Mentionsy

Nowy Ład
14.07.2025 08:11

Dwa lata gnicia? Bezradność Tuska. W co gra Hołownia? Kacper Kita, Michał Nowak

‼️ WYDAJ Z NAMI NOWY NUMER POLITYKI NARODOWEJ: https://zrzutka.pl/77de7w🔹Tusk jest całkowicie bezradny, nie ma żadnego pomysłu na dalsze rządy, robi tylko teatr z przeciągającą się rekonstrukcją?🔹Czy on może znów się podnieść?🔹Na ile poważny jest kryzys koalicji?🔹Tusk to liberalny dinozaur z poprzedniej epoki?🔹Czy Hołownia może chcieć się zbuntować i dogadać z PiSem na pozostawienie go na stanowisku marszałka lub rząd techniczny?🔹Czy własne zaplecze Tuska - politycy koalicji i media - będą go coraz mocniej podgryzać, wywierając presję na dymisję? Nawet w "Gazecie Wyborczej" jest przedstawiony jako odcięty, maksymalnie unikający kontaktów z ludźmi poza kilkorgiem wieloletnich doradców takich jak Graś i Ostachowicz, nikt nie wie co on chce i zamierza🔹Państwo będzie gniło kolejne dwa lata?O tym rozmawiali Kacper Kita i Michał Nowak-35% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadŚledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350"Wielka Polska 2.0" - najnowszy, 31. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj: 🟫 https://propatriae.pl/PN31🟫 https://propatriae.pl/ePN31🟫 https://nasz-sklep.net/pn31🟫 https://nasz-sklep.net/epn31🟫 https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-31/5981🟫 https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-p🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html#hołownia #tusk #polityka

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 310 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Dzień dobry, Kacper Kita Państwa wita.

Dzisiaj akcja Tydzień Przegląd Polityczny Nowego Ładu, a dzisiaj ze mną jest redakcyjny kolega Michał Nowak.

Witaj Michale, dziękuję za Twój czas.

Cześć Kacprze i witam również Państwa.

Za nami kolejne dni chyba jednak kryzysu politycznego w Polsce.

Mamy ciągłe spekulacje na temat rekonstrukcji, która została odłożona o tydzień na dzień 22 lipca.

Mamy niekończące się spekulacje na temat dalszego losu koalicji.

Posłów, którzy deklarują odejście od Polski 2050.

Rozmaite potępieńcze głosy wobec...

Szymona Hołowni i spekulacje na temat Donalda Tuska.

Czy Donald Tusk ma jeszcze jakikolwiek pomysł na swoje premierostwo?

Czy będzie w stanie utrzymać tę koalicję?

Czy będzie w stanie odzyskać to spadające poparcie?

Michale, jak patrzysz na tę sytuację?

Czy twoim zdaniem rzeczywiście premier Tusk jest...

jest dzisiaj bezradny, nie ma żadnego pomysłu na dalsze rządy, czy ten teatr z przeciągającą się rekonstrukcją minął już przecież miesiąc i dziewięć dni od deklaracji Tuska z 2 czerwca, zaraz po przegranych wyborach prezydenckich, że ma gotowy plan na nieprzychylnego sobie prezydenta.

Tego planu chyba jak na razie nie widać.

Po pierwsze zaznaczyłbym, że w moim przekonaniu premier jest po prostu nieobecny.

Nie widać go, nie widać jego aktywności, próby walki z tym kryzysem politycznym, wewnętrznym, kryzysem rządowym przede wszystkim.

A sam ten teatr, jak ty to trafnie ująłeś w odniesieniu do zapowiedzi rekonstrukcji rządu, w moim przekonaniu również dobitnie pokazują, że premier nie kontroluje sytuacji we własnym rządzie.

Bo gdyby było tak, że premier Donald Tusk miał plan rekonstrukcji i zamierzał wcielić go w życie, gdyby jego pozycja w tym rządzie była silna, to niechybnie bardzo szybko by tę rekonstrukcję przeprowadził.

Jeżeli ona jest odwlekana w czasie, to wskazuje to jasno, że pozycja pana premiera nie jest tak mocna, jak on by się zapewne spodziewał i to wotum zaufania, które uzyskał i którym grał, aby wzmocnić swoją pozycję prawdopodobnie nie wystarczyło.

Ci z ministrów, którzy mieliby potencjalnie utracić swoje pozycje lub też te ciała członkowskie wchodzące w skład tego rządu w postaci mniejszych ugrupowań, prawdopodobnie rozpychają się łokciami walcząc o utrzymanie swoich pozycji albo wręcz próbują podgryzać tą główną partię, czyli...

czy też Platformy Obywatelską celem wyszarpania być może niektórych ministerstw na swoją korzyść.

Wobec tego, jeżeli pan premier cały czas musi walczyć wewnętrznie z innymi graczami, którzy w skład tego rządu wchodzą i nie jest w stanie ustawić ich do pionu, no to moim zdaniem to świadczy o...

jego słabnącej, a nie rosnącej pozycji, czyli te plany, które prawdopodobnie Donald Tusk miał na okres powyborczy, po tej wyborczej porażce, kiedy to Rafał Trzaskowski poniósł klęskę w starciu w tym momencie z prezydentem elektem Karolem Nawrockim, nie wystarczyły ku temu, aby wzmocnić swoją pozycję również na tym polu wewnętrznym.

Bo tu abstrahuję od tego, co dzieje się w kraju, bo o tym mówiliśmy w ramach ostatniego...

przeglądu politycznego, bo z tymi problemami krajowymi, ale też międzynarodowymi poniekąd chodzi tu o kryzys migracyjny.

Pan premier sobie oczywiście również nie radzi i również jest nieobecny, ale teraz skupiamy się na tym wymiarze wewnętrznej polityki i tego co dzieje się wewnątrz.

Mieliśmy niedawno dwa głośne teksty wychodzące ze środowisk liberalnych raczej niż wrogich premierowi Tuskowi, przynajmniej do tej pory i przebijające się z tych tekstów, do których zapewne będziemy zaraz jeszcze szerzej wracać, wnioski czy też przebijające się z tych tekstów wypowiedzi anonimowych polityków bliskich premierowi Tuskowi albo przynajmniej polityków

tej koalicji rządzącej wskazują, że pozycja premiera Tuska jest jednak zagrożona w tym wymiarze, że część przynajmniej z osób wchodzących w skład rządu, czy też wchodzących w skład partii, które współtworzą ten rząd, nie jest zadowolona z osoby premiera.

Michał tutaj mówi o tekstach najpierw Jacka Niedzienkiewicza w Rzeczpospolitej, a ostatnio także Arkadiusza Gruszczyńskiego w Gazecie Wyborczej, czyli dwóch autorów, którzy zdecydowanie nie są sympatykami opozycji, czy PiSu, czy tym bardziej Konfederacji i którzy...

piszą o wyczerpaniu się przywództwa Donalda Tuska.

