Mentionsy

Tu mówi PISM
22.01.2025 14:17

Koniec świata jaki znamy? Czy 2025 przyniesie zmianę europejskiej architektury bezpieczeństwa

Jakie zmiany może przynieść rok 2025 w architekturze europejskiego bezpieczeństwa? Czy znany nam porządek międzynarodowy ulegnie przekształceniu? Przed jakimi wyzwaniami stoi Europa w myśleniu o bezpieczeństwie? Na te pytania, w rozmowie z Tomaszem Zającem, odpowiada Marcin Terlikowski, szef Biura Badań i Analiz.

Na czym polegała i czym charakteryzowała się pozimnowojenna architektura bezpieczeństwa? Do czego dąży i co chce osiągnąć Rosja?  Jakie znaczenie dla porządku światowego ma sposób zakończenia wojny na Ukrainie? Jakie zmiany, ryzyka i wyzwania może przynieść prezydentura Trumpa? Przed jakimi wyzwaniami stoi Unia Europejska i jak zmieniło się jej postrzeganie zagrożenia?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Trump"

Prezydent Trump, który w poniedziałek objął urząd, mówi, że będzie rozmawiał telefonicznie, spotykał się z Władmirem Putinem i z Wołodymyrem Zeleńskim, więc wyraża moim zdaniem ambicję być takim brokerem i również być może współsygnatariuszem tego porozumienia, gwarantem tego porozumienia.

ograniczenie swojej współpracy z Ukrainą, ograniczenie perspektyw, wręcz Trump wykluczy po prostu członkostwo Ukrainy w NATO, obieca Putinowi i powie to publicznie, że Ukraina nie będzie w NATO, to będzie koniec takiego ładu międzynarodowego, bo będzie to przekreślenie przepisów traktatu północnoatlantyckiego i przekreślenie dotychczasowej polityki opartej o wartości.

Mianowicie, no, postać prezydenta Trumpa jest tutaj bardzo ważną figurą z oczywistych względów, więc chciałem cię zapytać, jak ty się zapatrujesz na tą możliwą zmianę polityki amerykańskiej, administracji nowej, na ten konflikt i w ogóle jeśli chodzi o ten ład międzynarodowy.

No i ewidentnie prezydent Trump mówi trochę tym Kaganem, w takim sensie, że właśnie dosyć tej jazdy na gapę, że nie może być tak, że my zapewniamy wam...

Nie wchodząc w to, czy ta analiza jest tak naprawdę super adekwatna, natomiast wydaje mi się, że ona coś mówi na temat oczekiwań Trumpa wobec Europy i jestem ciekawy, jak ty to widzisz.

Ty właśnie uważasz, że to jest taka podstawowa siła napędowa i że wystarczy, że Europa rzeczywiście, tak jak prezydent Trump mówił jeszcze jako kandydat, że ona będzie spełniała te normy wyznaczane przez NATO, 2% PKB wcześniej, teraz mówi się oczywiście już o innych.

Czy uważasz, że to jest element, który pomoże nam trochę skleić tą transatlantycką wspólnotę z prezydentem Trumpem na czele Stanów Zjednoczonych?

Ja uważam, że celem Donalda Trumpa jest redefinicja treści stosunków transatlantyckich.

To jest inny problem, bo on jest niedoinwestowany i nie ma mocy produkcyjnych, żeby szybko dostarczyć potrzebne uzbrojenie, ale po prostu politycy nie kupią tych 5% i Trump to wykorzysta do podniesienia napięcia w stosunkach transatlantyckich, do próby uzyskania różnych koncesji ze strony Unii Europejskiej, przede wszystkim w obszarze handlu, w obszarze regulacji nowych technologii.

Na co Unia może się nie zgodzić, a więc możemy liczyć się podobnie jak mieliśmy przy poprzedniej administracji Trumpa z zaostrzeniem w relacjach transatlantyckich, z napięciem.

Administracja Trumpa...

Wielu obszarach utrzymała współpracę z Europejczykami poprzednim razem, kiedy Trump był prezydentem.

Natomiast problemem jest to, że Trump może wykorzystać, tak jak powiedziałem, te napięcia do tego, żeby właśnie skutecznie zakwestionować automatyzm amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.

Trump może doprowadzić do erozji tego przekonania, czym oczywiście możemy częściowo starać się zapobiec i to powinien być nasz, zwłaszcza polski, cel strategiczny, ale z tym zagrożeniem należy się liczyć.

No to dopytam jeszcze, bo muszę grać rolę tego optymistycznego, czy w żadnej mierze też nie próbuję lekceważyć czy tych zapowiedzi, czy tego ryzyka, ale czy nie jest też tak, że trochę tego Trumpa się nauczyliśmy po pierwszej kadencji?

I teraz zastanawiam się oczywiście, Trump 2.0 to jest inny człowiek trochę i widać też po tych jego nominacjach personalnych i kogo on nominuje i kogo też chce usuwać ze swojej administracji, że on będzie walczył z tym tak zwanym głębokim państwem, które gdzieś tam mu wtedy niby rzucało kłody pod nogi.

I że nie należy tego lekceważyć, warto to kontrować, natomiast jednak na koniec dnia, że są to słowa, które mają pełnić taką funkcję właśnie mobilizacyjną, a że jednak jak przychodzi co do czego, to że Stany Zjednoczone nie zmniejszają swojej obecności wojskowej i że tam jednak jest taka treść, która nie jest taka losowa, że Trump coś powie i już cały ten aparat administracyjny za tym podąża.

Trump ma, troszeczkę nawiązując do naszej kultury, Trump ma w ręku złoty róg.

Trump zdaje sobie sprawę z tego, że kopiując trochę politykę Reagana może dokręcić śrubę, mówiąc kolokwialnie, i może zmusić Rosji do pokoju na amerykańskich warunkach, zarówno do pokoju w Ukrainie, jak i do ukształtowania koncepcji odstraszania Rosji, która zakładałaby na przykład paradoksalnie więcej sił amerykańskich w Europie.

A więc it rozdaje się również Trump i jego otoczenie sugerować, że właśnie ta koncepcja pokoju przez siłę może być inną zasadą polityki zagranicznej Trumpa.

Pytanie tylko, czy Trump w swoim poszukiwaniu politycznego dziedzictwa będzie właśnie dążył w tą stronę, czy raczej będzie próbował osiągać szybkie rezultaty.

Bo dokręcanie śruby Rosji, mówiąc znowu kolokwialnie, kwestie sankcji na sektor energetyczny, które przecież Biden ogłosił, zobaczymy co Trump z tym zrobi.

Kwestie dozbrojenia Ukrainy, na co zakładam, że Ukraina liczy i tak interpretowałbym wypowiedzi prezydenta Wołodymyra Zeleńskiego po inauguracji Trumpa.

Rosja będzie próbowała znowu przetestować Trumpa, tak jak testowała Zachód i Bidena przez ostatnie trzy lata.

Jeśli Trump stwierdzi, że ma czas, to paradoksalnie może wyjść z pozycji siły i może ten pokój przez siłę zaprowadzić na znacznie lepszych warunkach dla Ukrainy i dla Europy, niż gdyby poszukiwał szybkiego sukcesu.

Drugi element, redefinicja stosunków transatlantyckich przez Trumpa.