Mentionsy
Klimat motywacyjny: niewidzialny czynnik decydujący o sukcesie w sporcie | Izabela Huzarska-Rynasiewicz
Klimat motywacyjny to niewidzialny, ale potężny czynnik decydujący o rozwoju sportowców i wynikach całych zespołów.
🧠 Pomagam Ci rozwijać mentalną stronę sportu. Ty możesz pomóc mi rozwijać podcast: https://patronite.pl/glowarzadzi
Wraz z psychologiem sportu Izą Huzarską-Rynasiewicz zgłębiamy temat, który może całkowicie zmienić podejście do treningu i pracy z zespołem. Dowiesz się, czym różni się klimat zorientowany na zadanie od klimatu zorientowanego na ego, oraz w jakich sytuacjach każdy z nich może być skuteczny. Pokazujemy, jak świadomie kształtować środowisko motywacyjne zarówno w sportach zespołowych, jak i indywidualnych, oraz jakie błędy najczęściej popełniają trenerzy i rodzice.
Niezależnie od tego, czy jesteś trenerem, zawodnikiem, czy rodzicem młodego sportowca, ten odcinek dostarczy Ci praktycznej wiedzy, która pomoże stworzyć optymalne warunki do rozwoju i osiągania wyników.
Dzisiejszy gość: Izabela Huzarska-Rynasiewicz
🌐 Pozostań ze mną w kontakcie, tak jak Ci najwygodniej:
IG: https://www.instagram.com/glowarzadzi/
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/grzegorz-wi%C4%99c%C5%82aw-ab7ba953/
FB: https://www.facebook.com/glowarzadzi
WWW: https://www.facebook.com/glowarzadzi
Rozdziały tego odcinka:
(00:00) Wprowadzenie: Czym jest klimat motywacyjny w sporcie?
(04:27) Klimat motywacyjny - definicja i znaczenie w każdym środowisku
(08:10) Dwa główne wymiary klimatu: zadaniowy i zorientowany na ego
(13:03) Kiedy który klimat jest bardziej skuteczny?
(18:56) Rola trenera w kształtowaniu klimatu motywacyjnego
(24:29) Wpływ rodziców na klimat - przypadek zawodnika U16
(31:33) Jak rozpoznać dominujący klimat w zespole?
(39:41) Różnice w klimacie motywacyjnym: płeć, kultura, pokolenia
(49:50) Spójność jako kluczowy element skutecznego klimatu
(57:51) Jak klimat wpływa na odporność psychiczną zawodników
(01:05:04) Klimat zadaniowy vs ego - praktyczne wskazówki dla trenerów
(01:19:51) Trzy zasady budowania optymalnego klimatu motywacyjnego
Szukaj w treści odcinka
Pamiętaj, że klimat jest tworzony jakby zbiorowo, ze zbiorowych dążeń, ale indywidualnych.
W związku z tym tak jakby ten klimat my mogliśmy z naszych dążeń jakby stworzyć, natomiast to nie jest tak, że jak funkcjonujemy w takim klimacie, to my przekonamy wszystkich, że ten klimat jest...
najlepszy, jest świetny.
Tak jakby wszyscy widzimy go tak samo.
Znowu postrzegany klimat, tak?
On ma dać nam prawdopodobieństwo, że w danym klimacie może mi dana zbiorowość funkcjonować lepiej, być skuteczniejsza, tak?
To jest podcast Głowa Rządzi, audycja o psychologicznych aspektach sportu, aktywności fizycznej i optymalnym funkcjonowaniu.
Ja nazywam się Grzegorz Więcław i zarówno z wykształcenia jak i pasji jestem psychologiem.
W ramach tego podcastu staram się odkrywać różne ścieżki prowadzące do mistrzostwa sportowego i osobistego.
Razem z moimi gośćmi poszukuję odpowiedzi na pytania związane ze sposobami na polepszanie wyników, utrzymanie dobrostanu oraz świadome i szczęśliwe życie.
Zapraszam do słuchania.
Halo, halo, dzień dobry.
149. odcinek podcastu Głowa Rządzi, jubileusz bardzo bliski, a w tym odcinku siedzę dzisiaj z wami w gabinecie Głowa Rządzi razem z Izą Huzarską-Rynasiewicz, psychologiem sportu.
Dzień dobry serdecznie, cieszę się, że jestem.
Iza, jakbyś mogła w trzech zdaniach opowiedzieć, czym się aktualnie zajmujesz?
Jeszcze raz witam i ciebie i witam też słuchaczy.
Cieszę się i dziękuję serdecznie za zaproszenie.
Ja obecnie, tak jak tutaj zostało wspomniane, jestem psychologiem, obecnie pracuję naukowo na Uniwersytecie Rzeszowskim w Wydziale Nauk o Kulturze Fizycznej, więc bardziej z tej sportowej strony.
Tutaj badawczo to jest jakby moja ścieżka, natomiast też
Pracuję jako psycholog i wspomagam, wspieram młodych zawodników, młodych i starszych w Szkole Mistrzostwa Sportowego o profilu piłkarskim.
U nas w Rzeszowie, więc bardziej jesteśmy na wschodzie Polski dzisiaj.
Także dzień dobry.
Fizycznie jesteśmy na zachodzie, mentalnie zobaczymy, ale rzeczywiście Iza przyjechała do mnie do Gliwic z Rzeszowa już wczoraj wieczorem po to, żeby obejrzeć historyczne wydarzenie w polskim sporcie, bo Gliwice gościły pod koniec października, w zasadzie na przełomie października i listopada futsalową Ligę Mistrzów.
Jak Ci się podobała ta odsłona sportowej rywalizacji?
No powiem Ci, że wybrałeś tak jakbyś zaplanował, nie dość, że wielkie wydarzenie, święto tak naprawdę futsalu, bo nie dość, że frekwencja dopisała, bo mieliśmy ponad 10 tysięcy widzów, kibiców, także i wynikowo to się zgodziło, także myślę, że wrażenia niezapomniane.
Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć z Tobą w tym.
Rzeczywiście w arenie Gliwice pobyliśmy rekord Polski, zdaje się, jeżeli chodzi o frekwencje na meczu futsalowym.
Piast Gliwice to aktualny mistrz Polski.
No i z tego futsalowego, sportowego święta lądujemy tutaj po to, żeby na warsztat wziąć temat, który w podcaście Głowa Rządzi jeszcze ruszony dogłębnie nie był, a tym tematem jest klimat motywacyjny, którym Iza zajmowała się także naukowo.
Mam nadzieję, że dzisiaj zepniemy ten temat od strony zarówno teoretycznej, jak i praktycznej.
Także jeżeli jesteście trenerami, zawodnikami, być może nawet działaczami, to nie wyłączajcie jeszcze tego, to nie będzie wykład akademicki, tylko mam nadzieję, że z tej wiedzy, którą mamy w nauce wyciśniemy takie najważniejsze esencje do zastosowania w waszym codziennym środowisku pracy.
W takim razie, żeby niepsychologowie zrozumieli, co to w ogóle jest ten klimat motywacyjny, wypada Cię najpierw zapytać o to właśnie, tak?
Czym ten klimat motywacyjny jest?
I tutaj odpowiedź jest złożona.
Ja tak naprawdę też powiem skąd ja się wzięłam w tym klimacie, bo gdzieś tam od dwóch i pół roku przygotowuję mój proces, który mam nadzieję zakończy się obroną mojej pracy doktorskiej i gdzieś tam dlatego badawczo na warsztat ten klimat właśnie motywacyjny wzięłam.
I tak naprawdę on mieści w sobie różnorodne cechy, które są postrzegane i podzielane przez...
uczestników danej grupy, jako priorytet w danym środowisku.
W związku z tym mamy grupę ludzi, która ma swoje zachowania, postawy, dążenia, pewne motywy działania i teraz te wszystkie czynniki nam tworzą tak naprawdę ten klimat, czyli tworzą go zarówno jednostka i moje jednostkowe dążenia, ale też to, co zbiorowość nam tworzy, więc tutaj połapać, czym tak naprawdę jest jedno w definicji klimatu, jest
Tak naprawdę bardzo ciężko, jeśli byśmy tutaj mieli stricte definicją rzucić.
Jako psycholog praktyk pokusiłbym się o coś takiego, że to jest taka otoczka w tym, co się na co dzień robi w środowisku treningowym i w środowisku rywalizacji sportowej.
No tak naprawdę jakbyśmy spojrzeli na teorię atrybucji celów, no to tutaj jaki mam kierunek, jakie mamy cele i jaki mamy priorytet dojścia do tych celów.
W związku z tym nie dość, że mam wyznaczony gdzie idę, co jest ważne, to też porównuję czy moje możliwości sprostania temu celu są jakby spójne.
Czyli jakby też się przekłada na to jak ja postrzegam siebie w tej grupie.
Czyli jestem spójny z tym dokąd idziemy.
No to co na ten klimat się składa w takim razie?
Jakie tam elementy możesz wyróżnić, które mają znaczenie i mogą być takim języczkiem uwagi dla...
tego środowiska, które będzie wspierające, motywujące albo takie, które będzie nakładać presję, rywalizację, czasami wręcz taką niezdrową rywalizację.
I tak naprawdę zarówno klimat tworzą uczestnicy danej grupy, czyli pewnie byśmy poszli dzisiaj, że to są zawodnicy, którzy nam tę grupę tworzą, jak i to kto z nimi pracuje, czyli przede wszystkim osoba trenera i osoby współpracujące, czyli tutaj mamy bardziej klimat drużynowy.
I tam liczą się dążenia, postawy, przekonania na temat celów, na temat tego, co jest ważne, wartości, więc tak naprawdę mamy szereg czynników, które nam się zbijają w jednym miejscu.
Natomiast jak jesteśmy przy klimacie, też warto, myślę, że trochę odbić, co jest ważne w kształtowaniu tego klimatu, to również podpowiada nam tutaj teoria samodeterminacji, jeśli chodzi o te trzy główne potrzeby, które społecznie też możemy realizować.
To znaczy działam po to, żeby budować autonomię, działam po to, żeby zdobywać potwierdzenia i zdobywać kompetencje, ale również ta potrzeba przynależności jest niezwykle istotna.
