Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
28.08.2024 13:00

Mieszko i jego drużyna. Bitwa pod Cedynią

Bitwa pod Cedynią - pierwsza batalii w historii polskiej wojskowości, symbol walki z niemieckim najeźdźcą i wreszcie choćby i dziś najdalej na zachód wysuniętego przyczółku naszej ojczyzny. Tylko czy słynna Cedynia to na pewno Cedynia, a sama bitwa bardziej niż zderzeniem dwóch armii była starciem lokalnych watażków, czyli Mieszka I i margrabiego Hodona?

Jak wyglądała pierwsza drużyna wojów Mieszka i czym różniła się od zachodniego rycerstwa? Czy najlepsi z zastępów księcia tworzyli późniejsze elity państwa Piastów czy byli raczej tylko najemnikami? Jak byli uzbrojeni? Czy prawdą jest że w zastępach piastowskich wojów walczyły kobiety, wręcz słowiańskie amazonki?

Kim był Thietmar i Ibrahim ibn Jakub? Czy możemy wierzyć ich kronikom? Dlaczego próba rekonstrukcji zdarzeń z X wieku jest w ogóle możliwa?

O tym wszystkim w Podcaście Muzeum Historii Polski z serii Inne historie Polski. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, prof. Paweł Żmudzki z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 86 wyników dla "Mieszka I."

Symbol pierwszej batalii w historii polskiej wojskowości.

Jak wyglądała ta pierwsza drużyna wojów Mieszka i czym różniła się od zachodniego rycerstwa?

Drużyna mieszka górą.

I będziemy rozmawiać o wojach Mieszka, o pierwszej odnotowanej przez nas ich bitwie, a także jak ta drużyna powstawała, jak stała się elitą Królestwa Piastów.

Bo dziś ta gmina Cedynia, to właśnie Cedynia będzie tematem naszego spotkania, dziś to jest najdalej na zachód wysunięta gmina Polski.

założyć, że w grę wchodzą trzy albo nawet cztery miejscowości, nie tylko po tej stronie Odry, ale również, mówiąc kategoriami z czasów Mieszka I, na Połabiu, czyli na tych obszarach pomiędzy Odrą a Łabą, czyli już na zachodnim brzegu Odry.

Właściwie wojna to za duże słowo, bo to wyglądało trochę jak jakieś takie sąsiedzkie porachunki, czy próba ustalania, kto jest ważniejszy między Margrabią Hodonem a Mieszkiem I.

Bo Odrę uznawano za symbol tych, dalej na zachód, granicy pomiędzy tymi ziemiami tradycyjnie piastowskimi.

Z ustaleniem dokładnego przebiegu granic w czasach Mieszka I mamy bardzo poważny problem.

dagome iudex, a więc regest jakiegoś pisma wystawionego przez Kancelarię Papieską potwierdzającego nadanie państwa Mieszka I św.

Piotrowi.

Ten opis jest na tyle wedle naszych przyzwyczajeni kryteriów nieprecyzyjny, posługiwanie się nazwami krainy jest tutaj próbą określenia zakresu terytorialnego tego nadania, że właściwie nawet dysponując źródłem, które właściwie jest o tym, my nie bardzo umiemy powiedzieć precyzyjnie, co należało do Mieszka I i to wynika z zupełnie innego traktowania przestrzeni w X wieku i

Trudno sobie wyobrazić, żeby wszędzie, w każdym miejscu pogranicznym, że tak powiem, tego władztwa mieszkań pierwszego, ta granica była wyznaczona w sposób bardzo precyzyjny.

Natomiast w czasach Mieszka I, poza sytuacjami takimi szczególnymi, jak na przykład brzeg morza, czy jakaś rzeka właśnie, to raczej chyba trzeba mówić o jakichś strefach granicznych.

Są ludzie, którzy wiedzą, że są ludźmi mieszka, a są ludzie, którzy wiedzą, że są na przykład ludźmi Hodona.

pojedynczymi punktami centralnymi, to raczej mamy do czynienia ze znacznie, znacznie rzadszym osadnictwem niż to, do czego my jesteśmy przyzwyczajeni.

W związku z tym tej granicy po prostu najczęściej precyzyjnie ustalić się nie da, nawet jak jest podejmowana i to w epoce, taka próba, bo oczywiście ci kanceliści papiescy musieli otrzymać jakąś informację od kogoś, kto przybył od Mieszka i Ody, a więc od tych, którzy nadawali państwo św.

Piotrowi.

Tymczasem dostojny Margrabia Hodo, zebrawszy wojsko, napadł z nim na Mieszka, który był wierny cesarzowi i płacił trybut aż po rzekę Warte.

dla Hodona zakończyć klęską właśnie pod tym Zidini.

