Mentionsy
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywatnie w Muzeum Narodowym w Krakowie.
Dzisiaj zabieram Was na wspaniałą wystawę do Muzeum Narodowego w Krakowie. Poza magicznymi, migoczącymi obrazami Boznańskiej, opowiem Wam o rzeczach osobistych z paryskiej pracowni, które wg swojej ostatniej woli Artystka przekazała do Muzeum, w mieście, w którym się urodziła i tworzyła. Będą intymne listy od miłości jej życia, szkice z dzieciństwa, palety, na których mieszała pigmenty, by tworzyć melancholijne portrety. Proszę wyprasować garsonki i ruszamy na wystawę! Miłego słuchania, Marika Szwal.
POST PODCASTOWY na instagramie:
INSTAGRAM:
https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/
Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka
SKLEP: https://www.szwalmarika.com
Odcinek powstał we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie:
https://mnk.pl
Szukaj w treści odcinka
I jak wiecie już z Niewinnej Sztuki, z odcinka numer 68, Olga to jedna z najwspanialszych polskich artystek, ale też jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie.
Poza tym Olga, no nie ukrywam, to jest niezła zawodniczka, jeżeli chodzi o niekonwencjonalne wybryki w życiu prywatnym.
No i dowiedziałam się, że Olga co prawda lubiła odwiedzać rodzinne strony, jakby zawsze miło wracać do domu.
No ale nie Olga.
Oczywiście mimo, że poznańska wolała tę tekturę, no to on sobie zażyczył, żeby namalowała obraz na płótnie.
No i okazało się, że Olga nie jest zbyt dobra w gruntowaniu płócien, więc powlokła jakby to płótno grubą warstwą kleju takiego stolarskiego, jak robiła to po prostu w przypadku tektury, która inaczej działa niż płótno, więc klej nie wsiąknął w to płótno, ale z wierzchu utworzył taką jakby skorupę,
Jak Olga, wykształcona w Monachium w Paryżu, ona w ogóle już w Polsce od dziecka się uczyła, jak ona mogła nie znać podstawowych zasad gruntowania płótna?
Dlaczego Olga Boznańska mogła nie znać podstaw, po prostu nie była do nich dopuszczana jako kobieta.
No to Olga potrafiła stworzyć tak magiczne, tak subtelne i delikatne obrazy, na które jak ja patrzyłam, to nie mogłam oderwać od nich wzroku.
I Olga też nie bez powodu jest uznawana za jedną właśnie z największych, z najwspanialszych, najwybitniejszych Polek, czy też polskich malarek, bo to była kobieta z jajami, no chociaż tutaj już będę mówiła z jajnikami.
Bo tutaj tak w skrócie Wam powiem, ale Olga najpierw studiowała w Krakowie, to był tam 1884-1886 rok w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie dla kobiet.
I bardzo bym chciała, żeby to na przykład taka Olga Boznańska.
I jak sobie po prostu tak o niej myślę, jak o niej czytałam, jak chodziłam po tej wystawie, oglądałam jej zdjęcia i obrazy i różne inne rzeczy, które Wam jeszcze opiszę, no to stwierdziłam, że Olga Boznańska była bardzo fajną babką.
Olga sama sobie tego zażyczyła, to była jej ostatnia wola.
Co prawda był zamknięty, ale na ścianie obok były wywieszone niektóre z fotografii z tego albumu, więc możecie sobie zobaczyć jak wyglądali członkowie jej rodziny, jakaś mała właśnie Olga Boznańska.
Czy ja muszę dodawać, że byli sami mężczyźni i Olga?
Olga zadbała oczywiście o każdy detal w tym portrecie, chociaż wiemy, że jakby nie od dzisiaj, że najważniejsze dla niej były oczy i dłonie, którym poświęcała dużo czasu, więc ja też na nie zazwyczaj zwracam uwagę.
Tak też myślałam, że może fakt, że byli w obcym kraju, więc miło było porozmawiać z kimś, kto Cię rozumie jak nikt inny, to logiczne, bez względu ile znasz języków, tak jak Olga, no to jednak miło porozmawiać w swoim ojczystym, wywodząc się z tego samego miasta i kultury.
