Mentionsy
Niekorzystne sojusze i zdrada magnatów? Sobieski na tronie. Odc. 3/4
Czy Jan III Sobieski naprawdę mógł przyłączyć Prusy Książęce do Rzeczpospolitej i odzyskać prawobrzeżną Ukrainę? Gdyby te ambitne plany się powiodły, historia Polski potoczyłaby się zupełnie inaczej.
W tym odcinku podcastu Muzeum Historii Polski przyglądamy się pierwszej dekadzie rządów Jana III Sobieskiego. Poznamy też kulisy polityki, które często bywały równie dramatyczne jak wojny – spiski, zdrady magnatów i ogromne łapówki od obcych dworów.
Dlaczego Lew Lechistanu zawarł niekorzystny rozejm z Turkami i czemu odwrócił się od Francji? Co sprawiło, że oskarżano go o despotyzm? Jak pierwsze lata panowania wpłynęły na późniejsze wybory Jana III Sobieskiego, które ostatecznie poprowadziły go pod Wiedeń?
O tym wszystkim w podcaście z serii „1000 lat. Prześwietlenie” opowie Łukasz Starowieyski. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl
Szukaj w treści odcinka
Tak wyglądały pierwsze lata panowania Jana III Sobieskiego.
Dziś w podcaście Muzeum Historii Polski z serii 1000 lat prześwietlenie przyjrzę się pierwszym dziesięciu latom rządów Jana III Sobieskiego.
Jan III Sobieski.
Król Jan III Sobieski.
Sobieski był bowiem trzecim władcą Polski noszącym imię Jan.
Po Janie Olbrachcie z dynastii Agiellonów i Janie Kazimierzu z dynastii Wazów.
Dziś opowiem o tym, jak Hetman Sobieski został królem, a także o jego wielkich planach, które mogły zmienić historię kraju.
Powiemy wreszcie, dlaczego Sobiescy przestali kochać Francję i co spowodowało, że Jan III wybrał drogę na Wiedeń.
Zaczniemy jednak od tego, jak zwycięzca z Podchocimia, Hetman Sobieski, zdobył koronę.
11 listopada hetman Jan Sobieski gromi Turków pod Chocimiem, odnosząc jedno z największych zwycięstw w całej historii Polski.
Nikt, poza być może samym Sobieskim.
Pisze Sobieski w liście do sejmiku lubelskiego.
Podobną opinię, że Sobieski może starać się o koronę, wyraża dyplomat austriacki w liście do cesarza, tuż po śmierci Michała Korybuta.
Skąd ta ostrożność samego Sobieskiego?
Tak, tak, osobisty wróg Sobieskiego, który najpierw nie chciał wcale iść pod Chocim, wykręcając się, że jego wojska są zmęczone, a po bitwie w pośpiechu opuścił obóz ze swoimi oddziałami, niwecząc szansę lepszego wykorzystania zwycięstwa.
Sobieskiego zresztą w tym czasie w Warszawie nie było.
Nikt nie mógł mieć wątpliwości, że była to akcja wymierzona wprost w Sobieskiego.
Trudno stwierdzić, jaki był plan Sobieskiego.
Król Francji najchętniej widziałby na tronie Filipa Palatynareńskiego, a Sobieski wspiera Ludwika, zwanego Wielkim Kondeuszem.
Na razie jednak ani Sobieski, ani Marysieńka nie wychodzą przed szereg.
To jego lansuje potężne stronnictwo złożone z wrogów Sobieskiego.
Sobieskiemu austriacki książę, rzecz jasna, nie odpowiada.
Sobieski i jego partia naciskają przeciwko niemu i publicznie deklarują, że siłą przeciwstawią się jego wyborowi na króla.
W kraju szepcze się nawet, jakoby Sobieski planował otruć Marysieńkę.
Kto znał Sobieskiego nie mógł mieć wątpliwości, że to czysta potwarz.
Sobieski akcję przygotowuje starannie.
Biskup Marsylii uznał fakty i chcąc nie chcąc przekazał Sobieskiemu 9 tysięcy liwrów, by rozdał je między wojsko i szlachtę.
Może rzeczywiście Sobieski do samego końca się wahał?
Używając terminologii militarnej można powiedzieć, że Sobieski oczyścił sobie przedpole.
Tego dnia Stanisław Jan Jabłonowski, wojewoda ruski, bliski współpracownik i przyjaciel Sobieskiego, zgłosił oficjalnie kandydaturę Hetmana.
Pierwszego dnia, choć Sobieski zdobył najwięcej głosów, elekcji nie dokonano.
Część już gratulowała Sobieskiemu.
Biskup w imieniu większości posłów Wielkiego Księstwa oświadczył, że zgadza się na wybór Sobieskiego.
Jego mość ksiądz biskup krakowski Andrzej Trzebicki z jego mością panem kasztelanem krakowskim Warszyckim, z domu wyszedłszy w pośród koła, pytał po trzykroć, obracając się coraz w inną stronę, jeżeli zgoda na jego mość pana Jana Sobieskiego, marszałka i hetmana wielkiego koronnego.
