Mentionsy
Jak powstało "Koło fortuny"? (Podcastex 199,5)
Co tam dziś na kole, kochani?
*
➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/
➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex
➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex
________________
Zapytania biznesowe: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
No Pijanowski mówił wprost, że nie było po prostu prawa, które by to ogarniało, co nie dziwi absolutnie, biorąc pod uwagę rzeczy, które działy się jeszcze, wiesz, na przełomie lat 80-tych, 90-tych, nie?
Wprowadziłem więc do gry koło, mówił Pijanowski, które jest zawsze ciekawym elementem.
No jako się rzekło, Pijanowski wprowadził do wielkiej gry koło, tam się losowało te koperty i było tam pytanie od jakiegoś tam dalekiego kuzyna Elvisa.
No i czy to koło tutaj było dowodem jakiegoś geniuszu Pijanowskiego, czy to było absolutnie oryginalne?
No i czy Pijanowski miał jakąś techniczną możliwość, żeby zobaczyć to wczesne koło fortuny amerykańskiej?
Sam Pijanowski twierdził, że zobaczył Wheel of Fortune dopiero na przełomie lat 80-tych i 90-tych.
No ale zanim jeszcze pogadamy o tym kole fortuny, musimy poświęcić chwilę postaci Wojciecha Pijanowskiego.
Banał albo nie banał, no bo jednak sporo osób kojarzy Pijanowskiego w pierwszej kolejności sprowadzenia Koła Fortuny, a jednak może nie wszyscy wiedzą o tym, co tam się działo wcześniej i co faktycznie tutaj wnosił Wojciech Pijanowski, jeśli chodzi o polską rozrywkę telewizyjną.
Pijanowski urodził się w roku 51, jest synem...
Lecha Pijanowskiego, mocno związanego z filmem i telewizją i aktorki Marii Broniewskiej.
Natomiast tyle dlatego, że wydaje się, że dla ścieżki zawodowej Wojciecha Pijanowskiego, niezależnie od tego, że Wojciech Pijanowski ma podobno bardzo dobre relacje z matką, ale istotniejszy dla jego ścieżki zawodowej był ojciec, czyli wspomniany
przez ciebie Lech Pijanowski, który żył niezbyt długo, ale w tym niezbyt długim, bo 406-letnim życiu zdążył zrobić bardzo, bardzo wiele.
dzisiaj członek działającego do dzisiaj swoją drogą prężnie bydgoskiego ośrodka GO jako tako, przyznał, że tego bakcyla złapał od Pijanowskiego, który mówił o tym GO w telewizji w latach 70., więc tego rodzaju wpływów na pewno było więcej.
No i oprócz tego, że Lech Pijanowski zarażał tą zajawką randomowych po prostu bydgoszczan, to również wreszcie zajawił swojego syna, czyli Wojciecha.
W tym wspomnianym już programie kiedyś to było, Wojciech Pijanowski mówił, że ojciec go trochę zmuszał do grania w gry, jak był mały.
No i tam Stajszczak pisze, że niektóre z tych opisów, które tworzył Wojciech Pijanowski, były na tyle dokładne, że można było na ich podstawie tworzyć samoróbki.
W razie czego mogę pomóc w dotarciu do pana Pijanowskiego.
Z Pijanowskim.
No z Pijanowskim i z koleżanką, oczywiście.
Wojciech Pijanowski.
Wojciech Pijanowski rzeczywiście mocno zakotwiczył w tym temacie.
Wynikało, że Pijanowski wymyślał też własne gry.
W czasopismach były też publikowane szarady wymyślane przez Pijanowskiego, więc mocno, mocno z tym tematem związany człek.
Pijanowski był też przewodniczącym Krajowej Rady Upowszechniania Gier.
Tutaj zaznaczmy, że ta działalność Pijanowskiego nie ograniczała się do tych wątków teleturniejowych, czy growo-planszówkowych, o których wspominaliśmy.
No, Pijanowski był też związany ze Studiem 2, słynnym Studiem 2 telewizyjnym.
Były sobie Świnki 3, no ale tam było dużo różnych psikusów, humorków poza Pijanowskim, to
No więc jak weźmiemy sobie tego wspomnianego już Lecha Pijanowskiego i tę karierę Wojciecha, no to możemy sobie pomyśleć, ludzie kochani, to po prostu ręka rękę myje, nepo baby.
