Mentionsy
Mieszko i jego drużyna. Bitwa pod Cedynią
Bitwa pod Cedynią - pierwsza batalii w historii polskiej wojskowości, symbol walki z niemieckim najeźdźcą i wreszcie choćby i dziś najdalej na zachód wysuniętego przyczółku naszej ojczyzny. Tylko czy słynna Cedynia to na pewno Cedynia, a sama bitwa bardziej niż zderzeniem dwóch armii była starciem lokalnych watażków, czyli Mieszka I i margrabiego Hodona?
Jak wyglądała pierwsza drużyna wojów Mieszka i czym różniła się od zachodniego rycerstwa? Czy najlepsi z zastępów księcia tworzyli późniejsze elity państwa Piastów czy byli raczej tylko najemnikami? Jak byli uzbrojeni? Czy prawdą jest że w zastępach piastowskich wojów walczyły kobiety, wręcz słowiańskie amazonki?
Kim był Thietmar i Ibrahim ibn Jakub? Czy możemy wierzyć ich kronikom? Dlaczego próba rekonstrukcji zdarzeń z X wieku jest w ogóle możliwa?
O tym wszystkim w Podcaście Muzeum Historii Polski z serii Inne historie Polski. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, prof. Paweł Żmudzki z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego.
Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Szukaj w treści odcinka
Symbol pierwszej batalii w historii polskiej wojskowości.
A sama bitwa bardziej niż zderzeniem dwóch armii była starciem lokalnych wataszków.
Jak wyglądała ta pierwsza drużyna wojów Mieszka i czym różniła się od zachodniego rycerstwa?
Drużyna mieszka górą.
Przenosimy się o tysiąc lat wstecz, ponieważ dziś w audycji Muzeum Historii Polski będziemy gościć profesora Pawła Żmuckiego z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego.
I będziemy rozmawiać o wojach Mieszka, o pierwszej odnotowanej przez nas ich bitwie, a także jak ta drużyna powstawała, jak stała się elitą Królestwa Piastów.
I ważny element tej narracji związanej z powojnymi dziejami Polski, narracji związanej z tak zwanymi ziemiami odzyskanymi, bo wydaje się, że to właśnie w okresie PRL-u, po II wojnie światowej, te odniesienia piastowskiej przeszłości i średniowiecza były bardzo chętnie przez władze używane, ale czy nadużywane.
jest ewidentnie uwarunkowane przebiegiem granic powojennej Polski i próbą właśnie takiego powiązania tej historii najdawniejszej z kształtem granic ustalonych w 1945 roku, bo właściwie poszukiwania jakichś innych możliwości pozwalają
założyć, że w grę wchodzą trzy albo nawet cztery miejscowości, nie tylko po tej stronie Odry, ale również, mówiąc kategoriami z czasów Mieszka I, na Połabiu, czyli na tych obszarach pomiędzy Odrą a Łabą, czyli już na zachodnim brzegu Odry.
przeprowadzana w ciągu kilku kampanii archeologicznych w latach 40. i 50., to jest raczej wyraz właśnie powojennego kształtu Polski, niż tego, co my wiemy o wojnie i konflikcie.
No właśnie ja celowo zapytałem o tą narrację powojenną, tą narrację jeszcze z czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a może nawet wcześniej, jeszcze przed powstaniem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, tuż po wojnie, po zakończeniu II wojny światowej.
Z ustaleniem dokładnego przebiegu granic w czasach Mieszka I mamy bardzo poważny problem.
dagome iudex, a więc regest jakiegoś pisma wystawionego przez Kancelarię Papieską potwierdzającego nadanie państwa Mieszka I św.
Ten opis jest na tyle wedle naszych przyzwyczajeni kryteriów nieprecyzyjny, posługiwanie się nazwami krainy jest tutaj próbą określenia zakresu terytorialnego tego nadania, że właściwie nawet dysponując źródłem, które właściwie jest o tym, my nie bardzo umiemy powiedzieć precyzyjnie, co należało do Mieszka I i to wynika z zupełnie innego traktowania przestrzeni w X wieku i
Trudno sobie wyobrazić, żeby wszędzie, w każdym miejscu pogranicznym, że tak powiem, tego władztwa mieszkań pierwszego, ta granica była wyznaczona w sposób bardzo precyzyjny.
Natomiast w czasach Mieszka I, poza sytuacjami takimi szczególnymi, jak na przykład brzeg morza, czy jakaś rzeka właśnie, to raczej chyba trzeba mówić o jakichś strefach granicznych.
i to czasem bardzo szeroko rozumianych, bo nawet w czasach późniejszych, nawet jeszcze w XII wieku, my wiemy, że granice to były najczęściej bezludne takie pasy, na przykład puszczy, gdzie nie było osadnictwa.