I teraz tworzący klimat, czyli zarówno uczestnicy, ale też osoba, która ma bardzo duże znaczenie dla klimatu, czyli trener, powinien o tych trzech potrzebach pamiętać, bo one są trochę naszym drogowskazem, żeby móc o ten klimat właśnie pomocny, nazwijmy to, i ten, który będzie...
Kiedy mówisz o klimacie motywacyjnym, to pierwsze, co może przyjść do głowy naszym słuchaczom, to jest kontekst sportu zespołowego.
Czy klimat motywacyjny ma zasadność tylko i wyłącznie w dyscyplinach, które są uznane za drużynowe?
I tutaj przyjdzie nam z odpowiedzią bardziej psychologia społeczna niż nawet jakby sama psychologia sportu.
Natomiast tak jak powiedziałeś, skojarzenie jest jedno, nie?
Jesteśmy drużyną, grupą, w związku z tym my razem mamy wspólny cel, więc tworzymy pewien klimat, w którym jesteśmy skuteczniejsi bądź mniej skuteczni.
Pewnie do tych rodzajów przejdziemy sobie zaraz.
Natomiast nie da się wykluczyć, że sportowiec, który podjął się dyscypliny indywidualnej też funkcjonuje w środowisku, więc też to środowisko, w którym jestem nadal też wytwarza jakiś klimat.
W związku z tym to może być bardziej odniesienie jakby do klubu sportowego, do grupy treningowej, więc tak też będziemy mówić o klimacie nie tylko w kontekście drużynowym, zespołowym, ale też w kontekście tych zawodników indywidualnych.
Raczej żaden człowiek współcześnie nawet nie funkcjonuje w próżni, tylko jest otoczony, nawet jeśli nie kolegami, koleżankami z drużyny, to swoimi sztabowcami, trenerami, specjalistami z zakresu medycyny i to też może być postrzegane jako jakiś zespół czy team.
No i ta wymiana jakby doświadczeń między, tak?
Postaw, przekonań między.
Czyli tutaj ta interakcja między osobami będzie nam jakby wytwarzała też już klimat.
Tak jakby będzie się składała na ten klimat, który tu jest ważne, postrzegamy.
Czyli jakby to jest, my cały czas rozmawiamy o postrzeganym klimacie motywacyjnym, czyli to jak ja go widzę, jak ja go odczuwam, jaki priorytet jest mi postawiony.
Mi jako zawodnikowi, nam jako grupie.
Czyli pierwsza rzecz, którą tutaj od razu chcę wyłuskać dla naszych słuchaczy, to to, że ten klimat jest nieodłączną częścią każdego środowiska, w którym funkcjonuje w naszym przypadku sportowiec.
I to jest, czy nam się to podoba, czy nie, jakiś klimat jest.
No klimat psychologiczny, tak jak mówisz, my rozmawiamy dzisiaj w kontekście sportu, bo też jakby po to się tutaj spotkaliśmy.
Natomiast jakby klimat psychologiczny jest wytwarzany przez każdą zbiorowość, grupę, która funkcjonuje.
W związku z tym będziemy mówić o klimacie też w środowisku pracy, będziemy mówić o klimacie w środowisku szkolnym.
To są kwestie, które jakby tu jest ta baza i teraz jakby my ją przenosimy na kontekst, który jest nam potrzebny.
I teraz niezależnie od tego, czy to jest zawodnik z tak zwanych sportów indywidualnych, gdzie startuje indywidualnie, czy zawodnik ze sportów zespołowych, jakiś klimat będzie postrzegać, świadomie lub nie.
Tak, i będzie to bazować na jego ocenie.
W związku z tym my też nie mamy pełnej pewności, jakie czynniki dla danej osoby na ten klimat się składają.
W związku z tym, jak ja pytam, na przykład pytamy o drużynę, jest łatwiej.
No bo jakby tutaj mamy ten aktywny schemat, wiem do czego porównuję, natomiast jak pytamy...
jaki jest klimat w twoim klubie, no to tu już odpowiedź nie jest taka jednoznaczna, bo tak naprawdę już będziemy tutaj bardziej w temacie klimatu organizacyjnego, z misją, z wartościami, które są ważne w danym klubie, a nie tylko w danej drużynie, czyli na poziomie niżej.
W związku z tym, jeśli tak zadamy pytanie...
tu ja próbowałam w mojej pracy badawczej odpowiedzieć właśnie na to pytanie, to już nie jest tak prosto, bo dla każdego ten klimat będzie miał inne odniesienie.
A potem jeszcze możemy to pewnie rozszerzyć na dyscyplinę sportu jako całość, tak?
Na sport jako całość w danym kraju czy kręgu kulturowym i nam się rzeczywiście robi misz masz.
No patrz ile mamy wątków, tak?
Bo jakby mamy drużynę, mamy klub, mamy związki sportowe, mamy organizacje, no i nam się jakby rozszerzamy, tak?
No właśnie, no i to jest myślę, że ważna kwestia, którą będziemy zgłębiać dzisiaj, no bo jak wiele konstruktów psychologicznych, taki ten klimat motywacyjny jest szalenie trudny do uchwycenia, bo te oceny będą subiektywne.
To nie jest tak, że wkładamy termometr albo pobieramy jakąś próbkę i wrzucamy to do analizatora i nam wychodzi wynik, tylko tutaj badacze tacy jak ty muszą się nieźle nagłowić, żeby znaleźć odpowiednie narzędzia i sposoby, żeby to zbadać i porównać między dwoma różnymi na przykład drużynami czy klubami.
Tak to jest z procesami grupowymi, bo gdzieś tam mamy, no nie jednostkę, tylko mamy tych uczestników wchodzących w końcowy rozrachunek więcej i tutaj każdy z nich wnosi, przecież jakby wnosi do sportu to, co też nauczył się wcześniej, czyli wnosi pewne wartości, wnosi pewien system też wynikający z socjalizacji, wnosi pewne postawy, przekonania, już on sam
dodanej dyscypliny do sportu i teraz jakby połączyć to wszystko i zrobić to tak, żeby każdy był zadowolony, to jest właśnie sztuka i wyzwanie.
Słuchaj, w sportach zespołowych, z których ja też się wywodzę, bardzo często trenerzy mówią o atmosferze.
Jak ta atmosfera, którą mają na myśli trenerzy, ma się do klimatu motywacyjnego?
W pojęciu naukowym nie bardzo funkcjonuje.
Natomiast w rozumieniu potocznym moglibyśmy trochę pójść w tym kierunku, że mają na myśli, być może nieświadomie, właśnie klimat.
Czyli to, jak nam grupa funkcjonuje i co jest w grupie ważne.
I tutaj, tak jak mówisz, uchwycić nie jest wcale tak prosto.
pewne ramy, jakie zachowania na przykład trenera czy zawodników przyczyniają się do kształtowania danego klimatu, danego wymiaru klimatu będąc precyzyjnym, moglibyśmy sobie wyłapać.
W związku z tym najbardziej znaną teorią, jeśli chodzi o klimat motywacyjny w sporcie, jest jakby właśnie teoria postrzeganego klimatu motywacyjnego, gdzie tam wyróżniamy dwa wymiary, dwie orientacje.
Mamy orientację na zadanie, na mistrzostwo i mamy orientację, tu mamy ego-oriented, bardziej na wykonanie.
I teraz...
Tutaj możemy się pokusić na to, żeby cechy wyróżnić, jeśli chodzi o te dwa wymiary.
Tak, bardzo proszę.
A to w wymiarze naukowym to jest kontinuum, czy to jest zero-jedynkowe?
Albo jesteś zadaniowa w klimacie postrzeganym w danym środowisku, a jak już się przesuniesz w tę stronę za daleko, to już jesteś ego.
Nie ma, żeby to różnić, bo może być tak, że dana zbiorowość, dana grupa będzie miała cechy i tego, i tego.
Ale natężenie tego być może pomoże nam odpowiedzieć na pytanie, w jakim natężeniu grupa będzie nam skuteczniejsza.
Dobra, ten jest lepszy, task będzie lepszy i go będzie, nie wiem, mniej skuteczny.
To dla słuchaczy, którzy psychologami nie są i w ogóle pierwszy raz słyszą o tym klimacie motywacyjnym i dowiadują się, że kurde, w środowisku, w którym funkcjonują, jakiś oni ten klimat mają, tak?
I teraz pytanie, jaki?
I mówisz, że są dwa.
ten zadaniowy mistrzowski czasami nazywany w polskiej literaturze i ten związany z ego i on się nazywa w polskiej literaturze jakoś inaczej ma tam swoją nazwę wynikowy wykonaniowy też ale tutaj nie idziemy jakby w cele to za chwilę po kolei próbujmy to poukładać w głowach ludzi którzy słuchają
W związku z tym, że przyjmiemy sobie od tego mistrzowskiego, tego zadaniowego, on będzie, tam priorytet w tym środowisku będzie postawiony na samodoskonalenie się, na rozwój umiejętności.
Tam najwyższą wartością będzie wysiłek, czyli wysiłek, który wkładam, będzie się być może przekładał na to, żebym był skuteczny.
On generalnie będzie nam dobrze oddziaływał, jeśli chodzi o...
radzenie sobie z wynikami.
Bo jakby stawiam na to, żeby zdobywać umiejętności.
On jest skierowany do wewnątrz, na mnie.
Bardziej to motywacja wewnętrzna.
Robię coś, żeby czegoś nowego się nauczyć.
W związku z tym tutaj ważność zadań przyczynia się też do kształtowania lepszych relacji między zawodnikami.
Nie rywalizuję, ale jakby robię to bez pobudek wewnętrznych i przez to, jak każdy z nas w ten sposób, jakby jeśli rozwój jest tym priorytetem, no to razem jesteśmy skuteczniejsi.
No ale czekaj, ale to ten format klimatu motywacyjnego, ten rodzaj klimatu motywacyjnego bardziej wyklucza... Nawet wymiar byśmy... Wymiar.
Dzięki, że mnie poprawiasz.
On wyklucza rywalizację?
rywalizacja nie jest głównym punktem tutaj.