Kiedy wtedy zgoda była wszystkich, nominował go za króla polskiego i zaczął Tedeum Laudamus, które wszyscy prześpiewawszy ruszyli się, prowadząc króla jego mości obranego do świętego Jana Kościoła.
Sobieski stwierdził, że to nie czas na uroczystości i zabawę.
Był człowiek posłany przez Boga imieniem Jan.
Biskup Trzebicki ogłosił Sobieskiego królem przed spisaniem paktów konwentów.
Sobieski słyszeć o tym nie chce.
Rządy Sobieski rozpoczął od zwołania Rady Wojennej z udziałem 40 senatorów.
Sobieski szybko przeszedł do konkretów.
Przyjrzyjmy się sytuacji Rzeczpospolitej u progu rządów Sobieskiego.
To nie było tylko retoryczne stwierdzenie Sobieskiego.
Według tej starej rzymskiej zasady postąpił Sobieski.
Wiedział Sobieski, że tylko one mogą zmusić portę do zawarcia korzystnego dla Rzeczpospolitej traktatu i oddania przynajmniej części zajętych ziem.
Sobieski rusza w pole już jesienią 1674 roku.
W pierwszym roku Jan III odbija kilka twierdz, w drugim pokonuje Tatarów pod Lwowem, ale armii tureckiej nie udaje mu się dopaść.
Nie tylko Sobieski chciał pokoju z półksiężycem.
Dla Sobieskiego ważniejszy był jednak inny plan Ludwiga XIV.
Sobieskiemu błyszczą się oczy, tym bardziej, że ma też swój własny, prywatny interes.
Relacjonował ambasador francuski swoje prywatne rozmowy z Sobieskim w liście do ministra spraw zagranicznych Francji.
jest dawnym lennem Polski, którego niezależność wasal ów wymusił na zmarłym królu Janie Kazimierzu, gdy władca ten znajdował się w wojnie ze Szwecją i Moskwą.
Na liście wypłat są biskup krakowski Andrzej Trzebicki, hetman wiśniowiecki, kanclerz wielki koronny Jan Leszczyński, a przede wszystkim hetman wielki litewski i wieloletni wróg sobieskiego Michał Kazimierz Pac.
Posłuchajmy biografa sobieskiego Zbigniewa Wójcika.
Tak go opisuje wielu historyków, ale czy zdobycie Prus było naprawdę rzeczywistym projektem Sobieskiego?
Na razie ruszmy z Sobieskim do Krakowa.
Sobieski wjechał triumfalnie do Krakowa 30 stycznia 1676 roku.
W Krakowie pochowano zmarłego na emigracji Jana Kazimierza, a także Michała Korybuta Wiśniowieckiego.
2 lutego 1676 roku Jan Sobieski i Maria Kazimiera zostali koronowani.
W czasie ceremonii Sobieski poniekąd ujawnił też swój program.
Choć akurat nie na zachód patrzył Sobieski, to wroga wskazał.
Sobieski gra na dwa fronty.
Aby móc ruszyć na północ, Sobieski część zdemobilizowanych wojaków bierze na własny żołd.
Sobieski deklaruje sześciotysięczną armię.
Niestety, od tej chwili bałtyckie plany Sobieskiego zaczęły się walić.
Wszystko, aby zniweczyć wszelkie projekty Sobieskiego.
To największa zmora Sobieskiego.
Hetman Litewski od dawna szkodził Sobieskiemu, posuwając się na granicę zdrady.
Poczęściej wchodzi w buty uszyte onegdaj przez Sobieskiego.
Przypomnijmy, podobne działania w czasie rządów Michała Korybuta-Wiśniowieckiego podejmował też sam Sobieski.
Sojusz brandenbursko-francuski był gwoździem do trumny Wielkiego Planu Sobieskiego.
Czy były one realne i czy Sobieski zrobił wszystko, co mógłby tę krainę zdobyć?
Moje zdanie na temat polityki pruskiej i sobieskiego jest takie, że nigdy i niczego nie zamierzał zajmować ani zdobywać.
A zatem po pewnych wahaniach, wcale nie bez problemu, jak nam się czasami wydaje, dochodzi do podpisania traktatu Jaworowskiego, który zakłada, że Sobieski zwróci się przeciwko elektorowi Brandenburskiemu, kiedy ten z kolei zwróci się przeciwko Francji.
Dyplomaci francuscy nie potrafią się naprosić Jana Sobieskiego, żeby po zakończeniu wojny z Turcją rzeczywiście te działania rozpoczął.
Nie dostał też Sobieski pieniędzy.
Janowi III pozwolił zakończyć wojnę z Turcją i doprowadzić do koronacji swojej i Marii Kazimiery.
Sobieski zdaje sobie sprawę, że wielkiego celu nie osiągnie.
Najwyraźniej nie da się oszukać przeznaczenia, a przynajmniej tak jest w przypadku Sobieskiego.
Musi jeszcze upłynąć sporo czasu, nim Sobieski znów uderzy na pogan.
