Mentionsy
Heinz Guderian, „Uwaga, czołgi!”
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie 🔶PATRONITE.PL🔶
https://patronite.pl/Podcastwojennehistorie
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie 🔷BUYCOFFEE.TO🔷
https://buycoffee.to/podcastwojennehistorie
Szukaj w treści odcinka
W drugim odcinku naszego cyklu poświęconego literaturze próbującej przewidzieć charakter przyszłej wojny, no tej wojny, którą my znamy jako drugą wojnę światową, nasi patroni w głosowaniu zadecydowali, że skupimy się na książce Heinza Guderiana Uwaga czołgi, Achtung Panzer.
No przecież wiele tez, które Guderian zawarł w swojej publikacji, formułowało już wcześniej wielu autorów zarówno w Niemczech, jak i w innych krajach Europy.
Co zatem sprawiło, że to właśnie Guderian przebił się do szerokiej świadomości ze swoją publikacją, a jego książka stała się w pewnym sensie punktem odniesienia w dyskusjach o przyszłej wojnie.
Odpowiadając w pierwszej kolejności dla twoje pytanie, dlaczego Guderian, to poprzedzę odpowiedź stwierdzeniem, że Guderian jest mocno przereklamowany.
No ale chcesz powiedzieć, że ta książka jest tak sławna tylko dlatego, że napisał ją Guderian?
No a wtedy Guderian nie był jeszcze tak ikoniczną postacią, jaką jest dzisiaj.
Guderian był żołnierzem i był nazistą.
A zatem książkę Guderiana należało promować.
A więc z perspektywy państwa niemieckiego promocja książki Guderiana była właściwa.
Książka Guderiana stała się sławna jeszcze bardziej dlatego, że człowiek, który ją napisał, rok później prowadził już swoje wojska pancerne ku Wiedniowi, brał udział w Anschlussie Austrii, był jednocześnie praktykiem i teoretykiem czegoś zupełnie nowego.
Więc wszyscy czytali Guderiana, rozmawiali o Guderianie.
W praktyce realizowały to, co Guderian przelewał na papier.
Czyli Guderian już przed wojną był reprezentantem, przedstawicielem Wehrmachtu, państwa niemieckiego, ofensywnego, agresywnego, gwałtownie rozbudowującego siły zbrojne.
Guderian kończy II wojnę światową jako przedstawiciel przegranej armii, ale jako tak zwany profesjonalista.
Mimo, że Guderian był, mówiąc kolokwialnie, naziolem.
Ale Guderian, tak jak Halder, z którym się zresztą nie lubił, oni chcą zbudować legendę Białego Wehrmachtu.
Guderian zaraz po wojnie, w aurze specjalisty wojsk pancernych, które dały Wehrmachtowi tak wiele zwycięstw, pisze książkę Wspomnienia Żołnierza.
A zatem Guderiana się promuje dalej.
Niemniej Guderian jest bardziej znany dzięki wspomnieniom żołnierza niż dzięki Achtung Panzer po wojnie.
No ale Guderian koniec końców jako generał, oficer niemieckiej armii przechodzi do historii także jako niezwykle zasłużona persona w zakresie publikacji historyczno-wojskowych.
Ma dwie książki, które stały się sławne, ale to Achtung Panzer jest sławne dzięki Guderianowi po wojnie bardziej niż ze względu na treści, które są zawarte w samej książce.
W tym wypadku Krzysztofa Fudaleja, który badając naukowo niemieckie wojska pancerne na etapie ich reorganizacji i przedwojennego, międzywojennego rozwoju, jako specjalista mający pełną świadomość jak Guderian próbował czarować, jak fałszywie często przedstawiał swoją osobę, potrafi prawidłowo we właściwym kontekście przedstawić tak autora Achtung Panzer, jak i poniekąd samą książkę.
Ja osobiście, kiedy te kilkanaście lat temu przeczytałem Uwaga czołgi Guderiana po raz pierwszy, to ta książka mnie rozczarowała.
Guderian odwołuje się wprost do Hitlera na łamach książki, prosząc najwyższego dowódcę o pomoc w przełamaniu konserwatyzmu najwyższych czynników wojskowych, z którymi ma na pieńku.
