Mentionsy
Wielkopolskie: Zyta poszła na spacer (1994)
W niedzielę wielkanocną Zyta, która przyjechała odwiedzić dom rodzinny, wychodzi na spacer. Gdy po kilku godzinach nie wraca, rodzina zaczyna się niepokoić.
--------------------------
Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji z ogólnodostępnych źródeł. | ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1XaIWOro0JaFrgOUj0O4j_HIdrhPmodma7qDOe4fV-WU/edit?usp=sharing JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: buycoffee.to/szkickryminalny LINK DO KSIĄŻKI "Morderstwo Menendezów - Historia Lyle’a i Erika":https://replika.eu/tytul/morderstwo-menendezow-historia-lylea-i-erika/ KONTAKT: [email protected] MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s MUZYKA POCZĄTEK: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8RszbgSzukaj w treści odcinka
Znajomi określają ją więc jako osobę o bardzo kolorowym stylu, poza tym charakteryzującą się radosnym usposobieniem, taką, która wręcz emanuje pozytywną energią i zarażaniem innych.
No bo właśnie piesze wędrówki to jest ogromna pasja Zyty.
W fotograficznej kolekcji Michalskich można znaleźć niezliczone zdjęcia Zyty na różnych szlakach górskich, na wycieczkach pod namiotem i ogólnie mówiąc pokazujące jak aktywnie spędza czas na świeżym powietrzu.
Jeździ na nie w miarę możliwości dosyć często, z każdej pewnie przywozi jakieś dobre wspomnienia, każda jest na swój sposób wyjątkowa, ale to właśnie jedna z wycieczek organizowana w 1990 roku okazuje się być tą przełomową, albo może dużo ważniejszą od innych, w każdym razie ważną w kontekście życia uczuciowego Zyty.
Zyta jest oczywiście taką opcją jak najbardziej zainteresowana, jedzie na ten obóz, a w trakcie poznaje o rok starszego Macieja.
Maciej jako, że chodzi do tej samej szkoły, no to jak się łatwo domyślić pochodzi z okolic, ale nie z Mikuszewa, bo wtedy pewnie poznaliby się już wcześniej, a z jakiejś innej pobliskiej wsi.
Maciej jest w niej bardzo zakochany, jest ona jego pierwszą dziewczyną i wiele jest w stanie dla niej zrobić.
Kłócą się bardzo rzadko, zdarzają się jakieś drobne konflikty, ale zazwyczaj rozwiązują je szybko i pokojowo, chociaż być może przez to, że Maciej trochę jej ulega, no ale może też mają oboje dobrze rozwinięte umiejętności komunikacyjne.
A patrząc za to z innej perspektywy, dokładnie z perspektywy znajomych, to jedna z koleżanek zauważa, że Zyta często wydaje Maciejowi polecenia, np.
Czasami rozmawiają z Maciejem o planach na przyszłość, o wspólnym zamieszkaniu, a także o ślubie.
Maciejowi pewnie też, ale jeszcze nie w tym momencie.
Każdorazowo odpowiada jej, że najpierw chciałby skończyć studia, co Zyty może nie zachwyca, ale rozumie tę perspektywę.
W 1992 roku Maciej zdaje maturę.
Przyprowadzka jest konieczna, no bo jednak dojeżdżać codziennie 60 czy 70 kilometrów w jedną stronę to jest duże utrudnienie, ale jednocześnie ten dystans jest na tyle krótki, że bez problemu Maciej może odwiedzać dom rodzinny nawet co weekend, co oczywiście jest mu na rękę, bo zycie pozostał jeszcze rok nauki w liceum.
Maciej póki co planuje zostać w akademiku, bo to jednak bardziej budżetowa opcja niż wynajęcie mieszkania, dlatego ona dogaduje się z ciocią mieszkającą na poznańskim Łazarzu, że wprowadzi się do niej.
Zyta póki co może dostosowywać się do grafiku Macieja, ponieważ sama nie ma żadnego stałego zajęcia.
Maciej wybrał już kierunek i zdaje się, że jest go pewny.
Siostra poszła do technikum rolniczego, więc może w przyszłości będzie chciała się zająć gospodarstwem po rodzicach, ale dla porównania zyty to kompletnie nie kręci.
Maciej cierpliwie wysłuchuje coraz to nowszych pomysłów dotyczących tego, czym Zyta chciałaby się zajmować i czego nauczyć.
Jakieś dwie godziny później, około 16, do drzwi domu Michalskich puka Maciej.
Chcą się z nim pożegnać, a żeby nie jechać osobno, to Maciej zaoferował, że wpadnie po Zytę i przy okazji złoży życzenia świąteczne jej rodzinie.