Nizienkiewicz podkreśla, że nie widać żadnego pomysłu na to, po co Tuskowi ma dalej być władza i wzywa tak naprawdę do tego, że jeżeli Tusk nic nie jest w stanie zaproponować, żeby się zdecydował albo na dymisję, albo na przyspieszone wybory.

Z drugiej strony mamy Gruszczyńskiego, który z kolei przeprowadził dziennikarz Gazety Wyborczej, tak naprawdę medium będącego zawsze w awangardzie krytyki PiSu i od lat wspierającego Platformę Obywatelską.

który przeprowadził serię rozmów z urzędnikami, którzy po prostu skarżą się i z politykami Platformy, że z Tuskiem nie ma kontaktu, że tak jak powiedziałeś, premier jest nieobecny, że rozmawia wyłącznie z kilkoma osobami ze swoich najbliższych współpracowników, takich jak Paweł Graś czy Igor Ostachowi, czyli ludzi, z którymi od dekad jest w bliskich relacjach.

którzy byli także jego kluczowymi doradcami za jego poprzednich rządów, czyli prawie 20 lat temu.

Zresztą było dla mnie charakterystyczne, że ilustracjami do tego artykułu były zdjęcia z 2010 roku.

I jakby cały czas Tusk premier i Ostachowicz gra się jako kluczowe osoby.

Nie ma także posłowie Platformy, którzy się skarżą dziennikarzowi wyborczej, że na przykład...

Ludzie są zainteresowani kolejkami do lekarza, a nie rozliczaniem PiSu i swoimi materialnymi problemami, a oni nie wiedzą co powiedzieć.

Nawet tego rozliczenia PiSu Kacprze nie było, bo to też jeden ze sztandarowych projektów Donalda Tuska, który jeszcze skutecznie grał na polu retorycznym przez pierwszy rok swoich rządów, teraz nadal próbuje nim grać, ale to jest już wydmuszka.

Polacy chyba są świadomi tego, że ten projekt próby rozliczenia PiSu zakończył się wielką katastrofą tak naprawdę i brakiem jakichkolwiek sukcesów.

No właśnie, to jest ciekawe, bo tak naprawdę wszyscy są w tej chwili niezadowoleni.

To znaczy ci, dla których priorytetem było rozliczenie PiSu, są niezadowoleni, mają poczucie, że nie było żadnego rozliczenia takiego, jakiego oni by chcieli.

Ziobro nie siedzi.

Nie udało się pokazać żadnej dużej afery, oprócz tych, o których już wcześniej słyszeliśmy jeszcze w kampanii wyborczej.

Te komisje śledcze także nie przyniosły żadnego przełomu.

Nie udało się przekonać platformie i rządzącym większej części społeczeństwa niż i tak już wcześniej była zniechęcona do PiSu po tym, jak zwłaszcza wyglądała końcówka rządów PiSu.

że doszło do dalej idących przestępstw czy nadużyć niż to, o co już wcześniej PiS oskarżano.

Mieliśmy te pojedyncze aresztowania polityków drugiego szeregu, które też długo nie potrwały.

I w gruncie rzeczy z jednej strony ci, co chcieliby krwi są rozczarowani, że nie ma rozliczeń tak jak oni by chcieli.

Ci, którzy by najpewniej po prostu chcieli, żeby Kaczyński czy Mateusz Morawiecki trafili za kraty po prostu.

A z drugiej strony ci, dla których Platforma i ten rząd miał być wehikułem...

ideologicznych zmian, co pobrzmiewa w tym tekście z wyborczej, że nie ma związków partnerskich, tylko Nowacka zlikwidowała jedną godzinę religii w szkołach, a tak to prawda, cały ten program modernizacji w cudzysłowie Polski nie został zrealizowany.

Oni też mają poczucie, że tych w cudzysłowie progresywnych...

zmian nie ma na taką skalę, jak oni by chcieli.

Oni pewnie mają pościel, że ich prawie w ogóle nie ma.

To dyskusyjne, ale też faktem jest, że Tusk nie był w stanie skutecznie przeforsować swojej, czy może nie tyle swojej, bo on to wiadomo, on to wszystko traktuje utylitarnie, tej tak zwanej europejskiej, liberalnej agendy.

czy też antycywilizacyjnej.

Więc ci ludzie też są niezadowoleni.

Ci, którzy chcieli po prostu świętego spokoju po tych napięciach związanych z rządami PiSu, także tego świętego spokoju nie mają, bo bez przerwy są jakieś konflikty, wojenki personalne, a teraz w dodatku rząd ma perspektywę paraliżu i gnicia przez kolejne ponad dwa lata.

do kolejnych wyborów parlamentarnych, a tak naprawdę przecież dłużej, no bo Nawrocki będzie prezydentem przez pięć lat co najmniej.

Więc taka większość, o ile nie ma co najmniej dwa lata gnicia i braku pełnej sprawczości, a potem musieliby uzyskać większość pozwalającą odrzucać weto prezydenta, żeby w pełni rządzić.

No i tak naprawdę wszyscy są rozczarowani i na takiej poziomie mam wrażenie pewnej wiary w tego Tuska, który przyjedzie i pogoni Kaczyńskiego i tej jego sprawczości, ten mit prysu, ale także jeśli chodzi o kwestie programowe.

Ci, którzy liczyli, że Tusk doprowadzi do jakichś konkretnych zmian, przeprowadzi jakąś konkretną agendę, także są niezadowoleni.

Pytanie, co jest z tego przyczyną, bo z jednej strony pojawiają się tam przebąkiwania, że pan premier jest po prostu leniwy i nie ma go na miejscu, nie ma go w kancelarii.

Z kolei inne głosy sugerują, że jednak jest tam od rana, ale nie za bardzo wiadomo, co robi, bo nikt nie ma z nim kontaktu poza tymi paroma osobami.

Można próbować stawiać tezę, że...

premier Tusk nie za bardzo rozumie tą współczesną politykę i być może te lata na obczyźnie w Brukseli spowodowały, że oderwał się za bardzo od tej polskiej lokalnej polityki lub też stała się ona dla niego na tyle nieatrakcyjna w zestawieniu z tym, co działo się w Brukseli, gdzie przecież spotykał się z ważniejszymi postaciami i miał...

Nie do końca może miał wpływ na istotne rzeczy, ale mógł przynajmniej sprawiać wrażenie polityka wysokiej rangi, a tak znowu wrócił do rangi jedynie premiera Polski, państwa średniej wielkości, średniej rangi, średniego znaczenia.

Gdzie to zestawiać z prezydentem Europy?