Natomiast jeżeli ktoś w książce Achtung Panzer Guderiana chce zobaczyć przyszły Blitzkrieg, przyszły w rozumieniu on się objawi dwa lata po jej wydaniu, to nie tyle co będzie zawiedziony, co będzie zaskoczony jak niespójna wewnętrznie jest ta książka.
Innymi słowy, książka Guderiana wpisująca się w ten trend...
U Guderiana mamy skupienie na rzeczach kluczowych.
Dlatego Guderian zajmuje się zagadnieniami piechoty, artylerii, kawalerii.
I Guderian wyjaśnia każdemu, kto wątpi w znaczenie czołgu.
Więc Guderian mówi, że kiedy artyleria zawiodła, kiedy gazy bojowe zawiodły, pojawił się czołg.
I Guderian, będąc w opozycji do generała Becka, tłumaczy, że czołgi w Wielkiej Wojnie osiągnęły do jesieni 1918 roku, używając pewnej przenośni, 99% mocy potrzebnej do osiągnięcia przesilenia, do osiągnięcia mocy krytycznej.
Guderian pokazuje, że zmasowane uderzenie wielkich mas pancernych
I to jest tak naprawdę książka Guderiana.
Guderian nie zajmuje się przesadnie strategią.
Więc Guderian skupia się na tym, jak maksymalnie, efektywnie wykorzystać wojska pancerne w przyszłej wojnie i dlatego, że w latach 20. i 30.
A Guderian mówi, nie, to myślenie zaprowadzi nas donikąd.
Jeżeli będziemy, mówi Guderian, myśleć w takich kategoriach, że mamy piechotę, artylerię i kawalerię jako bronie główne, to utkniemy w tym koszmarze wielkiej wojny w kolejnym konflikcie.
Że już piechur z bagnetem przestał odgrywać tak kluczową rolę, ale artyleria nie mogła zastąpić piechura z bagnetem, mówi Guderian, bo nie potrafi tak skutecznie strzelać w bezpośredniej walce na wprost w rozumieniu walki ogniowej, niszczenia ogniem w bezpośrednim starcie.
Można wielokrotnie dzięki silnikowi spalinowemu, powiada Guderian, zwiększyć moc człowieka w maszynie.
A Guderian mówi nie.
Stąd Guderian pisząc swoją książkę pisze ją wyłącznie dla specjalistów.
To mówi Guderian, kiedy ściera się na łamach swojej książki z teorią znaczenia kawalerii na polu walki.
Dla Guderiana punktem ciężkości i odniesienia są Francuzi, bo oni są z punktu widzenia każdego ówczesnego oficera Wehrmachtu przyszłym głównym wrogiem.
A więc, mówi Guderian, nie możemy powielać francuskich rozwiązań, tylko musimy ich zmiażdżyć czymś lepszym.
Guderian wielokrotnie powtarzał, nie tylko na łamach książek, bądź jak zwarta pięść, a nie jak rozwarta dłoń.
Więc Guderian mówi pośrednio do generała Ludwika Becka.
Bo oczywiście nie odważy się jego podkomendny powiedzieć generałowi Beckowi, szefowi sztabu generalnego, nie masz racji, zwłaszcza, że generał Beck tak się zezłościł na generała Guderiana za jego liczne artykuły w prasie poprzedzające Achtung Panzer, że koniec końców wydał mu rozkaz, aby już więcej nic nie pisał na łamach prasy wojskowej.
Bo mąci, bo go denerwuje, bo przeszkadza i się w ogóle nie zna, a on, generał Ludwik Beck, notabene najwybitniejszy strateg Wehrmachtu, on mówi, że jakiś generał Guderian nie będzie go przecież pouczał.
I Guderian mówi, źle, generał Ludwik Beck się myli i poświęca cały rozdział wywodom, dlaczego generał Ludwik Beck się myli, nie wymieniając go z nazwiska ani razu.
A zatem Guderian mówi, czołgi nie mogą być przypisane kawalerii.
