Mentionsy

Podcastex - podcast o latach 90. i 00.
29.01.2026 07:42

Czy do tej katastrofy musiało dojść? - Podcastex #189

20 lat po największej katastrofie budowlanej w historii Polski rozmawiamy o tym, jak do niej doszło i czy dało się jej uniknąć.

*

➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/

➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex

➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex

________________
Zapytania biznesowe: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 41 wyników dla "MTK"

No ale dobrze, powiedzmy sobie trochę o historii MTK, czyli Międzynarodowych Targów Katowickich, do których należała ta hala.

I te historie MTK w pewnym stopniu zarysowuje streszcza Nota Papu z 1 lutego roku 2006.

Tak powstają MTK, a jego prezesami zostają Jan Hoppe i Tadeusz Burzec.

No ale w ogóle jak to się stało, że oni przejęli MTK?

że jest to jakaś przestrzeń, ale nie wiadomo co z nią zrobić, więc postanowiono założyć firmę, która zajęłaby się profesjonalną organizacją targów i tak powstała właśnie spółka MTK, która miała iluś tam właścicieli.

MTK mają 40 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej.

Kupiłbym sobie na przykład udział w MTK, no bo czemu nie?

MTK przechodzi okres największego rozkwitu i jednocześnie dziwnych decyzji własnościowych.

We władzach Mysłowickiego Przemysłu Budu, czyli we władzach wykonawcy hali był syn jednego ze współwłaścicieli spółki MTK.

Te dwa ostatnie punkty zostały wzięte z dwóch tekstów autorstwa Teresy Semik, to jest dziennikarka, która zajmowała się bardzo często tą sprawą katastrofy MTK.

No ale jakoś tak się wydarzyło, że niedługo po wybudowaniu tej hali Burzec i Hoppe zniknęli z MTK.

Tadeusz Burzec odszedł z MTK, a Jan Hoppe po licznych aferach, których był bohaterem, sprzedał swoje udziały w MTK zagranicznej firmy Expo Centers Eastern Europe Limited, w skrócie...

No tutaj na chwilę zejdźmy po prostu z tematu MTK, choć nie do końca i wejdźmy w dygresję na temat pana Jana, nieżyjącego już postaci.

jak się okazuje, niezwykle barwnej, no bo tak, no bo Hoppe może i przestał być tym prezesem MTK, trochę do tego przymuszono, o czym też później, ale nie udało się go tak łatwo pozbyć, bo tutaj jest kolejny tekst autorstwa Teresy Semik, uwzięła się po prostu pani na człowieka, który próbuje robić biznes, z serwisu katowicenaszemiasto.pl i to jest tekst z 11 lutego roku 2003, czyli jeszcze kilka lat przed tą katastrofą,

No i jest taki tekst Przemysława Jedleckiego z Gazety Wyborczej z 1 lutego 2006 roku, w którym czytamy Zarząd MTK twierdził, że do tej pory nie zdarzały się uszkodzenia dachu hali numer 1, ale media i prokuratura szybko wykryły, że już 4 lata temu dach hali ujął się pod ciężarem śniegu i trzeba było go naprawiać.

W pierwszej reakcji zarząd MTK twierdził, że nie zdarzały się uszkodzenia dachu i dalej w kwietniu 2002 roku MTK za szkody i prace zabezpieczające zażądał od swego ubezpieczyciela Hestii 339 tysięcy złotych.

MTK twierdził, że na szkody powstałe przez opady śniegu nie ma wpływu.

Zdaniem sądu nie można spółce MTK zarzucić, że nie dochowała należytej staranności o dach.

To tak jakby jego ekspertyza powstała na zamówienie MTK.

Zdaniem ministra wyrok świadczy, że MTK doskonale wiedział, że zimą obiekt jest niebezpieczny, a mimo to z premedytacją go

No tak, tak, to wygląda też na to, że tutaj MTK będąc w nie najlepszej sytuacji finansowej, no próbowało, no znowu, biznes Bartek, optymalizacja kosztów.

Władze Katowic starają się zbyć swoje udziały w MTK.

No a 3 stycznia 2006 roku, tutaj warto podkreślić, dwadzieścia kilka dni przed tragedią, konstrukcja hali MTK ugięła się po raz kolejny, no tym razem o około pół metra.

No i tutaj właśnie mamy do czynienia z sytuacjami, w których nikt nie zginął, no ale już w Ostrowcu Świętokrzyskim, dokładnie 22 stycznia roku 2006, czyli kilka dni przed katastrofą MTK,

Tak swoją drogą to jest interesujące, że dokładny dzień przed tragedią MTK na pierwszej stronie mikołowskiej edycji Dziennika Zachodniego pojawił się tekst, z którego wynikało, że zawalił się dach hurtowni z materiałami budowlanymi przy ulicy Rybnickiej właśnie w Mikołowie.

Więc tak już kończąc kwestię innych katastrof tego rodzaju, naprawdę nie brakowało zwiastunów tego, co może wydarzyć się podczas imprezy w MTK.

W MTK, jak już wspominaliśmy, odbywała się 56. wystawa Gołębi Pocztowych.

Obaj dziennikarze pytali go wtedy o problemy z dachem, które się pojawiły jeszcze w czasach, gdy Hoppe kierował MTK.

To ten, który rozmawiał z ofiarą śmiertelną tuż przed tym, jak zmarła pod gruzami hali MTK.

No i dopiero w roku 2018 Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił poseł zbiorowy 84 krewnych ofiar, stwierdzając, że Skarb Państwa jest również odpowiedzialny za katastrofę MTK.

W styczniu 2001 roku spółka EEL kupiła pakiet 51% udziałów MTK za 5 milionów dolarów.

Wynika z niej, że wartość MTK, a zatem wartość udziałów IL, spadła do zera i jest to stan nieodwracalny.

Kara dla projektanta hali MTK jest adekwatna do roli, jaką pełnił oraz do stopnia zawinienia, wskazał sąd.

Wracając do optymalizacji kosztów, o której mówiliśmy w kontekście MTK.

Szefowie MTK nie zareagowali.

Spółka MTK wiedziała, że trzeba wzmocnić konstrukcję.

19 stycznia dyrektor techniczny pisze maila do członka zarządu MTK, co im grozi w razie zawalenia się dachu.

Kary więzienia niższe, ale też kary więzienia otrzymali członkowie zarządu MTK Richard Z. i Bruce R., ten wysłany przez IL do Polski, chociaż wysłany czy nie wysłany, no wysłany, no ale jak powiedzieliśmy wcześniej, bywał rzadko na miejscu.

Podobnie nie podejmował działań Adam H., dyrektor techniczny MTK.

Ktoś też zapewniał prawdopodobnie ludzi związanych z imprezą zorganizowaną w MTK, że hala jest w porządku i na pewno nic się nie stanie, no a jednak się wydarzyło.

Reportaż z Polsatu, też wspomniany dzisiaj, pokazuje Aleksandr Glantz, córkę Gabrieli Glantz, ostatniej osoby wyciągniętej spod ruin MTK.

0:00
0:00