Czyli to będzie nam odróżniało od tego bardziej drugiego wymiaru, bo tam właśnie bazuje jakby moim motywem i tym, co jest najbardziej cenione w środowisku jest to, żeby uzyskać aprobaty innych.
Czyli ja robię coś po to, żeby być lepszym.
Robię coś, żeby wypaść w ocenie, żeby uzyskać ocenę i aprobatę być może otoczenia.
I on będzie sprzyjał nam rywalizacji.
No tak, ale ta rywalizacja jest po to, żeby zdominować.
Ale mogę też rywalizować po to, żeby być lepszym dla siebie.
No bo jeżeli ktoś mi stawia opór, no to ja muszę wykrzesać siebie więcej.
I tutaj nawiązałbym do tych...
koncepcji Davida Shieldsa, który mówi o koncepcji rywalizacji i kontrrywalizacji, competition i de-competition z angielskiego, że ta rywalizacja może być tak naprawdę formą współpracy między zawodnikami.
Ja ci daję opór, ty mi dajesz opór i dzięki temu my wyciągamy z siebie tyle, ile byśmy nie wyciągnęli, gdyby tego oporu nie było.
I tutaj pewnie nasza rozmowa zaraz przejdzie w kierunek podziału, jeśli chodzi o zawodników profesjonalnych, wyczynowych niż zawodników jakby w procesie.
Bo wiesz, jeśli chodzi o zawodników, którzy są ukształtowani, którzy też jakby działają dla wyniku.
Tak jakby to jest jednym z celów.
no to być może ten ego też będzie skuteczny, tak?
No bo jakby napędzamy się razem rywalizacją, liczą się wyniki i tutaj podnosimy się wzajemnie.
Tak, natomiast w procesie bardziej szkoleniowym to będzie mocniej przeszkadzać, nie?
Podam Ci taki przykład, gdzie...
Spotkałam się z jedną drużyną na etapie młodzieżowym, dyscyplina zespołowa.
I właśnie trener przyczyniał się tam do kształtowania takiego klimatu bardziej rywalizacyjnie.
Tutaj bardziej były porównania względem zawodnika do zawodnika.
Nie za bardzo było miejsca na błąd.
Jak zrobisz błąd, no to...
Mamy zastępstwo.
Przysłowiowa, tak.
Bardzo często się zdarzało.
I w danej zbiorowości, którą tworzyli, pamiętaj, wielu zawodników, wynikowo to się opłaciło.
Uzyskali to, o co im chodziło.
Tak jakby gdzieś tam koniec końców.
Przyszedł kolejny sezon, nastąpiła wymiana tak naprawdę przez roczników.
Połowa została połowy, połowa była inna i nagle konfiguracja już się zmieniła.
I teraz ten styl niekoniecznie pasował drugiej połowie.
Bo gdzieś tam nasze cele, to co jest dla nas ważne, to kiedy ja dobrze funkcjonuję, już nie było to samo.
I teraz ten tryb trenerski nie zadziałał w tej drugiej sytuacji.
Jak się historia skończyła?
Jak myślisz, kogo nie było koniec końców po tym niepowodzeniu?
Ciężko powiedzieć, ale zwykle za wyniki leci trener.
No tutaj nie dopasował do tej zmieniającej się drużyny swoich metod i faktycznie akurat ta historia zakończyła się tak, że pożegnano się z nim.
Bo ta drużyna bardziej wtedy potrzebowała tego nastawienia na rozwój.
Jesteśmy skuteczni wtedy, kiedy czuję, że nabywam kompetencje, czuję, że mogę sam zdecydować.
Przy na przykład w tej sytuacji nie mogłem sam zdecydować, bo jak zdecydowałam i był błąd...
Nie ma mnie już zaraz, nie?
Więc tam jeśli chodzi o autonomię, budowania jej za bardzo nie było.
Jak łączysz kropki między tym klimatem motywacyjnym zorientowanym na zadanie i takie osobiste mistrzostwo z teorią nastawienia na rozwój profesor Karol Dwek?
znowu jakby rzucasz wyzwania tutaj dla mnie.
Tak jak powiedziałam, nie chciałabym, żebyśmy wartościowali, badania trochę idą w tą stronę, że nastawienie na rozwój, ten task będzie nam skuteczniejszy w wielu typach sytuacji.
Bo gdzieś tam ta motywacja jest silniejsza.
Natomiast nie możemy jeden do jeden powiedzieć, że ta rywalizacyjna nie będzie skuteczna.
Ale nie wartościuję tego, po prostu zastanawiam się nad tym, czy te dwie koncepcje jakoś się w ogóle ze sobą stykają.
Nastawienie na rozwój i klimat motywacyjny zorientowany na zadanie.
Jak dla mnie bardzo blisko te dwa jabłka upadły.
Zgadza się i teraz ważna będzie percepcja, jak jakby zawodnicy odbierają działania, które dla nich robimy w kontekście tego, jaki jest priorytet.
Czyli ja mogę na przykład sama mieć takie poczucie, że jakby chcę się rozwijać.
Natomiast może być tak, że ja funkcjonuję w grupie, w drużynie, gdzie priorytetem od początku do końca było tak, że mamy zrobić wynik i nikogo nie obchodzi jakim kosztem, jakim celem.
Stawiamy na to, że mamy być skuteczni i tutaj nie ma tego miejsca na zdobywanie umiejętności.
Mamy być skuteczni tu i teraz.
No i też sport jako obszar naszego życia i praca dla wielu zawodników wymaga od nich tych wyników.
Tak samo jak od sprzedawcy wymagana jest określona skuteczność tej sprzedaży.
Tak samo od sportowca jest wymagana skuteczność na arenie zmagań sportowych, a ta skuteczność jest
najbardziej widoczna poprzez ten obiektywny wynik.
Podejmowania rywalizacji.
Jakoś pojęcie rywalizacji wpisane jest to, czym ona się ma zakończyć, tak?
Więc tutaj to jest jakby istotne i to też jest cel jeden z, jeśli chodzi o te drużyny i ten wyczyn, tak?
Jakby wyczynowe.
Dobra, przeplatają nam się tu wątki, ale tak no niestety bywa w podcaście.
Chciałbym, żebyśmy dokończyli układanie klocków, czyli mamy klimat motywacyjny zorientowany na zadanie, osobiste mistrzostwo, task oriented i mamy klimat zorientowany na wynik, wykonanie czy z angielskiego ego oriented.
Opowiedz trochę o tym drugim.
On będzie, tak jak sobie już wcześniej wspomnieliśmy, ten ego-orientet, zorientowany na to, że podejmuje działanie po to, żeby być lepszym od kogoś innego.
Podejmuje działanie po to, żeby uzyskać aprobatę otoczenia.
Tam mamy dużo takiej orientacji prorywalizacyjnej pomiędzy zawodnikami, tej takiej faktycznie skuteczności, jakby chce być lepszy, żeby.
Nie, jakby być lepszym od.
A nie jakby lepszym dla siebie, ale lepszym od kogoś.
Ona będzie nastawiona, klimat
utworzony będzie bardziej prorywalizacyjny.
Tam może być tak, że może być tworzony w ten sposób, że przykładam dużą wagę właśnie do zwycięstw i do przegranych.
Czyli ten wynik będzie nam istotny.
Pamiętajmy, że wynik nie do końca mamy pod kontrolą, ale on jest główną orientacją, która nas prowadzi, nadaje nam kierunek działania.
tak naprawdę ten klimat może, i niektóre badania to pokazują, gdzieś tam przekładać się na taki lęk przed oceną i przed gdzieś tam tym niepowodzeniem.
Więc on tutaj może być czasem też niebezpieczny.
No i teraz jak rozróżniliśmy te dwa główne wymiary klimatu motywacyjnego w sporcie, to jakbyś mogła wskoczyć i opowiedzieć trochę więcej o tym,
Kiedy one będą bardziej, nie chcę powiedzieć skuteczne, bo o skuteczności chyba ciężko jest rozmawiać w kontekście klimatu motywacyjnego, ale bardziej zasadne z perspektywy psychologa, który się temu tematowi naprawdę dobrze przyjrzał.
w założeniu ten zorientowany na mistrzostwo będzie większym czynnikiem ochronnym wtedy, kiedy nie idzie po naszej myśli.
W związku z tym to, co mnie motywuje, to właśnie to, że ja mogę zdobywać nowe umiejętności, mogę uczyć się czegoś nowego, mogę dzielić swoją pasję z osobami, które też to lubią.
Robimy coś razem, czyli nie tylko mój cel indywidualny, ale to, że my dzielimy i robimy coś wspólnie.
tutaj będzie jakby nam chroniło.
W związku z tym on może być bardziej pomocny wtedy, kiedy przychodzą te trudniejsze chwile.
Wtedy, kiedy czasem tych wyników brak.
Bo ten igło, no jak nie ma wyników, no to no nie jestem lepszy, tak?
Więc jakby no to, co mnie napędza, jeśli nie wynik.
Więc faktycznie badania tutaj, ja bym powiedziała, że bardziej stawiają na ten, na mistrzostwo, żeby...
szukać takich czynników, które nam klimat zorientowany na mistrzostwo budują.
Kultywować go, ale też wcześniej już powiedziałaś w tej rozmowie, ale też w naszych kuluarowych wymianach zdań, że ten klimat zorientowany na zadanie bardziej będzie zasadny w sporcie dzieci i młodzieży, a klimat związany z wynikiem w sporcie profesjonalnym, wyczynowym.
Wynika to jakby z samego celu, dla którego podejmujemy aktywność sportową.
Natomiast też będziemy dążyć do tego, żeby ten klimat zorientowany na mistrzostwo budować w zależności od tego, jakie mamy członków grupy, też na tym poziomie profesjonalnym.
To nie jest tak, że dla profesjonalistów to jest dla dzieci i młodzieży.
Tutaj znowu nie przypisujemy.
No mi się to bardzo łączy z teorią motywacji, która też dla postronnego ucha może się wydawać zero-jedynkowa, motywacja wewnętrzna dobra, motywacja zewnętrzna zła, ale tak na dobrą sprawę w większości aktywności, które podejmujemy jako ludzie i sportowcy, no mamy jakiś blend tego, no nie?