Ale artylerzyści i piechurzy dla Guderiana to jedno.
A Guderian mówi tak...
Innymi słowy, Guderian mówi, że najlepsza broń, jaką są czołgi, musi wykorzystywać powodzenie tam, gdzie odniesiono sukces, bądź sama o sukcesie stanowić.
Innymi słowy, używając tego przenośnienia i tego porównania do kompanii piechoty, Guderian mówi, najlepszą broń zbierzmy nie w tej kompanii piechoty, tylko zamiast tej kompanii piechoty stwórzmy coś zupełnie nowego, kompanię pancerną, która dzięki swojej sile, przebojowości, ognia i ruchu...
To jest to, czemu Guderian poświęca kolejny rozdział i mówi, że czołgi w masie mogą zmienić pole walki.
Bo Guderian mówi, nie dawajmy czołgów do kompanii piechoty.
Dla Guderiana ludzie tacy jak Manstein i Beck stanowią zagrożenie koncepcji czołgu.
Nie rozumieją czołgu jako narzędzia walki na poziomie operacyjnym i Guderian na łamach Achtung Panzer z nimi wojuje.
Jest Guderian prekursorem określonej myśli użycia broni pancernej w zwartej masie wyłącznie na najważniejszym kierunku operacyjnym, bo uważa, że Niemców nie stać na czołgi, które mogą być wszędzie.
Oczywiście ta koncepcja Guderiana poniekąd wynika z biedy, bo koniec końców II wojna światowa będzie konfliktem, gdzie obok dywizji pancernych, korpusów pancernych i armii pancernych staną ramię w ramię samodzielne bataliony czołgów, dywizjony czołgów, kompanie czołgów, brygady czołgów itd.
Co spowoduje, że broń pancerna dostępna dla wszystkich stanie się takim samym elementem pola walki jak piechota, artyleria czy kawaleria, a Guderian mówi przed wojną nie.
Korzystajmy my, Niemcy, mówi Guderian, z tego, że nie wszyscy jeszcze ogarnęli znaczenie czołgu i nie dają mu równości wobec piechoty, artylerii czy kawalerii.
Guderian nie możemy wygrać wojny, bo mamy za mało ludzi, za mało surowców, za mało przestrzeni.
I Guderian na łamach swojej książki...
broni pancernej napisano wiele wcześniej, dyskutuje się o tym dużo, więc Guderian jest o tyle ciekawy, że on to opisuje w kontekście właśnie Wehrmachtu.
Ale najważniejsza teza książki Guderiana brzmi Zróbmy naszym wrogom Blitzkrieg.
No i Guderian, ta książka Guderiana jest bardzo sprytna.
No więc Guderian mówi, że niemiecka sztuka wojenna.
I ja powiedziałem, ta książka Guderiana jest napisana inteligentnie.
Dlatego, że Guderian powołuje się na autorytety i neguje, czy raczej mówi na łamach swojej książki, zobaczcie, generał Ludwik Beck zaprzecza naszej teorii sztuki wojennej lekceważy szwerpunkt.
I przedmowę do książki Guderiana napisał jego mentor, generał wojsk pancernych Lutz.
Guderian przystępuje od razu do uderzenia na sztab generalny wojsk lądowych i każdy, kto tą książkę brał w 1937 roku do ręki w Niemczech jako specjalista wojskowy, doskonale sobie z tego zdawał sprawę.
Natomiast trzeba było takiego Blomberga, trzeba było takiego Becka zastąpić potem Halderem, a na końcu, no prawie na końcu nawet Guderianem, żeby te koncepcje wdrażać w życie.
No więc Guderian...
Guderian chce, aby armia niemiecka była jak najbardziej efektywna.
I Guderian najpierw sięgnął po swojego dawnego zwierzchnika, ale już w pierwszych stronach książki, kiedy już pisze sam, to sięga już po zwierzchnika najwyższego.
Czyli Guderian mówi, panowie generałowie, koledzy, wy nie bądźcie tacy konserwatywni, bo nasz wódz, Führer, wyraźnie powiedział, że popadacie w gnuśność.
I znowu cytując Hitlera, Guderian przytacza jego słowa.
