostu?

Przede wszystkim myślę, że warto się zatrzymać i każdego dnia zauważyć jakieś swoje małe sukcesy.

Każdego dnia na pewno takie małe sukcesy mamy.

Przypomnieć sobie, zrobić sobie listę jakichś swoich mocnych stron.

Zmienić wewnętrzny dialog, jaki mamy w stosunku do siebie.

Zamiast mówienia, a ja jestem taki niewydarzony, bo siedzę tylko w czterech ścianach, można się zastanowić, no zaraz, zaraz, siedzę w czterech ścianach, ale tworzę piękne grafiki albo właśnie napisałem fantastyczną książkę.

Albo zrobiłem pyszne śniadanie swojej żonie.

Albo dzieci się do mnie dzisiaj rano uśmiechnęły, to znaczy, że jestem fajnym ojcem.

Więc mniej krytyki, a więcej wsparcia dla siebie.

Innym sposobem może być takie stopniowe wychodzenie poza własną strefę komfortu.

Jeżeli chcę, na przykład czuję, że chciałabym mieć, czy chciałabym mieć więcej znajomych, przebywać w jakimś fajnym towarzystwie.

Poszukać, co mnie interesuje, co mi daje frajdę.

Na przykład, nie wiem, frajdę daje mi gra w brydża, lubię grać w brydża, ale nie mam z kim.

Może jest gdzieś jakiś klub brydżowy i mogę się tam zapisać.

Wyjść z tego swojego pokoju, pójść na przysłowiowy klub brydżowy, czyli wychodzić ze strefy komfortów.

Takie miejsca, które są dla mnie akceptowalne.

Rozwijać swoje kompetencje na tym obszarze, na którym się znam na przykład.

Czyli jeżeli ja jestem psychologiem, to ja na przykład mogę więcej czytać albo robić kolejny certyfikat.

Na przykład po to, żeby mieć większą wiedzę, ale też po to, żeby spotykać ludzi, wymieniać się z tymi ludźmi swoimi spostrzeżeniami, wiedzą i kompetencjami.

I myślę, że kolejna bardzo ważna rzecz.

Otaczajmy się ludźmi, którzy nas wspierają, a nie tymi, którzy nas deprecjonują.

Ciągną w dół albo nie.

Ci, co nas ciągną w dół, to najczęściej są też osoby, które się z czymś zmagają i bardzo, nie mówię, że zawsze, ale często poprzez deprecjonowanie nas podnoszą swoje poczucie własnej wartości.

To teraz idziemy, robimy tup, tup, tup, idziemy na drugi biegu, na licjo.

Czy są zatem jakieś okoliczności w życiu, w których pewność siebie może być przeszkodą paradoksalnie?

Czy jednak zawsze jest to wartość dodana, pewność siebie?

Pewność siebie.

Ona często bywa, przepraszam, ci wejdę w słowo jeszcze szybciutko, ona taka pewność siebie, nazwę ją nadmierną albo nadmiarową, może być też kojarzona z butą, z arogancją na przykład.

Tak jest, dokładnie.

Właśnie chciałam powiedzieć o tym, że ta pewność siebie jest niska, no to nas nie wspiera, bo nie pozwala o siebie zawalczyć.

No ale ta zbyt wysoka, tak jak powiedziałeś, może pójść w kierunku arogancji, braku szacunku do innych.

I wtedy taka osoba też nie będzie zjednywała sobie innych ludzi, prawda?

Tylko wręcz będzie ich od siebie odpychała.

Więc tak naprawdę dążymy do tego, żeby mieć taką zdrową pewność siebie.

Zdrowa ułatwia relacje, jakieś nasze decyzje, jakiś rozwój, czy to zawodowy, czy to osobisty.

No a w nadmiarze prowadzi do braku refleksji, może prowadzić do zbyt ryzykownych zachowań.

No tak myślałem właśnie, do niebezpiecznych zachowań, tak.

Może przeszkadzać właśnie w relacjach w pracy, w nauce, w towarzystwie, więc kluczem jest zdrowa pewność siebie, bo to daje równowagę między wiarą w siebie, a tak naprawdę czymś, co jest bardzo ważne i myślę, że w dzisiejszych czasach deficytowe pokorą.

O pokora, dobrze, że to hasło się tu pojawiło.