I być może te akcenty chcielibyśmy, żeby były bardziej przesunięte w kierunku budowania motywacji wewnętrznej, podążania za jakąś swoją pasją, zajawką w tym pierwszym okresie kontaktu ze sportem.
No i żeby to kultywować potem, kiedy okaże się, że ten sport staje się naszą pracą, a my wyczynowymi sportowcami.
No i trudno tam uniknąć motywu zewnętrznego, że zarabiam na tym pieniądze albo uzyskuję jakieś inne korzyści związane z tym, że jestem wyczynowym sportowcem.
No i są wobec mnie stawiane też oczekiwania z różnych stron, zewnętrzne.
No i ja sobie to właśnie też tak wyobrażam w kontekście klimatu motywacyjnego, że na początku chcielibyśmy jednak stawiać na to, żeby w ogóle nauczyć się czegoś, tak?
A żeby się czegoś nauczyć, no to trzeba próbować.
A żeby próbować, no to trzeba znaleźć w sobie też motywację i determinację, żeby podjąć kolejną próbę po tej nieudanej.
Jeżeli okazuje się, że moje środowisko, trenerzy, koledzy, rodzice do tej kolejnej próby nie zachęcają albo zwracają uwagę tylko na te udane, no to będzie o to po prostu dużo, dużo ciężej.
badania pokazują faktycznie, że ten klimat zorientowany na mistrzostwo, czyli na to podejmowanie prób, podejmowanie wysiłku, zdobywanie umiejętności, łączy się i ładniej nam, być może skuteczniej zaspokaja
realizacja tych potrzeb wynikających właśnie z teorii samodeterminacji, czyli zarówno autonomii, kompetencji, jak i przynależności.
Co więcej, okazuje się, że jakby w związku też tak naprawdę jakby odporności psychicznej na wykonanie klimat mediuje, czyli jakby jeśli jestem w klimacie następnym na mistrzostwo, gdzie mam szansę na to, żeby się rozwijać i to jest jakby priorytet dla moich osób, z którymi współpracuję, to się okazuje, że też...
ta odporność może mi tutaj wzrastać, mogę być skuteczniejszy, więc to by potwierdzało, że ten klimat zorientowany na mistrzostwo będzie tym, który będzie być może bardziej pomocny w niektórych sytuacjach.
Jak się odniesiesz do takiego trendu, który obserwuje u trenerów we współczesnym sporcie dzieci i młodzieży, którzy mówią, że wynik w ogóle nie jest istotny i wchodzą do...
gry do meczu i mówią bawcie się.
Jak psycholog zajmujący się klimatem motywacyjnym podszedłby do rozmowy z takim trenerem?
Tutaj poruszyłeś wątek, który jest faktycznie obecnie bardzo często podejmowany, nawet tak w praktyce też, nie?
W związku z tym znowu patrzylibyśmy, jaka grupa wiekowa i jaka grupa, więc to pewnie byśmy zaraz doprecyzowali.
Natomiast pamiętajmy, kiedy gdzieś tam z punktu widzenia poznawczego...
rozwojowego, dzieciaki są gotowe na rozumienie tych konsekwencji porażki i zwyciężania, tak?
Że ktoś, jak wygrywam, no to jest też osoba, która gdzieś tam przegrywa, w związku z tym to będzie, nie wiem, dwunasty, trzynasty rok życia, czyli gdzieś tam przed specjalizacją, zaraz, więc to też będzie w tej rozmowie dosyć istotne.
W związku z tym...
Ja jestem za tym, żeby wprowadzać na wcześniejszym etapie gdzieś tam elementy, natomiast żeby to nie było celem samym w sobie.
Jak zadałeś pytanie, to się też uśmiechnęłam, bo akurat całkiem niedawno miałam okazję rozmawiać z takim młodym trenerem, który podjął wątek ze mną, że trenuje dzieci sześcioletnie i mówi, że zawsze grają na punkty.
Ja mówię, no i jakby jak sobie radzą te młode osoby z takim podejściem?
Sześcioletnie dzieci.
No jest część, która nie radzi sobie.
Płacze.
W związku z tym, jaki jest cel tego?
Skoro kojarzymy ten bodziec...
aktywności, które na sześcioletnie dzieci, które na tym etapie aktywność mająca znamiona przyjemności, robię coś, bo to lubię, robię coś, bo ta kwestia współpracy, to jest te wątki, które nas interesują.
Nagle się okazuje, że dobra, część osób, być może część dzieciaków, nauczona z domu radzi sobie jakoś z tym, że tych punktów nie zdobywa.
No ale ta druga połowa być może już nigdy do sportu albo na zajęcia nie wróci, no bo to nie jest przyjemne, tak?
Jak ciągle trafiam na przykład do drużyny, która przegrywa.
Więc jakby pamiętajmy, że z punktu widzenia rozwojowego dzieciaki nie mają kompetencji do tego, żeby sobie radzić, tak?
i refleksyjnie podejść do tego, dobrze, to następnym razem dam siebie więcej i być może zwiększę prawdopodobieństwo, że ten sukces przyjdzie.
my psychologowie, ale my trenerzy, my nauczyciele, wychowawcy, osoby, które pracują z ludźmi, jesteśmy odpowiedzialni, żeby wyposażyć się w pewne kompetencje do radzenia sobie.
No i jeśli nie zrobimy tej bazy polegającej na tym, że skojarzymy aktywność fizyczną z przyjemnością, z samorealizacją, ale to nie na tapie sześciu lat, natomiast przyjemność, zabawa, robię to, bo lubię, bo to sprawia przyjemność, no to jakby skoro nie będzie tej bazy, to...
jakie mamy czynnik ochronny później, jak będzie trudniej, tak?
Bo później już nie możemy wykluczyć, że nie będzie.
Będzie!
Do tego mamy nasze zadanie jest przygotować ich na to.
Więc tutaj akurat dosyć wyraźny przykład.
Też nie mogłam uwierzyć, że spotkałam się z takim w praktyce, nie?
Ale myślę, że to nie jest wcale takie mało powszechne.
Mój przekaz, ja nie pracuję z takimi trenerami, którzy wprowadzają dzieci do sportu.
Powiedzmy, że moje grupy docelowe to 13+.
I tam już tej rywalizacji trochę jest, ale cały czas staramy się dawać taki przekaz z moim zespołem psychologów, że o ten wynik cały czas chcemy się postarać, chcemy o niego zawalczyć.
Bo przekazywanie do młodych głów, że ten wynik nie jest istotny, gdzie oni się nie obrócą, okazuje się, że jednak jest, jest trochę wprowadzaniem ich w błąd.
Przy tym wszystkim chcemy pokazywać, że to w jakiś sposób my będziemy osiągać ten wynik, to jest najważniejsza część tego wszystkiego.
I jeżeli trener powie, hej, słuchajcie, jeżeli zrealizujecie te zadania, o które was prosiłem, na które się umawialiśmy, te nasze cele, to ja będę z was zadowolony i dumny, niezależnie od tego, czy na tablicy wyników będziemy do przodu, czy nie.
Komunikacja, nie zostawię was niły.
no to te zasoby pasji, motywacji wewnętrznej trzeba też kiedyś zbudować.
Jakby tutaj z wyczuciem, jakby z kim pracuję.
Myślę, że ta rozmowa też powraca co jakiś czas, jeśli chodzi o na przykład system ocen z wychowania fizycznego, tak?
To jest bardzo podobny wątek, który jest.
kwestia oceny jest pewną i przyjęcia informacji zwrotnej o wykonaniu jest pewną kompetencją społeczną, z którą gdzieś tam muszę sobie poradzić.
Z informacją zwrotną odnośnie tego, jak wykonałem.
Więc z jednej strony tutaj znalezienie tego balansu, gdzie jesteśmy pomiędzy, no tutaj będzie tą sztuką.
Badania znowu nam trochę przychodzą z pomocą, bo oprócz tych dwóch wymiarów klimatu, o którym rozmawialiśmy, też zwłaszcza jeśli chodzi o grupy dziecięco-młodzieżowe, rozmawiamy tak naprawdę o peer-related właściwie klimat i też jakby ten caring climate, czyli z jednej strony też uczestnicy danej grupy, czyli na przykład moi rówieśnicy pomagają w tym tworzeniu klimatu, osoba trenera też, czyli bardziej coach-related, ale mamy
zwłaszcza w tym sporcie młodzieżowym, do czynienia z caring climate, czyli taki, który właśnie jest tworzony po to, żeby dać poczucie bezpieczeństwa, śmiałości, opieki względem wyzwań, które podejmuje.
I on będzie nam pomocny w pracy z dziećmi i młodzieżą.
I teraz badania pokazują, że na późniejszym etapie, jeśli połączymy cechy tego caring climate z tym zadaniowym, o którym rozmawialiśmy, to się okazuje, że zawodnicy dużo lepiej reagują na informacje zwrotne.
Dlaczego?
Bo tak naprawdę mojemu trenerowi nie zależy na mnie, bo zależy na moim wyniku, ale zależy mu na mnie jako na osobie.
Na tym, jaki jestem, na tym, jak dałem sobie radę, bądź być może nie dałem rady i potrzebuję wskazówek.
Więc jakby to połączenie dwóch cech będzie nam pomocne w procesie szkoleniowym.
No i właśnie nawiązujesz już do trenerów, więc myślę, że to dobry moment na to, żeby zmienić biegi i zastanowić się wspólnie nad tym, kto ten klimat motywacyjny w ogóle kształtuje i kogo ewentualnie można obarczyć odpowiedzialnością za to, że on jest taki, a nie inny.
Tak jak już wspomniałam, osoba trenera będzie nam się wybijać tutaj na pierwszy plan.
Żebyśmy jeszcze uporządkowali, ten klimat motywacyjny bardzo często w badaniach dotyczy tylko i wyłącznie tej danej drużyny, o której rozmawiamy.
Czyli jakby tutaj tego najbliższego zawodników i zespołu, które z nim pracuje.