No bo Wojciech Pijanowski zaczął pracować w telewizji polskiej parę lat po maturze, bardzo młody człowiek.
Bartek w latach 60. przeprowadził dla Gazeta.pl wywiad z Wojciechem Pijanowskim i tam Wojciech Pijanowski mówił, że próbował się dostać do telewizji jeszcze jako 18-19-latek, ale został odstrzelony m.in. przez Irenę Dziedzic, słynną.
No, Pijanowski twierdził, że trafił finalnie do telewizji, bo zastępował swojego przedwcześnie zmarłego ojca.
No w sumie liczba Pijanowskich się zgadzała w ten sposób, więc rzeczywiście dano mu
szansę, ale a propos tych koligacji, powiązań, no wynika z tego jasno, że Wojciech Pijanowski, może jest dalej, ale na pewno był absolutnym jakimś zapaleńcem, pasjonatem i gościem mocno, mocno kreatywnym, który po prostu ma różne, lepsze lub gorsze, też jeszcze o tym powiemy, pomysły i bardzo chce je realizować.
Był m.in. kolekcjoner i tutaj zaznaczę, że w prasie tamtego okresu pojawia się tytuł kolekcjonerzy, więc tutaj być może pamięć zwodziła Wojciecha Pijanowskiego.
Jakiś wcześniejszy program, przy którym też pracował Pijanowski i zdaje się, że tam występowały po prostu rodziny, niekoniecznie rodziny z bliźniakami.
I Pijanowski mówi dalej, tych tytułów było co najmniej 20.
O tej gęsi to się czasami wspomina, to znaczy ilekroć Pijanowski udziela jakiegoś szerszego wywiadu, ilekroć się, nie wiem, też autorzy artykułów cofają do tam jakichś powiedzmy prawie prehistorycznych rzeczy telewizyjnych, to ta gęś faktycznie się przewija.
Tak, no tych teleturniejów stworzonych przez Pijanowskiego było, no jak on sam powiedział, około 20, mi się wydaje, że jednak trochę więcej, bo już pomijając te, które on sam wymienił w tym powyższym, w tym wcześniejszym cytacie, to w prasie za 70-tych, 90-tych znaleźć można było kolejne tytuły, na przykład
Równolegle, co ciekawe, z Kołem Fortuny, czy to nie było tak, że Pijanowski był tam, mieli na niego wyłączność, tak?
No tak, a propos tej kreatywności Wojciecha Pijanowskiego, czy ona zawsze była dobrze ukierunkowana?
Trafiliśmy na forum nostalgia.pl na taki wątek o programach stworzonych przez Wojciecha Pijanowskiego i tam OP, założyciel tego wątku, wspomina m.in. o takim programie.
Pamiętacie ten teleturniej, w którym pan Pijanowski losował pewną liczbę, zazwyczaj sześciocyfrową, którą trzeba było uzyskać przez przemnożenie liter z alfabetu.
Z jednej strony, dlaczego jacyś ludzie mieliby wymyślać nieistniejące teleturnieje pijanowskiego?
Jeśli chodzi o takie największe grzyby, powiedzmy grzyby pijanowskie słynne, najdziwniejszy jego pomysł, na jaki udało nam się natrafić w trakcie researchu,
Szanuję bardzo Pijanowskiego za to, że miał takie pomysły, że mógł je realizować i chyba jeszcze bardziej szanuję decydentów, że po prostu pozwalali mu na to wszystko.
Co, Pijanowski znowu myśli o jakąś grę z żywym świniakiem?
To by było wspaniałe, gdyby po tej Gęsi Pijanowskiej miał kolejne pomysły, że teraz z koniem na przykład, nie?
No i te negocjacje, że znowu Pijanowski przyszedł i tak, i chce mi wcisnąć jakieś zwierzę.
Mieliśmy kolekcjonerów, czyli no właśnie ten teleturniej, który został nazwany kolekcjonerem przez Pijanowskiego, ale to byli kolekcjonerzy.
Pijanowski mówił w wywiadach, przynajmniej tak twierdził, że ważne było dla niego to, żeby było ono fajnie, atrakcyjnie.
Tak, w latach dziewięćdziesiątych w jednym z wywiadów Pijanowski powiedział, że zrobiłby też teleturniej z udziałem niemowląt, gdyby tylko ktoś był chętny, żeby to oglądać.