Są ludzie, którzy wiedzą, że są ludźmi mieszka, a są ludzie, którzy wiedzą, że są na przykład ludźmi Hodona.
W związku z tym tej granicy po prostu najczęściej precyzyjnie ustalić się nie da, nawet jak jest podejmowana i to w epoce, taka próba, bo oczywiście ci kanceliści papiescy musieli otrzymać jakąś informację od kogoś, kto przybył od Mieszka i Ody, a więc od tych, którzy nadawali państwo św.
Tymczasem dostojny Margrabia Hodo, zebrawszy wojsko, napadł z nim na Mieszka, który był wierny cesarzowi i płacił trybut aż po rzekę Warte.
To też jest taka znacząca informacja, że chyba powód mógł być raczej jakiś ambicjonalny, nie do końca związany ze sferą jakichś ważnych kwestii politycznych.
Więc konflikt między dwoma własnymi ludźmi, między dwoma ważnymi, można by powiedzieć, dostojnikami, choć oczywiście Mieszko nie ma żadnego dostojeństwa w takiej hierarchii godności w cesarstwie, to jest sprawa, która cesarza bardzo niepokoi i nie dziwnego, że on się bezpośrednio w to zaangażował.
Wyobrażając sobie tą bitwę, może ustalmy dla tych, którzy nie wiedzą jak rozwijała się ta historia wojskowości, historia uzbrojenia, czego na pewno nie mieli ci wojowie mieszkać?
To znaczy w XIII-wiecznej wersji jego relacji, a właściwie chyba można trzeba by powiedzieć interpretacji tej relacji dokonanej przez Aleka Zwiniego.
Rzeczywiście te konie wypadają i Cazvini stawia jakby, badając tekst po prostu, ale Cazvini nigdy w Polsce nie był ani nie miał żadnych innych źródeł na temat Mieszka I, ale badając tekst, on chyba jednak miał tą wersję albecriego, czyli tą wersję najstarszą, którą my również dysponujemy.
Ibrahim nazywa też tych doborowych wojowników Mieszka pancernymi.
czemu by wojownicy Mieszka mieliby nie mieć właśnie także łuków.
W czasach Mieszka jeszcze nie ma kultury rycerskiej i nie ma tych wykształconych sposobów walki, które my kojarzymy z tak zwanym dojrzałym średniowieczem i późnym średniowieczem.
ale jest obecny w historiografii, w różnego rodzaju utworach, także i później, bo to kojarzenie Polaków z jakimiś gorszymi albo bardziej barbarzyńskimi sposobami walki na przykład jest bardzo dobrze obecne w takiej XII-wiecznej kronice, poświęconej zresztą Słowianom, kronice Helmolda z Bozowa.
A co się tyczy kraju Mieszka, to jest on najrozleglejszy z krajów.
On oczywiście opowiada o tym handlu niewolnikami i nawet daje takie rady, że słowiańscy niewolnicy w Italii na przykład jest im za gorąco, ale to jest raczej kwestia tego, że on się o tym dowiaduje niż kwestia tego, że on sam taki proceder uprawia, bo to trudno sobie jakoś wyobrazić godzenie tego z...
Natomiast wiemy oczywiście, że inni kupcy żydowscy oczywiście docierali do Mieszka, kupowali niewolników.
hipoteza, jeśli chodzi o to, za co Mieszko I to swoje władztwo zbudował, to zakłada się, że właśnie handel niewolnikami jest tutaj tym procedorem numer jeden, procederem najbardziej dochodowym i wiemy o innych władcach słowiańskich z czasów Mieszka, na przykład o Bolesławie II.
Poza tym wiemy też na pewno, to już wynika z odkryć archeologicznych, o srebrnych monetach, które docierają do tych właśnie ziem, które z całą pewnością były już pod władzą Mieszka.
Bo tak należy traktować tą informację, że państwo Mieszka było najrozleglejsze ze wszystkich państw słowiańskich, co wydaje się nawet chyba nie do końca odpowiadać realiom czasów, kiedy Ibrahim podróżował na dwór Ottona, czyli latom 60.
No i też Ibrahim daje taką krótką pochwałę w dóbr, które można pozyskać w kraju Mieszka, więc dowiadujemy się, że to jest bardzo taki kraj mlekiem i miodem płynący, choć lesisty.
Więc tutaj właściwie Ibrahim jest jednym z tych autorów, którzy z całą pewnością komplementują Mieszka, co może być oczywiście efektem też tych bliskiej już i przyjaznej relacji Mieszka I z cesarzem.