Zaprasza go do domu, a następnie razem z nim kieruje się do pokoju Zyty.
Okazuje się jednak, że Zyty tam nie ma, ani tam, ani w ogóle w domu, więc Justyna mówi, że widać siostra wyszła się gdzieś przejść, gdy ona spała.
Szybkie oględziny domu potwierdzają tę wersję, bo jak się okazuje nigdzie nie ma brązowych butów Zyty, takich, które ona zawsze zakładała właśnie na leśne spacery, a także zielonej kurtki oraz dużej kolorowej czapki, które ze sobą przywiozła i które nosiła wcześniej tego dnia.
Zarówno Maciej jak i Justyna dobrze znają jej trasy spacerowe, więc którejś z nich proponuję, że może wyjdą jej naprzeciw.
Kiedy słyszą, że jedna z ich córek gdzieś zniknęła, sugerują, że może nie zrozumieli się z Maciejem i Zyta sama pojechała do tego kolegi.
Maciej dzwoni więc tam i pyta, ale odpowiedź jest odmowna.
Zyty tam nie ma i nie było.
Mówią, że w takim razie oni pójdą jej poszukać, a Justyna z Maciejem niech zostaną w domu.
Rodzice, podobnie jak wcześniej Justyna i Maciej, zahaczają więc o las, ale widoczność jest już naprawdę słaba.
Po tym jeszcze we czwórkę, znów z Justyną i Maciejem, chodzą do dalszych domów w Mikuszewie, zahaczają też o inne, pobliskie wsie, ale niestety nikt poza tą jedną sąsiadką nie ma nic do powiedzenia.
Mają jeszcze nadzieję, że może Zyta jest u kogoś znajomego, może na przykład pokłóciła się z Maciejem i teraz go unika, a następnego dnia rano zapuka do drzwi cała i zdrowa, ale niestety nic takiego się nie dzieje.
Około trzynastej, niedaleko Ambony, do której poprzedniego dnia prawie dotarli Maciej i Justyna, Mama Zyty dokonuje makabrycznego odkrycia.
To, co udaje się od razu ustalić, to, że zaginęła czapka Zyty, którą ona na pewno zabrała ze sobą, a której nie ma ani na sobie, ani przy sobie.
Pierwszy to ten mężczyzna, który przestraszył się, gdy zobaczył tatę Zyty, a brano go pod uwagę z kilku powodów.
Drugim podejrzanym jest nikt inny jak Maciej, no bo wiadomo, bliska osoba, wieloletni chłopak, może im się nie układało.
I Maciej zdaje się mieć alibi.
Śledczy w teorii przyjmują taką wersję, ale w praktyce jeszcze przez kilka miesięcy przyglądają się Maciejowi, bo mimo, że ma on alibi, to jednak od rodziny, czyli od osób teoretycznie skorych do kłamstwa, aby go chronić.
Sytuacji nie poprawia fakt, że wersja o rzekomej winie Macieja jest szeroko komentowana wśród mieszkańców Mikuszewa.
Takie plotki wzięły się stąd, że po śmierci Zyty Maciej jeszcze wielokrotnie pojawiał się w domu Michalskich, co na moje oko nie jest niczym dziwnym.
Maciej ma jej udzielać wsparcia, dlatego co jakiś czas chodzą razem na spacery.
Ludzie jednak dorabiają sobie swoje teorie, bo widzą ich razem kilka czy kilkanaście razy na spacerach, krótko po śmierci Zyty, więc dopowiadają sobie, że na pewno się spotykają w takim kontekście romantycznym.
Później wątek Justyny jakoś cichnie, ale Maciej nadal jest na celowniku.
W toku śledztwa nie udaje się więc ustalić o co chodziło, ale nikt ze znajomych ani rodziny nie potwierdza, aby Zyta utrzymywała z kimkolwiek poza Maciejem relację romantyczną, więc ostatecznie motyw zdrady wykluczono.
Maciej czuje się tym dotknięty i zaczyna wątpić, ile dla niej znaczyła ich relacja, bo rozumie, że nie chciała mówić o tym rodzicom, bo jeszcze kazaliby jej wrócić na wieś, ale jemu?
Wiemy, że Zyta szukała swojej drogi, była zagubiona, próbowała różnych rzeczy, więc mogła też się na przykład wstydzić, że coś jej nie wyszło, nie zaangażowała się w jakiś swój kolejny projekt, a Maciej cały czas miał stały plan i się go trzymał.
Bo postawiony w krzyżowy ogień pytań właściwie sam się wysypał, więc naturalnie został aresztowany, ale niestety nie jest to osoba, która mogła też stać za zabójstwem Zyty.