Ja badawczo podjęłam temat bardziej klimatu organizacyjnego, czyli jaki klimat jest w ogóle w klubie, czyli szerzej, to co rozmawialiśmy wcześniej.
A tutaj, czyli teraz jesteśmy w tym wątku bliskim, żebyśmy to ułożyli, żeby słuchacze też podążali za nami.
W związku z tym trener i jego zachowania będą miały tutaj znaczące oddziaływanie.
Dlaczego?
To trener wyznacza kierunek działania.
Też wyznacza, co jest ważne dla nas, tak?
nie dość, że wyznaczył kierunek, czyli w jaką stronę idę, też jest w stanie oddziaływać na to, jakie koszty, znając nasze umiejętności, jesteśmy w stanie włożyć, żeby do tego celu się zbliżać przynajmniej.
W związku z tym znowu mamy składnik motywacji.
Trzeci składnik motywacji, czyli wytrwałość, też będzie nam oddziaływaniem trenera zależna, no bo tak naprawdę, czy mój trener jest w stanie wyposażyć mnie w umiejętność, że jak będzie trudno, to ja i tak podejmuję, jestem, że to jest dla mnie na tyle ważny cel,
Że zostaje w nim.
W związku z tym trener tutaj ustala ten priorytet.
W zależności od tego, jak te priorytety zostaną mi postawione, tak ja jako zawodnik oszacowuję swoje możliwości względem tego celu.
Czyli czy ja mam umiejętności, kompetencje do tego, żeby sobie poradzić z postawionym celem.
Będziemy mówić tu o stylu przywództwa, czyli kwestii komunikacji, kwestii zachowań demokratycznych, autokratycznych, czy informacji zwrotnej.
To będą te wątki, które będą trenera dotyczyć.
I to bezpośrednio też wpływa na klimat pewnie, który kształtuje.
Bo wyobrażam sobie, że taki demokratyczny trener raczej będzie...
predysponowane do tego, żeby tworzyć ten klimat zorientowany na zadanie i mistrzostwu, niż ten autokratyczny, który będzie cisnąć i tam dokręcać śrubę na tyle, na ile można, po to, żeby wymóc określone zachowania i wyniki.
Znowu jakby ładne połączenie, nawet jakby widzimy spójność, nie?
Też jakby badawczo mówimy o wątku też spójności grupowej, czyli coś co kształtują jakby zawodnicy względem siebie relacyjnie, czyli zarówno to jak jesteśmy spójni i jak pracujemy ze sobą względem zadania, które nas czeka, ale też jak dbamy o swoje relacje między nami, nie?
Więc to też jakby może nam pomóc, żeby tutaj działać lepiej.
I według mojej wiedzy, popraw mnie, jeśli jest już nieaktualna, to ta spójność zadaniowa ze społeczną dosyć mocno jest skorelowana, ale to spójność zadaniowa jest skorelowana z wynikami sportowymi, a nie ta społeczna.
I ja też poszłam w swoich badaniach w tym kierunku, że gdzieś tam zauważam pewną orientację na to, że skupiamy się badawczo mocno na tym wyniku, na tym samodoskonaleniu, na rozwoju.
Natomiast gdzieś tam te relacje, zwłaszcza w sporcie wymyczynowym są trochę...
pomijane albo jakby schodzą na drugi plan.
Jakby to nie jest priorytet w środowisku wyczynowym, żeby kształtować, jak te relacje przebiegają.
Czy są te więzi silne, czy nie?
I też mamy wiele przykładów ze sportu wyczynowego.
Zespołów, które były skomponowane z zawodników, którzy się
Nie lubili to za mało powiedziane.
Oni się nienawidzili.
I jednocześnie jak wychodzili ze sobą na boisko, to robili niesamowite rzeczy jako zespół.
Bo tak byli w stanie zostawić to ego na ławce czy w szatni i stwierdzić, dobra, nienawidzę tego gościa, bo na przykład odbił mi żonę, bo są takie przypadki.
ale wiem, że zadaniowo tylko z nim będę w stanie osiągnąć to, co chcę osiągnąć.
Cel jest nadrzędny.
To, gdzie idziemy.
Ale z drugiej strony też, jeżeli mówimy tutaj o sporcie dzieci i młodzieży, czy sporcie amatorskim, no to te relacje są kluczowe i to te relacje tak na dobrą sprawę bardzo często trzymają ludzi w sporcie i aktywności.
Też zbierając gdzieś tam dane w trakcie tego procesu badawczego, który dokonałam, też rozmawialiśmy siłą rzeczy z trenerami, jak to z praktyki wygląda, niekoniecznie jakby mierząc, natomiast jak oni to odczuwają.
I faktycznie to, co się powtarzało, to to, że trenerzy...
zwłaszcza kobiety, jeśli chodzi o kwestie zarządzania grupą, no to stawiają na to, żeby dbać o te relacje, o to, żeby dobrze się tam czuć, o samopoczucie, o to, co nas spaja jako grupę, a niekoniecznie, mówimy o społecze dzieci i młodzieży, a niekoniecznie jakby ten wynik, więc tutaj to jakby jest spójne.
Tak jak wspomniałam, no ja jakby bardziej ten klimat organizacyjny w klubie mnie interesował niż ten sam klimat motywacyjny i ja też tam bazując na teorii bardziej z psychologii społecznej, jeśli chodzi o Big Two,
a później pociągnął to Abel i Wojciszkę.
Mamy jakby ten klimat, wymiar sprawczy i wymiar wspólnotowy.
To jakby koncepcja, która z psychologii społecznej przeszła przy środowisku pracy i teraz ja też potraktowałam klub sportowy jako bardziej to środowisko funkcjonowania jakby szersze.
Jest to firma, a często korporacja.
Ze swoimi wartościami, celami, narzuconymi często też być może od góry, od górnie.
W związku z tym ja objęłam badaniami tylko osoby pełnoletnie już, czyli tych nazwijmy to ukształcowanych sportowców i gdzieś tam podzieliłam to...
Czy jest różnica między faktycznie dyscyplinami zespołowymi a indywidualnymi?
Co się okazało?
Ci zespołowi faktycznie są dużo silniej sprawczy.
Czyli to, co jest nadrzędnie postrzegane przez nich, to przede wszystkim kwestia wynikowa.
Robię coś, bo wynik mnie czeka.
To wynika prawdopodobnie z tego, że gdzieś tam na przykład w zespołowych meczach mamy często co tydzień.
Ta częstotliwość jest dosyć...
wysoka, więc jakby cały czas żyjemy, jakby kończy się mecz i jakby ja już po dniu żyję tym, że jest następny, tak?
Natomiast w dyscyplinach indywidualnych mocniej ten wspólnotowy, czyli tam faktycznie jest miejsce, przestrzeń i czas na to, żeby zadbać o te relacje.
I zawodnicy to jakby postrzegają w ten sposób.
Dobra, to jeszcze w tym wiaderku z pytaniem, kto tworzy ten klimat motywacyjny, powiedziałaś o sobie trenera, trochę zaczęłaś to rozszerzać na organizację i ja tutaj wrzucę case, który jest bieżącym case'em z mojej praktyki.
Mamy zespół piłki nożnej U16, w którym mamy trenerów, którzy ewidentnie stawiają na klimat zadaniowy.
To nie jest tak, że nie zależy im na wygrywaniu meczów, bo chcą, ale w konkretny sposób.
I jakby z moich obserwacji i rozmów zarówno z trenerami i zawodnikami to jest klimat nastawiony na zadania, budowanie osobistego mistrzostwa, szlifowanie umiejętności itd.
I mamy w tym zespole zawodnika, który pomimo przyzwolenia trenerów na treningu i meczu na podejmowanie ryzyka i co za ryzykiem idzie robieniem też jakichś błędów,
panicznie się ich boi i nie potrafi się przełamać, żeby wyjść z tej swojej strefy przysłowiowego komfortu i pod jakąś presją, w jakiejś intensywności gry podjąć ryzyko.
I teraz analizujemy ten case ze sztabem i dochodzimy do wniosku, że ta presja musi być w domu.
że to rodzice tutaj przejęli taką rolę pusherów i rozliczających tego zawodnika za to, jak zagrał mecz w U16.
I ile popełnił strat i okazało się, że rzeczywiście ci rodzice takie statystyki temu chłopakowi robili.
No i teraz pytanie do eksperta klimatu motywacyjnego.
Mamy trenerów, którzy naprawdę stawiają na klimat zadaniowy i w tym systemie mamy zawodnika, który w domu jest uczony zupełnie czegoś innego.
Jak byś się odniosła do takiego case'a, który przedstawiłem?
Ja się też spotkałam z takim i to nie raz.
I tutaj ta spójność, znaczy inaczej, czyli tak naprawdę to, co robimy w klubie jest trochę takim plastrem, nie?
Wypracowujemy pewne przekonania, pewne postawy, natomiast wracam do środowiska, które też jest dla mnie ważne, czyli środowiska domowego i się okazuje, że dostaję zupełnie sprzeczny komunikat z tym, co się nauczyłem, tak?
I jestem w rozkroku.
Dysonans jest olbrzymi, no bo masz dwóch najważniejszych prawdopodobnie dorosłych w swoim życiu, rodzica i trenera i oni mówią coś zupełnie innego i wartościują twoje zachowania w inny sposób.
nie wiem, do jakich wniosków wspólnie jako zespół doszliście, natomiast generalnie jakby praca z rodzicami, faktycznie jeśli chodzi o spójność, będzie tutaj bardzo istotna.
Ja miałam taki case u siebie, że gdzieś tam najgorszy moment dla zawodnika wracającego po zawodach to była kwestia jazdy samochodem.
Tak, nawet takie kampanie były robione przez niektóre federacje piłki nożnej.
Ride Home można wrzucić w YouTube.
I wiesz, to jest tak, jak mamy ciężki dzień w pracy, gdzie naprawdę bardzo dużo się wydarzyło, być może część rzeczy, byliśmy zadowoleni, być może część rzeczy była tak przytłaczająca, że nie mamy ochoty na chwilę o tym myśleć, wsiadamy do samochodu, tak jakby już wiesz, że możesz chwilę odpocząć po tym całym naładowaniu, które przed chwilą dostałeś od dnia pracy, a nagle ktoś jeszcze jakby chce, żebyś przerabiał to znowu, tak?
