Mentionsy

Kto za to płaci?
21.01.2026 16:00

Strategia ważniejsza niż pieniądze. Trump nie zrezygnuje z Grenlandii

Amerykańskie plany dotyczące Grenlandii wzbudzają coraz większe emocje w Europie. Stany Zjednoczone chcą przejąć kontrolę nad wyspą, oferując za nią nawet 700 miliardów dolarów. Za spektakularnymi kwotami kryją się przede wszystkim strategiczne interesy. Jaki będą mieć wpływ na bezpieczeństwo całego regionu, w tym Polski? Ekspert Marek Budzisz przekonuje, że USA nie zrezygnują z Grenlandii, a Europa, w tym Polska, powinna przygotować się na nowe realia. Jakie? O tym w najnowszym odcinku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Trumpa"

Natomiast polityka Donalda Trumpa to nie jest to, jak się lubi nieraz w Europie mówić, jakimś szaleństwem albo przejawem pychy i takiej hybris, czyli dążenia do osiągnięcia splendorów czy zasług o wymiarze historycznym.

Natomiast generalnie, jak patrzę na to, jak Europejczycy postrzegają politykę Trumpa... Sądząc po ocenach, można przyjąć takie założenie, że wielu ludziom, którzy się tym powinni zajmować, bo z tego żyją i takie jest ich zadanie, jednak trudno albo udają.

I bardzo łatwo wskazują na Donalda Trumpa, który zresztą daje dużo powodów, żeby

Ten styl, nazwijmy to, niepowtarzalny Donalda Trumpa.

I realizatorem tej polityki jest między innymi ekipa Trumpa, nie sam Donald Trump, chociaż on oczywiście tę politykę też popiera.

Czyli rozumiem, że te wypowiedzi Donalda Trumpa o rzekomo rojących się wokół Grenlandii okrętach rosyjskich i chińskich może niekoniecznie należy traktować dosłownie, ale jest coś na rzeczy.

Pojawia się taki nurt argumentacyjny w tych debatach, mówiący o tym, że wiarygodność sojusznicza właśnie w związku z tym zaangażowaniem w interwencję w Iraku i w Afganistanie, wiarygodność sojusznicza duńska jest duża, w tym sensie ten ruch Donalda Trumpa jest ruchem niezrozumiałym.

Czyli rozumiem, że ta cała sytuacja, cała historia z Grenlandią w dużej mierze przypomina naciski Donalda Trumpa jeszcze z pierwszej jego kadencji dotyczące wydatków państw europejskich na obronę i wspólnego ponoszenia kosztów utrzymywania tej całej struktury obronnej NATO.

W szczególności, czy gdyby państwa europejskie nie wysłały tam czterdziestu kilku żołnierzy, co zresztą zostało poczytane chyba przez Donalda Trumpa jako prowokacja, tylko powiedzmy czterdzieści tysięcy żołnierzy zadeklarowałyby się wysłać, czy no podobnego rodzaju działania, które by miały dowodzić, że traktują poważnie bezpieczeństwo Grenlandii, to Pana zdaniem byłoby to wystarczające dla Waszyngtonu?

W związku z tym, w gruncie rzeczy, jaki komunikat strategiczny Europa wysyła Stanom Zjednoczonym, już zostawmy tego nieszczęsnego Trumpa z boku.