Mentionsy

Radio Naukowe
23.10.2025 04:30

#272 Zwodnicze mapy – gdyby Ziemia była płaska, byłoby łatwiej | dr Paulina Rowińska

🗺️ https://radionaukowe.pl/mapomatyka  
OSTATNIE DNI PRZEDSPRZEDAŻY = najlepsze ceny tylko do 26.10 do północy 
Nasza księgarnia: https://wydawnictworn.pl/

W XVI wieku Gerard Merkator opracował odwzorowanie Ziemi na płaszczyźnie, z którego w zasadzie korzystamy do dziś. Rozciąga i powiększa obszary bliższe biegunom, co dość wygodnie (z perspektywy Europy) składa się z tym, że na półkuli północnej leży sporo bogatych i wpływowych państw. To nie był jednak cel Merkatora. Jego mapa miała służyć żeglarzom, więc świetnie oddaje potrzebne podczas żeglugi kąty. Zaburzenie wielkości kontynentów jest efektem ubocznym przyjętych założeń. – Mapy są tworzone po to, żeby były użyteczne. Każde odwzorowanie się do czegoś przydaje – mówi dr Paulina Rowińska, matematyczka i popularyzatorka nauki, autorka świetnego debiutu „Mapomatyka. Jak mapy prowadzą nas i zwodzą”, który ukazuje się właśnie w naszym Wydawnictwie RN. Na odwzorowaniu Merkatora opierają się różne mapy, na przykład to z Google Maps w naszych telefonach.

Gdybyśmy zdecydowali się zachować wielkości kontynentów, to musimy zmienić ich kształty. Tak wygląda odwzorowanie Galla–Petersa, na którym kontynenty są jednak dziwnie wydłużone. Krytycy porównywali je do wiszących kalesonów. Problem wynika oczywiście z tego, że Ziemia jest trójwymiarową sferą, a próbujemy ją odwzorować na płaskiej kartce.

Spora część naszej rozmowy dotyczy matematyki, bo mapy i matematyka są ze sobą nierozerwalnie związane (stąd tytuł!). – Ludzie matematyki się po prostu boją, mimo że nie ma czego się bać, bo matematyka jest za wszystkim – mówi dr Rowińska. Choć jest nauką abstrakcyjną, to stoi za stworzeniem domów, w których mieszkamy, technologii, z których korzystamy na co dzień. Zdaniem dr Rowińskiej, matematyka uczy innego sposobu myślenia, ale  programy szkolne niestety niezbyt to odzwierciedlają. Uczymy się rozwiązywać powtarzalne zadania, a nie dowiadujemy się, do czego to wszystko służy.

W odcinku usłyszycie też, w jaki sposób mapy mogą ratować życie, dlaczego matematycy muszą udowadniać nawet to, że 1+1=2, oraz dlaczego nie da się zmierzyć wybrzeża. A po więcej ciekawostek, świetnie opowiedzianych historii i przepiękne ilustracje zapraszamy do książki „Mapomatyka. Jak mapy prowadzą nas i zwodzą”, Wydawnictwo RN, tłumaczenie z angielskiego: Michał Rogalski.

Tranksrypcja na https://radionaukowe.pl/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Jon Snow"

Ja pamiętam, jak moja przyjaciółka w pewnym momencie przechodziła fazę intensywnego zainteresowania żeglarstwem w północnych rejonach i kiedyś przyszłam do niej do domu, a tam była właśnie mapa pokazująca taki rzut z góry właśnie, gdzie ten biegun był.

I tutaj pojawia się postać Johna Snowa, który jest kojarzony z tą sytuacją, ale właśnie ty w książce troszeczkę tak zaznaczasz, że on nie jest jedynym ojcem tego sukcesu.

To znowu cię poproszę, żeby o tym opowiedzieć, bo to jest bardzo duży ładunek emocjonalny jest też w tej historii, przynajmniej dla mnie, no bo to jest taka walka o życie ludzkie dosłownie niemalże z dnia na dzień, dlatego że

No tak, no John Snow żył w czasach, kiedy epidemie cholery wracały i wracały do Londynu.

No a John Snow to był bardzo młodym lekarzem, właściwie dopiero tam zaczął praktykę i on stwierdził, że on do tego podejdzie naukowo i on się zafascynował tą cholerą i on zaczął ją badać.

I teraz tak, to się często mówi, że John Snow właśnie stworzył mapę i udowodnił, że cholera się przenosi przez wodę zanieczyszczoną.

Jon Snow ani tego nie udowodnił sam.

No i też się mówi, że o, Jon Snow zatrzymał epidemię cholery.

Więc jakby też tutaj nie mówmy, że Jon Snow to jest w ogóle bohater, dzięki któremu...

Ale będę tutaj bronić Johna Snowa przed tobą, twoimi własnymi słowami, dlatego że opisujesz to, jak on biegał między domami, żeby zweryfikować, skąd dany dom czerpie wodę i skąd się biorą wyjątki w jego teorii, że właśnie powodem jest korzystanie z tej konkretnej studni, więc no jednak chyba swoje zrobił, nie?

I tak jak w przypadku Johna Snowa, on miał dużo pomocy, był ksiądz też, który w pewnym momencie zaczął właśnie mu bardzo pomagać, też korzystając z tego, że miał zaufanie, no bo taki John Snow, no to tam pukał do domu i dlaczego ja mam mu otworzyć, ale ksiądz przyszedł, którego znamy.

Jakoś tak funkcjonowałam w tamtym gronie właśnie pisarzy naukowych, pisarek naukowych, więc jakoś to tak wyszło naturalnie, że tam zaczęłam pisać.

0:00
0:00