To przypomnijmy jeszcze proszę szybko, kto i co odpowiada za kształtowanie naszej pewności siebie.

Doświadczenia z dzieciństwa pewnie napiłem.

Dokładnie tak, zaczynamy zawsze od podstaw, czyli nasze dzieciństwo, styl wychowania.

Komunikaty, jakie dostajemy od ważnych dorosłych, czy jesteśmy akceptowani, w jaki sposób ta akceptacja jest nam dawana, czy jesteśmy oceniani, czy jesteśmy porównywani.

Więc tutaj myślę, że przedszkole, szkoła podstawowa w dużej mierze, nauczyciele i sposób nauki w szkole i te wszystkie oceny, które są, no nie dają dobrego przykładu bardzo często.

Poza tym doświadczenia rówieśnicze, nie tylko w domu, ale też właśnie w szkole.

Jak traktują nas inni, jak my traktujemy innych i czy w związku z tym ci dorośli potrafią zauważyć na przykład te zachowania, które są nieadekwatne czy krzywdzące.

Czy jesteśmy uczciwie traktowani, prawda?

A w dorosłości, ponieważ ta pewność siebie, poczucie własnej wartości kształtuje się przez całe życie, to w dorosłości ogromny wpływ ma...

to też na jakich ludzi trafimy, czy mamy sukcesy, czy mamy wsparcie społeczne i czy potrafimy uczyć się na błędach, czy potrafimy błąd potraktować jako naukę i lekcje, czy będziemy traktować błąd jako katastrofę i dowód na to, że coś z nami jest nie tak.

A to oczywiście ma swoje źródła na samym początku.

I mamy to wyjaśnione.

To w jakich okolicznościach, Alicjo, w życiu człowieka powstaje uczucie wstydu?

Bardzo go nie lubię osobiście.

Niech nie lubi.

Jest takie, no, krępujące.

I jak ten wstyd ogarnąć, kiedy nas paraliżuje?

Bo wiesz, osoba wstydliwa, no rzadko kiedy wyciągnie pierwsza rękę, nie?

Albo wyjdzie na scenę, żeby stanąć w tym przysłowiowym błysku fleszy.

Wstyd i jego próba ogarnięcia.

To ja może powiem tak.

Wstyd to jest taka emocja, którą dostajemy jako niechciany prezent.

Ponieważ to nie jest emocja, z którą my przychodzimy na świat.

To jest emocja, która mówi o tym, że powinniśmy spełniać czyjeś oczekiwania, być tacy, jak chcieliby nas widziinni.

Jeżeli nie jesteśmy tacy, jak chcieliby nas widziinni, to znaczy, że z nami jest coś nie tak.

Brené Brown mówi o tym, że wstyd jest połączony z myśleniem o sobie, o takiej osobie, że ja jestem zła, jestem zły.

Czyli to uderza bardzo mocno w moje ja.

To, co jest fundamentem myślenia o sobie.

I skoro jestem zły, czy jestem zła, czy jestem gorszy, czy gorsza, to jest okropne uczucie.

To ja się wycofuję, bo ja nie chcę taki być.

A kiedy się ten wstyd pojawia?

No wtedy, kiedy mama powie, a wstydź się.

Albo wtedy, kiedy mama powie, zobacz, jak ty siedzisz przy stole, wyprostuj plecy.

Proste przykłady, ale takich komunikatów jest bardzo dużo.

A dlaczego dostałaś czwórkę, a nie piątkę, tak jak Krzyś?

To byś się wstydziła.

To byś się wstydziła, kurczę.

Ja tu tyle pracy w to wkładam, a ty dostajesz tylko czwórki?

Jedna z moich pacjentek powiedziała tak, że kiedyś przyniosła trzy plus i mama się obruszyła, dlaczego trzy plus?

No ona powiedziała, wiesz mamo, ale to była najlepsza ocena w klasie.

A mnie nie obchodzi, że to była najlepsza ocena w klasie.

Powinnaś mieć piątkę.

Ten wstyd powstaje wtedy, kiedy dziecko dowiaduje się, że jest na jakimś poziomie, jest złe, jest nieadekwatne, niewystarczające, niedopasowane.

A na to wszystko jeszcze się nakłada poczucie winy, że ja właśnie taki nie jestem, bo ja chciałbym być taki, prawda?

