Mentionsy
#257 Off-Season #2: Jak przejechać zimę? Wapniewska x Klin
Ciepło, sucho i stabilnie... czyli idealny moment, żeby zostać w domu! Joanna Wapniewska i Piotr Klin przenoszą się pod dach, by porozmawiać o tajnikach jazdy na trenażerze (indoor). Gdzie najlepiej urządzić swoją "jaskinię bólu" – w garażu, piwnicy czy w salonie przy otwartym oknie? Dlaczego wiatrak to absolutnie kluczowy element wyposażenia (i dlaczego nie należy celować nim w twarz), jak się ubrać, by się nie zagotować oraz jak przeliczać czas spędzony na trenażerze względem jazdy na zewnątrz. Dowiecie się też, jak korzystać ze Zwifta, by nie zwariować z nudów, a jednocześnie nie zajechać się na wirtualnych wyścigach.
Jak zrobić formę w czterech ścianach, nie przegrzać "silnika" i efektywnie wykorzystać każdą minutę. Druga część cyklu Off-Season Podcastu Rowerowego.
Zdjęcia i linki: https://www.podcastrowerowy.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/PodkastRowerowy
Instagram: https://www.instagram.com/podkastrowerowy/
Produkcja Oryginalna Earborne Media
Szukaj w treści odcinka
Ja kojarzę, tylko nie wiem, czy to w ogóle w Polsce dostępne, a chyba...
Bo garaż jest idealnym miejscem, gdzie właśnie można, czy tak nam coś wypadnie, potrenować późno, można kontrolować temperaturę, można kontrolować dostępność tlenu.
W garażu nawet takie zero stopni, okej, idę do garażu w kurtce, w czapce, co czasami jeszcze można mieć takie przełajowe spodenki, które się rozpina po boku, takie ciepłe i jest się trochę tak, jak też pewnie kojarzy się, lekko atleci też takie mają, że się po prostu ściąga bez schodzenia z rewajl efektywnie.
i sukcesywnie, albo jak jest naprawdę zimno, to zamykam sobie te drzwi, potem jak się rozgrzeje, schodzę w trenażera, otwieram drzwi, puszczam wentylację, no i mamy cały czas efektywnie stała temperatura i stały dopływ tlenu, więc mamy stałe... Po to jesteśmy na trenażerze też, żeby mieć kontrolę nad tym, co się dzieje podczas treningu.
poziom minus, czyli wszyscy to kojarzą samochodami, no jest to zły pomysł.
Nawet jak nie mamy tam rodziny, albo rodzina jest na drugim miejscu za rowerem, to możemy jej w salonie otworzyć okno i przechłodzić cały salon, niech oni tam siedzą ubrani na eskimosów, a my sobie kręcimy.
Więc jeżeli te miejsca, które aktywujemy, więc zawsze ja też nie nastawiam sobie na twarz.
Czy lepiej się po prostu całkowicie trenażer schować na okres jeżdżenia i sobie go wyciągnąć na zimę?
no to trenażer będzie na przykład lepszym miejscem do zrobienia specyficznego treningu typu VO2 max, typu 40 sekund na 20, czy 30 na 15 sekund sprint, odpoczynek.
To dla wielu osób może być na przykład serwisówka przy SC.
więc muszą wyjechać za miasto do serwisówki na SC i tam mamy odcinek i jeździmy w tył i w przód.
Tak, no nie róbmy jakichś pięciu godzin, no chyba, że mówię, to znowu, to jest to taka mała bardzo grupa, jak już powiem tak, jak zastanawiacie się, czy zrobić pięć godzin na trenerze, to po pierwsze zastanówcie się nad swoim zachowaniem, a po drugie zastanówcie się, czy nie można polecieć już do jakiejś kalpy i nie robić scen, no bo to już jest jakaś, nie wiem, no jakaś abstrakcja.
No bo jak się wgrywasz czasami w wyścigi, gdzie jadą ludzie z kilku miejsc na świecie i nie wiesz jaki to jest poziom, no to może się to różnie skończyć.
Wyścig prawdy, bo nie ma się gdzie schować.
Nie można się schować na kole, nie można puścić korby, nie ma tutaj za wiele miejsc, gdzie jest odpoczynek, chociaż jak potem człowiek jedzie godzinę, to okazuje się, że na czasówce są miejsca na odpoczynek.
Czyli na przykład mówię sobie, dobra, jadę i teraz będę tak jechał, będę się skupiał na oddychaniu, będę się skupiał na pracy mięśni, na naciskaniu na pedały, podciąganiu na pedały, będę sobie to wszystko wdrażał, żeby dobrze schłodzić sobie pokój, żeby mieć wentylację i żeby przejechać na przykład, nie wiem, czasówkę 20-minutową na Zwiftie czy 30-minutową, ale żeby moje tętno nie wyszło ponad 150 km.
To już tak naprawdę, no, jeździ się na dworze, to chyba taka tradycja angielska, ale tutaj, no, jeździ się na jazdy klubowe w niedzielę, wyjeżdżasz tam, nie wiem, 50 kilometrów za miasto, stajesz na jakieś tam baked beansy, czyli na, nie wiem, w Polsce tego nie ma nawet, chyba tych baked beansów, bo to nie jest fasola po brytońsku, tylko to jest fasola w sosie pomidorowym na grzankach, tak, baked beans on toast.
I mimo wszystko próbować, nawet jeżeli jeździmy na tym trenerze, no to tak jak idzie się na siłownię i są maszyny, które są wyizolowane, robisz pewien rodzaj jakichś powtórzeń, pewną grupę mięśni, przecież to też jest sztuczne na swój sposób, to nie jest naturalne, bo człowiek nie podnosi rzeczy, czy tam nie schyla się w taki sposób, jak robi to na siłowni.
podczas jazdy na trenerze, więc te stojaki, są jakieś takie stojaki na właśnie laptopa, tam mamy jakąś kieszonkę na stojak na picie przy okazji, chociaż to mamy w ramie, mamy miejsce na bidon, więc to jest jakoś dosyć, nie wiem, jakie to ma zastosowanie, a to są takie małe rzeczy typu właśnie ten stolik, stolik laptopowy, taki stolik trenerowy na te wszystkie rzeczy, rzeczy poboczne.
Ostatnie odcinki
-
#262 Silne ciało to nie przypadek: Szymon Kujawiak
03.02.2026 10:35
-
#261 Camino na rowerze: jak to ogarnąć (i czemu...
27.01.2026 09:50
-
#260 Bikepacking - sprawdzony przepis. Piotr Kw...
20.01.2026 09:35
-
#259 Mama z Podhala - o życiu na własnych zasadach
13.01.2026 13:01
-
#258 Rzeczy, które trzymają mnie przy życiu
23.12.2025 18:26
-
#257 Off-Season #2: Jak przejechać zimę? Wapnie...
16.12.2025 08:45
-
#256 Przewodnik prezentowy - 30 pomysłów na pod...
09.12.2025 13:26
-
#255 SAPANA - himalajska droga do marzeń. Kamil...
02.12.2025 11:51
-
#254 Śledzik, kot Mundek i pomysły na prezent [...
25.11.2025 16:21
-
#253 SAPANA - himalajska droga do marzeń. Kamil...
18.11.2025 07:00