Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski
24.07.2025 13:00

Staropolskie karczmy, czyli rozpity chłop, kryminalne podziemie i zszokowany podróżny?

W dawnej Rzeczypospolitej karczma była czymś znacznie więcej niż tylko miejscem, gdzie pito i jedzono. To lokalne centrum życia społecznego — wiejska agora, miejsce spotkań, działalności sądów i rozwiązywania sporów. Pełniła funkcję podobną do dzisiejszych mediów społecznościowych: tu przekazywano wieści, zawierano umowy, kłócono się i godzono, tu też koncentrowało się życie gospodarcze lokalnej wspólnoty.

Kto mógł prowadzić karczmę? Kto na niej zarabiał? Czy chłopi dysponowali gotówką? Czy prawdą jest, że to karczmy wprowadzały w ruch obrót gotówkowy? Co o polskich karczmach pisali zagraniczni podróżnicy?

Warto pamiętać, że karczmy miały też swoją ciemną stronę. Funkcjonowały jako ośrodki organizowania się grup przestępczych, miejsca szemranych interesów i niejasnych układów. W tym kontekście pojawia się choćby postać Łukasza Moskalika. Kim był i czym się wyróżniał?

Czy prawdą jest, że szlachta rozpijała chłopów? Czy nasi przodkowie pili piwo i jak wiązało się to z humoralną teorią dotyczącą zdrowia, w którą wówczas wierzono?

O tym wszystkim w Podcaście Muzeum Historii Polski z serii Inne historie Polski. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, Jan Błoński z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.

Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Karczma"

Mam nadzieję, że dziś poopowiada Pan o swoich badaniach, a ja zapytam wprost, tego chyba musimy zacząć, czym w ogóle była karczma w epoce wczesno-nowożytnej na naszych ziemiach, bo przecież nie tylko taką instytucją ściśle gastronomiczną.

I rzeczywiście pewnie łatwiej byłoby powiedzieć, czym karczma nie była, ponieważ rola i funkcje, jakie pełniła w życiu wsi, w życiu lokalnej społeczności, były bardzo różnorodne.

podstawowa natomiast wokół tego tak jak wspomniałem Karczma była takim sercem wsi miejscem spotkań gdzie lokalna społeczność się zbierała w różnorakich sprawach i tutaj znowu taką najbardziej podstawową intuicyjną są oczywiście

Z drugiej strony też przez to, że karczma najczęściej zapewnia jakąś dogodną i dużą przestrzeń, staje się też miejscem

dyskusji politycznych na poziomie tym lokalnym, obrad sądowych, a też wcześniej, żeby pociągnąć te funkcje powiedzmy bardziej związaną z prawem i systemem sprawiedliwości, Karczma mogła być też więzieniem czy służyć do przetrzymywania osób, które przed tym sądem, który się zbiera, miały stanąć.

Ale ja mam pytanie związane z tym szerszym zainteresowaniem związanym z karczmami, bo jest to jednak temat dla historyków, dla badaczy źródeł,

Badanie karczem pod kątem źródłowym z jednej strony jest łatwe, ponieważ o karczmach jest bardzo dużo wzmianek, ale z drugiej strony jest bardzo trudne, ponieważ te wzmianki są najczęściej bardzo cząstkowe, fragmentaryczne i rozproszone po wielu rodzajach źródeł, w związku z czym

A z drugiej strony, żeby właśnie ugryźć trochę bardziej ten aspekt społeczny, to tutaj z jednej strony są spisy ludności z końca XVIII wieku, które pozwalają nam spojrzeć w demografię tych karczmarzy, to znaczy kim oni byli, jak duże były ich rodziny, czy to byli chrześcijanie, czy Żydzi.

To karczma pełniąca funkcję sklepu czy jakiegoś składu, ale mnie to zastanawia, bo jednak mamy jakieś wyobrażenie.

Gospodarz jest niemiły, nie podaje jedzenia, karczma jest brudna, nie można wygodnie spać, bo nie ma czystej pościeli, woda jest tak brudna, że nie nadaje się do picia, jeśli ktoś chciałby się nią umyć, to potem musiałby się umyć jeszcze raz.

I właśnie jak się czyta tę rozmowę dwóch bohaterów Erasmus Rotterdamu, to ma się przed oczami te same opisy dotyczące polskich karczem, po czym okazuje się, że ten opis dotyczy karczem w Niemczech, a jako kontrast są przedstawione karczmy francuskie, które z kolei są wygodne, karczmarki są miłe, od razu biorą ubrania,

W związku z czym pojawia się pytanie właśnie na ile możemy im wierzyć i co możemy powiedzieć o polskich karczmach na podstawie tych pamiętników.

Jest też taka fraszka z połowy XVII wieku, w której anonimowy autor stwierdza zgoda z Tobą, Perkleju, o zgoda, że w naszych karczmach wielka niewygoda.

W związku z tym monopolem propinacyjnym i przeznaczeniem karczmy, one były budowane dla osób, które we wsi mieszkają, natomiast podróżnicy w karczmach oczekiwali instytucji bardziej podobnej do dzisiejszego hotelu, to znaczy rzeczywiście takiej przeznaczonej dla gości z zewnątrz.

Tamtędy wspólnie wszyscy trzej, znając się ze sobą dawno, namówiliśmy się na wybranie młynarza ze wsi Stróżej, bo nas jeszcze na to lepiej podwodził tenże karczmarz pomieniony, u któregośmy pili.

My tędy zaraz w tęże wieczór, nie czekając długo w noc i z tymże karczmarzem, wszyscy trzej, zaszedłszy do tego młynarza, podkopaliśmy się pod komorę jego, do której naprzód właz tęże skrężyna, a my z karczmarzem odbieraliśmy fanty różne, to jest białe chusty, których pamiętam jako to fartuchów, rańtuchów i innych było dwadzieścia i trzy.

Mogą powiedzieć, że karczma jawi się jako średnisko patologii, a może nawet proto zorganizowanej przestępczości?

Zdecydowanie ten karczmasz, który jest wspomniany w cytacie źródłowym, to niejaki Łukasz Moskalik, który jest bardzo częstym bohaterem księgi sądowej, księgi kryminalnej dobczyc.

I tak przez kolejne lata, w kolejnych zeznaniach widzimy karczmarza, który jest takim moglibyśmy powiedzieć trochę ojcem chrzestnym.

A karczma Moskalika jest takim węzłem, takim punktem, do którego oni przychodzą dzielić łupy, sprzedawać łupy i znajdować kolejne ofiary, organizować kolejne akcje.

Czasem to się kończyło dla niego źle, bo karczmarz mógł działać jako stróż prawa i porządku i na przykład zaaresztować takiego złodzieja, ale sam fakt tego, że ktoś w ogóle pomyślał o tym, żeby iść do karczmarza i sprzedać skradzione dobra,

Pokazuje, że była to oprócz sprzedaży alkoholu jedna z takich domyślnych i intuicyjnych funkcji, jaką karczmarze pełnili, to znaczy właśnie takich drobnych paserów, hantlarzy, towarem skradzionym, mniej lub bardziej legalnym.

Czyli Łukasz Moskalik pseudonim Karczmasz.

Z innych zeznań karczmarzy też widzimy, że potrafili po prostu przekupić czy to urzędnika sądowego, czy właśnie tych zeznających, że jeśli już kogoś będą obciążać, to żeby o nich nie wspominali.

Jest takie powszechne skojarzenie związane z prowadzeniem biznesu karczmarskiego na naszych ziemiach.