A zatem, mówi Guderian, stawiamy na postęp, stawiamy na nowinki techniczne, które zmienią tak świat, jak i pole walki.
Naprawdę każdy konserwatywny oficer w armii niemieckiej w 1937 roku po przeczytaniu tej książki musiał uważać, bo takich Guderianów w Wehrmachtzie były setki.
Tylko Guderian akurat był panem od wojsk pancernych, nie jedynym bynajmniej, ale dosyć znanym i krzykliwym.
I nagle książka Guderiana stała się faktem, bo Guderian poświęca swojej książce rozdział o bronie przeciwpancernej.
No ale, jak wiemy, w 1938 roku generał Ludwik Beck złożył wymuszoną dymisję, zaczęto tworzyć kolejne dywizje pancerne i książka Guderiana była jednym z elementów tej narracji o Nowym Wehrmachtzie, a
o przekształceniu dywizji lekkich kawalerii rozpoznawczych w dywizje pancerne, o formowaniu nowych dywizji pancernych, więc Niemcy mieli trzy dywizje pancerne, jak Guderian pisał swoją książkę, a jak poszli na wojnę w 1939 roku, dwa lata później, to mieli już tych dywizji pancernych bądź naznaczonych do przekształcenia w pancerne dziesięć.
Mimo, że przecież Guderian na łamach książki w 1937 roku pisze, że Francuzi mają zamiar sformować ciężkie dywizje pancerne, będące czymś zupełnie innym niż lekkie dywizje zmechanizowane rozpoznawcze i my musimy Francuzów ubiec, my musimy mieć własne ciężkie dywizje pancerne.
Ale pogląd francuskiego ministra obrony Dalladiera na temat konieczności tworzenia wielkich ciężkich dywizji pancernych jest w książce Guderiana na trzy lata przed kampanią francuską.
To jest cytat z Dalladiera w książce Guderiana.
Oni będą przystępować do ważnych próg w tym kierunku, mówi Guderian, a my przystąpmy do tworzenia po prostu dywizji pancernych więcej, mocniej, silniej.
I Guderian pisze tak.
Czyli zobaczmy, Guderian mówi w swojej książce, nie tylko odrzućmy zachowawczość, nie tylko miejmy wyobraźnię operacyjną w wykorzystaniu nowych środków walki, musimy zrozumieć jak one działają.
Guderian mówi, dobry oficer musi wyzyskiwać nowinki techniczne i wreszcie mówi Guderian na łamach swojej książki, choć nie zawsze wprost, dobry żołnierz musi śledzić swoich wrogów, musi wiedzieć, co dzieje się na świecie, rozumieć trendy, znać przeszłość, przewidywać przyszłość, udoskonalać teraźniejszość.
To, co uderza w książce Guderiana...
Innymi słowy Guderian, jak czyta się tą książkę, widać, że jest to człowiek elokwentny, o szerokich horyzontach, inteligentny, a jednocześnie bezwzględny, sprytny, chytry i choleryczny.
Guderian opisuje francuskie wojska pancerne, francuskie zamierzenia, radzieckie wojska pancerne, Armię Czerwoną, Brytyjczyków, najbliżej mu do Anglików, najbliżej mu do brytyjskiej koncepcji wojny mechanicznej.
Ale z perspektywy Guderiana czołg najważniejszy jest dla Niemców.
Jest zrozumiałe, że jednak zadanie rozwoju rodzaju broni, pisze Guderian,
No i Guderian stwierdza, że Niemcy w nowej wojnie, on tego nie pisze wprost, że Niemcy w nowej wojnie pójdą ofensywnie, że tylko tak mogą wygrać.
No i Guderian jest heretykiem, bo zrozummy, istniały trzy bronie główne, piechota, artyleria i kawaleria.
A Guderian przyszedł i powiedział, wchłońmy, my pancerne wojska, wchłońmy kawalerię, wchłońmy piechotę, wchłońmy artylerię.
To jak Guderian mówi.
