Mentionsy

Heweliusz. Prawdziwa historia 
21.10.2025 06:30

Katastrofa Heweliusza. Co wydarzyło się naprawdę?

W nocy z 13 na 14 stycznia 1993 roku w pobliżu Rugii zatonął prom Jan Heweliusz. To była największa tragedia w powojennych dziejach polskiej żeglugi. Katastrofa pochłonęła życie 56 ofiar. Mimo upływu lat wokół tego wydarzenia mnożą się pytania. Roman Czejarek po 30 latach wraca do tematu i wszczyna dziennikarskie śledztwo, by poznać prawdę o przyczynach katastrofy. Pomogą mu w tym unikatowe archiwalne nagrania, z których część nie była do dziś emitowana, relacje świadków oraz opinie ekspertów. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Europejskiego Trybunału Praw Człowieka"

Tam na tej tratwie naprawdę.

Prawdziwa historia.

Prom miał opóźnienie, bo zepsuła się furta zamykająca pokład, a dla oszczędności, zamiast odstawić statek do naprawy, kazano prowizorycznie załatać uszkodzenie załodze.

Prawdziwa historia.

Promian Heweliusz, spóźniony przez prowizoryczną naprawę furty, wychodzi ze Świnoujścia.

Dla wyjaśnienia dla tych, którzy nie znają się na morskich sprawach.

Prawdziwa historia nbsp.

Nikt nie zna prawdziwej pozycji Heweliusza.

Zdaniem wielu ekspertów przyczyną katastrofy mogło być nieprawidłowe umocowanie ładunku wewnątrz przyczep samochodów i wagonów kolejowych.

Pojawiają się pierwsze głosy, że akcję ratunkową można było przeprowadzić sprawniej.

Grupa studentów tej nocy ocalała, bo spóźnili się na odprawę.

Czy prawdziwe są doniesienia o niesprawnym układzie stabilizacji przechyłów, który niezgodnie z przepisami od lat wykorzystywano również na morzu, choć był obliczony tylko i wyłącznie na pracę w porcie?

Wreszcie prawdziwa liczba ofiar katastrofy Jana Heweliusza.

I bólu i troski, naprawdę.

I tam na tej tratwie, naprawdę.

Więc co tak naprawdę stało się tej nocy i tego poranka?

Mieli prawidłowo założone kombinezony.

I ja mówię, długo żeśmy słyszeli, naprawdę długo.

Właśnie teraz w kościele pod wezwaniem Bożego Ciała w Szczecinie jest odprawiana msza święta w intencji ofiar katastrofy.

Sprawa Heweliusza trafiła do sądu.

Jesteśmy zaskoczeni wyrokiem aż takim, że tak powiem mocnym postawieniem sprawy co do

Jestem szczęśliwa, że wreszcie wyszła, wydaje mi się, że prawda.

W 2005 roku ciągle niezakończona sprawa Heweliusza trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Zatonięcie promu Jan Heweliusz próbowano wyjaśnić przez 6 lat i w marcu 2005 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka ogłosił orzeczenie korzystne dla rodzin ofiar tragedii i przyznał im odszkodowania.

Ta naprawa w pobliżu rampy rufowej została dokonana przez załogę.

Myśmy o tym nie wiedzieli, ale tak drobna naprawa, nawet gdy byłby tam drobny przeciek nie jest w stanie spowodować takiej katastrofy.

Czy prawdą jest, że pasażerowie nie usłyszeli dzwonków alarmowych, bo ten system nie został w zamieszaniu w ogóle uruchomiony?

Prawdziwa historia.