Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
04.07.2024 13:00

Senat, czyli długie trwanie polskiej demokracji

Choć może to brzmieć zaskakująco, to geneza powstania senatu nie wiąże się z parlamentem. Pełnił on początkowo inną funkcję. Jaki związek z tym ma Władysław Łokietek, Kazimierz Wielki i rozbicie dzielnicowe? Czy senat zawdzięcza swoje istnienie kłótniom o podział podatków?

W okresie II Rzeczpospolitej ścierały się różne wizje funkcjonowania senatu. Od lewicowej, przez federacyjną, aż po konserwatywną. Która zwyciężyła? Każda z nich inaczej widziała rolę parlamentu i jego znaczenia dla ustroju państwa. Czy przeprowadzony przez Józefa Piłsudskiego zamach majowy z 1926 roku pogrzebał te pomysły?

W pierwszym pytaniu sfałszowanego przez komunistów referendum z 1946 roku pytano Polaków o to, czy chcą zniesienia senatu. Skąd takie pytanie? Czy wyższa izba parlamentu ostatecznie powstała w okresie PRL?

Przypomnimy też olbrzymią rolę, jaką odegrały wybory do senatu z czerwca 1989 roku dla ustrojowych przemian. Miażdżące zwycięstwo opozycji i klęska komunistów okazała się mięć duże znaczenie dla tempa przekształceń demokratycznych z przełomu lat 80. i 90. Czy można powiedzieć, że senat zawsze wyrażał demokratyczne aspiracje Polaków?

O tym wszystkim w dzisiejszym podcaście rozmawiają dr Michał Przeperski i jego gość, dr Tomasz Kucharski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 42 wyników dla "Sejm Ustawodawczy"

Poza tym jest jeszcze też Sejm, 460 posłów i tak dalej, i tak dalej.

I oczywiście królowie początkowo próbują to załatwić na poziomie lokalnym, czyli korzystają z takiej konstrukcji sejmiku.

Ale czy to już jest moment, kiedy jest Sejm i Senat w takim charakterze okrzepłym?

Król korzysta najczęściej z tych lokalnych zgromadzeń sejmikowych, ale od czasu do czasu dochodzi do wniosku, że mu się bardziej opłaca zwołać taki sejmik na poziomie prowincji, a czasami dochodzi do wniosku, że fajnie byłoby zgromadzić wszystkich z całego państwa w jednym miejscu,

No więc zgromadził się ten podobno pierwszy Sejm, taki bardziej ściślej zorganizowany.

Oni się tak uparli, że na żaden podatek nie chcieli się zgodzić, na żadną propozycję nowego prawa nie byli skłonni wyrazić zgody, jeżeli król nie zwoła tego sejmu, który będzie miał taką dwuizbową strukturę.

Ta rada nie chce dopuścić do, mówiąc nieładnie, rozpłynięcia się w ramach tej struktury sejmowej.

To brzmi jak idealny przepis na nieustanne napięcia pomiędzy tymi oboma dwiema izbami sejmującymi.

Jak popatrzymy sobie nawet na rozwinięty Sejm Walnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów w okresie późniejszym, gdzieś tam XVI-XVIII wiek, to ten proces legislacyjny, czyli proces uchwalania praw wygląda dziwnie.

I taki właśnie Senat zostaje wtłoczony w ten schemat parlamentarny, gdzie Sejm Walny musi podejmować decyzję.

W konsekwencji te relacje między tą zwykłą szlachtą reprezentowaną w Sejmie a tymi senatorami, to będzie sprawa bardzo skomplikowana.

I tam ten akt jest o tyle niezwykle interesujący, że zawiera bardzo dużo takich rozgraniczeń między kompetencjami Sejmu jako całości, a króla.

Czyli żeby możliwe było, żeby ten król podejmował decyzję za zgodą senatorów, to zaczęto wyznaczać na Sejmie senatorów, którzy muszą być cały czas obecni na Sejmie.

W konsekwencji Senat straci właściwie wszystkie te samodzielne kompetencje administracyjne czy zarządcze, jednocześnie Senat straci również wszelkie kompetencje sądowe, poza tym, że będzie brać oczywiście udział w standardowym sądzie sejmowym.

Chciałbym, żebyśmy od razu po I Rzeczpospolitej przeskoczyli do rzeczywistości II Rzeczpospolitej, bo oto w ostatnich tygodniach 1918 roku Polska nie tylko odzyskuje niepodległość, ale również powstaje ordynacja wyborcza, zapowiedziane są wybory, tylko że są to wybory do Sejmu.

Z roku, zresztą 1919, ze stycznia roku 1919, bardzo ważne, wyłoniony zostaje Sejm Ustawodawczy i to jest dla w ogóle kształtu ustrojowego II Rzeczpospolitej niezwykle istotne, bo już wiadomo, że będzie to republika, że będzie to republika demokratyczna, ta ordynacja wyborcza jest bardzo demokratyczna jak na swój czas, choćby to, że kobiety mają czynne i bierne prawo wyborcze, ale rozpatrzmy to proszę w kontekście Senatu.

Sejm ustawodawczy ma być konstytuantą, czyli ma być takim zgromadzeniem, które przygotuje konstytucję.