Można sobie wyobrazić, co pomyśleli artylerzyści, piechocińcy, kawalerzyści w Wehrmachtu, kiedy przyszedł taki Guderian i takie rzeczy zaczął wypisywać.
no to ten Guderian, no trzeba było go brać na poważnie.
Guderian zdobywał coraz większe wpływy w Wehrmachtzie.
Hitler lubił narodowo-socjalistycznych oficerów, takich jak Rommel czy Guderian.
Guderian bardzo lekko, bardzo swobodnie stwierdza, no nie mamy benzyny, ale mamy plan czteroletni, będziemy produkować syntetyki, będzie dobrze.
Ale Guderian mówi, dajmy szansę naszym naukowcom, mamy węgiel, jak zrobimy syntetyki, to może się problem rozwiąże, w końcu mamy plan czteroletni.
Bo Guderian głęboko wierzy, że jeżeli Niemcy pójdą na nową wojnę, a wierzy głęboko, że pójdą, bo w jego percepcji i w jego opinii pójść muszą.
No więc Guderian mówi, potrzebujemy przestrzeni życiowej i możemy ją sobie wyrąbać wojną błyskawiczną z punktem ciężkości przy użyciu lotnictwa, wojsk motorowych, a przede wszystkim czołgów.
I mówi Guderian, ja jako niemiecki patriota głęboko się boję, że jeżeli pójdziemy na nową wojnę przy użyciu starych metod, to my tą wojnę przegramy.
Więc generałowie, koledzy, wodzu i partio, mówi Guderian między słowami, rozsmarujmy ich o ścianę przy użyciu rewolucyjnych środków walki.
Chociaż, co ciekawe, Guderian nie lekceważył Armii Czerwonej na łamach swojej książki i nie lekceważył przestrzeni i czasu Rosji.
Guderian przestrzega na łamach książki, ale dosłownie w pojedynczych zdaniach, że można odeprzeć...
Guderian nie poświęca temu zbyt wiele uwagi, bo Francja tej strategicznej przestrzeni między Renem a Atlantykiem nie ma.
Ale Guderian ma nadzieję, że jedno wyładowanie powali wroga, że nie trzeba będzie się telepać gdzieś na Ural.
Ale Guderian tą książką mówi, rozsmarujmy naszych wrogów o ścianę.
Otóż to nie jest tak, że Guderian miał rację, a generał Ludwik Beck się mylił.
Gdyby nie było Becka, a był tylko Guderian i jego Achtung Panzer, balans pomiędzy różnymi składowymi Wehrmachtu byłby nieprawidłowy.
Ale oczywiście ta dywizja piechoty, żeby się w tym Abewil okopać nad kanałem La Meange, to wcześniej musiała tam przybyć przez wyrąbany korytarz dywizji pancernej Guderiana.
Postrzegał wojnę jako proces od początku do końca, a Guderian uważał, że wojnę można wygrać jedną kampanią.
Ale Guderian tą książkę do środka kieruje, niestety jest skuteczny.
I Guderian mógł powiedzieć, miałem rację.
Ale on zagrał, bo mógłby powiedzieć, Guderian, poświęciłeś dwie trzecie swojej książki zmaganiom we Francji.
Ale Guderian, no i co?
A generał Guderian mówił, unikniemy wojny światowej dzięki Blitzkriegowi.
Generał Guderian tego nie rozumiał.
Ostatnie odcinki
-
Polacy na frontach drugiej wojny światowej
04.02.2026 06:00
-
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojn...
02.02.2026 06:00
-
Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej...
01.02.2026 15:00
-
Paradoks amerykańskich strat w czasie drugiej w...
30.01.2026 06:00
-
Gość Podcastu Wojenne Historie: Paweł Przeździe...
28.01.2026 06:00
-
Betonowa tarcza. Czy umocnienia są potrzebne?
26.01.2026 06:00
-
Radzieckie wojska pancerne w inwazji na Polskę ...
23.01.2026 06:00
-
Dywizje. Zwodniczy symbol siły
21.01.2026 06:00
-
2. Armia Wojska Polskiego. Między propagandą a ...
19.01.2026 06:00
-
Plan Zwycięstwa. Amerykański plan na wygranie w...
16.01.2026 06:00