Oczywiście w realiach późniejszych bitew czy naszej historii to nie jest jakaś liczba, która robi wrażenie, ale jest wiek X. To chyba zacna drużyna i dość trudna do utrzymania z logistycznego punktu widzenia, jak to musiało być zorganizowane.
na przykład liczebności wojsk cesarskich wyprawiających się do Italii i z tego wynika, że raczej trudno wyobrazić sobie, żeby Mieszko miał aż 3 tysiące zbrojnych, zwłaszcza tak dobrze uzbrojonych.
I to zarówno za synów, jak i za córki wojowników tej właśnie swojej drużyny, jak my nazywamy, ten oddział mieszka takim słowiańskim terminem, drużyna, wziętym zresztą z źródeł ruskich, czy słowiańskojęzycznych, mówiąc ogólniej.
międzykulturowo, bo pisze to Żyd mieszkający w muzułmańskiej Andaluzji, a opowiada o jakichś barbarzyńcach mieszkających, przecież Mieszko jest poganinem jeszcze w ogóle w czasach, kiedy Ibrahim jest na dworze od tona pierwszego.
Więc mamy tutaj do czynienia z relacją, która jeśli mamy wątpić w jej wiarygodność, no to właśnie z tego względu, że to jest po prostu zespół arcykomplementów pod adresem Mieszka I. No ale cóż, tutaj nie ma też jakichś takich poważnych kontrargumentów, które by pozwalały tak zupełnie zanegować tę relację, no poza tym, że rzeczywiście Ibrahima owołuje się do tego pewnego ideału.
Są skorzy do zaczepki, ale co tak naprawdę wiemy o działaniach zbrojnych Mieszka?
Panie profesorze, wydaje się, że jednak to musiały być jakieś inne działania z udziałem drużyny Mieszka, może bardziej spektakularne niż ta Cedynia, może nawet bardziej krwawe, bo ten Mieszko chyba jakieś powinności na rzecz cesarza musiał świadczyć na tych terenach.
Przechodząc do tego wojen, to tutaj przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że bitwa pod Cedynią, czy tym Zidini, nie jest pierwszą znaną nam bitwą Mieszka I. Właściwie to drugie z najstarszych źródeł, które opowiadają o Mieszku, czyli kronika Widukinda.
Wspomina o dwóch bitwach, przegranych zresztą, przez Mieszka z Grafem Wichmanem, a więc ciotecznym bratem cesarza Ottona I, który był śmiertelnie pokłócony z cesarzem, ze swoim ciotecznym bratem i szkodził mu jak tylko mógł, szkodził mu nawet w najtrudniejszych dla Ottona I momentach, na przykład w czasie wielkiego najazdu węgierskiego w 955 roku.
I dowiadujemy się od Widukinda o Mieszku właśnie w tym momencie, w którym Wichman postanawia zaatakować Mieszka i dwukrotnie, wiemy od Widukinda, dwukrotnie go pokonał, a nawet w jednej z tych bitew zginął rodzony brat Mieszka I. Niestety Widukind nie podał imienia, więc nie wiemy, jak ten brat miał na imię.
No i od tego zaczyna się ta historia relacji Mieszka I z cesarzem, ponieważ Mieszko I musi podjąć walkę z Wichmanem, który mu zagraża.
W tym momencie dochodzi do małżeństwa Mieszka I
Widukinda i w czasie walk, już właściwie po tej głównej bitwie, Widukind został zabity przez ludzi Mieszka, co dla cesarza było takim najwygodniejszym rozwiązaniem, bo cesarz miał czyste ręce, to nie on, to Mieszko I.
ale Wichman kręcił i zachował się niewłaściwie, więc w końcu został zabity przez jakichś takich najzwyczajniejszych, przez jakichś takich jakby najniżej w hierarchii usytuowanych wojowników Mieszka I. No i w związku z tym cesarz miał kłopot z głowy, a jednocześnie miał czyste ręce i czyste sumienie, bo to nie on tutaj był właśnie tym, który doprowadził do śmierci swojego ciotecznego brata.
Od tego zaczyna się ta bliska relacja Mieszka I z cesarzem, która właśnie owocuje tym też znanym nam od Wilukinda terminem przyjaciel cesarza, jako właśnie terminem określającym status Mieszka I w cesarstwie, status wysoki.
Więc to są te wojny, które jeszcze przed tym konfliktem z Hodonem były prowadzone przez Mieszka.
Natomiast o większości wojen mieszka, zwłaszcza tych, które by nas najbardziej interesowały, czyli tych wewnętrznych, jakby pokazujących budowanie władztwa Mieszka, no my niestety nic nie wiemy.
że już Mieszko I je podporządkował, być może częściowo Pomorze Nadwiślańskie też i tego może częściowo Ziemię Sandomierską, może tą późniejszą Ziemię Łęczycką, która też mogła być podporządkowana już właśnie w czasach Mieszka, ale my tego niestety zupełnie szczegółów tutaj żadnych nie mamy i niewiele o tym wiemy.
