Mentionsy

Kryminatorium
15.12.2025 04:00

To nie zwłoki go pogrążyły. Tylko zawartość jego piwnicy | 404.

🕵️ [autorpomocja] Trwa PRZEDPSRZEDAŻ mojej gry detektywistycznej. Zamów AKTA TAJEMNIC ▶️ https://alt.pl/akta-tajemnic-marcin-myszka/


OPIS SPRAWY Z ODCINKA: We wrześniu 1957 roku ze szczecińskiego Kanału Odry przypadkowy wędkarz wyłowił przepołowione zwłoki niezidentyfikowanej kobiety. Milicjanci prowadzący śledztwo wierzyli, że ustalenie jej tożsamości pozwoli im szybko namierzyć i schwytać zabójcę. Gdy dotarli do jej męża, ten uparcie twierdził, że jego żona wciąż żyje i ma się lepiej niż kiedykolwiek. Czy śledczy się pomylili? A może główny świadek próbował ich okłamać?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 47 wyników dla "AB"

legendarny rzeźnik z Niebuszewa, skazany i stracony w 1952 roku za zabójstwo młodej sąsiadki.

I tutaj właśnie zaczyna się nasza historia, bo pięć lat po sprawie Józefa Cypka, sto metrów od miejsca, w którym mieszkał, w kamienicy numer 22, doszło do innego zabójstwa.

Równie szokującego i makabrycznego, a może nawet i bardziej.

Ale zanim przejdziemy do szczegółów tej historii, chcę się na chwilę zatrzymać i przypomnieć, że tylko do 16 grudnia macie czas, aby zamówić moją grę kryminalną Akta Tajemnic z darmową dostawą.

Ale ryba nie brała absolutnie tego dnia nic.

Na miejsce natychmiast przybyli funkcjonariusze i zobaczyli coś makabrycznego.

To, co wyłowiono z Odry, ta górna połowa zwłok kobiety, należała do ofiary okrutnego zabójstwa.

Najpierw zabezpieczyli ludzkie szczątki.

Dla tych, którzy wiedzieli jak prowadzić śledztwo w sprawie zabójstwa.

Znacznie więcej szczęścia mieli funkcjonariusze przeszukujący porośnięte krzewami nabrzeże.

Może ta kobieta padła ofiarą kilku zabójców?

Albo zabójcy, który miał wspólnika?

Krew zmarłej należała do grupy AB, rzadkiej grupy.

Ta okoliczność mogła wskazywać chociażby na rabunek.

Może sprawca zabił kobietę, żeby ukraść zegarek i jej obrączkę.

Dlatego szybko odrzucono motyw rabunkowy.

To nie był zwykły rabunek.

Śledczy uznali, że zabójca zabrał zegarek i obrączkę już po tym, jak kobieta nie żyła.

Dlaczego ją zabił i co najważniejsze, kim był ten sprawca?

Znalezioną na miejscu część walizki, drut i kostki brukowe, poplamione krwią gazety, wszystko zabrano do badań.

Takiego, którego dzisiaj nazwalibyśmy seryjnym zabójcą?

Może to było zabójstwo zaplanowane i przemyślane do ostatniego szczegółu?

Bardzo się postarałem, aby nie pozostawić żadnych śladów wskazujących na mnie, ani na zwłokach, ani na tych wszystkich rzeczach, które wyrzuciłem.

Jedyne co udało się stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, to to, że zaschnięta krew na gazetach miała grupę AB, więc grupa krwi zgadzała się z tą należącą do ofiary.

Zabójca nie tylko dobrze znał swoją ofiarę, ale prawdopodobnie był z nią w jakiś sposób związany.

Bo zastanówmy się, przypadkowy zabójca, ktoś kto nie znał swojej ofiary, raczej nie zadałby sobie tyle trudu, aby ukryć ciało, tyle pracy.

Tymczasem nic nie wskazywało na to, żeby do zabójstwa tej niesidentyfikowanej jeszcze 40-latki doszło w pobliżu miejsca, gdzie ją wyłowiono.

Śledczy sprawdzili nabrzeże portowe, centymetr po centymetrze.

A gdyby zabójca przeciął ciało kobiety właśnie tam, gdzie ją uśmiercił, krwi byłoby mnóstwo.

A to oznaczało, że kobieta została zabita gdzie indziej.

No i dzięki temu znajdą zabójcę.

Codziennie przeglądałem gazety, aby dowiedzieć się, co piszą na ten temat.

Chodzili, pukali dom po domu, mieszkanie po mieszkaniu, ale nikt jej nie rozpoznał, absolutnie nikt.

Zabitą okazała się 37-letnia Walentyna, urodzona 1 sierpnia 1920 roku w Wilnie.

Aby kogoś skazać, trzeba mu najpierw udowodnić, że faktycznie popełnił zbrodnię, o którą się go oskarża.

Niezwłocznie po okazaniu mu zdjęć Józef Mazur został poinformowany, że od tej chwili jest on zatrzymany pod zarzutem zabójstwa swojej żony, Walentyny.

Do zabójstwa się nie przyznał, ale nie odmówił złożenia wyjaśnień.

Józef nie potrzebował zbyt wiele czasu, aby wpaść na pomysł.

Chciałaby kobieta pomogła mu sprzedać w tym mieście kilka złotych obrączek, zegarków oraz futer, przywiezionych przez niego z ZSRR.

Może byli kochankami i zabił ją z powodu zazdrości?

Zabezpieczono także dowód osobisty Walentyny.

Zdaniem śledczych na pewno nie zostawiłaby swoich dokumentów wyjeżdżając w podróż do Legnicy.

Józef został aresztowany pod zarzutem zabójstwa żony.

Konsekwentnie zaprzeczał, a co za tym idzie, nie zdradził prawdziwego motywu zabójstwa.

Ale śledczy nie potrzebowali jego przyznania się, aby złożyć puzzle w całość.

Półtora miesiąca później został uznany winnym zabójstwa swojej żony i skazany na karę śmierci.

Fabuła?

0:00
0:00