Więc być może o to chodzi, a być może po prostu premier Tusk zdziadział też z...

z wiekiem, przecież nie jest politykiem najmłodszym i można tu jednocześnie zwrócić uwagę na to, że o ile przynajmniej w tych początkowych latach Kaczyński czy też PiS próbowali rozumieć to, jak działa współczesna Polska, mieliśmy przecież szereg nowych twarzy w PiS-ie młodych polityków i również ta kampania Nawrockiego pokazywała to, że te młode twarze ciągną tą...

tą kampanię sam przecież Karol Nawrocki jest politykiem młodszym niż Andrzej Duda, gdy obejmował urząd prezydenta i również ten jego sztab tworzyli ludzie młodzi, a wokół Donalda Tuska mamy osoby, które te wymieniły, czyli tak naprawdę jego załóżników sprzed dekad.

Mamy Pawła Grasia, również polityka nie młodego, który nie do końca musi rozumieć tą otaczającą w chwili obecnej ten rząd, czy też Platformę Obywatelską i Donalda Tuska rzeczywistość.

Także pytanie, czy to nie jest właśnie ten podstawowy problem pana premiera, że nie ogarnia on więc kolokwialnie rzeczywistości, ma wokół siebie polityków i twarze, z którymi objadł się już i z którymi spędził dekady swojego życia i swojej politycznej tułaczki, nie wprowadzając żadnych młodych twarzy czy też nowych, nowatorskich rozwiązań, nie mając tej wielkiej wizji, o której ja mówiłem w trakcie naszej ostatniej rozmowy.

w ramach poprzedniego odcinka przeglądu politycznego, nie mając tego wielkiego celu, który mógłby przedstawić, sprzedać Polakom, a zamiast tego mamy to właśnie gnicie, na które też wskazuje jeden z autorów przytoczonych przez nas tekstów, które w chwili obecnej już obserwujemy, a biorąc pod uwagę to, że nie udało się odzyskać Pałacu Prezydenckiego, to czekają nas rzeczywiście kolejne lata tego gnicia i właściwie też...

być może rozwój tego niezbyt komfortowego dla premiera Tuska i jego otoczenia stanu.

To jest ciekawe, jeszcze w niektórych innych artykułach się spotkałem z informacją, że oczywiście cały czas Dorad z Tuskiem ma kontakt Jan Krzysztof Bielecki, co jest jeszcze tyle zabawne, że to jest gość, który był premierem ponad 30 lat temu, więc już jest to zupełnie postać z kompletnie innej epoki.

No i tutaj wyraźnie widać, że Tusk jest takim, powiedziałbym, liberalnym dinozaurem, człowiekiem, który no właśnie reprezentuje politykę

taką jaka była skuteczna w przekonywaniu ludzi dawno temu.

Premierem został tak naprawdę bardziej przez błędy PiSu niż jakieś swoje wielkie zasługi, no i także powiedzmy różne problemy kampanii Konfederacji w 1923 roku.

No i ewidentnie nie jest w stanie tego dzisiaj udźwignąć.

Pytanie, które nad nami wisi w tych okolicznościach, to jest, czy na jakimś etapie ta masa krytyczna niezadowolenia wokół Tuska ze strony jego zaplecza politycznego, jego zaplecza medialnego,

różnych sił, które mają interes w tym, żeby centrolewica czy też Platforma Obywatelska po prostu rządziła w Polsce, będą w stanie skutecznie wywrzeć presję na jakieś obalenie Tuska.

Wydaje się, że Tusk sam z siebie niespecjalnie nigdzie się wybiera.

i zamierza sobie po prostu być premierem.

W tym artykule Gruszczyńskiego było dość zabawne, że on podczas ostatniego posiedzenia Rady Ministrów z żadnym ministrem się nie przywitał, co też było jakimś takim gestem, że on jest tutaj jaśnie panem, który nie będzie ich nawet dotykał.

To jest o tyle zabawne, że z niektórych opowieści o Tusku to można było usłyszeć, że on lubi, czy wręcz lubuje się w historiach

różnych starożytnych władcach zwłaszcza takich powiedzmy rządzących silną ręką no i tutaj także mam wrażenie takiego dworu wokół którego wszyscy wokół tego sułtana chodzą na palcach prawie nikt nie wie co się z nim dzieje

Trochę jest jak cesarz japoński.

Nikt nie może go zobaczyć, bo jest Bogiem.

Tylko on już jest ewidentnie takim bożkiem, w którego moc ludzie stracili, stracili wiarę.

Ewidentnie modlili się o niego, żeby deszcz spadł.

Deszcz nie spadł.

Odprawili wszystkie rytuały.

Nic to nie przyniosło.

i te ostatnie ruchy Szymona Hołowni też są o tyle ciekawe, że zobaczymy tutaj faktyczną siłę Donalda Tuska, bo w jego oczywistym interesie wydaje mi się jest w tym momencie maksymalnie zgnoić Szymona Hołownię i wyciągnąć z jego ruchu posłów.

Polska 2050 jest w oczywistym sposób najsłabszym elementem tej koalicji.

Jest to partia powołana ad hoc zaledwie kilka lat temu.

stworzona z ludzi, którzy byli wcześniej w bardzo różnych środowiskach, których bardzo mało co łączy i którzy także dzisiaj widząc słaby wynik w wyborach prezydenckich, jeżeli chcą być dalej posłami, to najprostsze co mogą zrobić to próbować się przytulić do platformy.

No i mamy już pierwsze dwa takie odejścia w tych ostatnich dniach, czyli panią Bodnar i pana Zimocha.

czy pan Zimoch to tam zawieszony, ale wiadomo o co chodzi.

No i pytanie oczywiście, które się pojawia, czy Hołownia, bo po coś się dwa razy spotykał z Adamem Bielanem, a potem także z Jarosławem Kaczyńskim, czy jest w stanie sobie wyobrazić scenariusz, w którym rzeczywiście Hołownia jakoś się dogaduje z PiS-em, na przykład po to, żeby wymusić swoje pozostanie w fotelu marszałka Sejmu.

Być może ten scenariusz jest realny, natomiast scenariusz dalej idący, w którym doszłoby do jakiegoś zacieśnienia koalicji, czyli utworzenia koalicji pomiędzy PiS-em a Hołownią celem obalenia Tuska i powołania jakiegoś rządu wspólnego, być może jeszcze wespół z Konfederacją jest całkowicie abstrakcyjny i nierealny.

W moim przekonaniu PiS-owi nie na rękę jest teraz tworzenie jakiegokolwiek rządu

zwłaszcza z Hołownią, bo przejęliby na siebie niedołężność tej formacji i tym samym prawdopodobnie nie uzyskaliby żadnego powodzenia, które równałoby się tym sukcesom prawdziwym, bądź też nie, ale przynajmniej sprzedawanym medialnie i odczuwanym przez Polaków na polu właśnie medialnej propagandy w latach 2015-2010.