Dla rodziców Zyty jest to ogromny cios, bo jak mówią, stracić córkę to jedno, ale świadomość, że człowiek, który odebrał jej życie nadal pozostaje bezkarny, to drugie.
Szukają czegoś, co można by ponownie ruszyć, z potencjałem na rozwiązanie i tak trafiają na akta zbrodni sprzed 25 lat, czyli zabójstwo Zyty z Mikuszewa.
Ten pochodzący od kobiety z dużym prawdopodobieństwem należał do samej Zyty, a co do męskiego to w pierwszej kolejności porównano go z próbką pobraną od Waldemara.
W pierwszej kolejności kieruje się oczywiście do domu rodzinnego Zyty.
Później w rozmowie z dziennikarzami wspomina też, że zabójstwo Zyty wpłynęło na niego i na Irenę tak bardzo, że nie byli w stanie zaoferować należytego wsparcia Justynie, czego z perspektywy czasu bardzo żałują.
Jak się okazuje kobieta nadal jest wierna wersji, że to Maciej jest winny.
Policjant nie podziela jej przekonania, wie, że Maciej był długo na celowniku, a koledzy po fachu dokładnie go sprawdzili, ale skoro nie ma innych tropów, to nie zaszkodzi skontaktować się również z nim.
Zaprasza go na przesłuchanie, na którym Maciej się stawia, ale nawet nie próbuje ukryć niezadowolenia.
We wpisie podane są oczywiście dane kontaktowe, a dodatkowo dołączone jest zdjęcie Zyty, to które teraz widzicie.
Z samej policyjnej strony pewnie zbyt wiele osób nie czyta, ale temat szybko podłapują media, więc zdjęcie Zyty na tle łąki pojawia się w kolejnych serwisach informacyjnych.
Otrzymują telefon, który kompletnie odwraca bieg śledztwa, ponieważ rozmówca pewnym siebie głosem mówi, że wie kto stoi za zabójstwem Zyty.
Pozostaje więc pytanie, kim był ten anonim i skąd wiedział, ale finalnie nie udaje się tego ustalić, natomiast tata Zyty mówi w jednym z wywiadów, że słyszał kiedyś o człowieku, który chodził po knajpach i gdy trochę wypił, to lubił chwalić się, że wie kto zabił Zytę.
Po dotarciu na komendę już oficjalnie zostaje od niego pobrana kolejna próbka DNA, która podobnie jak dwie poprzednie jest zgodna z materiałem zabezpieczonym pod paznokciami oraz na ubraniach Zyty.
Pyta go, co by zrobił, gdyby tam zamiast zyty leżała któraś z jego córek.
Waldemar B. przychodzi na świat w 1968 roku, więc jest o 6 lat starszy od Zyty.
Oboje się wystraszyli, ale u Zyty ten strach szybko przemienia się w złość.
Bo w poniedziałek wielkanocny w okolicy robi się głośno o zaginięciu Zyty, a wieści docierają też naturalnie do domu rodziny B. Gdy mama Zyty około południa znajduje jej ciało, o sprawie robi się jeszcze głośniej.
Tak czy inaczej, gdy dojeżdża na polanę, widzi tam sporo ludzi, ale Zyty już nie ma.
Dorota jest rówieśniczką Zyty, pochodzi z tych samych okolic, więc chodziły do jednej podstawówki, ale nie znały się osobiście, jedynie z widzenia.
Poza obserwacjami otoczenia przeprowadza też wywiad z Dorotą, która o mężu wypowiada się bardzo pozytywnie.
Waldemar w swojej mowie końcowej przeprasza rodzinę Zyty i prosi o wybaczenie.
Ostatnie odcinki
-
Gdzie zniknęła Mirella? Przez 26 lat zamknięta ...
21.01.2026 19:10
-
6 najgłośniejszych Polskich spraw kryminalnych ...
12.01.2026 19:50
-
U mnie zawsze jest do dna | Elżbieta W. Marek G...
13.12.2025 18:00
-
Chciał ją ukarać | Anna F., Daniel R.
06.12.2025 19:00
-
Zniknął w trakcie rejsu ekskluzywnym wycieczkow...
29.11.2025 18:00
-
Gdzie zniknęła matka i dwóch synów? | Władysław...
21.11.2025 19:15
-
Wszyscy zostali zmanipulowani | Renata i Tomasz N.
07.11.2025 19:00
-
Sąsiad z klubu Mensa - co było w butelce Coca-c...
24.10.2025 18:20
-
Była jedną z kilkudziesięciu ofiar? Ciało ukrył...
17.10.2025 19:07
-
Skazano go mimo braku dowodów | Piotr Mikołajcz...
10.10.2025 20:00