Sobieski też to dostrzega i nie widzi szansy, aby to się w przyszłości zmieniło.
Sobieski przyrzekł przy okazji elekcji, że jego małżonka nie będzie się mieszała do polityki.
Królowa uczestniczy choćby we wszystkich spotkaniach Sobieskiego z obcymi ambasadorami.
Mówi się oczywiście w historiografii, że to fochy Marii Kazimiery, która obraziła się, że Ludwik XIV nie dał jej ojcu tytułu Dziuka i Para, odwróciła przymierze, zerwała z Francją, czy doprowadziła do tego, że Jan Sobieski...
Po drugie, nigdy nie stroiła fochów, a Jan Sobieski uznał i bardzo słusznie, że Turcja szykuje się do nowej wojny i istnieje pytanie, w kogo uderza i że największym niebezpieczeństwem zawsze jest osamotnienie.
Nie dostrzegam też żadnych działań, które byłyby skierowane przeciwko Janowi III, przeciwko jego pomysłom.
Sobieski musiał zdawać sobie sprawę, że czas ku temu najwyższy.
Pamiętamy, że jeszcze niedawno Sobieski wspierał węgierskich powstańców przeciwko cesarzowi.
Szeroką paletę przeciwników uzupełniła frakcja profrancuska z tak ważnymi postaciami sceny politycznej jak wojewoda poznański Krzysztof Grzymłutowski, hetman Stanisław Jan Jabłonowski czy magnat i poeta pod skarbi Jan Andrzej Morsztyn.
Niepowodzenia, ciągłe oskarżenia i stan napięcia Sobieski przypłaca zdrowiem.
Sobieski wysyła dyplomatów do różnych europejskich dworów, ale nawet rozmowy w Wiedniu i Rzymie przynoszą fiasko.
Żali się Sobieski w liście do swojego wysłannika i szwagra Michała Kazimierza Radziwiłła.
Wcześniej w Austrii polskie poselstwo też zostaje przyjęte chłodno, a Wenecjanie, kolejny potencjalny członek Antytureckiej Ligi, nie chcą przez pełen czas przepuścić polskiej delegacji.
Spróbował Sobieski na wschodzie.
Faktem jest, że prowadził Sobieski grę na dwa fronty.
Dodatkowo Sobieski po ponownym zjednoczeniu Ukrainy chciał też utworzenia odrębnej od Moskwy hierarchii prawosławnej ze stolicą w Kijowie.
Musi jednak Sobieski poczekać na zmianę wiatrów.
Tu Sobieski nieco przesadził.
Gdy się zaczynał, nikt chyba nie spodziewał się, że we wrześniu Sobieski zasiądzie pod Wiedniem w zdobytym przez siebie namiocie wielkiego wezyra.
Sobieski był już zdecydowany.
Śmierć Michała Paca, który przez lata najmocniej psuł Sobieskiemu plany, pozwoliła na przekazanie głównego dowództwa nad litewskim wojskiem w ręce Kazimierza Jana Sapiechy.
Jan III i jego szpiedzy wzięli poetę pod lupę.
Akt skazujący podskarbiego nie był Sobieskiemu niezbędny.
Historyk Jan Wimer pisał.
Słusznie już kilka lat wcześniej przewidywał Sobieski.
W tej sytuacji Leopold wysłał do Sobieskiego posłów.
Praktycznie tylko Sobieski mógł przyjść z odsieczą.
Już za chwilę ruszyć miał też Sobieski.
Teraz zostało nam tylko podsumowanie pierwszych dziewięciu lat rządów króla Jana.
Ten pierwszy czas rządów Jana Sobieskiego to jest czas dobry, być może najbardziej udany.
Natomiast zaczyna się rozglądać Jan Sobieski za sojusznikiem na przyszłość.
Nie powiodły się też działania Sobieskiego na wschodzie.
Żeby Sobieskiego usprawiedliwić, przyznajmy, że nie miał łatwo.
Nie brakowało jednak Sobieskiemu energii do dalszych prób.
Ostatnie odcinki
-
Czy bitwa pod Wiedniem była błędem? Jan III Sob...
29.01.2026 15:00
-
Niekorzystne sojusze i zdrada magnatów? Sobiesk...
22.01.2026 18:00
-
Pierwszy kryzys klimatyczny? Mała epoka lodowco...
15.01.2026 18:00
-
Czy Jan Sobieski był ratunkiem dla Rzeczpospoli...
08.01.2026 18:00
-
Jan Sobieski. Cienie młodości — ambicja i klęsk...
01.01.2026 18:00
-
Wojsko na ulicach. Polska 1981 między strachem ...
18.12.2025 18:00
-
Jak komunistyczna partia zniewoliła Polskę?
11.12.2025 18:00
-
Koniec węgla? Jego polska historia
04.12.2025 18:00
-
Rosyjski kolonializm, czyli podbój bez mapy?
27.11.2025 18:00
-
Krzyżacy przejmują Gdańsk. Nowe rozdanie
20.11.2025 18:00