Czyli znowu ze mną coś jest nie tak.

Więc wstyd to jest taka emocja, która bardzo mocno mówi o tym, jacy jesteśmy.

Ale wstyd to jest też taka emocja, którą możemy rozbroić, kiedy zaczniemy o niej mówić.

Kiedy powiemy, wiecie, ale trochę się wstydzę teraz przed wami wystąpić.

To trochę tak, jak ja miałam dzisiaj.

Taki wewnętrzny niepokój, prawda?

Czy ja tutaj się wpasuję?

Czy ja będę potrafiła dobrze odpowiadać na twoje pytania?

Zaspokoić wasze oczekiwania, prawda?

Uspokoić te oczekiwania.

Jeszcze tyle się nasłuchałam o tej audycji.

Jaka to ona jest wspaniała, że wszędzie ją słychać.

No to już mój lęk wtedy wzrósł do granicy możliwości.

Dobrze, a czy osoby, które mają odpowiednie, nazwałaś to zdrowe poczucie własnej wartości, zdrową samoocenę, jej poziom, nigdy się nie wstydzą?

społecznego również nigdy nie ogarnia ich nieśmiałość, a może po prostu lepiej radzą sobie z tymi stanami niż osoby z niskim poczuciem własnej wartości właśnie.

No i znowu wrócimy.

Co to znaczy, że ja mam wysokie poczucie własnej wartości i że ja się nie wstydzę?

Mówiliśmy o tym, że to wysokie poczucie własnej wartości to może być maskowanie nieśmiałości i lęku społecznego.

Więc to nie jest tak, jak mówisz.

Myślę sobie, że nawet jeżeli my postrzegamy kogoś jako osobę, która się czy nie wstydzi, czy nie lęka, czy nie jest nieśmiała, to nie znaczy, że tak nie jest.

To jest tylko i wyłącznie kwestia tego, jak ona sobie z tym radzi.

Jeżeli potrafi sobie z tym poradzić i powiedzieć sobie, kurna, no idę, biorę tego byka za rogi, próbuję.

Czyli to znowuż to, o czym mówiliśmy, jak sobie z tym radzić, czyli te małe kroczki, żeby próbować, żeby doświadczać, żeby wychodzić ze swojej strefy komfortu i siebie sprawdzać i uczyć się na tych błędach.

Myślę, no dobra, teraz mi nie wyszło, tu popełniłam błąd, to następnym razem może będzie lepiej.

to to jest tylko kwestia tego, czy ja umiem zarządzać emocjami, czy nie.

I między innymi psychoterapia jest od tego, żeby tego pacjenta nauczyć.

No właśnie, a propos z nieśmiałością i lękiem społecznym, Alicja, możemy nie poradzić sobie sami.

Kiedy powinniśmy poprosić o pomoc specjalistów i przede wszystkim, kto może w tej sytuacji skutecznie nam pomóc?

Wtedy, kiedy, tak jak też już tutaj wspominaliśmy, ta nieśmiałość, która się przeradza w lęk społeczny, uniemożliwia nam codzienne życie.

Miałam takiego pana, pacjenta, który eksponował się codziennie w swojej pracy jako nauczyciel matematyki.

Przyszła pandemia, pozamykaliśmy się w domach, pracowaliśmy, on pracował online'owo i tak się poczuł w tym dobrze jak ryba w wodzie, bo w końcu nie musiał się wystawiać, że zaczął zamawiać przez internet wszelkiego rodzaju produkty, nawet nie wychodził do sklepu.

I w którymś momencie zauważył, że jest zamknięty w czterech ścianach, że z nikim nie rozmawia, że tylko rozmawia ze swoimi uczniami i że jest jednak coś nie tak z nim.

Dokładnie.

Więc w momencie, kiedy ten lęk społeczny zaczyna nam uniemożliwiać codzienne życie i zaczynamy czuć, że jest to nam doskwiera, że jest nam z tym źle, na pewno jest to już lampka, która się powinna zaświecić i powinna powiedzieć, słuchaj, poszukaj pomocy.

A gdzie pierwszy kontakt to może być po prostu lekarz pierwszego kontaktu, lekarz rodzinny.

Może to być psychiatra, ale jednocześnie wraz z lekami, no bo czasami musimy się wspomóc niestety lekami, bardzo jest potrzebna psychoterapia, praca albo indywidualna z psychoterapeutą, albo praca grupowa.

