Mentionsy

W Swoim Tempie. Podcast CityFit.
08.09.2025 04:00

S07E02: Od piwnicy do Mr. Olympia. Piotr Borecki

Pierwszy w historii Polak, który reprezentował nasz kraj na zawodach Mr. Olympia w kategoriach Classic oraz 212. Jedyny, który stanął na deskach Mr. Olympia w dwóch różnych kategoriach. Jak wyglądała jego droga - od treningów w piwnicy dziadka, przez anoreksję w młodości, aż po starty na najbardziej prestiżowej scenie kulturystycznej świata? Co czuje zawodnik, kiedy za kulisami pożycza gumę do rozgrzewki samemu Chrisowi Bumstedowi? O dopingu, zdrowiu, presji, elastycznym podejściu do diety i o tym, jak w świecie skrajnych wyrzeczeń znaleźć normalność i uśmiech - opowiada Piotr Borecki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Piotrek"

Nie byłem u żadnego psychologa czy tam psychiatry, tylko mówię, kurczę, Piotrek, no nie, no już jest, jeżeli każdy ci powtarza, że jesteś chory, mama się martwiła, tato się martwił, to musisz coś z tym zrobić.

A były jeszcze takie zawody, to były trzecie z kolei, to był z Trzegą, to były eliminacje do Mistrzostw Europy i okazało się, że w ogóle nie ma kategorii juniorskiej i mogę wyjść tylko od eliminacji, ale mój trener mówi, że Piotrek, jesteś przygotowany, malujemy ci i wychodzisz.

Ja zawsze byłem spychany, nawet jak chciałem zmienić federację, bo w pewnym momencie doszło też do rozłamu, to słyszałem Piotrek, ty tam nic nie osiągniesz, nie zdobędziesz karty pro, a jak zdobędziesz, to będziesz wąchał tyły.

Dobra, Piotrek, tak szczerze, ty jesteś z siebie dumny?

Tym bardziej, że wtedy byłem młodym szczylem, bo to było, jak tak sobie przeleciałem, na początku mojej kariery, więc prawdopodobnie byłem wystraszony, żeby podejść do byków większych ode mnie, bo to wiesz, taka siłownia, mordownia i wiesz, wyskoczyć, siema, siema, siema, Piotrek jestem.

No i jeżeli coś będzie nie tak na tyle mocno, że stwierdzę, okej Piotrek...

Ja tylko, bo czasami ktoś mówi, a ja Piotrek, bo te chipsy z pieca zsunąłem z tego też.

I menadżer, który u nas w firmie był, z którą współpracowałem, powiedział, Piotrek...

I w pewnym momencie wręcz moja pani doktor, która mnie liczyła, niestety świętej pamięci, powiedziała, Piotrek, ty powinieneś tu wisieć.