Mentionsy

Olga Herring True Crime
29.07.2025 18:00

Autobus prosto do piekła

ULTIMO: https://www.klawo.io/podcast/strzelanina-w-ultimo/


Właśnie trwają wakacje. Wiktoria, która za niecały miesiąc skończy 19 lat, rusza z dwiema koleżankami na imprezę do jednego z katowickich klubów, a gdy nad ranem wraca do domu, w autobusie spotyka nieznajomego rówieśnika. Nie ma pojęcia, że ten zwyczajny chłopak, który oferuje swoją pomoc, nie jest tym na kogo wygląda.📩 Kontakt: [email protected] wysłuchać przed premierą? Zostań moim wspierającym.


Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz obserwować moje media społecznościowe, tam dowiesz się, kiedy pojawi się kolejny odcinek.


Instagram: https://www.instagram.com/olgaherring.yt/

Fanpage: https://www.facebook.com/olgaherring.yt/


Źródła: Reportaż własnyPomoc: Iga Świerżewska

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 69 wyników dla "Mateusz"

Wiadomość brzmi, dzień dobry, nazywam się Mateusz, Wiktoria jest u mnie i niedługo z pewnością wróci.

Dlaczego to jakiś Mateusz pisze do niej, a nie Wiktoria?

Znowu każdego pytają, czy wiedzą, gdzie może być Wiktoria i czy znają jakiegoś Mateusza.

Gdy czyta, że to niejaki Mateusz zabił młodą dziewczynę, robi jej się słabo.

A temat tajemniczego Mateusza wraca, bo jest jeszcze jedna istotna kwestia.

Czyli godzinę po tym, jak rozmawiała z drugą nastolatką pod klubem, z messengera chłopaka o imieniu Mateusz, wysłana została wiadomość do jednej z bawiących się w klubie koleżanek, a brzmiała ona.

To Mateusz, jej rówieśnik, niedawno skończył 19 lat.

Tak naprawdę, Mateusz wielu rzeczy nienawidzi.

Mateusz ciągle przygląda się ubranej na czarną dziewczynię.

Przesypia przystanek za przystankiem, a Mateusz zastanawia się, czy jedzie na sam koniec trasy, czy może już dawno przegapiła wysiadkę.

Mateusz wykorzystuje chwilę, gdy wszyscy patrzą tylko w jednym kierunku i przesiada się bliżej wciąż śpiącej Wiktorii.

Na zapisach z monitoringu widać, jak Mateusz budzi Wiktorię na końcowym przystanku, jak podaje jej rękę, by pomóc wstać, a potem obejmuje, by pomóc wyjść.

Ona przespała przystanek, ale Mateusz pojechał za Wiktorią.

Na dworcu Wiktoria siada na ławce, a Mateusz wyraźnie zarzuca sieć.

Mateusz perfidnie wykorzystuje fakt, że Wiktoria jest zmęczona i trochę pogubiona.

To tu Mateusz wynajmuje swoje mieszkanie, w którym zaszywa się przed światem.

Mateusz ostatnio dużo pali.

Prosi Mateusza o przysługę, by dał jej na chwilę dostęp do swojego messengera, znajdzie w wyszukiwarce koleżankę i zapyta ją, co z jej rzeczami.

Chce już iść spać i tylko to ma w głowie, szczególnie, że Mateusz odstępuje jej swoje łóżko.

Mateusz zostaje w swoim ciasnym, dusznym pokoju sam i nie sam jednocześnie.

Mateusz próbuje obudzić osiemnastolatkę.

Ale Mateusz naprawdę to robi.

Mateusz sięga do swojego plecaka, w którym zawsze nosi linkę z pętlą.

Wszystko dzieje się bardzo szybko, a Mateusz nie waha się nawet przez ułamek sekundy, co czyni go śmiertelnie niebezpiecznym.

Zmęczony Mateusz bierze głęboki oddech.

Mateusz chwyta za telefon i oblewa go zimny pot.

Mateusz z początku nie rozumie o co chodzi, ale po chwili łączy kropki.

Mateusz nic jednak nie odpisuje i liczy, że koleżanka odpuści, ale tak się nie dzieje, bo 35 minut później dziewczyna pisze znowu, tym razem upomina się o odpowiedź znakami zapytania.

Mateusz znowu jednak postanawia nie odpisywać i kolejnych 30 minut później koleżanka pisze już bardziej stanowczo, gdzie ona jest.

Co jednocześnie jasno zaznacza, że właśnie teraz Mateusz znalazł się w kręgu podejrzanych.

Mateusz, wiedząc, że to niemożliwe...

Mateusz zaczyna panikować.

Dam ci numer do jej mamy i napisz, że jesteś Mateusz i Wiktoria śpi u ciebie.

Mateusz czuje, że sytuacja wymyka się spod kontroli i przy okazji zaczyna odczuwać potrzebę powiedzenia komuś o tym, czego się dopuścił.

Wszyscy są też lekko zdziwieni widząc Mateusza.

Trochę jakby był chory, więc babcia od razu pyta czy wszystko w porządku, a Mateusz kłamie, że tak.

