Mentionsy

Nowy Ład
21.12.2025 20:10

Prawica i Kościół – to nie takie proste - Paweł Stańczak

W powszechnej świadomości Kościół zawsze był sojusznikiem prawicy, sama prawica zaś odwiecznym obrońcą Kościoła. Oczywiście znawcy historii idei wiedzą, że temat należałoby bardziej zniuansować – ale dziś nie o tym. Pochylmy się nad dwoma zagadnieniami, które obserwujemy dziś w Polsce: pierwszym jest przyśpieszona, wręcz ekspresowa laicyzacja całego społeczeństwa, z najmłodszym pokoleniem na czele, drugim – niewątpliwe odzyskiwanie sił przez prawicę, co się zbiega z globalnym procesem zmierzchu demoliberalizmu. Jak się mierzyć z tym problemem?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Kościoła"

Po wszechnej świadomości Kościół zawsze był sojusznikiem prawicy, sama prawica zaś odwiecznym obrońcą Kościoła.

W ostatnich tygodniach w mediach głośnym echem odbił się sondaż dotyczący zaufania do kościoła.

Śmiem twierdzić, że średni wynik na poziomie 35% zawdzięczamy głównie liczebności pokolenia Polaków 50+, w pokoleniu Z, bowiem zaufanie do Kościoła jest daleko niższe.

Według raportu CeBOS przyczyny odejścia od Kościoła dla tej grupy to brak potrzeb religijnych, agnostycyzm, ateizm, krytycyzm wobec poczynań kleru.

I w tym kontekście Polska niekoniecznie wypadała najlepiej, czego wyrazem może być to, że jeszcze w latach 90., gdy połowa Polaków regularnie chodziła do kościoła, prezydentem Rzeczypospolitej był wywodzący się z PZPR agnostyk Aleksander Kwaśniewski.

Cofnijmy się nieco głębiej w naszą historię i zastanówmy się, jaka była w rzeczywistości relacja Polaków i Kościoła już od czasów Chrztu Polski.

Szlachta bardzo chętnie korzystała z możliwości zrzucenia z siebie ciężarów fiskalnych na rzecz kościoła, jaką dawało przejście na luteranizm lub kalwinizm.

Wieki XVIII i XIX naznacza ponowny zmierzch intelektualnej dominacji kościoła.

W kręgach narodowo-wyzwoleńczych tego okresu powszechny był dystans do kościoła, jako bariery blokującej reformy społeczne.

Mimo agnostycznej wciąż atmosfery, częściej jakby słychać opinie pozytywnie wartościujące rolę Kościoła w życiu społecznym.

Z kolei lud polski przez wieki był praktykujący, a jednocześnie pełen rezerwy do kościoła.

Jak bardzo złożonym zjawiskiem jest stosunek Polaków do Kościoła, widać dobrze na przykładzie kolejnych dziesięcioleci XX wieku.

Wtedy dopiero nastąpił renesans przywiązania Polaków do Kościoła.

Na ziemiach odzyskanych budowę pozycji kościoła utrudniało istnienie PGR-ów oraz ogromnych garnizonów wojskowych, stanowiących twierdzę partyjnego ateizmu.

Jako jeden z katalizatorów tego procesu można postrzegać również wzmożone zainteresowanie biblistyką i historią kościoła, co niejednokrotnie powodowało rozpad tradycyjnej wizji wiary jako nieracjonalnej.

Elity narodu zaś od kilku wieków mają do Kościoła stosunek zupełnie odległy od tego stereotypowego, a nie brakowało przez te stulecia otwartych konfliktów.

W tym kontekście obecny wzrost niechęci do Kościoła jawi się jako coś niekoniecznie nowego.

Zasadnicza różnica polega na tym, że dziś ludzie dają upust swojej niechęci otwarcie, nieraz po prostu opuszczając szeregi Kościoła.

Nie miejsce tu na dyskusję, w jakim stopniu przedstawiciele polskiej prawicy są katolikami nominalnie, a na ile faktycznie zachowują wierność na uczaniu kościoła.

Składa się z jednej strony z publicystów, wprost odwołujących się do nauczania Kościoła, z drugiej zaś z tych, którzy robią to sporadycznie, odwołując się do bardziej ogólnie ujętych wartości chrześcijańskich.

Jednocześnie trudno nie zauważyć konfliktu powoli narastającego pomiędzy nauczaniem hierarchów obecnego Kościoła katolickiego a prawicą, a przynajmniej jej częścią.

Młodszej części elektoratu partii prawicowych stanowisko kościoła często po prostu nie interesuje.

Patrząc na dynamikę zachodzących procesów, na alienację hierarchów polskiego kościoła od narodu, na znane nam, zachodzące na zachodzie tendencje, trudno oprzeć się wrażeniu, że polska prawica coraz częściej mierzyć się będzie z pokusą redefinicji swojego stosunku do religii.

Jednocześnie, wbrew temu, co słyszymy z ust wielu tradycjonalistów, nauczanie Kościoła jest jednak bardzo pojemne.

Wszak poza tym, że postawa agnostycyzmu po prostu wymaga od jednostki mniej, to ułatwia ona jednoczenie różnych środowisk ponad podziałami i swobodne kreowanie wizji politycznej, niezależnie od nauczania kościoła, tego dzisiejszego, modernistycznego czy przedsoborowego konserwatywnego.

Studiując przykłady partii prawicowych w krajach zachodnich dotkniętych problemem sekularyzacji i liberalizmu obyczajowego, można dojść do wniosku, że zbyt mocne oparcie ruchu politycznego na retoryce wprost nawiązującej do linii kościoła może w przyszłości doprowadzić do utraty wyborców.

0:00
0:00