Później oczywiście PiS władzę utracił przede wszystkim na skutek własnych błędów, nie tak jak ty słusznie zauważyłeś przecież, że nie na skutek siły Donalda Tuska.

Natomiast nie za bardzo widzę taki scenariusz, w którym Kaczyński z Hołownią mogliby uzyskać porozumienie na jakiejkolwiek linii, które sprzyjałoby obu tym formacjom.

Również z perspektywy Kaczyńskiego osłabianie Hołowni też przecież nie jest, też jest scenariuszem najlepszym z możliwych, bo Kaczyńskiemu najlepiej byłoby rywalizować właśnie z Tuskiem jako tym, którego obarcza o każde możliwe zło i przecież tak też wyglądała po części kampania Karola Nowrockiego, która była skierowana w władzę Donalda Tuska i Karol Nowrocki.

przecież nie wprost, ale sygnalizował, że z jednym z jego celów prezydentury będzie obalenie tego w jego przekonaniu niekorzystnego dla Polski rządu.

Niemniej rzeczywiście Donald Tusk to co osiągnął w wyniku porażki Rafała Trzaskowskiego to zjedzenie w pewnym wymiarze tych przystawek, czyli właśnie...

Hołowni Polski 2050, partii Władysława Kośniaka-Kamysza, ale też Lewicy, gdzie wszystkie te partie tak naprawdę znajdują się na granicy progu wyborczego lub też pod progiem wyborczym i żadna z nich nie jest w stanie zagrozić w tym momencie...

jego niepodzielnej władzy, bo gdyby doszło do obalenia rządów Donalda Tuska i ewentualnych przyspieszonych wyborów, to prawdopodobieństwo, że wszystkie te partie nie przekraczą progu wyborczego jest dość wysokie.

Jednocześnie jednak doprowadziło to do wzmocnienia Platformy Obywatelskiej w tym wymiarze, że prawdopodobnie dojdzie do transferów wyborczych, ale jednocześnie nie oznacza to wzmocnienia Donalda Tuska, no bo jak widzimy z obu tych tekstów, ale z innych źródeł też

Mamy informację, że Donald Tusk nie jest postacią szeroko uwielbianą w środowisku Platformy Obywatelskiej, a także poszczególnych partii koalicji, wchodzących w skład tej koalicji.

Przecież mieliśmy sygnały, które wskazywały na to, że zarówno Hołowniak i Władysław Kosiniak-Kamysz, a być może również Czarzasty domagają się zmiany na stanowisku premiera.

Pytanie Kacprze, kto mógłby tutaj Donalda Tuska zastąpić?

Pojawiły się sygnały, że mógłby być to minister Sikorski.

Natomiast czy twoim zdaniem to jest scenariusz jakkolwiek realny?

Czy Sikorski ma w tym momencie na tyle duży zasób własnego potencjału, własnej siły w szeregach Platformy Obywatelskiej, aby móc...

próbować obalić Donalda Tuska na stanowisku premiera i zastąpić go i czy jednocześnie mógłby on tu liczyć na poparcie ze strony koalicjantów, no bo przecież niewątpliwie musiałby uzyskać z ich strony głosy czy też poparcie celem objęcia funkcji premiera polskiego rządu.

Oczywiście odpowiedź na jedno i drugie pytanie jest rzeczywista.

Nie.

Wszyscy wiedzą, że Sikorski nie ma poparcia w aparacie Platformy.

Jest człowiekiem wrzuconym w tę partię z góry, który zastał od razu ministrem.

Widzieliśmy, jaki był jego wynik w prawyborach właśnie dlatego.

Wiemy także, że Sikorski nie jest postacią popularną wśród koalicjantów, zwłaszcza na lewicy.

Natomiast ja bym też zawsze dodał do tych powodów, dla których będzie trudno o dymisję Tuska, ten banalny powód, że zgodnie z konstytucją jedyny sposób, żeby oni skutecznie przeprowadzili zmianę na stanowisku premiera, na kogoś, kogo sobie wewnątrz swojej koalicji wybiorą, to jest konstruktywne wotum nieufności.

Znaczy musieliby przeprowadzić samo obalenie rządu Tuska, bo w każdym innym scenariuszu, jeżeli Tusk po prostu poda się do dymisji,

no to nowego premiera wskaże prezydent.

I będziemy mieli cztery tygodnie rządu, który wymyśli sobie Karol Nawrocki.

I na taki scenariusz myślę, po prostu koalicja nie jest gotowa i nie będzie go chciała.

Więc Tusk nie sądza także, żeby zgodził się na takie samo poniżenie, jak przeprowadzenie konstruktywnego wotum nieufności przeciw sobie samemu.

Więc spodziewam się, że on będzie chciał trwać na stanowisku.

Będziemy mieli taki... On cały czas robi to...

Przypomina mi się cytat z Dostojewskiego, że człowiek w drugiej połowie życia jest sumą swoich przyzwyczajeń z pierwszej połowy życia.

No i Tusk odnosił sukcesy w przeszłości na przeciąganiu takich medialnych teatrzyków, tak jak teraz mamy te rekonstrukcje.

Doskonale pamiętam jak Tusk był poprzednio, premiery mi też były.

rozmaite spekulacje, że teraz wyrzuci tylu ministrów, a tylu zostawi, a takiego przesunie do innego resortu, a tutaj połączy ministerstwo, a te ministerstwa rozdzieli, a tego zrobi wicepremierem i tak dalej.

To są takie niekończące się spekulacje medialne, które mają...

bawić jakoś, dostarczać trochę igrzysk opinii publicznej, tylko no jednak wydaje mi się, że w tych okolicznościach i krajowych, i międzynarodowych ludzie zdecydowanie bardziej są zainteresowani chlebem niż igrzyskami.

I tego typu zagrywki są już po prostu niestrawne.

Tusk jest takim iluzjonistą, który robi w kółko tę samą sztuczkę.

Wszystkim ten numer się już opatrzył.

Wiedzą, jak on to robi.

wiedzą jak wyciąga tego królika z kapelusza i są tym zmęczeni, ale nie widać żadnej jasnej ścieżki zastąpienia go, także dlatego, że on po prostu wszystkich swoich konkurentów powycinał.

No i oczywiście zobaczymy,

bo ja bym nie wykluczał, że Jarosław Kaczyński myślę byłby gotowy na powołanie alternatywnego rządu, nawet jeżeli ja się z tobą zgadzam, że to jest dla PiSu ryzykowne, bo z ich punktu widzenia bardziej opłacałoby się, niech Tusk się dwa lata całkowicie wyczerpuje, ale z drugiej strony Kaczyński po pierwsze jest człowiekiem, który lubuje się w takich parlamentarnych rozgryweczkach od lat dziewięćdziesiątych, w zasadzie od 1989 roku.