Ludzie, Olga!
Oni byli parą, a nawet narzeczeństwem, ale żyli osobno, no bo tak jak powiedziałam, Czejkowski w końcu wrócił z tego Monachium do Krakowa, a Olga została, żeby jeszcze studiować i potem chyba w 98 roku wyjechała w końcu do Paryża, no bo to było jej wielkim marzeniem od dawna, więc no to nas nie dziwi, prawda?
Ponieważ on chciał, by Olga wróciła do Polski, ale Olga nie miała zamiaru.
Tyle, że Olga Boznańska wiedziała, co ją tam czeka, no rola żony i matki, a nie takie miała ambicje.
Ale to, co trzeba jasno powiedzieć, że Olga Boznańska uważała, że małżeństwo jest fizycznym okrucieństwem, dosłownie, moi drodzy, jakie zadaje się kobietom.
To są ważne słowa, bardzo mocny cytat, ale wydaje mi się, że Olga była bardzo odważna mówiąc to wszystko na głos.
One po prostu sugerowały, że kiedy Olga i Józek spotkali się w Paryżu, czyli pewnie Józek przyjechał odwiedzić swoją narzeczoną, no to podobno doszło między nimi do zbliżenia, akurat.
W swojej paryskiej pracowni Olga miała powieszony obraz kwiatów, który namalował dla niej właśnie Józek i dał jej go w prezencie.
Wiecie pewnie, że Olga była wielką fanką zwierząt, prawda?
No i też dowiedziałam się, że nie tylko Olga oczywiście krytykowała takie zachowania na szczęście.
I oczywiście też od razu zaczęłam sobie myśleć o tym, że jakby Olga Boznańska żyła obecnie, to jestem pewna, że ona by pierwsza szła na marsz w obronie praw zwierząt.
Ja bym nie chciała mieć mrówek w cukierniczce, ale jak widzicie, Olga Poznańska była hiper za zwierzętami i wszystkimi żywymi stworzeniami.
Naprawdę bardzo mocno mnie zainspirowała ta wystawa boznańskiej, więc dzięki Olga.
Olga się urodziła i zaczynała swoją podróż artystyczną w Krakowie.
Olga powinna się wstydzić, a ci wszyscy, którzy ją wykorzystywali, ale też tak szczerze wydaje mi się, że Olgi po prostu nikt nie nauczył zarządzać pieniędzmi, skoro zawsze za wszystko płacił jej ojciec.
Mimo tej całej swojej subtelności, Olga po prostu wiedziała nie tylko jak malować, ale też jak zachwycać.
Te, które były wystawione, które są wystawione w Muzeum Narodowym w Krakowie, powstały, kiedy Olga miała 10 lat.
I do tego właśnie uderzam, no bo to w jaki sposób dziesięcioletnia Olga Boznańska jako dziecko, jako dziewczynka rysowała, no to zacytuję pewną osobę z wystawy, no w cudzysłowie, ale miała dar od Boga.
Dziesięciolatki nie malują tak jak poznańska.
No ale też oczywiście znowu powtórzę, że nie zapominajmy, że Olga pochodziła z inteligenckiej, zamożnej rodziny, więc ona od małego miała możliwość uczestniczenia w lekcjach rysunku.
I bardzo dobrze, że Olga mimo przeciwności, jakie miały kobiety w tamtych czasach, skrzętnie korzystała po prostu i ciężko pracowała, by stać się wybitną malarką.
Ale dobra, a propos tych akwareli, bo były tam, wiecie, to już nie były portrety, były widoki z okna, takie bardzo frywolne, ekspresyjne, no ciekawa sprawa, trochę inna Olga Poznańska niż właśnie przy portretach olejnych, dlatego też tak fajnie się to wszystko oglądało, że...
Ale wiem, że był jeden obraz, portret, pod którym były jakby zaznaczone kolory i było zwróć uwagę na kolory, jakich używała Olga Boznańska w tym obrazie.
Ostatnie odcinki
-
130. Sztuka we Florencji, Livorno i Pizie. ART ...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49
-
122. Kultowe zabawki z lat 90!
24.07.2025 13:52