Większość z nas doświadczyła w swoim życiu nieśmiałości.

Z międzykulturowych badań profesora Filipa Zimbardo, bardzo znanego profesora naukowca, wynika, że jedynie 7% wszystkich ludzi nigdy jej nie odczuwało.

Wyniki analiz przeprowadzonych na polskiej populacji pokazały, że...

że prawie 60% badanych dorosłych uważa się za osobę nieśmiałą.

Jest to więc problem bardzo powszechny, jak czytam w sieci.

Nieśmiałość wyjaśniana jest jako wstydliwość, brak pewności siebie, lękliwość, a profesor Zimbardo rozumie ją jako uświadomienie sobie przez nas własnej niezdolności do podejmowania czynności wówczas, gdy chcemy i wiemy, jak ją wykonać.

Nieśmiałość jest to lęk przed negatywną samooceną i lub negatywną oceną innych.

Osoba nieśmiała wyróżnia się, jak czytam, bezczynnością, gdy inni są aktywni, odizolowaniem, gdy inni łączą się ze sobą.

Dlaczego ten problem dotyka części z nas bardziej niż innych?

O tym m.in.

dziś w roli ekspertki cały czas w studiu ze mną i z wami jest Alicja Stankiewicz.

Alicja jest certyfikowaną psychoterapeutką poznawczo-behawioralną.

oraz psychoterapeutką terapii schematów, członkinią Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, autorką nowej na rynku wydawniczym książki pod tytułem Jak pokonać nieśmiałość.

Michał Poklenkowski, do rozmowy wracamy jeszcze po raz trzeci i ostatni już niebawem zapraszamy.

Rozmowy o życiu.

I jeszcze trzecia, ostatnia część drogowskazów, Michał Pokrękowski, moje uszanowanie.

Nieśmiałość, jak czytam, obejmuje pokaźne spektrum psychologiczne, zaczynające się od lekkiego, okazjonalnego uczucia skrępowania poprzez niezidentyfikowany lęk przed ludźmi, kończąc na traumatycznych oraz skrajnych przeżyciach nerwicowych.

Lęk społeczny to jeszcze większy kaliber.

Reasumując, i nieśmiałość, i lęk społeczny z czegoś wynikają, nie biorą się znikąd i naprawdę mogą poważnie utrudnić nam funkcjonowanie w wielu obszarach życia.

Czy można skutecznie uporać się z tym problemem?

O tym m.in.

dziś w programie w roli ekspertki jest cały czas Alicja Stankiewicz, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna oraz psychoterapeutka terapii schematów, członkini Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.

po raz trzeci i ostatni.

Dzień dobry.

Rozdział czwarty twojej książki.

Strona konkretnie 185.

Eksponowanie siebie na sytuacje wyzwalające lęk.

Bardzo ciekawy temat moim zdaniem.

Wiesz, ktoś się panicznie boi na przykład pająków i chcąc pokonać swój lęk, arachnofobię w przypadku pająków, daje się namówić na głaskanie ptaszników albo tarantuli.

Dobry pomysł czy nie tędy droga?

Zdecydowanie nie tędy droga.

Ekspozycja nie oznacza, że od razu musimy skakać w największą przepaść albo z samolotu bez spadochronu.

Zdecydowanie nie.

Na pewno w terapii lęku stosujemy ekspozycję, ale to jest takie stopniowe wystawianie się na sytuacje budzące nasz strach.

A kluczowe jest słowo stopniowe.

Skok od razu na ekstremalny poziom, w tym momencie będzie się nam kończyło jeszcze większą traumą.

Czyli jeżeli ktoś się boi, tak jak powiedziałeś, pająków, no to od razu nie będziemy mu przynosić tarantuli.

Jak ktoś się boi psów, to od razu nie będziemy kazali tej osobie podchodzić do pierwszego, lepszego psa.

Więc stopniujemy, stopniujemy.

To w jaki sposób pracujemy.

Przy takich lękach, o których powiedziałeś, jeśli chodzi o tam tarantule i psy i inne tego typu rzeczy, to tak stopniowo.

Ale jeżeli mamy ten lęk społeczny, to też mamy stopniowanie.

Ale musimy pamiętać o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy.

