Mentionsy

Opowiem Ci historię
14.10.2025 22:15

To co znaleźli w walizce przeraziło milicję. ŁÓDŹ 1986 | 141

❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie

📸INSTAGRAM:https://www.instagram.com/kamil.barnowski/Styczeń 1986 roku. Na torach pod Łodzią odnaleziono walizkę, której zawartość przeraziła nawet doświadczonych funkcjonariuszy milicji.Śledztwo szybko ujawniło smutną prawdę o zaginionym komorniku.

Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski

Opracowanie: Paulina Drożdż

Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl

Kontakt: [email protected]Źródła: https://ntpd.eu/d1qWz

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "II Urzędu Skarbowego Łódź-Śródmieście"

Od 35 lat wykonywał niebezpieczny zawód, bo jako starszy poborca podatkowy II Urzędu Skarbowego Łódź-Śródmieście zapuszczał się w rejony, od których ostrożny obywatel trzymał się z dala nawet w środku dnia.

Naczelnik skarbówki wystosował pismo do szefa rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych Łódź-Śródmieście.

Chłopak zapierał się, że nic nie wie o pochodzeniu biżuterii, ponieważ była to własność ojca jego rówieśnika, Jacka M. Według dalszej relacji, Konrad spotkał kolegę o ósmej pod budynkiem szkoły, ale zamiast iść na lekcje,

Na linii czekał długo, aż ze złością spytał, dlaczego rozmówca się tak guzdrał.

Zadurzony w pięknej marii, razem z Jackiem przeniósł się do innego budynku przy tej samej ulicy.

Wtedy około 14 do mieszkania zaszedł poborca podatkowy i przekazał Marii, że zalega ze swoją grzywną za pijacką awanturę, którą wszczęła w restauracji hotelu Światowid.

O ich schwytaniu zadecydował szczęśliwy przypadek, do którego doszło dokładnie w chwili, kiedy ofiara morderstwa trafiała do grobu w trakcie smutnej ceremonii na cmentarzu komunalnym Doły.

w którym wyjaśniała jak i dlaczego doszło do tragedii.

Na szczęście dla Marii mundurowi nie weszli wtedy do mieszkania, bo na wersalce z zakrwawioną twarzą leżał już martwy Stefan.

Dwa dni później podobne zdania wypełniły dokument podpisany przez konkubenta Marii.

Wobec Marii M. po badaniach w łódzkiej Kochanówce orzekli nieprawidłową osobowość ze skłonnościami do autoagresji i nadużywania alkoholu.

Autorzy książki Pitawal-Łucki zaznaczyli W rozliczeniu, które Stefan Z. przedstawił w urzędzie następnego dnia o 8 rano, napisał, że w mieszkaniu Marii M. nie zastał ruchomości wystarczających na pokrycie grzywny, a sama Maria M. mieszka u Stanisława M.

Prokurator żądał dla Stanisława Stryczka, a dla Marii 25 lat więzienia.

Podobnie jak obrońca Marii, czyli Jerzy Szczepaniak, mecenas zaapelował o uwolnienie mężczyzny od zarzutu popełnienia zbrodni w celach rabunkowych z braku dostatecznych dowodów winy oraz o zmianę kwalifikacji prawnej czynu.

Dziwnym zbiegiem okoliczności świadomość odzyskał dopiero po tragedii, w momencie gdy dwaj milicjanci stanęli u drzwi z dzieckiem konkubiny.

Za niewinnością Marii przemawiało również to, że gdyby wiedziała o trupie na Wersalce, najprawdopodobniej nie otworzyłaby nikomu drzwi, a tym bardziej mundurowym.

Natomiast Marii wymierzył kary jednostkowe za udział w zbezczeszczeniu zwłok i rabunku, które łącznie skutkowały 7 latami pobytu za kratami.

0:00
0:00