Mentionsy
Myślnik: o terapeutycznym potencjale pisania
O pisaniu ekspresyjnym, dziennikowaniu dla zdrowia psychicznego + fizycznego i protokole Pennebaker.
Szukaj w treści odcinka
I będzie też kącik obaw, bo chciałabym rozwiać wszystkie Wasze wątpliwości.
I to są wszystkie historie, które tworzymy, które opowiadamy innym ludziom, jak i sami sobie.
gdzie mówi się, że mowa powstała po to, żeby plotkować, że pierwszym powodem, dla którego zaczęliśmy mówić, była plotka, czyli była komunikacja społeczna.
Non-stop opowiadamy setki, jak nie tysiące historii.
Po trzecie, sekrety, które mamy w życiu, mogą wpływać zarówno na nasz organizm krótkoterminowo, jak i przyczyniać się do długoterminowych zmian stanu naszego zdrowia.
długopis i kartka papieru.
Mamy nie patrzeć na to, co piszemy, czy te zdania się kleją, czy tam się zgadza gramatyka, logika i wszystkie te inne bajery.
Krótko mówiąc, napisz co się wydarzyło, jak się wtedy czułeś oraz jak się czujesz, gdy myślisz o tym teraz.
I to wszystko na temat tej metody, bo mam jeszcze inne, o których też chciałabym Wam opowiedzieć.
Czyli wszystkie słowa, im więcej słów takich skoncentrowanych wokół rozumienia, analizy,
Julia proponuje, żeby rano siadać do komputera czy do białej kartki papieru i spisywać swój strumień świadomości, czyli pisać o czymkolwiek, byle tylko pisać i ponad wszystko nie oceniać tego, co trafia na kartkę.
I książka Droga Artysty jest niesamowicie popularna, ona ma miliony czytelników na całym świecie i bardzo wielu osobom ta metoda się sprawdziła, zarówno do właśnie pobudzania swojej kreatywności, ale myślę, że takimi efektami ubocznymi może być też lepsze poznanie siebie czy regulacja emocji, no bo danie sobie takiej przestrzeni 15 minut na spędzanie z kartką, no może być bardzo, bardzo korzystne i rozwojowe.
W ogóle, jeżeli chodzi o psychologię narracyjną, ciekawostka na temat Freuda to to, że był jednym z pierwszych specjalistów, którzy nie ukuli, tylko spopularyzowali termin talking cure.
Freud wierzył, że można leczyć za pomocą słów i to próbował robić w swoim gabinecie, przyjmując pacjentki i tym samym wyznaczył pewne tory, myślę, na których do dzisiaj jest współczesna terapia.
Ja mam wrażenie, że wszystko jest w stanie odciągnąć moją uwagę i zabrać mi ten sen.
Freud mówił o resztkach dnia, czyli o takich rzeczach, których możemy się doszukać w swoim śnie, które przytrafiły nam się poprzedniego dnia.
Dobra, kolejna forma to dziennik wdzięczności, czyli po prostu zeszyt, w którym spisujecie wszystko, za co jesteście wdzięczni.
Zapisujecie tam wszystkie swoje plany, cele, wszystkie to-do-listy.
Niektórzy robią z tego dzienniki z podróży i spisują wszystkie swoje wspomnienia.
Czyli to jest takie miejsce, gdzie wrzucacie wszystko i piszecie o czym chcecie.
I teraz, dlaczego opowiadałam Wam o tych wszystkich rodzajach dzienników i innych formach pisania tak dokładnie?
Dlatego, że myślnik te wszystkie formy w sobie łączy.
I dokładnie gdybyście przejrzeli wszystkie moje 10 chyba już teraz myślników, które zawsze są takimi małymi zeszytami B5, które piszę już od 3 lat, tak myślę, znaleźlibyście wszystkie te formy, o których wcześniej mówiłam, w kawałeczkach.
Znowu nic, wielka pustka.
Dokładnie znajdziecie tam wszystko.