Jeszcze raz, jeszcze raz, więc to jest bardzo, bardzo trudne dla tych też często młodych zawodników.
No tak, ale widzisz, na ile ten rodzic w tym konkretnym przypadku jest takim kijem w szprychy.
Trenerzy stworzyli coś naprawdę dobrego, co funkcjonuje w przypadku większości tego zespołu, ale mamy takiego rodzynka jednego, który nie potrafił się w to wkupić.
Czy mamy pewność, że się nie potrafią wkupić?
Może być tak, że wiesz, jakby te wartości, które ten klimat przyniósł, jakby drużynowe są temu zawodnikowi bliskie, tak?
Jakby on na przykład jakby może czuć się kompetentny w tym wymiarze.
Natomiast jakby problemem tu jest to, że jakby wracasz do środowiska domowego i tak jakby jesteś jakby, masz to rozliczanie, tak jakby statystyka, daj mi tutaj to, co potrzebuję.
W związku z tym tutaj mamy, to się nie zgadza nam,
Co może się przekładać na to, że zaczynamy się pozycjonować i obawiać się tego, co się wydarzy, jak nie spełnię wymagań, które zostały mi postawione.
No i teraz daję przykład z zawodnikiem, który gra dla zespołu U16 i jest cały czas na początku swojej drogi przygody ze sportem.
No ale tym kijem w szprychy może być na przykład prezes, który nie trzyma wspólnego frontu z trenerem i sztabem szkoleniowym.
To może być fizjoterapeuta, który nie zgadza się z kimś.
To może być jakiś jeden zawodnik albo klika zawodników, która...
określony klimat motywacyjny, który chciałby zbudować trener, czy idąc szerzej, tak jak się o to pokusiłaś w badaniach, klub, no nie wpisuje się w to.
I co z takimi kijami w szprychy, to nie?
To jest jakby ktoś budował dom i pod koniec dnia tego budowy przychodzili jacyś tacy, wiesz... I pożyczali.
I zabierali cegły, nie?
Pamiętaj, że klimat jest tworzony jakby zbiorowo, ze zbiorowych dążeń, ale indywidualnych.
W związku z tym tak jakby ten klimat my mogliśmy z naszych dążeń jakby stworzyć, natomiast to nie jest tak, że jak funkcjonujemy w takim klimacie, to my przekonamy wszystkich, że ten klimat jest...
najlepszy, jest świetny.
Tak jakby wszyscy widzimy go tak samo.
Znowu postrzegany klimat.
On ma dać nam prawdopodobieństwo, że w danym klimacie może mi dana zbiorowość funkcjonować, być lepiej, być skuteczniejsza.
To jest priorytet, który postrzegam, który jest ważny w danym środowisku.
I to mi przekłada się na percepcję społeczną i percepcję celu, który mam.
Cały czas.
Może być tak, że wartości, które mam są na tyle silne, że od zawsze, od kiedy pamiętam, nauczyli mnie to, że tylko i wyłącznie wygrywanie się liczy, a nie to, że ja zdobywam umiejętności.
Natomiast moja wartość jest tak silna tego, że liczy się tylko zwycięstwo, że jakoś się układam w klimacie, w którym jestem.
Natomiast on nie oddziałuje na mnie aż tak mocno.
Postrzegam, że tak jest,
ale też nadal uwzględnia moje indywidualne dążenia.
I tutaj tworzę klimat jako drużyna.
Tak jakby trener swoim oddziaływaniem czy cały zespół tworzy w danej grupie.
Czyli jako grupa to będzie funkcjonować, ale ten zawodnik ma też swoje doświadczenia, swoje przekonania, swoje motywy działania, które być może akurat w tym wypadku, co powiedziałeś, no nie są spójne z drużyną, bo jego motywem działania jest to, żeby zaspokajać oczekiwania albo żeby bardziej unikać negatywnych konsekwencji tego, co się wydarzy po niepowodzeniu, tak?
No bo tu mamy czynnik zewnętrzny, który nam jakby jego motyw zmienia.
Czyli jakby to nie jest tak, że mam klimat, który postrzegam, że jest w danej zbiorowości, to on mi jakby zmienia moje przekonania, moją postawę.
On może mieć, wpływać na nie, mieć związek z nimi.
Natomiast tutaj, w tym przykładzie, no tak jakby motyw działania, który zawodnik ma,
Bardziej będzie ten unikowy, unikam tych negatywnych konsekwencji, nie będzie nam spójny z klimatem, bo mamy czynnik zewnętrzny.
A są jakieś predyspozycje, nie wiem, temperamentalne, osobowościowe, które widziałaś, spotkałaś się z nimi w literaturze, które mówią o tym, że tacy zawodnicy to...
w klimacie zadaniowym, to raczej się rozwijać nie będą.
Oni będą napędzani właśnie tą rywalizacją i potrzebą dominacji nad innymi.
Wiesz co, i tutaj ja jakby wiem, że nic nie wiem, w związku z tym jakby przyznam się, że ja jakby w kierunku tutaj osobowościowym, temperamentalnym nie szłam.
Bo jakby ten temat jest tak szeroki, że jakby to już znowu kolejne i kolejne, więc też jakby krok po kroku, żeby móc poskładać te puzzle, tak jak wcześniej nawiązałam się do metafory, niż łapać się wszystkiego po trochu.
Więc ja faktycznie nie rozbijałam tej grupy na te poszczególne jednostki w ten sposób.
Na przykład różnicować będzie nam kłeć.
O proszę, to pociągnij to dalej.
Na przykład badania, z którymi się spotkałam i które przeanalizowałam, faktycznie pokazują, że bardziej...
sprawczy, bardziej wynikowi, w tym wypadku bardziej ten ego-oriented, będą mężczyźni niż kobiety.
No to mnie nie zaskoczyłaś.
To by się spodziewałam.
Natomiast faktycznie gdzieś tam to też może wynikać z pewnych stereotypów.
Też będzie wynikało z typu dyscypliny, bo te badania, które przywołam, bardziej dotyczą dyscyplin zespołowych.
Natomiast specyfika dyscypliny, no na przykład weźmiemy sobie na warsztat, nie wiem, akrobatkę, gimnastykę, gdzie tam rywalizacja, balet na przykład, rywalizacja jest no dosyć wysokim poziomem, tak?
To będzie ta sprawczość, nie?
Jakby w tej teorii jakby biegunowej, jakby tego big two, jakby sprawczość i ten wymiar
skuteczności, efektywności przez wynik będzie takim czynnikiem, gdzie jakby idę po swoje, niezależnie od tego, co mnie otacza.
Po trupa, jakby trzeba.
Natomiast wspólnotowość jest taka, że ja widzę siebie jako część większej całości.
I potrzebuję tej grupy, żeby być skutecznym.
Bo ona mi pozwala realizować swoje też dążenia.
I to jest znowu kolejny wątek, który jest trudny, bo jakby jak sam wiesz, no kluby sportowe mają w swoich zasobach zawodników z różnych kultur, niekoniecznie zawsze europejskich, tylko tak naprawdę z całego świata.
I teraz jak jeszcze w tych wszystkich procesach grupowych, które już sobie ustaliliśmy, że i tak wcale nie są takie proste do identyfikacji, bo każdy postrzega...
swoim też filtrem przekonań, postaw, doświadczeń, osobowości, temperamentu, klimat, który mamy.
I jeszcze do tego jakby nałożymy filtr różnic kulturowych.
Jak zrobić, żeby to środowisko było uniwersalne?
Bardzo trudne wyzwanie.
Będąc na Mistrzostwach Świata w Tokio, w Japonii w tym roku miałem okazję nagrać taki spontaniczny odcinek podcastu z trenerem siatkówki Marcinem Widerą, który pracuje tam już drugi sezon i myślę, że to jest taki ciekawy link dla słuchaczy, którzy chcieliby eksplorować ten wątek różnic kulturowych, bo
No pięknie te swoje obserwacje tam Marcin opisuje i myślę, że warto zobaczyć jak pracują zawodniczki w tym przypadku, bo on z kobietami pracuje w kontekście sportu zespołowego i jak ten klimat może wyglądać.
Też zapraszam w takim razie do odsłuchania i faktycznie to jest kolejny wątek, który otwiera nam kolejne okno albo nawet kolejne drzwi do analizy tutaj klimatu.
Jeżeli chodzi o różnicowanie, to zapytałem o kwestie osobnicze, czyli jednostki, temperament, osobowość.
Nie za dużo mogłaś powiedzieć i bardzo to też doceniam.
Jeżeli ktoś czegoś nie wie i o tym mówi, to u mnie punktuje.
Pewnie można w to wskoczyć, jakby ktoś chciał zrobić jakiś research, to zapraszamy.
Powiedziałaś o płci, o różnicach związanych z kulturami.
I to jeszcze mam pytanie od jednego z wiernych słuchaczy, który mówi o różnicach pokoleniowych.
Jak to wyglądać może, albo jak przypuszczasz, że to może wyglądać w kontekście budowania klimatu motywacyjnego?
I też mam pewną hipotezę, ale zastanawiam się, w którą stronę Ty byś tutaj się skłoniła.
Patrząc też, jak się często zmienia teraz świadomość trenerów odnośnie ich oddziaływania na zawodników, odnośnie stylów trenerskich, to podejrzewałabym, że gdzieś tam wcześniej albo u starszych zawodników częstszym będzie postrzegać, znaczy to będzie jakby związane dosyć mocno z osobą trenera, ale częstszym będzie właśnie ten klimat zorientowany na wynik, tak?
W związku z tym jakby tutaj...
robimy coś po to, żeby był ten wynik końcowy, droga pomiędzy mnie nie obchodzi.
Czyli nieważna jest droga i proces, tylko to, koniec końców, co mamy na finale naszych działań.
Natomiast jakby teraz patrząc na to, jak wiele się mówi i też się podejmuje w badaniach, jeśli chodzi o ten rozwój, że to faktycznie jest...
Rozłożony w czasie systematyczny proces, który ma swoje podstawy i metodologiczne uzasadnienia.