Do tego potrzeba elementu komponentu demokratycznego i do tego potrzeba nowej konstytucji, więc ten Sejm Ustawodawczy nie jest wyrazem jakiejś głębszej koncepcji ustrojowej, jest zgromadzeniem, które ma przygotować konstytucję.

I problem z polskim dwudziestoleciem międzywojennym, wracając do tych dylematów Sejmu Ustawodawczego, polega na tym, że mamy w Sejmie Ustawodawczym silne przedstawicielstwa wszystkich trzech przed chwilą zaprezentowanych poglądów.

Stąd na przykład projekty Konstytucji PSL-u Wyzwolenia czy PPS-u przewidują ortodoksyjnie jednoizbowy parlament, który ma się nazywać Sejmem.

Czy to jest ten moment, od którego czy to Piłsudski, jego zwolennicy, czy ludzie o światopoglądzie raczej konserwatywnym myślą o zmianie ustroju, o tym, żeby te rządy, które pogardliwie niekiedy są określone jako sejmokracja, w ten sposób pogardliwie, bo to próba takiego zamknięcia w jednym określeniu

Czyli rezygnację z tej słabości Senatu i z tego, że te ustawy mają wracać z powrotem do Sejmu i być rozpatrywane.

Chcielibyśmy po prostu pełnej równości izb parlamentarnych, albo jeśli ten Sejm ma zachować prawo do odrzucania poprawek Senatu, to tutaj proponowano bardzo wysoką większość kwalifikowaną, najlepiej dwóch trzecich.

W konsekwencji można omijać parlament w procesie ustawodawczym i przekazywać...

Jednocześnie pamiętajmy o tym, że sanacja zadbała o to, żeby za każdym razem mieć większość dość komfortową w obu izbach, więc tam czasami zdarzały się, zwłaszcza w Sejmie, jakieś burzliwe dyskusje, natomiast ten parlament w relacjach z władzą wykonawczą, z rządem, a zwłaszcza z prezydentem był kompletnie bezradny.

Sama konstytucja stanowi, że podlegają mu i tu wymienia rząd, sejm, senat, armia, sądy, wszystko mu podlega.

Mamy KRN, który może pełnić rolę takiego Sejmu.

że te pierwotne działania przy konstrukcji ustroju miały w przyszłości doprowadzić do Konstytucji z 1952 roku, czyli do zasady jednolitej, niepodzielnej władzy państwowej skupionej w rękach Sejmu, przynajmniej teoretycznie.

No i te wybory były wyborami do Sejmu Ustawodawczego.

Ten Sejm z lat 47-52, notabene, on sobie sam o rok przedłuża kadencję, bo w roku 51 ktoś się orientuje, że no w gruncie rzeczy nie udało się tej konstytucji uchwalić, tej, która...

No ale strona opozycyjna nie chciała się zgodzić z jednej strony na bardzo silnego prezydenta, który będzie Wojciech Jaruzelski, bardzo silny rząd, który będzie pod pełną kontrolą nadal partii i Sejm, w którym będzie kwotowy udział opozycji, ale i tak większość zagwarantowała sobie partia komunistyczna.

Druga rzecz jest taka, że musimy sobie zdawać sprawę z tego, że gdyby nawet komuniści mieli kontrolę nad prezydentem, rządem i sejmem, to w bardzo wielu kwestiach np.

Gdyby ten plan komunistów się powiódł i gdyby oni rzeczywiście utrzymali kontrolę nad Sejmem i nad rządem, to prawdopodobnie rola tego Senatu byłaby ogromna.

4 czerwca 1989 roku pierwsza tura wyborów do Sejmu i Senatu parlamentarnych.

I one są, tak jak pan doktor był łaskaw powiedzieć, kontraktowe, jeżeli chodzi o Sejm, to znaczy tam tylko 161 mandatów jest w wolnej grze wyborczej i to jest zbyt mało, żeby stanowić realną siłę, na przykład blokującą dla komunistów.

Opozycja w Sejmie wygrywa wszystko, co może w dwóch turach.

Oznacza to, że te poprawki Senatu mogą być odrzucone w Sejmie.

W konsekwencji, no tam co prawda Sejm stosował sobie zawężającą wykładnię i niektórych poprawek po prostu nie głosował zupełnie i udawał, że ich nie ma, bo uznawał, że Senat poszedł tam za daleko w tym głosowaniu i za bardzo zmienił tę ustawę, a do tego nie ma prawa.

Na gruncie konstytucji z 97 roku mamy większość bezwzględną, a to oznacza, że stabilna większość sejmowa jest w stanie te poprawki Senatu odrzucać.

Tak naprawdę jeżeli Sejm się uprze, czyli Izba Niszcza się uprze, to jest w stanie zlikwidować, jest w stanie uchylić wszelkie poprawki zaproponowane przez Senat.

Po pierwsze zobaczyliśmy taką sytuację w poprzedniej kadencji parlamentarnej, kiedy większość sejmowa była odmienna od większości senackiej.

Ten Senat jako izba refleksji nie jest pozytywny dlatego, że tam naprawdę siedzą ludzie mądrzejsi niż w tym Sejmie.

0:00
0:00