Mentionsy

Opowiem Ci historię
27.11.2025 23:15

Kto zabił córkę milionera z Łodzi? | 145

❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie

📸INSTAGRAM: https://www.instagram.com/kamil.barnowski/


Wielkanoc 1962 roku w Łodzi kończy się wydarzeniem, które na zawsze zapisało się w historii miasta. 17-letnia Magda Sobczak zostaje znaleziona martwa w swoim mieszkaniu przy ul. Piotrkowskiej. Okoliczności jej śmierci od początku budziły wiele pytań – pojawiały się wzajemnie wykluczające się relacje świadków i wątpliwe ustalenia. Do dziś nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się tamtego dnia.


Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski

Opracowanie: Paulina Drożdż

Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl

Kontakt: [email protected]

Źródła: https://ntpd.eu/vDw3v

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 42 wyników dla "Stanisław Sobczak"

Przeszłość Stanisława Sobczaka była bardzo zagadkowa.

Fabryka cukrów i czekolady Stanisław Sobczak, Łódź, ul.

Stanisław Sobczak.

Stanisław działał z wielkim rozmachem i robił co tylko mógł, żeby zbić majątek w tym wyjątkowo trudnym czasie.

W związku z tym dwa lata później nazwisko Sobczak znów pojawiło się na łamach gazet, ale tym razem już w przykrym kontekście.

Wśród zatrzymanych wyróżnił się również Stanisław ukrywający 70 kilogramów cukru.

Pani Sobczakowa zajęła się wychowywaniem dzieci oraz utrzymaniem domu.

Jeden z tych balkonów na ostatnim trzecim piętrze należał właśnie do Sobczaków.

Po powrocie z pracy Stanisław musiał zrobić przez nie mały spacer, po czym wejść do klatki lewej oficyny i wspiąć się dawnymi schodami kuchennymi.

Dziennikarz Radia Łódź Stanisław Warzecha oraz dawny rzecznik prasowy łódzkiej policji Adam Antczak.

Wiosną 1962 roku starsza z pociech Sobczaków, Dorota, była już dorosła i pracowała w lokalnym urzędzie.

Podobny zamysł mieli Sobczakowie.

Stanisław dysponował samochodem marki Warszawa, synonimem luksusu tamtych lat.

Jakiego rodzaju relacje łączyły aktorkę i lekarza z Sobczakami, również nie wiadomo.

Kolejnego dnia, w lany poniedziałek, Sobczakowie wreszcie doprecyzowali plany.

Maria i Stanisław ustalili, że do domu wrócą we wtorek wieczorem.

Państwo Sobczakowie rozumieli córkę, więc postanowili, że do Warszawy wyjadą we troje.

Sobczakowie z mieszkania numer 9 weszli pół godziny później.

Maria i Dorota poszły przodem, ponieważ Stanisław musiał jeszcze zaparkować samochód w garażu pod sąsiednim numerem 159.

Stanisław przekręcił w zamku klucz i uchylił drzwi do przedpokoju.

Maria Sobczak podbiegła i dotknęła nóg córki.

Stanisław Sobczak w szoku wybiegł do sąsiadów z prośbą o wezwanie lekarza i milicji.

Kiedy zdjął poduszkę, która zasłaniała górną część ciała denatki, Stanisław krzyknął z bólem.

Nóż z zastawy stołowej Sobczaków sterczał dokładnie znad serca dziewczyny, wbity równolegle do żeber.

Jeżeli zatem morderca nie był rabusiem ani dewiantem seksualnym, co pchnęło go za próg sobczaków?

Mieszkanie Sobczaków i Ameli dzieliła tylko ściana oraz nieużywane, zawsze zamknięte drzwi, ale świadek nie zarejestrowała żadnych dziwnych dźwięków.

Ale w lany poniedziałek, kiedy po 20 wrócili do siebie, u Sobczaków panowała absolutna cisza.

Potwierdziło się, że u Zofii B., mieszkającej bezpośrednio pod Sobczakami, wszystkie te odgłosy były dość wyraźne.

Sobczakówna jednak odmówiła, wymigując się nauką.

Ten chłopak wszedł do klatki schodowej Sobczaków,

Zeznający Karol M. zapamiętał też, że jego klient długo stał na skraju chodnika i zerkał w górę jakby na okna Sobczaków.

Wiosną 1963 roku zrozpaczony Stanisław przekazał na ręce milicji astronomiczną sumę 250 tysięcy złotych nagrody za pomoc w rozwiązaniu sprawy.

Bezradni Sobczakowie mogli już tylko obiecywać Magdzie sprawiedliwość w trakcie odwiedzin na Starym Cmentarzu w Łodzi przy ulicy Ogrodowej.

Powtarzano z ust do ust, że wbrew zapewnieniom Sobczaka coś cennego mu skradziono, a on nie powiedział o tym śledczym, bo chodziło o nielegalny towar.

Kolejna łódzka plotka głosiła, że jeszcze podczas II wojny Stanisław za pieniądze obiecał pewnym Żydom opiekę nad ich ukrytymi dziećmi, ale danego słowa nie dotrzymał.

Zanim Wojciech K. zgłosił się do prokuratury, milicjanci sami wiele razy pytali go o związek z Sobczakami, ale on uparcie zaprzeczał.

Wyjaśnił, że rabunek u Sobczaków uzgodnił z nieco starszym uczniem, Markiem H., który potrzebował pieniędzy na swój ślub.

Osobnik ten podobno opowiedział im o bogactwie Sobczaków i ich zwyczajach wyjazdowych.

Od tej pory w sprawie Magdy Sobczak działo się niewiele.

Jarosław Warzecha mówi nam, że gdy po latach przyjrzał się śledztwu w sprawie zabójstwa Magdy Sobczak, to widzi, że było prowadzone niedbale.

Pojawiały się również ogłoszenia Sobczaka, który przeniósł swój zakład na ulicę Gdańską.

Trzy lata wcześniej, w podobnym słusznym wieku, 85 lat, zmarła Maria Sobczak.

0:00
0:00