Mentionsy

Tu mówi PISM
28.02.2025 14:40

Depesza PISM z 28 lutego 2025 - Ukraina po trzech latach wojny | Wizyty Macrona i Starmera w USA | Zamrożenie USAID

Zapraszamy do odsłuchania Depeszy PISM, w której eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podsumowują najważniejsze wydarzenia minionego tygodnia.

W dzisiejszym odcinku Tomasz Zając rozmawia z:

Marią Piechowską o trzeciej rocznicy pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę; Amandą Dziubińską i Przemysławem Biskupem o wizycie prezydenta Francji i premiera Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych; Patrykiem Kuglem o zamrożeniu przez prezydenta Trumpa amerykańskiej pomocy rozwojowej.


(00:02:07) TRZY LATA WOJNY - Maria Piechowska, analityczka ds. Ukrainy

Jaki jest stan ukraińskiego państwa po trzech latach wojny z Rosją? Jak Ukraina postrzegana jest na świecie? Z czego wynikają wyniki ostatnich głosowań w ONZ w sprawie Ukrainy? Jak prezentują się relacje amerykańsko-ukraińskie?

(00:14:44) MACRON I STARMER W USA - Amanda Dziubińska, analityczka ds. Francji i Przemysław Biskup, analityk ds. Wielkiej Brytanii

Jaki był cel wizyty w USA prezydenta Macrona i z jaką misją jechał do Stanów premier Starmer? Co próbują osiągnąć przywódcy Francji i Wielkiej Brytanii? Jakie są skutki ich działania?

(00:32:01) ZAMROŻENIE USAID - Patryk Kugiel, analityk ds. Azji Południowej

Czym jest USAID i jaki cel przyświeca tej agencji? Jakie znaczenie ma pomoc rozwojowa dla państw ją przyjmujących i dlaczego jest ona także istotna z punktu widzenia interesów Stanów Zjednoczonych? Jakie będą efekty wycofania się USA z dotychczasowej pomocy, którą udzielały?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Trump"

I Francja myślę, że widzi pewnego rodzaju jednak zagrożenie dla Europy w sposobie, w jaki Donald Trump podchodzi do tego procesu pokojowego.

Oraz o zamrożeniu przez prezydenta Trumpa amerykańskiej pomocy rozwojowej.

A nie jest też tak, że Stany Zjednoczone pod wodzą prezydenta Trumpa trochę dały taki sygnał do odwrotu, jeśli chodzi o poparcie Ukrainy w tym konflikcie.

No raczej bym skupiała się na tych tutaj kwestiach właśnie wpływu Rosji, bo trudno ocenić, czy właśnie głosowanie w ONZ ma jakiekolwiek znaczenie dla prezydenta Trumpa.

To na koniec naszej rozmowy chciałbym cię poprosić o skomentowanie ostatniej odsłony tego konfliktu, a raczej próby jego rozwiązania przez prezydenta Trumpa.

Mianowicie wizytę potwierdzoną już prezydenta Załęskiego u prezydenta Trumpa, która ma dotyczyć tej umowy dotyczącej wydobycia minerałów w Ukrainie.

Natomiast biorąc pod uwagę wypowiedzi prezydenta Trumpa, ciężko mi uwierzyć w to, że te gwarancje będą jakieś takie jednoznaczne i rzeczywiście wiążące.

I to były punkty skierowane ewidentnie do wtedy jeszcze Trumpa, który jeszcze nie był wtedy prezydentem.

No i minęło parę miesięcy, prezydent Trump wygrał i wrócił do tego.

I tu z jednej strony mamy właśnie wizerunek prezydenta Trumpa.

Czyli jeżeli rozumiem, te zasoby ukraińskie nie są w tej umowie przekazywane, tak jak wydaje mi się, że prezydent Trump sobie życzył na rzecz Stanów Zjednoczonych, tylko rozumiem, że ona gdzieś tam mówi o tym, że to zostanie sprecyzowane w następnych umowach, czy tak?

Natomiast to jest ważny sygnał, no z jednej strony Ukraina zadbała o tą przychylność Stanów Zjednoczonych, Trumpa oczywiście przede wszystkim, a z drugiej strony prezydent Trump będzie mógł powiedzieć, no popatrzcie, Ukraińcy się ugieli, podpisali, to bardzo jest w jego stylu ostatnio.

Drugą część dzisiejszej depeszy poświęcamy wizytom prezydenta Francji oraz premiera Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych u prezydenta Trumpa oraz co z tego wyniknęło.

I Francja myślę, że widzi pewnego rodzaju jednak zagrożenie dla Europy w sposobie, w jaki Donald Trump podchodzi do tego procesu pokojowego.