Po drugie, on miałby ogromną satysfakcję, gdyby szybko obalił Tuska i gdyby wykorzystał ten moment, w którym nastroje społeczne są jednoznacznie przeciwko rządowi.

Teoretycznie możemy sobie...

Jest to mało prawdopodobne, ale można sobie wyobrazić, że po drodze wydarzyłoby się coś, co by te tendencje odwróciło.

Myślę też, że przede wszystkim te spotkania mają na celu to, żeby dezintegrować koalicję, żeby ją paraliżować.

Dzisiaj na przykład pozwolę sobie zacytować dość zabawne w gruncie rzeczy słowa Mariusza Błaszczaka, czyli najbliższego współpracownika prezesa Kaczyńskiego.

Ja sądzę, że marszałek Hołownia stara się wypełniać jak należy swoją rolę jako marszałek Sejmu, a więc rozmawia ze wszystkimi klubami parlamentarnymi w polskim Sejmie.

Jego postawa nie pasuje do demokracji walczącej, tudzież warczącej, gdyż ona zakłada, że oni mogą tylko między sobą rozmawiać.

Sądzę, że Szymon Hołownia doskonale widzi i odbiera te sygnały, które płyną od Polaków, dotyczące niskiej oceny rządów Donalda Tuska.

I także sądzę, że Szymon Hołownia ma plany polityczne sięgające dalej niż tylko rząd Donalda Tuska.

Przecież koalicjanci Donalda Tuska mogą albo zapomnieć o swojej przyszłości politycznej, jeśli będą dalej trwali przy Tusku, albo mogą ambitnie podchodzić do wyzwań, jakie przyszłość stawia i wtedy podążać drogą Szymona Hołowy.

Wybór zależy od nich.

Jest to dość w gruncie rzeczy śmieszne, jak...

Hołownia, który był przecież jeszcze niedawno w jednym rzędzie ostro atakowany przez polityków PiSu.

Teraz droga Szymona Hołowni ma być ofertą składaną przez Mariusza Błaszczaka.

Po drugie to jest zabawne jak to się odwróciło.

że przecież przez lata PiS był w totalnej izolacji, a teraz PiS stara się siebie przedstawić jako tego bardziej atrakcyjnego partnera.

I to jest też o tyle ciekawe, że moim zdaniem ważną rzeczą, którą Tusk także stracił w ciągu tych ostatnich dwóch lat,

to jest to przekonanie, które funkcjonowało wcześniej, że Kaczyński jest znacznie gorszym partnerem koalicyjnym, że Kaczyński swoich partnerów koalicyjnych bezwzględnie niszczy.

Jednak Tusk w czasie rządu z PSL-em, PSL na tym znacząco nie stracił.

Nawet jeżeli w 2015 roku na koniec miał tylko 5,1%, to to było aż po 8 latach, a Platforma

znacząca PSL-u nie podgryzała.

PSL miał swoje poletko.

Natomiast tutaj jest już duża większa liczba koalicjantów.

Tusk też ma słabszą pozycję niż wcześniej i widać, że koalicjanci stracili.

Trzaskowski dostał tyle głosów co Platforma dwa lata wcześniej, a Lewica i Trzecia Droga wyraźnie mniej.

Więc wydaje się, że...

Także to ja kontraktuję koalicjantów, także ta jego właśnie chęć jednoosobowego zarządzania wszystkim, tym bardziej myślę, że to wyczerpywanie się chęci współpracy z nim,

Będzie tylko narastać i to oczywiście oznacza, że prawdopodobnie czekają nas dwa lata gnicia, które z punktu widzenia państwa są czymś słabym.

Ale jednak nie sądzę, żeby Hołownia, nawet jeżeli by chciał, był w stanie zabrać wystarczającą liczbę posłów na stronę PiSu.

Także dlatego, że po prostu jego wyborcy, myślę, żeby tego nie chcieli.

No właśnie, oczywiście musimy mieć świadomość tego, że przytłaczająca większość posłów z Polski 2050 to są posłowie całkowicie anonimowi, więc nie do końca wiemy jakie oni mają poglądy.

W większości przypadków mogą być to osoby wręcz bez poglądów, a dostające się na listy wyborcze z tych czy innych powodów.

Przecież znamy jeden dość głośny przykład posła, który...

który członkiem Polski 2050 już nie jest, bo został wyrzucony w początkowym okresie swojego poselstwa, jednocześnie najmłodszy, jeżeli mnie pamięć nie myli, poseł tej kadencji.

Niemniej słusznie zauważyłeś, że Jarosław Kaczyński lubuje się w tych grach międzypartyjnych i grach parlamentarnych.

Zakładając to, że Kaczyński oczywiście miał świadomość tego, że po porażce wyborczej Trzaskowskiego sytuacja wewnętrzna w rządzie nie będzie dla premiera Tuska komfortowa, nie wykluczałbym scenariusza, w którym on po prostu zorganizował tę rozmowę z Hołownią dla samego faktu odbycia tej rozmowy, jednocześnie po to, aby...

wprowadzić zamęt w koalicji rządzącej i jednocześnie, aby zasiać pewne ziarno niepewności u premiera Tuska, aby ten zaczął trochę dokonywać niezgrabnych ruchów w obawie przed tym, że być może...

koalicja rządząca mu się rozpada i z tego samego powodu być może Mariusz Błaszczak wypowiedział te słowa, które ty niedawno przytoczyłeś.

Nie po to, aby dokonywać w przyszłości jakiejś roszady i doprowadzać do koalicji z Szymonem Hołownią, tworzyć z nim rząd większościowy czy też mniejszościowy, ale po to, aby podgryzać obecną koalicję, aby doprowadzać do tego, że sytuacja w niej będzie dynamicznie eskalować

w sposób niekomfortowy co najmniej dla samej koalicji, co będzie oczywiście sprzyjać Jarosławowi Kaczyńskiemu i Prawu i Sprawiedliwości, które będzie na skutek osłabiania rządu prawdopodobnie rosnąć w sondażach.

bądź też niejednocześnie z samą Konfederacją, bo to te dwie siły będą zyskiwać na osłabianiu rządu, bo wszystkie pozostałe ugrupowania poza razem wchodzą w skład koalicji rządzącej i to wszystkie one będą jednocześnie tracić na skutek tego, co będzie się działo w rządzie, który nie będzie dowodził, bo przecież widzimy, że nie dowodzi już przez ostatnie miesiące, nie dowodzi praktycznie żadnych ze sztandarowych projektów, które zapowiadał jeszcze przed

przed dojściem do władzy.

Gdzie teraz jest to konkretów Tuska?

Tak naprawdę wszyscy o tym zapomnieliśmy.

Większość z tych postulatów nie została przez ten rząd dowieziona.

Częściowo, czy też właściwie w głównej mierze ze względu prawdopodobnie na te konflikty wewnętrzne, gdzie mamy do czynienia z koalicją dość egzotyczną jednocześnie, bo mamy...