I wtedy spisywałam, to były takie moje początki myślnikowania, natomiast ja w tamtym zażycie...
I to jest bardzo ważny aspekt pisania, żeby to, co trafia na kartkę, było w stu procentach Wasze.
No i jak się okazało, teraz patrzę na to z perspektywy lat, to była absolutna rewolucja w moim pisaniu, no bo ja zaczęłam pisać dużo więcej i zaczęłam pisać o wszystkim.
zamieniłam na takie najtańsze zeszyty B5, na które zawsze poluję w TK Maxxie, one są z firmy Ecolo, strasznie ciężko jest je upolować, ale to są moje ulubione do tej pory, a jak nie mogę znaleźć tego w TK Maxxie, to słuchajcie, idę do Tigera i kupuję najtańszy czarny zeszyt B5, on kosztuje nie wiem ile, z 10 złotych,
I mamy tutaj 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 wątków.
9 wątków nam wyszło, bo przeczytałam wszystkie Wasze wiadomości i uśredniłam je na 9 pytań, 9 wątków.
Najczęstsza obawa, z jaką się do mnie zwracaliście, to to, że boicie się, że ktoś przeczyta Wasze notatki.
I na początku przez ten lęk w ogóle nie pisałam o kwestiach prywatnych.
Wszystko podlegało anonimizacji.
Bo przez to, że tak czyściłam ten tekst ze wszystkiego, co jest prywatne, personalne i mogłoby mnie ewentualnie zranić, gdyby ktoś to przeczytał, no to to było dosyć daleko ode mnie.
I czasami takie trudniejsze jakieś wątki, których już naprawdę nie chce, żeby ktoś miał do nich dostęp, to właśnie zapisuję w pamiętniku, a nie w myślniku, który noszę wszędzie i mogę go zgubić na każdej ulicy w Warszawie.
który jest przed kilku lat, więc jest trochę już taki przeterminowany, no bo wtedy opowiadałam Wam o myślniku i byłam na etapie pisania w tym zeszycie Lojsz, więc wszystko było wtedy idealne i jeszcze nie miałam w sobie takiego luzu, który bardzo dużo zmienił, bardzo dużo mi dał, ale wtedy czytałam Wam fragment właśnie felietonu o śmierci mojej babci.
Więc trzeba przede wszystkim żyć, doświadczać życia, po to, żeby mieć o czym pisać.
No, moim zdaniem takie dzienniki prowadzą do tego, że właśnie potem człowiek nie jest systematyczny, bo to nie jest jego, to nie płynie od wewnątrz i po jakimś czasie rzuca to wszystko i nie pisze w ogóle.
I myślicie, że wszystkie moje tematy i moje wpisy są szalenie ciekawe i mądre i że jakby ktoś znalazł ten zeszyt, to by pomyślał, Boże, wow, kto to pisał.
mniej więcej pamiętam, co gdzie pisałam, a jeżeli nie, no to przekartkowanie tych 10 zeszytów B5 to nie jest nic, co ograniczyłoby jakoś z niemożliwością.
I to, że to wymaga czasu, żeby znaleźć te treści, żeby przekartkować te treści.
Po pierwsze, jeżeli mamy potok słów w naszych myślnikach, dziennikach, na białych kartkach czy na ekranach komputerów, to to też nam coś mówi.
To, że na kartkę trafia potok słów, prawdopodobnie mówi nam, że w umyśle mamy podobny potok, tylko prawdopodobnie on płynie jeszcze szybszym nurtem.
nie tylko ubiera w słowa w ogóle nasze doświadczenia i nasze słowa, o tym zaraz kolejna obawa, ale przede wszystkim daje nam ten czas.
To tym bardziej pisz, bo kartka to świetna przestrzeń na walkę ze swoim wewnętrznym krytykiem.
I wiecie, w głowie zawsze wszystko jest lepsze niż na papierze, powie Wam to każdy pisarz.
zazwyczaj, a nawet zawsze różne od tego, co trafia na kartkę.