To znaczy, my nic wcześniej nie wiemy o konflikcie między Hodonem a Mieszkiem, a też wszystko wskazuje na to, że cesarzowi dość szybko udało się pogodzić obu walczących pod Zidini.

czy majątkowych, więc chyba bitwa może była i duża, ale konflikt wydaje się, że ani...

Natomiast Mieszko też wiemy z kroniki Widukinda, że jest określany przyjacielem cesarza, więc jest człowiekiem cesarza wysokiej rangi.

To jest właśnie ilustracja starcia Polaków z Niemcami.

Polaków w umowym tego słowa znaczeniu oczywiście z Niemcami z XI wieku, z Moguncji.

Wyobrażając sobie tą bitwę, może ustalmy dla tych, którzy nie wiedzą jak rozwijała się ta historia wojskowości, historia uzbrojenia, czego na pewno nie mieli ci wojowie mieszkać?

Musimy zaczynać od tego, czego oni mieli.

Może lepiej powiedzieć o tym, co mieli.

Rzeczywiście te konie wypadają i Cazvini stawia jakby, badając tekst po prostu, ale Cazvini nigdy w Polsce nie był ani nie miał żadnych innych źródeł na temat Mieszka I, ale badając tekst, on chyba jednak miał tą wersję albecriego, czyli tą wersję najstarszą, którą my również dysponujemy.

tej właśnie doborowej grupy wojowników, tego doborowego oddziału wojowników, który Mieszko I przy sobie utrzymywał, więc nie ulegał wątpliwości, czy te konie mieli.

Ibrahim nazywa też tych doborowych wojowników Mieszka pancernymi.

czemu by wojownicy Mieszka mieliby nie mieć właśnie także łuków.

W czasach Mieszka jeszcze nie ma kultury rycerskiej i nie ma tych wykształconych sposobów walki, które my kojarzymy z tak zwanym dojrzałym średniowieczem i późnym średniowieczem.

A co się tyczy kraju Mieszka, to jest on najrozleglejszy z krajów.

W poprzedniej części rozmawialiśmy o tym, jak nas widzieli, jak nas pisali.

Niektórzy, którzy nas widzieli, dobrze o nas pisali.

To, że Ibrahim był Żydem, to my wiemy na pewno, bo tak go prezentuje właśnie Albekri, wspomina, że Ibrahim był Izraelitą, jak to ujął Albekri.

wysłanym na dwór cesarza Ottona I. I wiemy z relacji Ibrahima, że Ibrahim na dwór cesarza dotarł, rozmawiał z Ottonem I, co zresztą też dla szczegółów relacji niewykluczone, że o Mieszku I opowiadał.

Ibrahimowi właśnie Otto I. To jest niewykluczone.

Natomiast wiemy oczywiście, że inni kupcy żydowscy oczywiście docierali do Mieszka, kupowali niewolników.

hipoteza, jeśli chodzi o to, za co Mieszko I to swoje władztwo zbudował, to zakłada się, że właśnie handel niewolnikami jest tutaj tym procedorem numer jeden, procederem najbardziej dochodowym i wiemy o innych władcach słowiańskich z czasów Mieszka, na przykład o Bolesławie II.

Poza tym wiemy też na pewno, to już wynika z odkryć archeologicznych, o srebrnych monetach, które docierają do tych właśnie ziem, które z całą pewnością były już pod władzą Mieszka.

Bo tak należy traktować tą informację, że państwo Mieszka było najrozleglejsze ze wszystkich państw słowiańskich, co wydaje się nawet chyba nie do końca odpowiadać realiom czasów, kiedy Ibrahim podróżował na dwór Ottona, czyli latom 60.

No i też Ibrahim daje taką krótką pochwałę w dóbr, które można pozyskać w kraju Mieszka, więc dowiadujemy się, że to jest bardzo taki kraj mlekiem i miodem płynący, choć lesisty.

Więc tutaj właściwie Ibrahim jest jednym z tych autorów, którzy z całą pewnością komplementują Mieszka, co może być oczywiście efektem też tych bliskiej już i przyjaznej relacji Mieszka I z cesarzem.

w ramach pewnych proporcji, prawdopodobnych proporcji.

I to zarówno za synów, jak i za córki wojowników tej właśnie swojej drużyny, jak my nazywamy, ten oddział mieszka takim słowiańskim terminem, drużyna, wziętym zresztą z źródeł ruskich, czy słowiańskojęzycznych, mówiąc ogólniej.

międzykulturowo, bo pisze to Żyd mieszkający w muzułmańskiej Andaluzji, a opowiada o jakichś barbarzyńcach mieszkających, przecież Mieszko jest poganinem jeszcze w ogóle w czasach, kiedy Ibrahim jest na dworze od tona pierwszego.