Pijanowski w wielkości konia.
Na przykład, że chcesz zanurkować i tam Wojciech Pijanowski ci po prostu kołuje butle, że tak powiem.
Niestety współczesne teleturnieje, w cudzysłowie teleturnieje, wymyślane i prowadzone przez Wojciecha Pijanowskiego, to jest po prostu, wiesz, magnat totalny, że on jest po prostu człowiekiem teleturniejem, są idiotyczną zabawą dla półgłówków, żałosną parodią amerykańskich programów ludycznych, niesmażną gumą do rzucia dla niedowidzących oczu.
No ale pojawiały się też jakieś opinie bardziej pozytywne, na przykład w marcu 85 roku niejaki Gałkowski, tak ten autor został podpisany, bez imienia, pisał w tygodniku społeczno-kulturalnym fakty w swoim felietonie, łatwość z jaką Wojciech Pijanowski wymyśla swoje teleturniejowe programy, nawet jeśli jest pozorna, imponuje.
Odzew Pijanowski.
Powiem jeszcze, że przecież jak się przegląda stare programy telewizyjne w gazetach z 70. i 80., to bardzo często, właściwie zawsze, przy każdym teleturnieju Pijanowskiego jest dopisane teleturniej Wojciecha Pijanowskiego.
Wyobraź sobie Wigilię w domu Pijanowskich.
Powiedziałbym, że wiesz, tam jakiś pieniążek w pierogu, coś tam, no ale skoro Pijanowski nie lubi losowości, no to to by mu nie wystarczyło, nie?
Słuchaj, Pijanowski jest, byłby w Gotham City kimś pomiędzy Jamesem Gordonem i Lidlerem, nie?
Dobrze, to były losy Wojciecha Pijanowskiego, przede wszystkim PRL-owskie, też troszkę tam popłynęliśmy z niektórymi formatami przez niego ogarnianymi w latach 90., ale skupmy się na tym, po godzinie trwania podcastu, skupmy się na tym, na czym powinniśmy się skupić, czyli na
Tak legitnie i tak po prywaciarsku bardzo, bo przywieźli go Wojciech Pijanowski i Paweł Hanczakowski.
To były dwa lata dość takich intensywnych negocjacji, bo Pijanowski chciał jakieś szczegóły dotyczące zasad modyfikować, tam chodziło o jakieś kwestie związane z kopertami, które wybierali, losowali właściwie uczestnicy w finałowej rundzie Koła Fortuny.
No więc właśnie, no Pijanowski poszedł trochę w tym kierunku, chociaż tutaj nie było agresji, tylko był upór, tak, no bo cytuję dalej za książką Czejarka, tutaj mówi Pijanowski dalej, że teraz to ja spojrzałem na nich zdziwiony i trochę bezwiednie powiedziałem, że jak już zjadę te 11 pięter, to nie wiem, czy będzie mi się chciało wjechać ponownie na górę, skoro i tak nie ma między nami zgody i umowy wbrew wcześniejszym ustaleniom ciągle nie podpisujemy.
I tak moje papierosy uratowały polskie Wheel of Fortune, wspomina Pijanowski, ale dziś już na szczęście nie.
No tak, Wojciech Pijanowski cały czas podkreśla, że to był pierwszy zagraniczny format, który został legalnie u nas umieszczony i sprowadzony.
W ogóle Pijanowski miał różne refleksje związane z tamtą transakcją.
Wziął się za to Pijanowski, a w zasadzie wzięła się za to jego firma UniVision, która zajmowała się produkcją reklam, innych teleturniejów, potem produkowała też dla jakichś konkurencyjnych wobec telewizji publicznej stacji.
Wojciech Pijanowski oczywiście został prowadzącym, pierwszym prowadzącym i tym najbardziej charakterystycznym Koła Fortuny, ale wymyślał też hasła, prawdopodobnie nie wszystkie, ale na pewno część.
No więc to jest ciekawa sprawa, że Pijanowski jest tutaj w takiej mocno złożonej roli.
Współwymyślaczem, przynajmniej współwymyślaczem tych haseł w styczniu 93 roku Jacek Wróblewski z trybuny zapytał Wojciecha Pijanowskiego ile trzeba było zapłacić za zakup licencji i Pijanowski odpowiada dużo.