Nie zaczynamy od bardzo łatwych, ale nie zaczynamy od tych bardzo trudnych, o których powiedzieliśmy, ale też nie od tych bardzo łatwych.

Dlatego, że nie będziemy mieć malutkiego sukcesu i stwierdzimy, ta terapia nie działa.

Więc musimy znaleźć takie działania, które będą powiedzmy na skali od 0 do 100, między 40 a 60% trudności.

No nie zaczniemy od tych 60, zaczniemy załóżmy od tych 40%.

Że kiedy ja wyjdę...

I będzie sukcesik, to ja powiem, o kurde, mogę, nie?

Czyli na przykład, jeżeli ja nie wychodzę z domu, bo boję się spotkać kogokolwiek, nie wiem, na korytarzu, no to mogę na przykład spróbować najpierw zapukać do sąsiadki, może to będzie na te czterdzieści i spytać się, czy ma, nie wiem, cukier pożyczyć, jeżeli będę w stanie się na to otworzyć.

Mogę w pracy, jeśli boję się takich bliskich relacji z innymi, wchodząc do windy, powiedzieć ludziom, którzy są w windzie, po prostu dzień dobry.

Nie oczekując, że oni mi będą odpowiadać i to nie chodzi o to, że tu będzie jakaś wielka rozmowa, tylko po prostu mówię dzień dobry i zauważam, czy oni mi odpowiedzą, czy nie, co się stanie.

Więc szukamy takich sytuacji, które będą dla mnie wystarczająco trudne, ale nie za trudne i nie za łatwe.

I pokażą nam, że dajemy radę, że możemy, tak?

Zdjększają szansę przynajmniej.

Zdjększają szansę i dają te malutkie sukcesiki, zbieramy je i na tym się budujemy.

Alicjo, a jak rozumieć hasło bardzo popularne i powszechne, oswoić lęk?

Czy tak w ogóle się powinno mówić, oswoić lęk?

Najbardziej, ponieważ lęk nie jest przyjemną emocją i bardzo często słyszę, to jest negatywna emocja.

Strach nie jest negatywną emocją.

Strach, a może sobie to wyjaśnijmy.

Strach to jest emocja, z którą przychodzimy na ten świat i mamy ją od urodzenia po coś.

Bo strach ma nas informować o jakimś zagrożeniu, na przykład o tym, że ta jagódka jest pewnie niedobra, nie należy jej zjeść, bo się otruje, albo leży na drodze wąż, lepiej go omijać, bo mogę stracić życie.

Więc strach jest świetną emocją, bo mówi nam, słuchaj, jesteś zagrożony.

A lęk to jest emocja, która działa dokładnie tak samo jak strach, ale pojawia się nie dlatego, że jest realne zagrożenie.

Pojawia się w naszym umyśle w odpowiedzi na wyobrażenie sytuacji, która nas przeraża.

Czyli nie mam tu niedźwiedzia, tylko sobie myślę, że ten niedźwiedź jutro na mnie czeka.

I ja już się dzisiaj boję, bo jutro spotkam niedźwiedzia w postaci mojego szefa, który będzie ode mnie czegoś chciał.

Czyli to jest wyobrażenie.

I teraz, co to znaczy oswoić ten lęk?

Otóż chodzi o to, żebyśmy nauczyli się go akceptować.

Okej, ja mogę poczuć mały dyskomfort, czy poczuć, że okej, nie wiem, czy ten szef jutro mnie dobrze oceni, ale mogę sobie powiedzieć, dobra, to będzie jutro.

Pytanie, co on będzie oceniał?

Jeżeli będzie oceniał mój raport, to ja mogę sprawdzić dzisiaj, czy ten raport rzeczywiście wszystko zawiera to, o czym mamy jutro rozmawiać.

Jeśli raport dzisiaj widzę, że wszystko zawiera, odkładam go na półkę i będę jutro rozmawiać z szefem.

Nie chodzi o to, żeby go usunąć, bo nie jesteśmy w stanie go usunąć, tylko żeby nauczyć się z nim żyć.

Żeby akceptować i nauczyć się zmieniać swoją reakcję na to, co się pojawia.

Czyli lęk jest sygnałem ostrzegawczym, a nie jest wrogiem.

No i stopniowe działanie pomimo tego lęku.

