Mentionsy
Miłość czy władza? Prawdziwa historia Marii Kazimiery
Marię Kazimierę d’Arquien znamy jako „Marysieńkę”, ale to zdrobnienie niesłusznie umniejsza rangę tej postaci. Francuska szlachcianka przeszła długą drogę: od dwórki Marii Ludwiki Gonzagi, przez nieszczęśliwe małżeństwo z potężnym magnatem Janem Zamoyskim, aż po koronę królowej Rzeczypospolitej.
Związek Marii Kazimiery z Janem Sobieskim był wyjątkowy. W świecie małżeństw aranżowanych, opartych na politycznej kalkulacji, połączyły ich nie tylko uczucia, lecz także wspólne lektury i intelektualne porozumienie. Choć nie ingerowała bezpośrednio w politykę męża, odgrywała na dworze fundamentalną rolę. Zabiegała o stworzenie dynastii.
Kim była Maria Kazimiera? Dlaczego była tak ważna dla królowej Marii Ludwiki Gonzagi? Co kryje w sobie jej słynna korespondencja z Janem Sobieskim? I dlaczego wielu historyków przez lata umniejszało jej znaczenie?
O tym wszystkim w Podcaście Muzeum Historii Polski z serii Inne historie Polski. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, prof. Aleksandra Skrzypietz z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Szukaj w treści odcinka
Oczarowała i rozkochała w sobie jednego z największych wodzów w historii Polski, późniejszego króla Jana Sobieskiego.
Marysieńką określał ją Jan Sobieski, zwracał się do niej w ten sposób nie tylko w listach, ale także czasem publicznie.
Za to Maria Kazimiera znalazła sobie kolegę, potem oczywiście także człowieka bliskiego swemu sercu, którego do królowej i do tego stronnictwa francuskiego doprowadziła, czyli Jana Sobieskiego.
A potem, kiedy poślubiła jednego z najbogatszych magnatów, czyli Zamojskiego, a potem, kiedy poślubiła bardzo bogatego Jana Sobieskiego, który jednocześnie piastował najwyższy urząd w kraju, no to oczywiście była to nieprawdopodobna kariera.
Raczej tak jak zawsze z dzieciństwa i zainteresowania historią Janem III Sobieskim sobie zapamiętałem, tej nieszczęsnej Marysieńki z Janem III Sobieskim.
No i muszę przyznać, że Jan Sobieski miał naprawdę lekkie pióro.
Ale pytanie, czy to jest tylko jakiś zachwyt związany z tym, że to ten Jan III Sobieski, ten słynny król, zwycięzca spod Wiednia, czy rzeczywiście w tym czasie tego rodzaju listy się pisało w ten sposób, czy to było coś wyjątkowego?
Jan Sobieski otrzymał naprawdę doskonałe wykształcenie.
Marię Kazimierę i Jana Sobieskiego do pewnego stopnia połączyła lektura romansów francuskich, które w tamtym czasie były niesłychanie popularne.
Pewnie tam także, w tych książkach, przez tą lekturę, Jan Sobieski nauczył się słów opowiadających o uczuciach, bo sądzę, że dobre pióro to jedno, ale ta niesłychana umiejętność pisania o uczuciach, o uczuciach
I jakkolwiek takie tematy czasami w listach tej epoki były poruszane, to myślę, że na taką skalę Jan Sobieski jest jedyny.
Jan Sobieski nie byłby najmniej pierwszym mężem naszej dzisiejszej behaterki i trudno uznać chyba jej życie uczuciowe za dość szczęśliwe wcześniej, zanim go poznała i się z nim związała.
Tam też w Zamościu spotkał, albo na dworze wcześniej, ale na pewno w trakcie tego pierwszego małżeństwa zbliżyła się do Jana Sobieskiego, z którym początkowo załatwiała różne sprawy.
W jednym z listów Jana Sobieskiego czytamy, że rzeczywiście lekarze przyszli z taką informacją do niego, o co był mocno zagniewany.
No właśnie Wiedeń, to jest to wydarzenie, z którego najbardziej znamy, pamiętamy Jana III Sobieskiego, ale można chyba podejrzewać, że i tak część historyków twierdziła, że królowa nie była tylko jego muzą, ale też stanowiła pewnego rodzaju inspirację dla podejmowania pewnych działań politycznych, w tym tego rodzaju wyprawy.
Tak naprawdę to Jan Sobieski doszedł do wniosku, że zbliżenie z Francją nie przynosi już należytych korzyści, że te korzyści, które odniósł w pierwszej części swego panowania już się wyczerpały, już zostały skonsumowane.
Pani profesor, to jest oczywiście list Jana Sobieskiego, który akurat dowiedział się o narodzinach swojego syna Jakuba.
To znaczy Maria Kazimiera była, przyjmuje się 18 razy w ciąży, ale niektóre ciąże traciła, niektóre dzieci rodziły się martwo i tu mówimy o obydwu małżeństwach, czyli pierwsze dzieci z Zamojskim i potem dzieci z Janem Sobieskim.
Te wyjazdy, które Jana Sobieskiego tak bolą, badaczom pozwalają wejrzeć w jego uczucia.
Jan Sobieski nie czeka koniecznie na syna.
Mówi też po raz kolejny o tym, jak Jan Sobieski pięknie potrafi pisać o uczuciach.
Mamy do czynienia z tym jego pięknym językiem, z tą opowieścią o tym, jak on prosi, żeby syna dużo nosić po dworze, że tak powiem, żeby się nawdychał świeżego powietrza, żeby mu nie bronić, żeby mamkę ciągnął za włosy, bo on jak był mały, Jan Sobieski jak był mały też tak czynił.
I do końca Maria Kazimiera pisze, że po wyjeździe Jana Sobieskiego ona nie potrafi spać, boli ją głowa.
choć nigdy nie są tak pełne ekspresji jak w wypadku Jana Sobieskiego.
Natomiast kiedy zdobyli tron, kiedy Jan Sobieski został obrany królem, chyba, co wynika z listów królowej, ale także z przekazów obserwatorów,
Ostatnie odcinki
-
Czerwiec 1976. Początek końca PRL?
18.06.2026 14:00
-
Marionetka czy król? Rządy Stanisława Augusta P...
11.06.2026 14:00
-
Jak wyglądały wakacje w PRL?
04.06.2026 14:00
-
Początki króla Stanisława Augusta Poniatowskieg...
28.05.2026 14:00
-
II RP pod francuskim parasolem. Francja i Pols...
21.05.2026 14:00
-
Zamach stanu Piłsudskiego. Przewrót majowy i rz...
14.05.2026 14:00
-
Telefon - historia rewolucyjnego wynalazku
07.05.2026 14:00
-
Rewolucja informacyjna. Wynalezienie druku i hi...
07.05.2026 07:38
-
Katastrofa jądrowa w Czarnobylu. Wybuch elektro...
23.04.2026 14:00
-
Tolerancja religijna w Rzeczpospolitej. Państwo...
16.04.2026 14:00