Informacje częściowe pochodzą od chrześcijańskiego cesarza zachodu, czyli od ona pierwszego, więc jest to międzykulturowy konsensus polegający na tym, że cywilizacja opiera się na tym, że powinny być małżeństwa, powinno być życie rodzinne właściwie zorganizowane i jeśli władca osobiście się w to angażuje, to jest to wielki, wspaniały władca, którego się w ten sposób chwali.

Więc mamy tutaj do czynienia z relacją, która jeśli mamy wątpić w jej wiarygodność, no to właśnie z tego względu, że to jest po prostu zespół arcykomplementów pod adresem Mieszka I. No ale cóż, tutaj nie ma też jakichś takich poważnych kontrargumentów, które by pozwalały tak zupełnie zanegować tę relację, no poza tym, że rzeczywiście Ibrahima owołuje się do tego pewnego ideału.

Na ogół Słowianie są skorzy do zaczepki i gwałtowni.

Są skorzy do zaczepki, ale co tak naprawdę wiemy o działaniach zbrojnych Mieszka?

Panie profesorze, wydaje się, że jednak to musiały być jakieś inne działania z udziałem drużyny Mieszka, może bardziej spektakularne niż ta Cedynia, może nawet bardziej krwawe, bo ten Mieszko chyba jakieś powinności na rzecz cesarza musiał świadczyć na tych terenach.

że właśnie ta umiejętność działania razem bądź jej brak jest też taką granicą cywilizacji.

Jak ktoś umie działać razem, to jest cywilizowany, jak nie umie, no to tutaj widać, że w całej tej wypowiedzi Albekriego opartej na relacji Ibrahima i Jakuba, Mieszko rysuje się jako taka ostoja cywilizacji także w tym świecie słowiańskim, bo właśnie inni Słowianie są gorsi.

Wraca sprawa małżeństw, na przykład Ibrahim, czy właściwie Albekri w tej swojej opowieści o Słowianach pokazuje też takie kuriozalne przypadki braku jakiegoś prawa małżeńskiego i jakiegoś takiego cywilizowanego myślenia o małżeństwach, co właśnie jest kontrastem, takim znakomitym kontrastem, kontrapunktem do tej wypowiedzi o Mieszku I.

I tak samo jest z tym wojowaniem, że właśnie na przykładzie, czy na tle tego, jak funkcjonują Słowianie, widać, że Mieszko, które ma tą zorganizowaną siłę zbrojną, jest takim gwarantem cywilizacji.

Przechodząc do tego wojen, to tutaj przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że bitwa pod Cedynią, czy tym Zidini, nie jest pierwszą znaną nam bitwą Mieszka I. Właściwie to drugie z najstarszych źródeł, które opowiadają o Mieszku, czyli kronika Widukinda.

Wspomina o dwóch bitwach, przegranych zresztą, przez Mieszka z Grafem Wichmanem, a więc ciotecznym bratem cesarza Ottona I, który był śmiertelnie pokłócony z cesarzem, ze swoim ciotecznym bratem i szkodził mu jak tylko mógł, szkodził mu nawet w najtrudniejszych dla Ottona I momentach, na przykład w czasie wielkiego najazdu węgierskiego w 955 roku.

I dowiadujemy się od Widukinda o Mieszku właśnie w tym momencie, w którym Wichman postanawia zaatakować Mieszka i dwukrotnie, wiemy od Widukinda, dwukrotnie go pokonał, a nawet w jednej z tych bitew zginął rodzony brat Mieszka I. Niestety Widukind nie podał imienia, więc nie wiemy, jak ten brat miał na imię.

No i od tego zaczyna się ta historia relacji Mieszka I z cesarzem, ponieważ Mieszko I musi podjąć walkę z Wichmanem, który mu zagraża.

W tym momencie dochodzi do małżeństwa Mieszka I

z Dąbrówką i Mieszko I, to wszystko wiem od Widukinda, uzyskał 300 wojowników od swojego teścia, czyli księcia czeskiego Belsa I. No i z tymi wojownikami w 967 roku pokonał...

Widukinda i w czasie walk, już właściwie po tej głównej bitwie, Widukind został zabity przez ludzi Mieszka, co dla cesarza było takim najwygodniejszym rozwiązaniem, bo cesarz miał czyste ręce, to nie on, to Mieszko I.

ale Wichman kręcił i zachował się niewłaściwie, więc w końcu został zabity przez jakichś takich najzwyczajniejszych, przez jakichś takich jakby najniżej w hierarchii usytuowanych wojowników Mieszka I. No i w związku z tym cesarz miał kłopot z głowy, a jednocześnie miał czyste ręce i czyste sumienie, bo to nie on tutaj był właśnie tym, który doprowadził do śmierci swojego ciotecznego brata.