Mamy liberałów, mamy lewice, mamy starych i młodych liberałów, bo przecież ugrupowania od siebie też różniące się, mam tu na myśli zarówno Szymona Hołowych, Polskę 2050 oraz Platformę Obywatelską.

Przy tym mamy jeszcze dość konserwatywne Polskie Stronnictwo Ludowe, więc wiele z tych postulatów było.

sprzecznych, jeżeli chodzi o programy wszystkich tych ugrupowań.

Siłą rzeczy większość z nich nie dostała oczywiście dowieziona, a więc teraz ta sytuacja jest niezmiernie korzystna zarówno dla Konfederacji, jak i dla Prawa i Sprawiedliwości.

Stąd osobiście zakładam, że mamy do czynienia z pewnym teatrem i wykorzystywaniem tej sytuacji przez Jarosława Kaczyńskiego, który gra.

nieprzygotowanym, niedoświadczonym politykiem, jakim jest Szymon Hołownia, który jako ten dobry człowiek, o miłym usposobieniu, gotowy do spotykania się ze wszystkimi, on prawdopodobnie, szczerze powiedzmy, że po prostu spotyka się ze wszystkimi, a że został zaproszony przez Jarosława Kaczyńskiego.

polityka największej partii wchodzącej do Sejmu.

To zaproszenie przyjął, a że zostało to w ten czy inny sposób później wykorzystane prawdopodobnie i przez przecieki medialne, które być może nawet sam Jarosław Kaczyński umożliwił, doprowadziło do tych odśrodkowych ruchów w koalicji rządzącej do ostrego konfliktu na linii silni razem, a Szymon Hołownia, co teraz obserwujemy głównie w przestrzeni internetowej.

Tak, ja bym tutaj zwrócił uwagę na jeszcze jedno ciekawe zjawisko, to znaczy ten rosnący sceptycyzm wobec Tuska ze strony jego zaplecza medialnego, to jest poniekąd odwrócenie tego, co wydarzyło się w 2007 roku.

Ponieważ pamiętajmy, Tusk nie jest politykiem salonowym, to nie jest polityk...

Unii Wolności, który byłby pierwszym wyborem środowisk, które były potężne, gazety wyborcze, które były potężne w latach 90., w latach 2000, których pozycja była dominująca po tej stronie liberalno-lewicowej przed 2005 rokiem.

Tusk stał się ich koalicjantem tak naprawdę, nie ze względu na jakieś wielkie pokrewieństwo

powiedzmy programowe, bo Tusk jest politykiem przecież, dla którego program jest kwestią trzeciorzędną, tylko ze względu na prosty interes przeciwko PiSowi.

Gazeta Wyborcza i tego typu środowiska intelektualne, wszystkie te salony, celebryci, cała ta machina dystrybucji prestiżu, oni zaczęli wychwalać Tuska właśnie ze względu na jego skuteczność w walce z PiSem.

I to się zrosło z czasem.

A teraz Tusk pokazał brak sprawczości, brak skuteczności i ci sami ludzie zaczynają mieć wątpliwości.

Teraz widzę kolejny dzisiaj artykuł w Gazecie Wyborczej.

Tym razem Jan Radomski pisze sytuacja rządu nie jest zła, jest tragiczna.

I wielu tych komentatorów liberalno-jewicowych zwraca uwagę na to, że Tusk próbował...

utrzymać się na powierzchni przez przejęcie agendy typowo prawicowo-populistycznej, to znaczy na przykład krytykę imigracji, tylko on ewidentnie jest w tym po prostu skrajnie niewiarygodny?

I co więcej, jest w tym także nieskuteczny.

To znaczy, oni oczywiście tego nie mówią, oni są często przerażeni, że Tusk, prawda, Polska brunatnieje i tak dalej.

No, że Tusk, prawda, przejmuje narrację skrajnej prawicy, nie obchodzą go już prawa człowieka i tak dalej.

No, tylko Tusk, nie tylko czy Trzaskowski, który próbował gadać o patriotyzmie gospodarczym i twierdzi, że zielonego ładu już nie ma, są w tym tak ewidentnie niewiarygodni, że to i tak nikogo nie przekonuje,

a jednocześnie tylko rozeźla te środowiska liberalno-lewicowe, które chciałyby, żeby on nie był aż tak cyniczny i żeby szczerze trzymał się ich agendy.

A on tego robić nie chce, bo wie, że ich agenda jest po prostu niepopularna.

Chociaż zobaczymy, być może to jest, myślę, jeszcze jedna karta, którą Tusk ma i którą często starał się stosować, to jest siła.

Być może on będzie chciał na przykład użyć siły wobec

części Polaków zgromadzonych na granicy, co przecież sugerował w związku z tą deklaracją o infrastrukturze krytycznej itd., po to, żeby pokazać siłę.

Tak jak to robił w sprawie przejęcia mediów publicznych, tak jak to robił kiedyś z kastracją pedofili, Tusk lubi pokazywać siłę.

Tylko tutaj też mam wątpliwości, czy ta narracja będzie na pewno straszenie Bąkiewiczem, będzie na pewno straszenie Brownem, że tutaj on walczy z tą skrajną prawicą, bojówkarzami, którzy podpalają Polskę.

Czy on na pewno będzie w stanie tym zmobilizować tych liberalno-lewicowych inteligentów, którzy na niego kręcą nosem i oni na niego z obrzydzeniem, ale zagłosują?

Ale czy będzie w stanie tym przekonać tych Polaków mających bardziej umiarkowane poglądy, którzy na przykład głosowali na trzecią drogę?

No zdecydowanie nie, zdecydowanie nie.

Także zresztą przecież tych, którzy głosowali wcześniej, części, którzy głosowali wcześniej na koalicję obywatelską, na przykład w ostatnich wyborach zagłosowali.

Więc myślę, że Tusk będzie się miotał, będzie próbował szukać tych różnych kart, które ma z przeszłości i na pewno, ale nie sądzę, żeby to było skuteczne, także dlatego, że widać, że on się tutaj nie odnajduje.

On liczył, że naprawdę przyjdzie tutaj, będzie tym królem Europy.

I tęsknię za czasami, kiedy mógł sobie w spokoju pogrzeć się w ciepełku, porobić sobie zdjęcia z prezydentem Stanów Zjednoczonych, tutaj premierami wszystkich krajów europejskich.

Nie miał przed sobą jakichś wielkich wyzwań, mógł spijać śmietankę, wszyscy się nad nim zachwycali.

Tego już nie ma.

ale jednocześnie z punktu widzenia naszego państwa i to jest najważniejsze, no nie widać, żeby on miał jakikolwiek pomysł.