Jeśli działamy pomimo lęku, to z czasem ten lęk słabnie, bo my go oswoiliśmy.

Strona 275 twojej książki, jak pokonać nieśmiałość, to jej tytuł.

Opisujesz tam, jak radzić sobie z nieśmiałością na randkach.

Mam wrażenie, że w ich trakcie wspomniana nieśmiałość, no już bije wszelkie możliwe rekordy, gdzieś tam pod sufitem jest.

Osoba nieśmiała na randce.

Alicjo, co może zrobić, żeby takie spotkanie zakończyło się dla niej, no powiedzmy, pomyślnie dobrze, nie?

Nieśmiałość na randce.

Dlatego piszę o tych randkach, bo ta nieśmiałość się, tak mi się wydaje, wtedy ujawnia się najmocniej.

Ponieważ to jest bardzo ważne wystąpienie publiczne, jakby nie było.

W sytuacji, w której chcemy zaprezentować się naprawdę bardzo dobrze.

wypaść dobrze, być zaakceptowanym, zaakceptowaną i bardzo nam na tym zależy, tak?

W związku z czym nie chcemy popełnić gafy, nie chcemy, żeby była jakaś niewygodna cisza w rozmowie, no bo co sobie ta druga osoba pomyśli, żeby nas ktoś właśnie źle nie ocenił.

W związku z tym warto jest przygotować się przed takim spotkaniem.

I teraz...

Żeby nie było ciszy, można sobie przygotować parę tematów, o jakich moglibyśmy porozmawiać.

Żeby nie było niezręcznie, bo siedzimy na ławce czy przy stole i nie wiadomo co zrobić, to może pomyśleć o tym, żeby pójść do parku na spacer, a może pójść do kina, a może pójść do muzeum.

Coś zagrać, żeby było jakieś działanie, które też będzie wspierające tym, o czym rozmawiamy w danym momencie, czy czym zajmujemy się w danym momencie.

Można sobie przygotować listę różnych też właśnie tematów, o czym możemy rozmawiać, pomyśleć, czym ta druga osoba się interesuje.

I to, do czego ja najczęściej zachęcam, to do tego, żeby zaciekawić się drugą osobą.

Przestań myśleć o sobie.

Tylko zaciekaw się, czym ta druga osoba się zajmuje, co robi, jaki ma zawód.

Tylko tu znowuż się pojawia taka niewygoda.

Mówi, no tak, ale ja nie chcę być takim przepytywanym.

Tak, bo to może być wścibskie.

Tak, nie chcę być taki wścibski, nie chcę tylko wypytywać.

Aha, zgadzam się.

Natomiast pamiętajmy też, że jeżeli my zadajemy jakieś pytanie drugiej osobie, to ta druga osoba będzie nam odpowiadać, dlatego że my lubimy mówić o sobie.

Łatwiej nam się mówi o sobie, bo i tak jesteśmy skupieni na sobie.

Kiedy idziesz na taką randkę, to jesteś skupiony czy skupiona na sobie.

Więc jeżeli ktoś zada ci pytanie o to, czym się zajmujesz, no to skupiasz się na sobie i opowiadasz o tym, co najlepiej wiesz, umiesz i czym się zajmujesz.

Nie musisz niczego nowego wymyślać.

Czy osoba nieśmiała, Alicjo, też taka zmagająca się z lękiem społecznym, może mieć problem z asertywnością, z wyznaczaniem granic, z odmawianiem?

Jeśli tak, to co może z tym zrobić dla swojej korzyści?

Nieśmiałość właśnie, a asertywność, wyznaczanie granic.

I to chyba też trochę już o tym mówiliśmy tutaj na początku, że jak jestem nieśmiały, to nie będę stawiać granic.

Przecież jak ja będę... Bardziej powiem tak niż nie.

Bo nie chcę znowuż komuś podpaść.

Nie chcę, żeby ktoś sobie o mnie źle myślał.

To stawianie granic w obszarze zawodowym może skutkować tym, że będę obciążony czy obciążona nadmiernymi projektami, prawda?

Albo, że będę wszystkim dookoła pomagać, kto tylko mnie o to poprosi.

Więc tak naprawdę będę wykonywać nie tylko obowiązki, które mnie przynależą, ale też obowiązki wszystkich innych dookoła.