Od tego zaczyna się ta bliska relacja Mieszka I z cesarzem, która właśnie owocuje tym też znanym nam od Wilukinda terminem przyjaciel cesarza, jako właśnie terminem określającym status Mieszka I w cesarstwie, status wysoki.

Więc to są te wojny, które jeszcze przed tym konfliktem z Hodonem były prowadzone przez Mieszka.

Natomiast o większości wojen mieszka, zwłaszcza tych, które by nas najbardziej interesowały, czyli tych wewnętrznych, jakby pokazujących budowanie władztwa Mieszka, no my niestety nic nie wiemy.

że już Mieszko I je podporządkował, być może częściowo Pomorze Nadwiślańskie też i tego może częściowo Ziemię Sandomierską, może tą późniejszą Ziemię Łęczycką, która też mogła być podporządkowana już właśnie w czasach Mieszka, ale my tego niestety zupełnie szczegółów tutaj żadnych nie mamy i niewiele o tym wiemy.

No to jeszcze ciekawostka, czyli spostrzeżenia Ibrahima i Jakuba związane z kobietami na koniach, bo miał widzieć na naszych ziemiach nawet i Amazonki.

król rzymski, czyli cesarz, czyli Otto I. I historycy, tacy historycy, na przykład Józef Widajewicz, historycy nowocześni wręcz się zrzymali.

To jest też element takiego właśnie dyskursu cywilizacji i braku cywilizacji, bo to miasto kobiet to świetnie pasuje do tej kwestii właściwego życia rodzinnego wojowników Mieszka I.

Społeczeństwa wadliwego, społeczeństwa niepełnego, społeczeństwa, które jest takim społeczeństwem postawionym do góry nogami.

Zresztą w ogóle te starożytne opowieści o Amazonkach też najczęściej taką rolę spełniają, że to jest albo świat jakiegoś dalekiego barbarzyństwa, że tam zaraz koło Amazonek są jacyś psiogłowcy, albo ludzie, którzy w ogóle nie mają głów, tylko mają twarze na piersi.

No i tutaj także ten element w relacji Ibrahima i Ibn Jakuba się pojawia, tym bardziej, że zarówno z punktu widzenia Ottona I, jak i z punktu widzenia Ibrahima niebezpieczna jest północ i dowiadujemy się, że miasto kobiec jest właśnie na północ od kraju Mieszka,

Tam w ogóle nie pojawia się zresztą informacja, że te kobiety w mieście kobiet to są Słowianki.

Historia drużyny Mieszka, rozmowa o drużynie Mieszka, rozmowa o wojach Mieszka to jest rozmowa o rodzeniu się pewnego rodzaju elity tego państwa.

No właśnie, ale jeśli chodzi o to, na ile ci wojownicy Mieszka I są zaczątkiem jakiejś elity społecznej w Polsce, no to tu niestety jest poważny problem.

po prostu intonicyjnie zakładali, że to chyba musiało tak być, że właśnie ci wojownicy drużyny, zakładano, że ta drużyna jest jakoś hierarchizowana, już nawet w czasach Mieszka I, czy w ogóle pierwszych Piastów.

Nawet jesteśmy w stanie dzięki tych marowi.

i oni prawdopodobnie byli drużynnikami, wydaje się to najbardziej prawdopodobne, ale to są wszystko informacje, które nie mają kontynuacji.

Umiera Mieszko I i ci wojownicy, którzy pewnie jeszcze życzyli sobie, by wola Mieszka I była podtrzymana, są raczej wrogami Bolesława niż ludźmi, których on może przejąć i potem się nimi posługiwać w trakcie swoich rządów.

Z wyjątkiem Mieclawa, który miał być czyśnikiem Mieszka II.

A więc właśnie dochodzi też do takiego mechanizmu, że Miecław, który był sługą Mieszka II, wcale nie uważa, że musi służyć synowi Mieszka II.

Więc to jest w gruncie rzeczy przykład pokazujący, że ciągłość tej elitarnej pozycji jest niemożliwa, no chyba, że Miecław sam po prostu próbuje zostać takim właśnie jakimś panem Mazowsza i buduje swoją pozycję, no ale już w ewidentnej kontrze wobec tradycji, że to Piastowie rządzą Mazowszym czy innymi ziemiami.

Zapraszamy do subskrypcji kanału Muzeum Historii Polski, tak aby nie ominęły Państwa kolejne odcinki.

0:00
0:00