Dlatego uważa, że należy rozmawiać z Trumpem i z jego administracją, żeby w jak najbardziej skuteczny sposób przedstawiać swoje racje i pogląd na sytuację bezpieczeństwa w Europie.

I drugim takim elementem jest to, że myślę, że Macron chciał też podtrzymać możliwie jak najlepszą relację z Donaldem Trumpem.

Co z tego wyszło, zaraz o tym sobie porozmawiamy, ale super, tutaj mamy jasność, czyli po pierwsze zapewnienie tego miejsca przy stole, po drugie wzmocnienie tych osobistych relacji i jak rozumiem po trzecie próba takiego trochę wysforowania się i pokazania się jako lidera w tej niełatwej sytuacji międzynarodowej, jaką prezydent Trump stworzył swoimi ostatnimi decyzjami.

Tym bardziej, że już mamy trochę jasność po tym, jak prezydent Macron ten komunikat wysłał wprost Trumpowi.

Czy ty tutaj spodziewasz się, że Kir Starmer będzie w stanie zmodyfikować tę wiadomość albo w jakiś inny sposób nacisnąć na prezydenta Trumpa, albo przynajmniej może nie nacisnąć, ale przekonać go do swojego poglądu?

Czyli to jest wyjście naprzeciwko sztandarowego postulatu Trumpa do 2,5% PKB z perspektywą podwyższenia do 3% w ciągu następnych kilku lat.

To oznacza, że dosyć lewicowy, z bardzo silnym skrajnie lewicowym skrzydłem rząd Partii Pracy zdecydował się poświęcić na ołtarzu negocjacji z Trumpem.

I dosłownie ostatni element, który chciałbym wspomnieć, to jest również element szerszych negocjacji polityczno-militarno-gospodarczych, dlatego że ekipa Trumpa od początku też wspominał kwestii ceł na handel z Europą, zwłaszcza na Unię Europejską.

Wiemy, że Trump wczoraj sformułował bardzo agresywne tutaj postulaty.

I to, co Starmer twierdzi, że będzie prezentował w rozmowie z Trumpem, to to, że te cele Amerykanie z punktu widzenia nawzajem się wykluczają.

No i prezydent Macron, wydaje mi się, starał się przedstawiać tę wizytę jako sukces i twierdził, że mamy tu jakby jakieś bardzo konkretne decyzje prezydenta Trumpa.

Po drugie, mówiąc Trumpowi, że nie może prowadzić jednocześnie wojny handlowej z Europą i Chinami, bo również odbije się to bardzo negatywnie na samych Stanach Zjednoczonych.

Ale wracając już do twojego pytania, ja myślę, że trzeba chyba z ostrożnym optymizmem podchodzić do urobku z tej wizyty prezydenta Macrona w Stanach Zjednoczonych, bo w gruncie rzeczy trudno mi jest odnaleźć takie bardzo konkretne zobowiązania, których podjąłby się prezydent Donald Trump, pomimo tego, że wskazuje się, że prezydent Emmanuel Macron o jakichś wspominał.

W żadnym momencie prezydent Trump absolutnie nie wspominał o podzielaniu wspólnych wartości, no bo to nie jest coś, co go interesuje.

Użył takiego bardzo dziwnego sformułowania, że właśnie udało się osiągnąć konkretne rozwiązania i tutaj prezydent Trump zapewnił o jakiejś takiej solidarności dla tego rozwiązania dotyczącego... To było takie bardzo opakowane słowa.

Prezydent Trump ani w tym, jak w mediach społecznościowych przedstawił te rozmowy, ani na tej konferencji, ani nigdzie później nie potwierdził tego.

Niektórzy podkreślają też, że Trump zapewnił, że Władimir Putin zaakceptuje europejskie rozmieszczenie sił stabilizacyjnych na Ukrainie po podpisaniu porozumienia pokojowego.

W gruncie rzeczy Trump się skupił na trzech punktach, takich bardzo pragmatycznych, czyli na umowie gospodarczej z Ukrainą w sprawie surowców.

I też pozostajesz, jeżeli dobrze to interpretuję, sceptyczna wobec tej takiej wypowiedzi, którą, może wrócę do tego, przepraszam, ale chodzi o to, że to byłby naprawdę przełom, gdyby prezydentowi Macronowi udało się uzyskać zapewnienie Trumpa, że będzie wsparcie wojsk amerykańskich dla tej misji pokojowej.

Natomiast gdyby takie zapewnienie padło oficjalnie ze strony Donalda Trumpa albo mielibyśmy je we wspólnym oświadczeniu, to z większym optymizmem pewnie podchodzilibyśmy do rezultatów tej wizyty.

