Mentionsy

Stacja Arsenal
Stacja Arsenal
18.09.2024 20:25

Nie ma pomocy, nie ma problemu | Omówienie Derbów Północnego Londynu | Stacja Arsenal S02E03

Three Point Lane nie zawiodło i już trzeci raz z rzędu dostarczyło Arsenalowi komplet punktów. Kanonierzy przystępowali do tego spotkania osłabieni, co wymusiło spore zmiany w ich podejściu do tego starcia. W najnowszym odcinku bierzemy pod bardzo dokładną lupę podejście The Gunners do niedzielnych, zwycięskich Derbów Północnego Londynu. Zapraszam do odsłuchu!

- wstęp

- analiza

- ocena indywidualnych występów

- zakończenie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Tottenham"

Arsenal 1, Tottenham 0.

3 punkty, no bo to była trzecia wygrana z rzędu Arsenalu w Premier League na podwórku Tottenhamu, co nie zdarzyło się żadnemu menadżerowi Arsenalu, co nie udało się właściwie żadnemu menadżerowi Arsenalu od 1988 roku, także

No i te trzy wygrane z rzędu Arsenalu nad Tottenhamem na ich stadionie oznaczają też to, że Arsenal ma już więcej zwycięstw na podwórku Tottenhamu, na tym nowym stadionie otworzonym w 2019 roku, niż Tottenham ma od otworzenia Emirates Stadium, co miało miejsce w 2006 roku, także bagatela 18 lat temu.

A co jeszcze więcej, Arsenal teraz ma więcej zwycięstw na stadionie Tottenhamu, niż Tottenham ma w ogóle na stadionie Arsenalu, czy to było Highbury, czy to było Emirates Stadium, od założenia Premier League, bo to Tottenham zdołał wygrać na Highbury raz w 93 roku, także raz na Emirates Stadium, to było w 2010 roku, no i to by było na tyle, jeżeli chodzi o wygrane

Natomiast zawodnicy, których brakowało w składzie, no niestety zmusiły te absencje, zmusiły Arteta do tego, żeby się zaadaptować, no i żeby nie odsłonić się na typ gry, na typ spotkania właściwie, które jest wodą na młyn dla Tottenhamu, czyli takie spotkanie,

Dynamiczne w jedną i drugą stronę, do czego Tottenham jest świetnie przystosowany, bo jest bardzo bezpośrednią drużyną, bardzo szybką drużyną, bardzo motorycznie świetnie przygotowaną drużyną i też fizycznie świetnie przygotowaną drużyną.

Całkiem podobne ustawienie jeszcze może ewentualnie ze schodzącym do środka lewym obrońcą, ale to nie było ustawienie Arsenalu na spotkanie z Tottenhamem.

Udowadniane przez kolejne drużyny, które gdzieś tam są w stanie zdobywać punkty przeciwko drużynie z Tottenham Hotspur Stadium.

Arsenal czasami zakładał w tym ustawieniu, stał właściwie w tym ustawieniu na swojej połowie, ale też to co Tottenham robił z piłką

4-2 Arsenalu przeciwko 2-3-5 Tottenhamu.

No i to tworzy taką przewagę liczebną dla Tottenhamu, no bo jednak

No i gdzieś tam odpowiadając na tą piątkę z przodu Tottenhamu i to wyglądało mniej więcej w ten sposób.

Arsenal przede wszystkim skupiał się na tym, żeby Tottenham, żeby zagęszczać przestrzeń tam, gdzie Tottenham miał piłkę.

Tottenham to jest drużyna, która lubi grać krótkimi podaniami, która nie wybiera za bardzo gry długim podaniem, jak Arsenal też na przykład lubi.

Więc Tottenham gra podaniami, no i Arsenal chciał to wykorzystać zakładając wysoko pressing.

To nie było tak kompletnie, nie było tak, że Arsenal cały czas tylko wycofywał się do tej powiedzmy skorupy na własnej połowie, no i czekał co zrobi Tottenham.

A Arsenal wychodził od samego początku właściwie bardzo agresywnie do Tottenhamu i zakładał pressing, czy to w ustawieniu początkowo 4-2-4, tym standardowym dla Arsenalu, czy to potem trochę to modyfikując, o czym sobie

No i często na początku spotkania wyglądało to tak, że Havertz krył tutaj, powiedzmy, Betancura, czyli numer sześć Tottenhamu.

No ale też to się udawało Tottenhamowi, że kiedy Saka doskakiwał tutaj do Van de Vena, Partey próbował doskoczyć do Udogiego wtedy, ale Partey już nie jest doskonale, wiemy, takim fizycznym... nie jest w tej formie fizycznej, w której był jeszcze jakiś czas temu, no i nie nadążał najczęściej.

Tutaj Różnik doskakiwał do numeru 6 Tottenhamu.

Havertz nadal był tutaj na Bentancurze, Saka doskakiwał do Van de Velha, Partey doskakiwał do Udogiego, natomiast Saliba wychodził z tej trójki tutaj i doskakiwał do Maddisona, krył numer 8 z Tottenhamu, natomiast Gabriel krył tutaj Solankiego i tutaj każdy miał swoją parę.

No i tak Arsenal zakładał pressing każdy każdego i to było dosyć skuteczne, bo Arsenal odebrał piłkę w tej strefie, już sobie ją zaznaczymy, tej strefie, czyli bardzo wysoko na boisku, cztery razy w porównaniu do dwóch razy Tottenhamu.

Raz Jorginho stracił piłkę też w taki sposób, że Tottenham miał dobrą sytuację.

Po całym boisku biegali i gdzieś tam próbowali tylko dopaść do piłki, przytrzymać się trochę, coś z nią zrobić i po prostu sprawić, że Arsenal będzie w stanie utrzymać to posiadanie piłki bliżej bramki Tottenhamu.

Owoce, powiedzmy, przy bramce dla Arsenalu, no bo wtedy akurat Trossard po aucie Tottenhamu piłkę wybijał, a Havertz z kolei świetnie był w stanie do niej dobiec w pojedynku biegowym z Van De Venem, zastawić się, przytrzymać się, poczekać na kolegów, no i tam nadbiegł Martinelli bodajże i wtedy akurat