Mentionsy

Podcastex - podcast o latach 90. i 00.
29.01.2026 07:42

Czy do tej katastrofy musiało dojść? - Podcastex #189

20 lat po największej katastrofie budowlanej w historii Polski rozmawiamy o tym, jak do niej doszło i czy dało się jej uniknąć.

*

➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/

➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex

➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex

________________
Zapytania biznesowe: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Hoppe"

Tak powstają MTK, a jego prezesami zostają Jan Hoppe i Tadeusz Burzec.

No dobrze, Jan Hoppe i Tadeusz Burzec, wspomniani, to dwaj chorzowscy biznesmeni, którzy przez kilka lat wymieniali się w tym fotelu prezesa.

Tutaj dalej wjechali cali na biało właśnie wspomniani Jan Hoppe i Tadeusz Burzec.

Walne zgromadzenie udziałowców podjęło więc decyzję o podwojeniu liczby udziałów ze 100 do 200 i tę drugą setkę objęli Hoppe i Burzec.

Jan Hoppe i Tadeusz Burzec, bo o nich mowa, swoje udziały w międzynarodowych targach katowickich kupili po 12,5 tysięcy złotych, czyli równowartość 3 tysięcy dolarów.

Wkrótce Hoppe i Burzec mają ich ponad połowę.

No a poza tym, gdy zaczynały się płatności za tą wykonaną halę udziałowcem Przemysłu Budu był Jan Hoppe.

No ale jakoś tak się wydarzyło, że niedługo po wybudowaniu tej hali Burzec i Hoppe zniknęli z MTK.

Tadeusz Burzec odszedł z MTK, a Jan Hoppe po licznych aferach, których był bohaterem, sprzedał swoje udziały w MTK zagranicznej firmy Expo Centers Eastern Europe Limited, w skrócie...

No ale właśnie, tutaj pani Znamirowska-Soczawa wspomniała o jakichś ślicznych aferach, które wydarzyły się za sprawą Jana Hoppego.

jak się okazuje, niezwykle barwnej, no bo tak, no bo Hoppe może i przestał być tym prezesem MTK, trochę do tego przymuszono, o czym też później, ale nie udało się go tak łatwo pozbyć, bo tutaj jest kolejny tekst autorstwa Teresy Semik, uwzięła się po prostu pani na człowieka, który próbuje robić biznes, z serwisu katowicenaszemiasto.pl i to jest tekst z 11 lutego roku 2003, czyli jeszcze kilka lat przed tą katastrofą,

Cytuję, były rzecznik stołecznej policji Dariusz Janas kurczowo trzymał się wycieraczki, by nie spaść z maski jadącego samochodu, a były prezes katowickich targów Jan Hoppe szarpał kierownicą tak, by jednak go z tego auta zrzucić.

Pod zastaw luksusowego auta chcieliśmy wziąć krótkoterminowy kredyt, jednak pan Hoppe odmówił wydania auta.

Powiadomiłem policję o przywłaszczeniu, ale wtedy usłyszałem od pana Hoppego, że komendant Cygan jest jego dobrym znajomym, więc żadnych czynności w tej sprawie nie podejmie, a w ogóle to on na Śląsku jest nie do ruszenia.

To powiedział Robert Białczyk, czyli kolejny prezes, następca Jana Hoppego.

Jeżeli chodzi tutaj o kwestie mundurowe, no Hoppe był bardzo blisko związany z miejscową policją.

Przekazał informacje na temat całej sprawy policji i niedługo później na komórkę Hoppego próbował podobno zadzwonić komendant Mirosław Cygan, no i powiedział tak, tutaj cytuję za wcześniejszym tekstem Teresy Semik, Panie Janku, tutaj mówi do Hoppego...

Tylko, że komendant Mirosław Cygan nie wiedział, że dodzwonił się nie do Hoppego, tylko do nowego prezesa Międzynarodowych Targów Katowickich, no i z tego się wzięła afera, czy aby tutaj...

No bo jeżeli się tutaj pokrył numer telefonu, jeżeli ten dzwoniąc do Hoppego, myśląc, że dzwoni do Hoppego, dzwonił tak naprawdę do nowego prezesa, to znaczy, że ta karta SIM została przekazana, że ten numer tam został w firmie, więc też już nie było tak źle, kurwa, nie?

Grzegorz Zasępa, to jest być może, był na pewno wtedy dziennikarz Trybuny Śląskiej, który po tej całej sytuacji dotarł do Hoppego i przeprowadził z nim wywiad na potrzeby właśnie tejże Trybuny Śląskiej.

No i w tym tekście Hoppe mówi, że...

Po trzecie, w ogóle się nie przedstawił, więc Hoppe był wystraszony, bo to jeszcze w parku siedziało, więc panikował i tam rzeczywiście wcisnął gaz do dechy.

No i tam odpowiedział Hoppe tak.

Ale dalej mówi, hoppe, tak.

Tak, tak, w ogóle te dwie wypowiedzi się dziwacznie ze sobą kleją, bądź nie kleją, nie mam pojęcia, w każdym razie rzeczywiście, tak, tak, tak, pan Hoppe bardzo łatwo zrezygnował z zabezpieczenia interesów, no ale dobrze, był w ogóle cały w nerwach, widzimy tam w tym tekście, widzimy też zdjęcie Jana Hoppe i jest doskonały nagłówek tekstu pod tytułem nie jesteśmy kolegami, tak, co w tekście akurat dotyczy tego, że on nie jest kolegą z tym

No wróćmy tutaj do dwóch postaci, o których wspominaliśmy, do Hoppego i do Burzca.

No w związku z tym uszkodzeniem dachu w 2002 podczas zgromadzenia walnego władze, czyli Hoppe i Burzec, nie uzyskały absolutorium i straciły stanowiska.

Podczas jego nieobecności najważniejsze decyzje podejmuje Ryszard Ziółek, były rzecznik prasowy targów z czasów Hoppego i Bursza.

Jan Hoppe oczywiście wtedy...

Obaj dziennikarze pytali go wtedy o problemy z dachem, które się pojawiły jeszcze w czasach, gdy Hoppe kierował MTK.

0:00
0:00