Co więcej, ci ministrowie, którzy próbują coś robić, tak jak pani Pełczyńska, która przecież wywodzi się z Platformy Obywatelskiej, z parę ekseloz tego środowiska, była wiceministrem u Sikorskiego, była ambasadorem w Moskwie i tak dalej.

Jak ona przez ostatnie tygodnie starała się pokazywać, że ona ma konkretne projekty w sprawie polityki mieszkaniowej, że ona ma...

że ona jest gotowa iść do Andrzeja Dudy i z nim negocjować podpisanie ustawy i tak dalej, kreować się na taką, prawda, rozwiązującą problemy, a nie bawiącą się w polityczne gierki, no to Tusk zlecił prawdopodobnie atak na nią w TVP, tak?

Więc to też będzie ciekawe i to moim zdaniem pokaże realną siłę Tuska.

Czy Tusk będzie w stanie całkowicie rozparcelować Polskę 2050?

bo w tej chwili Hołownia tak naprawdę gra o życie.

Jeżeli Tusk będzie w stanie mu zabrać dużą liczbę posłów,

po prostu mówiąc, że tylko z nim mają szansę wejść do Sejmu w kolejnej kadencji, no to wtedy będzie koniec Hołowni.

Ale Hołownia próbuje się rzucać, próbuje się tutaj spotkać z Kaczyńskim, tutaj żąda wicepremierostwa dla Pełczyńskiej, tutaj wysyła sygnały, że mógłby zostać na stanowisku marszałka.

No jeżeli się uprze, no to na pewno PiS...

może po prostu nie poprzeć wniosku o odwołanie go, jeżeli Hołownia sam się nie zdenisjonuje, a jeżeli nie będzie chciał, to tego nie zrobi.

No i Konfederacja też przecież nie zagłosuje za tym, żeby Czarzasty był marszałkiem, a nie Hołownia, tylko Hołownia musiałby mieć do tego przynajmniej 20 będących po swojej stronie.

No i też zapewne byłoby dla niego dobrze, gdyby miał po swojej stronie PSL.

A to też myślę, jest wcale nieoczywiste.

Może być tak, że PSL będzie wolał budować swoją pozycję cały czas już bez Hołowni.

Rozmawiać bezpośrednio z Tuskiem z mocniejszej pozycji, no bo oni jednak mają swoją partię, swoje struktury, swoich wyborców bardziej niż Hołowni.

No tak, Tusk zapewne będzie chciał przejmować posłów, tylko rzecz w tym, że miejsc biorących na listach jest skończona liczba.

Tak samo jak potencjalna liczba posłów, którzy wejdą do nowego Sejmu za dwa lata z list Koalicji Obywatelskiej czy też Platformy Obywatelskiej lub też jak to ugrupowanie będzie się nazywało w wypadku tych wyborów.

będzie prawdopodobnie mniej niż w chwili obecnej, stąd też ci posłowie, którzy w chwili obecnej są posłami z ramienia choćby Polski 2050, mają tą świadomość, że nawet jeżeli przeskoczą teraz do Platformy, to to im nie gwarantuje tego, że znajdą się w nowym Sejmie, stąd też Szymon Hołownia może mieć ułatwione zadanie w próbie utrzymania ich wokół siebie, grając tym, że będzie działał na własne wzmocnienie, teraz już jako

niezależne ugrupowanie, nieobarczone koalicją z Polskim Stronnictwem Ludowym, jednocześnie utrzymując pozycję marszałka, bo prawdopodobnie rzeczywiście Hołownia będzie chciał utrzymać to stanowisko, tak aby w przyszłych wyborach wystartować samodzielnie i grać o przekroczenie progu wyborczego i potencjalnie wprowadzić przynajmniej część z tych obecnych posłów ponownie do parlamentu.

Nie jest tak, że Szymon Hołownia jest już w moim przekonaniu przegranym i nie jest w stanie utrzymać inicjatywy.

tu pewne atuty, zwłaszcza ten podstawowy atut, czyli własnego stanowiska, aby utrzymać przynajmniej większą część obecnych posłów po swojej stronie i uniemożliwić ich przeskok do Donalda Tuska, bo tak jak powiedziałem, przede wszystkim ci posłowie mają świadomość tego, że jeżeli przeskoczą do Tuska, to wcale nie muszą uzyskać reelekcji, tak samo jak nie muszą jej uzyskać oczywiście przy hałowni, to jest dość

duże ryzyko po ich stronie, a z całą pewnością większości z tych posłów nie będzie chciało Prawo i Sprawiedliwość, bo też mamy ten scenariusz, w którym świadomi zmiany nastrojów, zmiany prądów ideowych na polskiej scenie politycznej część z tych anonimowych posłów.

Polski 2050 może próbować przeskakiwać nie do Platformy Obywatelskiej, tylko do obecnych partii opozycyjnych, czyli do Konfederacji tudzież do Prawa i Sprawiedliwości.

Czy tu widziałbyś taki scenariusz, że obie te partie podgryzałyby posłów Polski 2050 czy wręcz z drugiej strony Polskiego Stronnictwa Ludowego, bo raczej mało prawdopodobny scenariusz jest podgryzania Platformy jako takiej.

i uzyskiwania w ten sposób osłabiania obecnej koalicji rządzącej w tym wymiarze liczby posłów stojących za koalicją.

No tak, tylko to jestem w stanie sobie wyobrazić, bo na pewno wśród posłów Polski 2050 będziemy mieli takich, którzy będą sobie, tak jak słusznie powiedziałaś, jest ograniczona liczba miejsc biorących.

Będzie tych posłów Platforma miała pewnie mniej niż poprzednio.

Chociaż też nie można wykluczyć, że jedna lista Koalicji Obywatelskiej, jeżeli nie będzie osobnej listy Platformy, jeżeli nie będzie osobnej listy Polski 2050, jeżeli by nie było osobnej listy Nowej Lewicy,

no to wtedy mogłaby zebrać całkiem sporą liczbę posłów, a na pewno nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że szanse z takiej listy dla takiego posła Polski 2050 byłoby większe na pewno niż startując z takiej samodzielnej listy, o ile w ogóle taka lista będzie samodzielna lista Hołowni, z co szczerze mówiąc powątpiewam.

Więc jak najbardziej myślę, że mogą być tacy, którzy będą chcieli przejść do PiSu, tylko podejrzewam, że Kaczyński ich przyjmie z otwartymi rękami, bo Kaczyński zawsze każdego takiego zdrajcę przyjmował z otwartymi rękami, z dowolnych środowisk, od narodowych po lewicowe.

To jest, tak jak mówiliśmy, on uwielbia takie gierki.