W związku z tym tutaj myślę, że ta świadomość będzie nam przyczyniała się do tego, że ci młodzi zawodnicy będą bardziej zadaniowi.
I w tą stronę to się będzie tutaj działać.
Fajnie zobaczyć, jak to się będzie teraz miało do Gen Z czy młodszych.
Też bym taką hipotezę postawił, bo co by ludzie nie mówili o tych pokoleniach urodzonych po 95 roku, no to są to ludzie coraz bardziej świadomi tego, co się dzieje wewnątrz i też stawiające konkretne wymagania.
I w przeciwieństwie do poprzednich pokoleń w świecie sportu,
To znaczy, że będą poszukiwać środowiska, w którym będą się czuć dobrze i jeżeli nie w tym sporcie, czy w tym klubie, no to...
W mojej obserwacji to są ludzie, którzy nie będą się po prostu bali podziękować i wyjść z tego środowiska.
Tak naprawdę dosyć dużo mówimy i nawet potocznie, poza badaniami, jeśli chodzi o dobrostan, jeśli chodzi o spełnianie, zaspokajanie potrzeb.
I tutaj faktycznie, tak jak mówisz, będę poszukiwać środowiska, które mi pozwala te potrzeby tak naprawdę realizować i je odczuwać.
Czyli zarówno ja bym chciał się czuć, że mogę decydować.
Czyli tutaj bardziej byśmy powiedzieli, że demokratyczny styl zarządzania trenera.
Też chciałbym czuć i mieć dowody na to, że jestem kompetentny, że jakby coś mi wychodzi, ale też chcę się czuć częścią większej całości, nie?
Jakby to jest dosyć istotne, więc też ten zadaniowa orientacja będzie jakby miała takie...
cechy, że tak naprawdę tam każdy może się czuć potrzebny i ma jakieś zadanie.
Nawet jak jestem zawodnikiem rezerwowym, to ja widzę w tym sens, że mogę w danym momencie, kiedy będę gotowy, pomóc mojej drużynie.
Więc jest ta kwestia potrzeby.
Jest ta kwestia tego, że postrzegam w tym zadaniowym błąd jako część wpisaną w proces i dzięki temu, że dowiedziałam się o tym, że popełniłem błąd i
Już wiem, że to nie działa i teraz mogę wyciągnąć wniosek i iść dalej.
To kwestia samodoskonalenia i ten samorozwój jest znowu bardziej spójny z tym nastawieniem mistrzowskim.
Znowu mistrzowskie nastawienie i kierowanie w ten sposób zespołem przez trenera będzie być może przyczyniało się do osiągania większej satysfakcji z tego, co robię.
Bo nie robię tego tylko włącznie, żeby wiedzieć, co się wydarzy na finale, tylko robię to też po to, że w ogóle ta czynność sprawia mi przyjemność i dobrze się czuję, będąc w tym środowisku i w tym zadaniu na przykład.
będzie nam kształtował relacje, no bo my jakby potrzebujemy siebie nawzajem, to co powiedziałeś, żeby robić fajne rzeczy wspólnie, nie?
Natomiast jakby ten drugi stawia nas, czyli ten ego, tak?
Jakby cały czas jesteśmy w tym podziale, no to tak naprawdę stawia nas dosyć mocno w pozycji, tak?
Jak mam się ułożyć, gdzie jestem, tak?
Jakie jestem pozycje względem osób, z którymi rywalizuję, nie?
Jakby też się spotkałam z takim młodym zawodnikiem,
dyscyplina indywidualna i też tam akurat wątki też są kwestia jakby oczekiwań nadmiernych z domu.
I też za każdym razem jak podchodzi do rywalizacji, to już układa się jakby w jednym pozycji do przeciwnika, tak?
I to jest jakby zaczerpnięte, bo to jest jeden do jeden komunikacja z rodzicami.
Jakby tak omawiają wydarzenia, tak omawiają przed, w związku z tym...
do każdej rywalizacji ma inne nastawienie, no w zależności od tego, kto jest po drugiej stronie, nie?
Więc jakby tutaj ten ego będzie nam taki rywalizacyjny, będzie bardziej ten, na przykład, jeśli chodzi o zachowania trenera, dążąc do ego, będą, to będzie taki zespół, gdzie wyróżnia się tych lepiej radzących sobie, na przykład te gwiazdy nazwiemy, tak?
Jakby tych, którzy się wyróżniają, nie?
Jakby i reszta ma...
dążyć do tego, żeby być może prezentować podobne zachowania albo podobne postawy jak oni.
Więc jakby tutaj znowu dzielimy ich w jakiś sposób na kategorie.
I to może być dla niektórych zawodników mniej odpornych trudne.
Wchodząc do zespołu i obserwując go po raz pierwszy, drugi, trzeci, czyli będąc taką świeżą osobą w sztabie jako psycholog, ale może też jako trener czy fizjoterapeuta, na co zwrócić uwagę, żeby zorientować się z jakim klimatem mamy tutaj do czynienia, przynajmniej w takiej przewadze?
Ja bym tu bardziej poszła w stronę, znaczy mówimy jakby z perspektywy psychologa, tak?
Jak dołącza do zespołu?
Na przykład, tak.
My jako psychologowie też mamy narzędzia do tego, żeby to zmierzyć i może dzisiaj nie będziemy o nich opowiadać, bo podcast jest dla ludzi nie psychologów.
Ale bardziej chodzi tutaj o to, że mamy kogoś, kto wchodzi i wyłapuje jakieś takie wskazówki, które pozwalają im stwierdzić, o tutaj się dzieje bardziej zadaniowo albo tutaj przeginają w stronę ego.
taka drużyna, gdzie zespół, gdzie jakby będzie bardziej to ego, no to tutaj jakby podziały na przykład.
To się zdarza na przykład w drużynach młodzieżowych, gdzie mamy połączenie roczników, nie?
Jakby strasznie młodsi.
Tutaj od razu jakby mamy...
Przyjęcie nastawienia względem grup.
W tym ego bardziej będziemy zwracać uwagę na błędy.
Zamiast to pozytywne wzmocnienie, to więcej informacji zwrotnej dotyczącej błędów.
Pompeczki za błąd.
O, znany, niemotywacyjny system korekcji.
Ja generalnie nie jestem fanem zadań w aktywności fizycznej jako kara.
Ja widzę ćwiczenia fizyczne jako szansę do poprawienia.
A w sporcie profesjonalnym też byś powiedziała to samo?
Nie, bo bardzo często pomaga nam to w kreatowaniu relacji.
Czyli na przykład, jeśli chcemy jakby motywacyjnie i to tutaj na przykład na przykładzie piłki nożnej.
Widzimy, że często jakby małe gry albo też formy zabawowe kończą się tym, że jakby dajemy czynnik rywalizacji.
ja bym się nie obawiała o skojarzenie negatywne ćwiczenia Akara, nie?
Bo to są ludzie, którzy mają już system refleksyjny, poznawczy na tyle rozwinięty, że jakby potrafią odróżnić kwestię dlaczego robimy to.
Czasami ta kara jest właśnie w formie jakiejś dodatkowej aktywności fizycznej, tak?
A czasami to jest jakiś pszczyczek w nos, albo strzał w kuper, albo no różne te rzeczy się pojawiały, albo trzeba coś do skarbonki wspólnej wrzucić, no
Zaśpiewać.
Ale często to właśnie podnosi nam poziom.
Nagle wszyscy jesteśmy zaangażowani, żeby być może pokonać tych naszych przeciwników.
Ale tutaj uruchamiamy cały czas tę motywację jednak zewnętrzną, która ten motor jakby odpala na jakiś dodatkowy bieg.
Zgadza się i dlatego znowu wracamy do tematu, że nie możemy za bardzo powiedzieć, że ten ego nie będzie skuteczny.
No bo tak naprawdę znowu klimat nie tworzy sam trener, owszem jego zachowania się przyczyniają, natomiast to też tworzą zawodnicy, którzy są w tej grupie.
W związku z tym oni mogą nam dobrze funkcjonować, kiedy stawia na sobie wysokie wymagania, kiedy...
Mają grać o wynik, bo wnoszą te wartości przekonania do tej grupy.
Dobra, a jak byś rozpoznała klimat zadaniowy, tak wchodząc pierwszy raz do zespołu bez narzędzi pomiaru psychologicznego?
tam faktycznie ta informacja zwrotna jest jakby bardziej, związki są z tą pozytywną informacją zwrotną, z tą podejmowaniem autonomii, czyli bardziej jakby kwestie jakby wyboru, tak?
Czyli na przykład nie ma tam zbyt dużo obaw przed błędem.
No bo tak jakby błąd jest elementem procesu, więc ja mogę z niego korzystać.
Też jakby tam więcej jest relacyjnych rzeczy, ja bym powiedziała, w nastawionym na mistrzostwo.
Tak jakby zawodnicy wspierają to, że to jest proces i razem idą w tą drogę.
Czyli ten sens, jakby nie sam wynik nadaje mi sens mojego działania, tylko to, że mogę to robić, nie dość, że odkrywać nowe rzeczy, które ja mogę potrafić, to jeszcze mogę to dzielić z osobami, które lubią to samo, co ja.
Miłe uczucie, nie?
Na ile rekomendowałabyś rozmowę o klimacie motywacyjnym jako takim?
Z zawodnikami czy z trenerem?
W zespole.
Mówimy tutaj o sytuacji, gdzie jest psycholog albo go nie ma, nie ma to znaczenia, ale bardziej...
Zastanawiam się nad tym, czy wrzucamy tego wieloryba na stół i mówimy słuchajcie, moim zdaniem mamy klimat zadaniowy, musimy trochę podkręcić rywalizację, tak?
Czy uważasz, że rozmowa o tym klimacie wprost może być...
zasadna i skuteczna dla ewentualnej zmiany tego klimatu, czy raczej to są tylko takie komunikaty podprogowe, oparte na działaniach, w świadomości oczywiście tych głównych osób, które są liderami trenera, idąc wyżej prezesa, idąc niżej kapitana drużyny.