To się dobrze nie skończy.

To się dobrze nie skończy.

Dokładnie tak.

W związku z czym asertywność jak najbardziej jest jednym z elementów, nad którymi warto popracować.

I też ćwiczenie jakichś małych odmów.

Na przykład, wiesz co, chętnie ci pomogę, ale może nie dzisiaj.

Może nie za dwa lata, ale w czasie, kiedy na przykład zrobię swoje rzeczy i będę mieć czas, żeby właśnie najpierw się skupiać na sobie.

Czyli takie proste komunikaty.

No i taka praca przede wszystkim nad poczuciem własnej wartości, że ja też mam prawo na przykład do tego, żeby komuś odmówić i że jak odmówię, to naprawdę nic się nie stanie.

I kiedy taka osoba raz, drugi odmówi i zobaczy, okej, nic się nie stało, to mówi, kurna, to pracuję, tak się da.

A jakie okoliczności, Alicjo, w życiu mogą wzmagać, wzmacniać lęk społeczny?

Czy to może być na przykład, a propos randek, o których mówiliśmy przed chwilą, zawód miłosny, zawód po prostu na innym człowieku?

Wiesz, trzy randki albo cztery, każda nieudana, tak?

No to potem zaczynam, no właśnie.

Dokładnie.

w kierunku lęku społecznego, nie?

Zgadza się, no bo skoro trzy razy mi nie wyszło, no to co, to ja już się do tego nie nadaję, nie?

Bo patrzę tylko przez pryzmat tych nieudanych randek.

Zdrada jak najbardziej.

Krytyka czy wymagania w pracy.

Jakieś odrzucenia.

Jakieś duże zmiany życiowe, przeprowadzka do innego miasta, gdzie nikogo nie znam, jest mi trudno nawiązać te relacje.

No i czuję się, prawda, że jestem samotny, samotna.

Nowa praca, w którą wchodzę i nie wiem jak się tam zachować, co wolno, czego nie wolno, jak tutaj ludzie się ze sobą komunikują.

Rozstania wszelkiego rodzaju, stresujące doświadczenia z dzieciństwa, które mocno w nas rezonują, nawet jak jesteśmy już osobami dorosłymi.

Wyśmianie przed klasą, czy to, że nie wiem, mówię, że chcę iść do toalety, nauczycielka mnie nie puszcza, zsikałem czy zsikałam się przed całą klasą, wszyscy się śmiali.

I to może się ciągnąć całe życie.

Każde wydarzenie, które podważa poczucie bezpieczeństwa i wartości, może wzbudzić w nas nasiloną niepewność i prowadzić do lęku społecznego.

A dlaczego alicjoterapia w grupie, grupowa, jest skutecznym narzędziem w pokonywaniu lęku społecznego?

Pytam też nie bez przyczyny, bo sam jestem po terapii grupowej prawierocznej DDA i może to dziwnie zabrzmi, ale kurczę, no brakuje mi tych ludzi czasem, nawet za nimi tęsknię.

Wyobraź sobie, tak?

Może dlatego, że trafiłem na świetną grupę kilkunastoosobową.

Natomiast mam same dobre doświadczenia z interakcji z tymi ludźmi, z możliwości też przesłuchiwania się ich sytuacjom życiowym.

Ja się z nimi identyfikowałem, oni też pewnie ze mną się identyfikowali.

Poczułem się jak w fajnej rodzinie po prostu.

No i właśnie odpowiedziałaś na to pytanie.

Grupa daje takie bezpieczne laboratorium społeczne.

Jeśli mam problemy w relacjach z ludźmi, no to już ta grupa jest pierwszym takim fundamentem, gdzie ja mogę sobie te relacje społeczne potrenować.

Mogę ćwiczyć, jak przełamywać lęk.

Mogę dostać tą informację zwrotną, jak mnie postrzegają inni.

Czy to jest prawda, co ja o sobie myślę?

Czy rzeczywiście ja wyglądam na takiego bardzo zestresowanego i na przykład nie potrafię się wypowiadać w grupie?

I mogę usłyszeć, że to w ogóle nieprawda.

No słuchaj, no przecież świetnie opowiadałeś przed chwilą.

Nawijasz jak najęta.

Nawijasz jak najęta, tak jest.

