Mentionsy

Kryminatorium
15.12.2025 04:00

To nie zwłoki go pogrążyły. Tylko zawartość jego piwnicy | 404.

🕵️ [autorpomocja] Trwa PRZEDPSRZEDAŻ mojej gry detektywistycznej. Zamów AKTA TAJEMNIC ▶️ https://alt.pl/akta-tajemnic-marcin-myszka/


OPIS SPRAWY Z ODCINKA: We wrześniu 1957 roku ze szczecińskiego Kanału Odry przypadkowy wędkarz wyłowił przepołowione zwłoki niezidentyfikowanej kobiety. Milicjanci prowadzący śledztwo wierzyli, że ustalenie jej tożsamości pozwoli im szybko namierzyć i schwytać zabójcę. Gdy dotarli do jej męża, ten uparcie twierdził, że jego żona wciąż żyje i ma się lepiej niż kiedykolwiek. Czy śledczy się pomylili? A może główny świadek próbował ich okłamać?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Mazur"

Walentyna Mazur, to jej nazwisko było wtedy na ustach całego miasta.

Po tych rozmowach milicjanci od razu ustalili, że Walentyna Mazur od kilku miesięcy mieszkała pod numerem 22, razem ze swoim mężem Józefem.

Małżeństwo Mazurów nie miało dzieci.

Po przesłuchaniu sąsiadów śledczy postanowili porozmawiać z mężem ofiary, z Józefem Mazurem.

Józef Mazur nie zdradzał żadnego zdenerwowania, gdy milicjanci zaczęli go wypytywać o żonę.

Niezwłocznie po okazaniu mu zdjęć Józef Mazur został poinformowany, że od tej chwili jest on zatrzymany pod zarzutem zabójstwa swojej żony, Walentyny.

Jego treść informowała wprost, że niejaka Walentyna Mazur zamieszkała w Szczecinie przy ulicy Jagiełły 22, tak naprawdę jest Rosjanką, a obywatelstwo polskie zdobyła nielegalnie.

Józef Mazur z zadziwiającą wręcz drobiazgowością opowiadał milicjantom historię swojego małżeństwa.

Mazur zapytany o to, gdzie był w sobotnie popołudnie, czyli w chwili, gdy według ustaleń śledczych jego żona została zamordowana, odparł, że był w domu.

I wtedy Mazur zaczął się gubić.

Mazur twierdził, że był to dawny znajomy jego żony z Charkowa.

że kilka razy odwiedził Mazurów w ich mieszkaniu.

Mazurowa bez wahania się zgodziła.

Tego Mazur nie wiedział.

Człowiek, którego opisywał Mazur, po prostu nie istniał.

Poza tym wszyscy sąsiedzi zgodnie zeznali to samo, że w ostatnim czasie Mazurów nikt nie odwiedzał, a już na pewno nie jacyś Rosjanie.

Taki domagający się z mieszkaniem Mazurów najpierw męski krzyk, a potem kilka głośnych uderzeń.

W łazience Mazurów nie było żadnych półek.

Oprawca Walentyny Mazur od kilku godzin był w ich rękach.

Józef Mazur nie przyznał się do zamordowania własnej żony.

Józef Mazur był w pełni poczytalny.

W 1964 roku Józef Mazur, odbywający wówczas orzeczoną karę, wpadł na pomysł wniesienia powództwa cywilnego o spadek po żonie.

W depozycie sądu pozostała bowiem jej biżuteria, której Mazur wskutek niepomyślnego dla niego zbiegu okoliczności nie zdołał w wyznaczonym sobie czasie zagarnąć.

Józef Mazur zniknął za kratami i już nikt się nim nie interesował.

0:00
0:00