Nawet jeden taki poseł to byłby taki dla niego fajny sygnał, żeby pokazać, że koalicja się kruszy.

no i chociaż też oczywiście no niekoniecznie da potem takiego posłowi miejsce biorące może da może nie da natomiast no myślę że jestem w stanie sobie wyobrazić że ktoś taki się trafi akurat Kaczyński nigdy nie miał problemu z takimi

powiedzmy nawet ludźmi, którzy ewidentnie prostucynicznie kalkulowali i on ich sobie kupił.

On to uważa za normalną część polityki.

Natomiast czy on będzie w stanie coś takiego skutecznie przeprowadzić na skalę pozwalającą zagrozić większości rządowej?

Nie sądzę, nie sądzę, bo przecież PiSowi jednak sporo brakuje do większości.

Musiałbym mieć po swojej stronie albo przeprowadzić na swoją stronę kilkudziesięciu posłów,

albo przynajmniej dwudziestu kilku posłów i jeszcze się porozumieć z Konfederacją, której się kompletnie nie opłaca popieranie jakiegoś alternatywnego rządu i branie odpowiedzialności za rząd, na który mieliby niewielki wpływ i który byłby oparty tak naprawdę na PiS-ie i na grupie ludzi kupionych z trzeciej drogi.

To nie miałoby żadnego sensu zamiast

zebrać dużo większe poparcie za kolejne dwa lata przy kolejnych wyborach i wtedy uzyskać prawdziwy wpływ na rządzenie państwa.

Zmierzałem do tego Kacprze, że dla Jarosława Kaczyńskiego to byłoby korzystne w tym wymiarze, że oznaczałoby kolejne osłabienie koalicji.

Kontynuując ten wątek, Kaczyński chciałby w moim przekonaniu kontynuacji tego gnicia Platformy Obywatelskiej przez kolejne dwa czy ponad dwa lata do kolejnych wyborów, tak aby w przyszłości uzyskać lepszy wynik wyborczy niż ten, który mogły potencjalnie uzyskać teraz, no bo biorąc pod uwagę ten trend...

osłabiania rządu i jego gnicia, jak to już kilkukrotnie przez nas było za autorem jednego z tekstów Gazety Wyborczej przytaczane.

Ten trend będzie prawdopodobnie się utrzymywał, bo premier nie będzie w stanie przeskoczyć tych...

piętrzących się coraz bardziej problemów zarówno krajowych, jak i wewnątrzpartyjnych i wewnątrzrządowych, no to osłabienie partii rządzącej czy też koalicji rządzącej w tym wymiarze, że przejmowałby posłów byłoby dla niego korzystne, bo pokazywałoby, że to on jest w tym momencie tym politykiem, który...

wychodzi na czoło, że przeskakuje on Donalda Tuska, jego postać w tym wymiarze głównego organizatora życia politycznego w Polsce i ponownie staje się nim Jarosław Kaczyński, który będzie mógł na tym wariancie, na tym trendzie jechać do wyborów, które odbyłyby się w tym ustawowym terminie, a nie byłyby to wybory przyspieszone.

Tak, tak, ja przyspieszone wybory uważam za bardzo mało prawdopodobne.

Pojawia się też w tym wszystkim oczywiście spekulacja o tym, że powracająca w niektórych mediach, że Stany Zjednoczone miałyby naciskać na zmianę rządu.

Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że taki zewnętrzny nacisk miałby...

rzeczywiście występować i być na tyle istotny, żeby doprowadzić do odwrócenia władzy, to nie ukrywajmy, była taka fantazja sporej części, no może nie sporej, ale istotnej części komentatorów bliskich PiS-owi i części samych polityków, że jak Nawrocki wygra, to wtedy Trump wymusi obalenie Tuska.

Mam nadzieję, że tak nie było i mam nadzieję, że jeżeli nawet tak było, to nikt wyższej rangi politycznej po stronie polskiej nie umie się pod dyktandem obcego mocarstwa, w tym wypadku Donalda Trumpa, bo Polska, mam nadzieję, znowu użyję tego określenia trzeci raz.

nie jest bantustanem, którym zewnętrzne mocarstwo może dyktować, kto będzie rządził naszym państwem, a kto nie będzie nim rządził i nawet jeżeli prawicowi wyborcy, czy też w tym bardziej prawicowi politycy uznają, że rządy Donalda Tuska są z ich perspektywy dla Polski złe, no to karygodnym byłoby w tym momencie...

szukanie gdzieś za oceanem protektora, który będzie nam wyznaczał osobę, która będzie kierowała życiem politycznym w Polsce i która będzie kierowała przez kolejne lata polskim państwem.

Wielokrotnie tu byłem niezwykle krytyczny wobec tych wszystkich nawoływań czy rojeń, marzeń części polskiej klasy politycznej.

właśnie prowincji prawicowej, która oczekiwałaby tego, że przyjdzie teraz wielki guru zza oceanu w osobie Donalda Trumpa, który pokieruje Polską w tym prawidłowym kierunku i pokaże jak w Polsce powinna do władzy powrócić prawica, która teraz w oparciu o jakąś formę zwierzchności zza oceanu będzie kontynuowała swoje rządy.

Mam nadzieję, że tak nie będzie, mam nadzieję, że żadnej formy wymuszania ze strony Stanów Zjednoczonych nie było, ale biorąc pod uwagę to, jakim politykiem jest Donald Trump i jak prowadzi on swoją władzę przez ostatnie miesiące, jestem skłonny uwierzyć, że tego typu postulaty z jego strony nawet otwarte mogły mieć miejsce.

Ale z drugiej strony, tak jak powiedziałem, mam nadzieję, że nikt poważny tych postulatów nie potraktował na tyle poważnie i czołowi polscy politycy z ramienia tu prawdopodobnie mówilibyśmy o Prawie i Sprawiedliwości.

Dość otwartym tekstem wyrazili swój sprzeciw do...

do tej formy traktowania naszego państwa i partii wchodzących, czy też największej partii wchodzącej w skład polskiego Sejmu, wchodzącej do polskiego parlamentu.

Mam nadzieję, że Jarosław Kaczyński i inni czołowi politycy tego ugrupowania, no bo to do nich prawdopodobnie zwracałby się Donald Trump jako do tej namaszczonej opcji do rządzenia Polską, w dość otwartych słowach sprzeciwili się tego typu nawoływaniom zza oca.

Tak, przy czym myślę, że na koniec dnia to też nie jest tak, że Trump pstryknie i Kosiniak zostawi Tuska.

Gdyby tak było, to już by zostawił.

To naprawdę też nie jest takie proste.

Więc też myślę, że zawsze warto schłodzić głowy, schłodzić tego typu spekulacje.

Bardzo dziękuję Michale.

To był Przegląd Polityczny, a ze mną rozmawiał Michał.

Dziękuję bardzo.

Ja dziękuję.

Zachęcam do wspierania naszej pracy.

Najlepiej poprzez wejście na naszą stronę wspieram.ennad.pl i dziękuję za dzisiaj.

Do usłyszenia.