I Pijanowski, wszystko wyłożyliśmy z własnej kieszeni.
Pijanowskiego, nieżyjące od kilku lat, scenografka, to koło tytułowe montują na jakiejś kurwa feldze od małego Fiata.
No w tej edycji pijanowskiej owszem, tam są różne rzeczy, które trafiają, no albo mogą trafić do graczy.
I o tę kwestię również zapytał Pijanowskiego Jacek Wróblewski z Trybuny.
I Pijanowski, jesteśmy tylko producentami i odpowiadamy za merytoryczną stronę teleturnieju.
Cytuję, spółka Pijanowskiego i Hanczakowskiego ma na tym 12% zysku.
No i te relacje Świtalskiego z Pijanowskim były jakieś takie kumpelskie.
Na przykład w Sztandarze Młodych z kwietnia 1995 roku pojawia się informacja, że Pijanowski został wynajęty do prowadzenia takiej prywatnej wersji Koła Fortuny podczas jakiejś imprezy śledzikowej elektromisu.
No i Pijanowski mówił, że czasami zdarzało się, że jego i Hanczakowskiego posądzano, że te kasy sobie po prostu biorą
Właścicielami firmy są Wojciech Pijanowski i Paweł Hańczakowski.
No, robiono na tym biznes, ale niekoniecznie robił to Pijanowski czy Hanczakowski.
No Pijanowski twierdził, że to na nic, bo te testy jego zdaniem były często zmieniane, posiadały tam jakieś swoje numery i pieczątki, że tego się nie da ominąć i nie da się tego jakoś oszukać.
Jest dokładny regulamin teleturnieju, jest też test eliminacyjny albo jedna z jego wersji, wracając do tego, co twierdził Pijanowski.
Wojciech Pijanowski, wróćmy do Wojciecha Pijanowskiego, który, jak powiedzieliśmy, był prowadzącym tego programu, właściwie współprowadzącym wspólnie z Magdą Masny, ale tak się składa, że zwłaszcza w tych pierwszych odcinkach, znaczy...
Jak tegoż Pijanowskiego oceniali telewidzowie?
Dla większości badanych prowadzący teleturniej Wojciech Pijanowski zachowuje się jak trzeba.
66% stwierdziło, że Pijanowski nie cieszy się, gdy gracze bankrutują, a zdaniem 69%, nice, nie faworyzuje żadnego z graczy.
Dżentelmen, za jakiego uważam Pijanowskiego, nie powinien ulegać modom populistycznym nawet w imię popularności programu.
No co tam jeszcze, jeśli chodzi o Pijanowskiego, co jeszcze negatywnego, powiedzmy, albo co krytycznego.
No, poza tą postawą, to też zwracano uwagę na to, że w tych Pijanowskich teleturniejach trafiały się błędy.
Chociaż może to też jest trochę wąsaty, no Pijanowski trochę sprawia wrażenie, jakby to była kacuwa cały czas.
No wiadomo, z czym się łączy Pijanowskiego w kontekście Koła Fortuny.
Być może, gdy Pijanowski zaproponował zwycięszczyni samochodu, zapraszam panią do bagażnika, być może to był lapsus, być może to był ksiądz Popiełuszko, referens, nie?
I Wojciech Pijanowski za Magda pocałuj pana.
No nie wiem, być może Pijanowski po prostu nie pamięta co powiedział, to trzeba by to sprawdzić na...
No więc antena prima aprilisowa z roku 1996, to już jest moment, kiedy od dłuższego czasu Pijanowskiego w kole Fortuny nie było, no przeatakowały takim prima aprilisowym żartem jeszcze tam, żeby nie było wątpliwości, napisane jest na okładce 1 kwietnia, nie?
asystentów, no i tam pod tym tekstem są takie cytaty ironiczne, prawdziwe lub nie, trudno stwierdzić w sumie, skoro to jest żart, no między innymi cytat z Materny, tam z Pijanowskiego, jakieś takie trochę knurkowanie tam wchodzi i sugerowanie, że
Podobno do dzisiaj się ziomkuje z Wojciechem Pijanowskim, no i też twierdzi, że no wtedy to nie było jakieś z jej perspektywy, nie wiem, złe czy niestosowne, ale jednocześnie mamy tutaj cytaty jednak z tamtego czasu, które wskazują na to, że niekoniecznie to było
Więc tak, tak, tak, wróćmy do Wojciecha Pijanowskiego.