Mateusz jakoś podświadomie czuje, że tylko babcia może mu pomóc.

Do Mateusza dociera, że chyba nie to chciał usłyszeć.

Mateusz jest w coraz większej rozsypce.

Mateusz już wie, z tym co zrobił jest sam jak palec, sam musi stawić czoła złu jakiego się dopuścił.

A zanosi się na kolejną, bo Mateusz postanawia, że to czas, by wszystko zakończyć.

Dziewczyna, będąc z nim ciągle na linii, prosi swoich rodziców, tak by Mateusz się nie zorientował, by wezwali służby.

Nie wierzy jednak w przyznanie się do zbrodni, ale obawia się, że Mateusz ma jakieś załamanie i jeśli natychmiast nie otrzyma pomocy, to rzeczywiście zrobi sobie krzywdę.

Gdy kolejne już wyznanie prawdy nie przynosi ulgi, Mateusz w końcu podejmuje pierwszą sensowną decyzję.

Rozpoczyna się też walka z czasem, bo policja nie wie, czego może jeszcze spodziewać się po Mateuszu.

Niestety, Mateusz mimo, że przyznał się do tego, co zrobił, to teraz zwodzi służby, które usiłują go odnaleźć.

Mateusz leży ukryty w wersalce i tak jak napisał, to koniec.

Najważniejsze jest też to, żeby Mateusza odizolować od reszty, by już nigdy więcej nikogo nie skrzywdził.

To właśnie teraz rodzice Wiktorii po raz pierwszy widzą Mateusza na żywo na sali sądowej.

Oni przyglądają się jemu, ale Mateusz nie patrzy na rodziców swojej ofiary.

Bo Mateusz mówi przed sądem wprost o wszystkim, co zrobił i co było jego motywacją.

Jest tylko trudniej, gdy Mateusz kompletnie bez emocji opisuje przebieg samej zbrodni.

Gdy jest okazja i na korytarzu sądu mija ich Mateusz, przez zęby życzą mu wszystkiego najgorszego.

Zarówno on, jak i jego pełnomocnik obierają linię obrony, która przede wszystkim skupia się na trudnej przeszłości Mateusza.

Jak zeznaje oskarżony i jego babcia, Mateusz pochodzi z rozbitej rodziny.

Ciągle z matką przeprowadzali się, krążyli po całej Polsce, a Mateusz wielokrotnie zmieniał szkoły i nigdy nie wiedział gdzie będzie za miesiąc.

Jak opowiada babcia, Mateusz nie mógł spać, wszystkiego się bał, do teraz sam nie potrafi podejmować decyzji.

Mateusz jeszcze przed procesem został poddany obserwacji psychiatrycznej, jednak wykluczono, by w momencie popełnienia zbrodni był niepoczytalny, dlatego zdecydowano, że może odpowiadać przed sądem.

Słowa eksperta potwierdzają też zeznania dziewczyny Mateusza, Kingi, która z kolei twierdzi, że była przez swojego chłopaka związywana linką, że Mateusz szarpał ją za włosy, uderzał w twarz i tylko w takich przypadkach był chętny na bliskość.

Kinga opowiada też o tym dniu, gdy odebrał życie Wiktorii i zadzwonił do niej, jak zeznaje Mówił, że sobie nie radzi i chciał przywrócić kontrolę nad swoim życiem Błagałam, żeby zgłosił się na policję, to była jedyna rzecz, którą mogłam zrobić Mateusz nie zgadza się jednak ze wszystkimi słowami swojej byłej dziewczyny

Duże, szczególnie medialnie zamieszanie wzbudza też relacja Mateusza, zgodnie z którą przyznaje się do wykorzystania Wiktorii, ale już po uduszeniu.

Chociaż Mateusz sam przedstawia się na sali sądowej jako człowiek skrzywdzony przez los i jego własną matkę, jako ofiara rówieśników i osoba, której nikt nie pomógł, to w taki obraz nie wierzą bliscy Wiktorii.

Zarówno oni, jak i znajomi zamordowanej nastolatki, czy nawet była dziewczyna Mateusza i jej obecny chłopak dostrzegają jego cynizm, który ukazuje się, gdy tylko sąd nie patrzy.

Po jednej z rozpraw, gdy na polecenie sądu Mateusz wychodzi z sali, na chwilę jego wzrok i wzrok nowego chłopaka Kingi spotykają się.

Gdy fakt ten zostaje zgłoszony, Mateusz idzie w zaparte.

Jak twierdzą rodzice Wiktorii, Mateusz, gdy mijał się z nimi na sądowym korytarzu, doskonale wiedział, kim są.

Wyrok jaki otrzymuje Mateusz to dożywotnie pozbawienie wolności, a młody mężczyzna o zwolnienie warunkowe będzie mógł ubiegać się po 40 latach.

W uzasadnieniu wyroku sędzia zaznacza, iż morderstwo to nie miało żadnego motywu i kierowane było jedynie wewnętrzną potrzebą Mateusza, który bezlitośnie pozbawił życia młodą, ambitną kobietę.

Jedyną osobą winną śmierci Wiktorii jest Mateusz, nikt więcej.

Ostatnie odcinki

0:00
0:00