I to też są ciekawe wątki do eksploracji.
Ale mam też wpisy odwrotne, kiedy na przykład pisałam, o kurde, ale to była fajna rozmowa, potem kilka miesięcy później dopisałam sobie, no tak, fajna rozmowa, ale już się nigdy nie spotkaliśmy, no a teraz się przyjaźnimy.
tego, że pisanie absolutnie nie jest remedium i nie jest lekarstwem na wszystko i na każde sytuacje, na każde problemy.
Bo takie osoby mają czasami tendencję do koncentracji na swoich myślach, na swoim świecie wewnętrznym i na swoim smutku.
I teraz pytanie, czy przelewanie tego na papier i kręcenie się wokół tego smutku, kiedy osoby w depresji mają taką krótszą perspektywę, mniej nadziei w sobie,
Mniej też siły na to, żeby poznawczo przepracować jakiś problem, żeby mieć właśnie z tego skutki i analizę taką głębszą.
To pytanie, czy właśnie takie zapisywanie jak w dzienniku, smutku za smutkiem, faktycznie coś daje.
Przede wszystkim najważniejsze jest tutaj, że przy wszystkich rodzajach pisania to ma Wam służyć.
Bo na przykład kupujemy myślnik, oglądamy wszystkie materiały na temat prowadzenia dziennika, medytujemy po kilka godzin dziennie, oglądamy jakieś...
wywiady na YouTubie, czytamy książki self-help i w ogóle wkładamy dużo energii w to, żeby poradzić sobie z tym zdrowiem psychicznym, zamiast udać się do specjalisty, który będzie w stanie nas w tym wszystkim poprowadzić.
Ale to nigdy nie jest lekarstwo na wszystkie bolączki naszego życia.
I teraz pytanie, czy te wszystkie metody, których szukacie i sposoby, na które próbujecie sobie pomóc, są faktycznie produktywne i faktycznie coś Wam dają.
Mówiąc o tym wszystkim, no, zdałam sobie sprawę,
jak dużo dało mi pisanie myślnika i jak wiele się nauczyłam przez te wszystkie lata.
I myślę, że w ogóle nie wymieniłam teraz połowy umiejętności, które nabyłam przez te wszystkie lata myślnikowania.
tego wszystkiego, o czym Wam dzisiaj mówiłam, ale myślę, że tych plusów jest dużo więcej i to, co mówiłam, że każdy musi te plusy odkryć w swoim życiu i musicie sami dojść do tego, co daje Wam pisanie, czym może dla Was być i co chcecie z tego czerpać.
I być może niektórzy z Was dojdą do wniosku, że to nie jest metoda dla Was i że ona więcej szkodzi, niż daje pożytku.
bo to jest odcinek szalenie dla mnie ważny i wszystkie osoby, które dotrwały do samego końca i przesłuchały całą godzinę mojego wywodu na temat myślnika, no bardzo to doceniam i naprawdę mam nadzieję, że coś to zmieni w Waszym życiu.
Ostatnie odcinki
-
Wyreguluj swój układ nerwowy! Mindfulness kontr...
20.01.2026 08:11
-
Dlaczego nic nie jest już takie samo?
06.01.2026 08:32
-
Wesołych świąt od Izy 🎄
25.12.2025 12:58
-
Wszystko to kim jestem
09.12.2025 07:42
-
Odpoczynek w małych dawkach
26.11.2025 11:44
-
Ekspertka emocji: jak działają emocje? ft. Ania...
12.11.2025 16:04
-
😴Ekspertka od snu: jak kawa, s𝖾ks i suplementy ...
28.10.2025 08:06
-
Rewizja marzeń
14.10.2025 07:05
-
Dieta na chroniczne zmęczenie: co jeść, by odzy...
30.09.2025 07:00
-
Ostatni odcinek Iza Skowrońska Podcast
16.09.2025 07:00