Jerzy Kaczmarek z przeglądu tygodniowego z sierpnia 93 roku zarzucał Pijanowskiemu, że zamiast mówić tutaj do uczestników, to mruczy sobie w wąsy.
Mówiliśmy o tych błędach wcześniej, jeśli chodzi o pijanowskie teleturnieje.
Ponieważ uczestniczce programu forma tego rzeczownika wydała się dosyć dziwna, pan Pijanowski wyjaśnił, że jest to rzeczownik dwuczłonowy.
No i co dalej z tym, którym przez Uotwarte, tutaj cytat za wspominaną już książką Romana Czejarka, Pijanowski szybko wymyślił wytłumaczenie, ogłaszając na koniec programu dodatkowy konkurs dla widzów.
To jest pański samochód, oto kluczyki, powiedział prowadzący teleturniej Wojciech Pijanowski Piotrowi Chwiszczukowi, gdy 2 kwietnia odgadł on finałowe hasło Wydrwigrosz.
Chwilę później, kiedy córka Chwiszczuka wymachiwała radośnie kluczykami od Cinquecento, ale kamery były już wyłączone, Wojciech Pijanowski odebrał jej kluczyki, wygrany i wsiadł i pojechał.
Też Pijanowskiemu się w tym artykule trochę dostawało, że miły to jest tylko w studiu, że po prostu gdzieś się chowa, potem ucieka przed samochodem.
tą odpowiedzialnością, no i tam na końcu Wojciech Pijanowski jakoś dociśnięty przez dziennikarzy dzwoni do Poznania w sprawie tego samochodu, po czym mówi, że samochód czeka od 4 października, więc bardzo to jest skomplikowane i jakieś takie znowu niejasne i, przepraszam, shady.
Cytuję, zgodnie z umową zawartą między dyrektorem programu drugiego Maciejem Domańskim, a prezesem Univision Wojciechem Pijanowskim, na jesieni zeszłego roku prezentacja nagród stanowi zapłatę za nie.
Rozliczyliśmy się, odpowiedział gazecie pijanowskie.
To nieprawda, odpraw Pijanowski.
Domowi dziecka przekazaliśmy 111 ton węgla, odpowiada Pijanowski i czyta podziękowanie od dzieci zawczasy w Krynicy.
Anyway, wyleźmy troszkę do przodu, ale niewiele, no bo Pijanowski gdzieś tam odszedł z koła fortuny według różnych źródeł gdzieś tam na przełomie roku 1994 i 1995.
trochę randomowe rzeczy, no ale załóżmy, że to jest prawda, tak, no załóżmy, że tam nic innego nie miało wpływ na to rzeczywiście, że Pijanowski odszedł z programu, przynajmniej jako prowadzący, dlatego, że działał jeszcze przez jakiś czas za jego kulisami, a potem ci prowadzący bardzo dynamicznie się zmieniali, tak, no bo
To nie jest ten sznyt pijanowskiego, ale to nie znaczy, że nie pojawiają się w programie panowie z wąsem lub bez w takim wieku średnim albo seniorskim i dostarczają, jak to młodzież mówi lub nie.
A zaczęliśmy od gęsi i, wiesz, i pijanowskiego, nie?
Ostatnie odcinki
-
Jak powstał musical "Metro"? [Podcastex 199,99]
04.06.2026 11:25
-
Historia filmu "Gulczas, a jak myślisz..." [Pod...
22.05.2026 13:41
-
Jak powstało "Koło fortuny"? (Podcastex 199,5)
14.05.2026 12:01
-
Jak powstał "Matrix"? [Podcastex LIVE #1]
07.05.2026 15:42
-
Mega Mix #4: ten o muzyce (przede wszystkim)
30.04.2026 14:59
-
Jak powstał "Dom zły" Smarzowskiego?
23.04.2026 09:23
-
Czarnobyl a sprawa polska (Podcastex #198)
17.04.2026 11:04
-
Co się stało z Kazikiem i Kultem? Kazik Staszew...
09.04.2026 11:56
-
Mega Mix #3: którymi Spajsetkami jesteśmy i czy...
02.04.2026 14:53
-
Czy plaster Mięciela działał? Historia "Bravo S...
27.03.2026 08:57