To jest też element takiego właśnie dyskursu cywilizacji i braku cywilizacji, bo to miasto kobiet to świetnie pasuje do tej kwestii właściwego życia rodzinnego wojowników Mieszka I.
Bo w tej partii relacji Ibrahima i Ibn Jakuba dowiadujemy się, że właśnie dobry władca organizuje życie swoich wojowników i nieprzypadkowo kładzie się nacisk także na to, że córki są także utrzymywane przez władcę i wodza tej drużyny.
No i tutaj także ten element w relacji Ibrahima i Ibn Jakuba się pojawia, tym bardziej, że zarówno z punktu widzenia Ottona I, jak i z punktu widzenia Ibrahima niebezpieczna jest północ i dowiadujemy się, że miasto kobiec jest właśnie na północ od kraju Mieszka,
Historia drużyny Mieszka, rozmowa o drużynie Mieszka, rozmowa o wojach Mieszka to jest rozmowa o rodzeniu się pewnego rodzaju elity tego państwa.
Nawet w takiej oficjalnej terminologii prawnej rzymskiej ekwes to jest rycerz.
I zresztą Czechy też są takim krajem transmisji kultury rycerskiej do Polski właśnie w XIII wieku przede wszystkim.
No właśnie, ale jeśli chodzi o to, na ile ci wojownicy Mieszka I są zaczątkiem jakiejś elity społecznej w Polsce, no to tu niestety jest poważny problem.
po prostu intonicyjnie zakładali, że to chyba musiało tak być, że właśnie ci wojownicy drużyny, zakładano, że ta drużyna jest jakoś hierarchizowana, już nawet w czasach Mieszka I, czy w ogóle pierwszych Piastów.
Problem polega na tym, że my wiemy i z wszelkich przesłanek możemy przyjmować, że najbardziej wiarygodnym rozwiązaniem jest to, że Mieszko I ma drużynę, Bolesław Chrobry ma swoją drużynę i Mieszko II ma swoją drużynę
Pewnie też to trwa jeszcze w tak zwanej drugiej monarchii, czyli Kazimierz Odnowiciel, Bolesław II i tak dalej.
Od przełomu XI i XII wieku, w przypadku niektórych, jak na przykład Sieciecha, możemy to nawet widzieć właśnie w czasach Władysla Hermana, czyli nawet jeszcze po prostu w XI wieku.
My to dobrze znamy dzięki Gallowi Anonimowi, który opowiada o tym, jak funkcjonuje młody Bolesław III, którego my nazywamy Krzywoustem, Gall go tak nie nazywał.
I wiemy, że ta kariera wojownicza Bolesława III zaczyna się właściwie w dzieciństwie i zaczyna się z grupą rówieśniczą.
Umiera Mieszko I i ci wojownicy, którzy pewnie jeszcze życzyli sobie, by wola Mieszka I była podtrzymana, są raczej wrogami Bolesława niż ludźmi, których on może przejąć i potem się nimi posługiwać w trakcie swoich rządów.
Niestety my nic nie wiemy o tym też, jak zarządzają piersi Piastowie, a nawet drugiej monarchii na początku, jak zarządzają władcy swoimi ziemiami i głównymi grodami nawet.
Z wyjątkiem Mieclawa, który miał być czyśnikiem Mieszka II.
A więc właśnie dochodzi też do takiego mechanizmu, że Miecław, który był sługą Mieszka II, wcale nie uważa, że musi służyć synowi Mieszka II.
Dziękuję bardzo za wizytę w podcastie Muzeum Historii Polski, a Państwa zapraszam do subskrypcji kanału.
Zapraszamy do subskrypcji kanału Muzeum Historii Polski, tak aby nie ominęły Państwa kolejne odcinki.
Ostatnie odcinki
-
Czy bitwa pod Wiedniem była błędem? Jan III Sob...
29.01.2026 15:00
-
Niekorzystne sojusze i zdrada magnatów? Sobiesk...
22.01.2026 18:00
-
Pierwszy kryzys klimatyczny? Mała epoka lodowco...
15.01.2026 18:00
-
Czy Jan Sobieski był ratunkiem dla Rzeczpospoli...
08.01.2026 18:00
-
Jan Sobieski. Cienie młodości — ambicja i klęsk...
01.01.2026 18:00
-
Wojsko na ulicach. Polska 1981 między strachem ...
18.12.2025 18:00
-
Jak komunistyczna partia zniewoliła Polskę?
11.12.2025 18:00
-
Koniec węgla? Jego polska historia
04.12.2025 18:00
-
Rosyjski kolonializm, czyli podbój bez mapy?
27.11.2025 18:00
-
Krzyżacy przejmują Gdańsk. Nowe rozdanie
20.11.2025 18:00