Mentionsy

Ziemia zbyt obiecana
07.08.2023 03:00

Odcinek 12: Wyobrażone podróże do Palestyny.

Pełen opis, tego jak Teodor Herzl wyobrażał sobie powstanie utopijnego państwa Żydów, znajdujemy nie w jego najgłośniejszym dziele Der Judenstaat (wyd.1896r.), a w powieści Altneuland wydanej w 1902 roku.

O tym, czy fikcja literacka przetworzyła się w polityczną rzeczywistość, w najnowszym odcinku opowiada Konstanty Gebert.

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Izrael"

Jak na nieduży kraj w Azji, Izrael zajmuje nieproporcjonalnie dużo miejsca w wyobraźni ludzi na całym świecie.

Gdyby można było eksportować historię lub teraźniejszość, to Izrael, jedyny kawałek Bliskiego Wschodu bez ropy naftowej, byłby drugim Kuwejtem.

I dzisiaj, kiedy Izrael jest rzeczywistością, jest krajem jak inne, w którym spełniło się marzenie Ben-Guriona, który mówił, że nie będziemy normalnym narodem, dopóki nie będziemy mieli własnych złodziei i własnych kurew.

W takim Izraelu trudno sobie wyobrazić, jak bardzo niezwykłe było to.

że ten Izrael w ogóle powstał.

Ta niesamowita cecha egzaltacji i zdumienia, jaka towarzyszyła budowie i szuwu, sprawia jednak, że łatwiej jesteśmy w stanie zrozumieć, że Izrael zaczynał jako fikcja literacka.

Przecież pełny opis tego, jak sobie Theodor Herzl ten Izrael wyobrażał, znajdujemy nie w jego broszurce Der Judenstaat, której tytuł z reguł tłumaczy się jako państwo żydowskie, a to jest błąd.

To, podobnie jak elektryczne tramwaje, akurat w Izraelu się nie spełniło.

Innym wymiarem tego izraelskiego doświadczenia jest to, że Arabowie są zachwyceni tym, że są obywatelami państwa Żydów.

No i nad tą fantastyczną utopią unosi się jednak zagrożenie, mianowicie po śmierci pierwszego prezydenta Izraela, przepraszam, Altneulandu,

niedawno przybyły do Izraela, który głosi tezę, że Izrael powinien być państwem żydowskim.

Nie mówi jeszcze nic o deportowaniu nie Żydów z Izraela, ale że prawo głosu i decydowanie o sprawach publicznych powinni mieć tylko Żydzi.

Rabin Geir mógłby być archetypem rabina Moza z partii Noam, którzy dzisiaj współsprawują w Izraelu rządy i należy się znieść tylko nadzieję.

stałe problemy, jakie Izrael ma dzisiaj z tym, czy jest państwem Żydów, czy państwem żydowskim.

To są produkty ziemi Izraela i można się objadać do woli, bo dzięki genialnemu wynalazkowi żydowskiego oczonego statek jest wyposażony w elektryczne urządzenie uśmierzające fale morskie.

Tym pierwszym miastem izraelskim, które odkrywa, jest wspaniała Hajfa.

z placem międzynarodowym, gdzie obecni są przedstawiciele wszystkich narodów i z Pałacem Narodów w Jerozolimie, drugim głównym mieście Izraela.

U Lewińskiego głównym miastem Izraela jest Ażdot.

Tak, ten Ażdot, ten Izraelski Radom, jak czasem mówią o nim złośliwie Izraelczycy polskiego pochodzenia.

Ale ilość tych ogłoszeń drobnych, Lewiński cytuje, ma świadczyć o żywotności i różnorodności życia ziemi Izraela.

Co więcej, to jest wielki Izrael.

Otóż powieściowy Lewiński odwiedza też tą część ziemi Izraela, która leży po drugiej stronie Jordanu.

Powieść Lewińskiego uważa się za pierwszą izraelską powieść fantastyczno-naukową.

Pierwszą powieść fantastyczno-naukową, która się rozgrywa w Izraelu, bo to wszystko toczy się w roku 2040, czyli roku 5800 według żydowskiego kalendarza.

W tej chwili są już setki takich powieści, które dzieją się w jakiejś Izraelu czy Palestynie jutra.

Bodajże najsłynniejszą z nich jest Związek Policjantów Żydowskich, w którym Izrael nie powstał.

I ma z miejscowymi eskimosami dość zadrażnione stosunki, które można odczytać jako satyrę na relacje żydowsko-arabskie w realnym Izraelu.

Tak więc Palestyna, która stała się Izraelem,

Samo istnienie Izraela jest czymś zdmiewającym i powtarzają, tak jak ów turysta, czy przyszły ole, tego nie wiemy, z rozmówek polsko-hebrajskich, mam zaszczyt znajdować się na gruncie Palestyny.

Współczesne pokolenie Izraelczyków w ogóle nie odwołuje się do obych literackich i bardzo nieprawdopodobnych źródeł powstania ich państwa.

To nie jest w ogóle książka, która jest czytana w Izraelu.

stoi na wzgórzu świątynnym czy nie, dla religijnych Izraelczyków byłaby anatemu.

Za to mamy w Izraelu, w Altnojlandzie, przy całej odrębności mutualistycznego systemu, przy owym dziwnym tworze, który jest korporacją, a nie państwem, mamy stary europejski nacjonalizm, który się na kontynencie przerodził w faszyzm, a który, tak jak jakiś zarazek,