Dostajemy wsparcie, takie poczucie, że to co powiedzieli, że właśnie inni mają podobne problemy.

Widzimy, że nie jesteśmy w tym sami, a to bardzo dużo nam daje.

Wszelkie informacje zwrotne, jakie dostajemy po prostu wzmacniają.

Więc taka grupa jest świetnym miejscem do tego, żeby poćwiczyć, popracować nad swoim lękiem społecznym, czy nieśmiałością, czy wstydem.

A czy współczesność, alicjo, kryzysy, no mamy ich pełno dookoła, tak?

Co chwilę jeden goni drugi.

Zmiany technologiczne, ta smartfonizacja życia, która też prowadzi niestety do jakiegoś rodzaju samoizolacji, o której już mówiliśmy na początku, w pierwszej części naszego spotkania w studiu.

Wirtualna rzeczywistość, w której tyle czasu spędzamy, też mogą sprzyjać właśnie samoizolacji społecznej i lękowi społecznemu, nieśmiałości.

Zdecydowanie.

Media społecznościowe, gdzie porównujemy się do tych osób, które w tych mediach się pojawiają.

Chcemy być tacy, jak ci, którzy się tam prezentują.

Pojawia się ogromna presja, pojawia się ten wstyd, pojawia się ten lęk, że ja taka nie jestem.

Technologia, która pozwala nam nie wychodzić z domu, bo przecież wszystko mogę kupić przez internet.

Mam 1500 znajomych na Facebooku czy na Instagramie i im więcej ich mam, no to tym lepiej.

Tylko, że to są osoby, których ja w życiu zazwyczaj nie widziałam, z którymi coś czasami sobie wymienię jakąś rozmowę smsową czy na Messengerze.

I siedzę w tym domu, nie wychodzę do tych ludzi.

Gram w gry, w których przyjmuję różne role, gram różne postaci, ale to znowuż nie jest realne życie.

Zamykam się w tym świecie, jest to po prostu łatwiejsze, bo tam nikt mnie nie widzi i nawet jeżeli popełnię błąd, to nikt tego nie zauważy.

To nie uderza bezpośrednio we mnie.

Trochę tak, jakbyśmy założyli maskę, prawda?

I teraz mogę sobie grać i tam mam trzy życia, przy czwartym może jakoś utrzymam się na nogach, ale te trzy życia jak straciłem, no to nikt nie będzie mnie za to krytykował, bo nikt nie wie tak naprawdę, co się kryje za moją maską.

A jak wyjdę do ludzi, wyjdę do świata, to natychmiast widać, że ja to ja.

I to tyle w tej edycji Drogowskazów.

A tę edycję Drogowskazów poświęciłem w całości nieśmiałości, lękowi społecznemu i tym, co nam w życiu odbierają, co utrudniają, jak sobie z nimi poradzić, jak nad nimi zapanować, jak je oswoić.

Te zachowania, właśnie te schematy postępowania.

Moim gościem była dziś Alicja Stankiewicz.

Alicja jest certyfikowaną psychoterapeutką poznawczo-behawioralną, psychoterapeutką terapii schematów, członkinią Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.

Pomaga pacjentom radzić sobie m.in.

z lękami, z

depresją, zaburzeniami osobowości, zaburzeniami odżywiania.

W swojej pracy terapeutycznej korzysta z terapii akceptacji, wzajemnego zaangażowania, racjonalnej terapii zachowania i skoncentrowanej na rozwiązaniu.

Pomaga w lepszym rozumieniu własnych myśli, emocji, poprzez pracę z ciałem, techniki uważności, muzykoterapię czy choreoterapię.

Jest autorką nowej na rynku wydawniczym książki pod tytułem Jak pokonać nieśmiałość.

Pięknie Tobie dziękuję za spotkanie, za poświęcony czas i za rozmowę.

Ja też bardzo dziękuję za wyrozumiałość i za mile spędzony czas.

Cieszę się bardzo, że nam się udało spotkać w studiu jeszcze raz.

Ja również.

Wielkie dzięki.

Pełne wersje Drogowskazów zawsze w sieci, między innymi na Mediataka.pl, na YouTubie czy na Spotify.

O naszych programach stale piszemy też w radiowych social mediach.

Wszystkiego dobrego, spokojnego.

Michał Poklenkowski.

Bardzo dziękuję i do usłyszenia.