I to stanowi bardzo jednoznaczne, powiedziałbym takie wstępne wotum, nazwijmy to braku zaufania amerykańskie dla Europejczyków, ale nie w kategoriach nawet jakichś bardzo ideologicznych, tylko takich bardzo pragmatycznych, którymi ma tendencję się kierować administracja Trumpa.

W tym momencie dobrze jest wyjaśnić, że decyzja Trumpa nie dotyczyła tylko USAID, która jest właśnie tą agencją rozwojową, takiej pomocy humanitarnej i rozwojowej.

Decyzja Donalda Trumpa pierwszego dnia, którą podpisał w ramach blisko setki różnych rozporządzeń, dotyczyła wstrzymania całej pomocy cywilnej, rozwojowej, humanitarnej, każdej na całym świecie, którą Amerykanie świadczyli.

Ale to powiedz nam proszę, jaka jest argumentacja prezydenta Trumpa?

Dlaczego prezydent Trump zdecydował się na taki ruch?

Po pierwsze America First, czyli Donald Trump uważa, że ta pomoc świadczona przez USA i w ogóle przez Stany Zjednoczone nie była w pełni zgodna z interesami amerykańskimi, nie służyła amerykańskim interesom, była nie dość dobrze rozdysponowywana, nie czyniła Stanów Zjednoczonych lepiej prosperującymi i bogatszymi.

To znaczy Donald Trump i Elon Musk uważają, że ta organizacja w ogóle, jak sami pisali, że to jest organizacja kryminalna, rządzona przez oszołomów radykalnych, którzy szerzą ideologię gender, jakiejś inkluzywności lewicową i tak dalej.

Trzeci argument, czy jakby powód, dlaczego to się stało, wynika z dyletanctwa Donalda Trumpa, z jego niewiedzy na temat tego właśnie, jakie są interesy amerykańskie i jak je najlepiej realizować, bo ta decyzja według mnie jest ogromnym wstrząsem dla całego...

Opowiedz, w którym momencie tego całego procesu jesteśmy, bo rozmawiamy o zamrożeniu na 90 dni tych funduszy, ale to nie jest ewidentnie taki cel ostateczny Donalda Trumpa, więc czy możesz nam powiedzieć, jak ty oceniasz, w którą stronę to zmierza, to po pierwsze, a po drugie, gdzie jesteśmy, jeśli chodzi o legalność tego procesu, bo z tego, co czytałem, też jest cała sądowa batalia na temat tego, czy...

Czy Donald Trump mógł w taki właśnie sposób gdzieś z dnia na dzień nagle zastopować całą pomoc humanitarną Stanów Zjednoczonych?

Ja tylko dodam, że przeczytałem, że jeden z sędziów okręgowych już po raz trzeci nakazał urzędnikom administracji Trumpa, żeby oni odmrozili te fundusze pomocy zagranicznej.

na które nie ma kto odpowiadać, bo ci pracownicy USAID zostali wysłani na bezpłatne urlopy, mają zakaz odpowiadania na maile, trwa tam ciągła wymiana pracowników, ludzie, którzy nie chcą wdrażać postanowiem Donalda Trumpa są usuwani z tej organizacji.

Wiadomo, że Donald Trump, z tego co widzimy, jakby w którą stronę to zmierza, na pewno zredukuje budżet USAID.

Najbardziej się mogą obawiać państwa, które mają na pieńku z Amerykanami, bo Donald Trump może zadać sobie pytanie, dlaczego Stany Zjednoczone są największym donatorem pomocy humanitarnej dla Afganistanu, gdzie rządzą talibowie, którzy nie wykonują części porozumienia, które on podpisał z nimi jakiś czas temu.

Generalnie wydaje mi się, że kierunek jest taki, dla Donalda Trumpa to będzie kolejny instrument nacisku ekonomicznego dla państw na całym świecie.

Donald Trump będzie wykorzystywał w ten sposób otwarty pomoc rozwojową.

Czy możesz powiedzieć, czy widzisz jakieś narzędzia, którymi Unia Europejska dysponuje, żeby też nie było tak jak prezydent Trump powtarza, że my tutaj nic nie robimy, że Unia Europejska jest przecież państwa członkowskie plus Unia jako organizacja, są tym największym donorem pomocy międzynarodowej, więc też staramy się na miarę swoich możliwości uczestniczyć w tej pomocy rozwojowej.

Tylko, że ta decyzja Donalda Trumpa przypada w bardzo złym czasie dla Europy.

wybucha jakiś kolejny konflikt, jakaś wojna, ale generalnie wydaje mi się, że Donald Trump otworzył kolejną puszkę Pandory, z którą będziemy się w najbliższych latach i miesiącach dopiero zmagać.

0:00
0:00