Jak na to patrzysz?
czy zawodnicy potrzebują takiej prostej informacji, że funkcjonujemy w takim klimacie albo takim.
Jakby zawodnika interesuje to, żeby się dobrze czuć w grupie, podejrzewam, żeby realizować swoje zadania skutecznie i żeby widział pewnie też i dowody, jeśli chodzi o sport profesjonalny, jeśli chodzi o dowody w postaci wyników, tak?
Czy to jest miejsce, żeby się zawodnik nad tym zastanawiał?
Nie sądzę.
Informacja zwrotna bardziej dla trenera.
Bo fajnie skonfrontować to, jak zawodnicy postrzegają klimat, który jest tworzony, z tym, jak trener widzi to, jaki chciał klimat stworzyć.
I teraz diagnoza potrzeb, z czego to może wynikać.
Że być może zachowania, które...
Mój system komunikacji, to jak stawiam, jak ich dzielę w podgrupy, jak stawiam zadania rywalizacyjne.
Może być tak, że ja widzę to, żeby ich zmotywować, ale oni postrzegają to jako kwestia obciążająca ich.
I potrzebują czegoś innego.
Wychodzi na to, że to nie jest odcinek dla zawodników w takim razie, więc przede wszystkim dla trenerów i osób sprawczych tutaj, takich sprawczych w sensie odpowiedzialnych za modelowanie tego klimatu.
I tak sobie pomyślałem też i znowu takie odniesienie, fajnie mi się to, o czym rozmawiamy łączy z różnymi innymi koncepcjami w psychologii,
Bo w odcinku na temat flow z Markiem Komarem, to już dawno temu było, ale stwierdziliśmy, że w momencie, kiedy ty orientujesz się, że jesteś w stanie flow, to już nie jesteś.
I tak sobie pomyślałem, czy tak samo będzie z klimatem motywacyjnym, że zorientujesz się, że jesteśmy w takim klimacie, to potem on pryska.
Z tego, co mówisz, to chyba nie, ale... Pytanie jest takie, czy zawodnicy zastanawiają się nad tym, jaki jest klimat?
Czy jest taka potrzeba?
Ja mam się czuć dobrze.
Inaczej, bardziej bym się zastanowiła...
Czy priorytety, które są w danym środowisku ważne, które są stawiane, odpowiadają na moje potrzeby?
I czy jakby są spójne z tym, co ja chcę?
Tutaj, w tą stronę bym bardziej popatrzyła.
na przykład nie widzę szans, żeby tu być skutecznym i wtedy poszukuję środowiska, które bardziej odpowiada.
I tutaj, w tą stronę bym poszła, w tą analizie pod względem praktycznym.
Żeby tutaj patrzeć, czy to środowisko daje mi możliwość spełniania i zaspokojania moich potrzeb,
Na tyle, na ile ja potrzebuję je spełnić.
No i wiemy doskonale i wielokrotnie też powtarzam to na łamach tego podcastu, że ten mental jest kształtowany przez środowisko, w którym funkcjonujemy.
To nie jest tylko i wyłącznie praca psychologa.
ale też całej machiny organizacyjno-szkoleniowej, w której ktoś funkcjonuje.
Jeżeli to wszystko jest naoliwione i ten psycholog jeszcze wejdzie i dorzuci te swoje wisienki na torcie, to naprawdę możemy mówić o świetnie przygotowanym zawodniku.
Ale tutaj znaczenie tego środowiska jest bardzo często w moim oglądzie niedoszacowane.
I też żałuję, że psychologowie sportu rzadko kiedy są zapraszani do dyskusji w klubach sportowych, w związkach sportowych na temat tego, jak ten system może lepiej funkcjonować.
Ja tutaj wesprę się takim przykładem bardziej z praktyki, gdzie miałam do czynienia z takim zespołem, też bardziej sport juniorski, zespołowy.
I faktycznie tam nie zaproszono mnie do współpracy z całym teamem, tylko i wyłącznie ja byłam na standby'u, jeśli ktoś z zawodników potrzebowałby w ramach takich wspierających konsultacji omówić, porozmawiać pewne rzeczy.
I spójny obraz po kilku, a nawet kilkunastu spotkaniach z niezależnymi zawodnikami z tej grupy,
Był taki, że właśnie klimat, w którym funkcjonują jest dosyć mocno, a właściwie bardzo mocno zorientowany na ten wynik.
Tylko on się liczył.
I tak naprawdę nasze rozmowy z zawodnikami polegały na tym, że oni próbowali z moją pomocą ułożyć się w tym środowisku, jakie ono jest.
Zmienić być może swoje przekonania na temat błędów.
Nie mogli zmienić tego, jakie środowisko jest, co się od nich wymaga.
I nagle się okazało, że jak nastąpiła zmiana personalna, zmienił się klimat, bo był zupełnie inny, jakby kwestia delegowania zadań, kwestia priorytetów, zupełnie się jakby zmieniło.
Nagle się okazało, że wszelkie wątpliwości na temat tego, czy ja jestem w tym miejscu, w którym powinienem być, czy jestem w środowisku, w którym jestem, zniknęły.
Jakby tutaj kwestia właśnie, czyli często jest tak, że być może na konsultacjach omawiamy rzeczy związane ze środowiskiem, którego nie możemy zmienić, możemy się w nim ułożyć i swoje reakcje względem tego, natomiast pytanie jest często na ile silnie ono oddziałuje, na ile jestem w stanie mimo tego, że tak mi nie sprzyja, że tak źle się czuję, czy mogę być skuteczny w tym czy nie.
I myślę, że my Polacy i do tej populacji zaliczyłbym również polskich sportowców, no nieźli jesteśmy w tym, bo te warunki i okoliczności, mimo tego, że są coraz bardziej sprzyjające,
Często jednak gniotą jednostki, które w jakiś sposób nie pasują swoim sposobem bycia, myślenia do systemu, który ma ich wesprzeć i wypadają ze szkolenia, ze sportu w ogóle bardzo często.
I to jest na pewno smutne i uważam, że przykładając większą wagę do budowania tego klimatu w odpowiednim balansie między jednym a drugim wymiarem,
na różnych etapach szkolenia, no bo tak jak powiedziałem wcześniej, na ten wynik to kiedyś musi się przełożyć i po to ludzie chcą inwestować w sport i szkolenie sportowe, żeby wtedy, kiedy to ma znaczenie, ten medal na szyi sportowiec czy cały zespół mógł zawiesić.
mogę być skuteczny zarówno w jednym wymiarze klimatu, jak i w drugim wymiarze klimatu, tylko to powinno być dopasowane do potrzeb danej grupy, z którą pracuję.
I tutaj to nas czyni skutecznym.
To nas czyni, przybliża nas do tego celu, do którego sobie postawiliśmy, do którego dążymy, więc to będzie tutaj ważny wątek, żeby właśnie dla trenerów, dla osób, które pracują z
z ludźmi, tak?
Jakby, żeby na początek zrobić sobie taką analizę potrzeb i też jakby sprawdzić, czy przynajmniej skonfrontować się refleksyjnie, czy jakby zachowania, które ja postrzegam jako motywujące, oni faktycznie potwierdzają to, czy jakby odbierają to podobnie, nie?
Tu jest, tu może być też dysonans, to a propos trenerów, rodziców również, tak?
Jakby badania też pokazują, że często to, co rodzice akcentują jako
kwestie wsparcia młodych sportowców, czyli kwestia zaangażowania, bycia obecnym na meczach, nakłady finansowe.
Często dzieciaki niektóre w badaniach zupełnie mają inne postrzeganie tego, bo te zachowania widzą jako obciążające.
Więc znowu mamy zderzenie, zestawienie.
Więc to też jest ważne w pracy trenera i w wsparciu byciem rodzicem.
Pewnie nie wyczerpaliśmy go, bo żeby go wyczerpać, to jeden doktorat nie wystarczy, czy jeden odcinek podcastu nie wystarczy.
Wiem, że jest to jeden z takich...
klasycznych obszarów psychologii sportu, o którym się mówi bardzo długo i ta zmiana w świadomości trenerskiej czy innych osób zaangażowanych w polski sport następuje dosyć powolnie.
Zastanawiam się, zrobię taką ankietę, ile ludzi słyszało wcześniej o klimacie motywacyjnym w tych dwóch wymiarach.
Ciekawe jakbyś zapytał o atmosferę.
Takie są przekonania trenerów.
Oczywiście mam nadzieję, że ten mit w jakiś sposób tutaj obaliliśmy, bo...
Atmosferę można budować różnymi sposobami i można do tego podejść bardzo świadomie, tak jak Iza o tym opowiada, od strony i praktycznej i badawczej.
Więc mam nadzieję, że ten podcast przyczynia się do zwiększenia tej świadomości polskiego sportu na temat z naszej perspektywy psychologów.
Szalenie istotny.
Pamiętajmy, że mamy tutaj do czynienia z grupą ludzi, którzy każdy wnosi swoje przekonania, swoje postawy, swój system wartości do tej grupy.
Więc jakby to wszystko się na to gdzieś tam składa i tutaj jest to wyzwanie, żeby ten balans, jak to nazwałeś, znaleźć do potrzeb.
To na koniec mam takie dwa pytania, które chciałbym, żebyś wykorzystała jako podsumowanie, zebranie tego wszystkiego, o czym żeśmy gadali, do kupy.
Czyli co jest wspólnym mianownikiem dobrego klimatu motywacyjnego, niezależnie od poziomu sportowego, wieku, dyscypliny, płci, kultury, et cetera, pokolenia, o tym wszystkim, o czym żeśmy gadali.
Znajomość potrzeb i grupy, z którą pracuję.
Zachęcanie do podejmowania wyzwań, czyli ta percepcja celów i też kształtowanie percepcji możliwości względem celów, które stawiam.
Czasem mogę pobiec szybciej, czasem mogę trochę zwolnić, jakby to metaforycznie nazywając.
Wyznaczanie kierunku, który jest spójny z...
z grupą, z którą pracuję i z jej możliwościami, które zdiagnozowałem, wyznaczyłem tutaj.
Natomiast też gdzieś tam kwestia komunikacyjna.
I pozytywna informacja zwrotna i to właśnie ta komunikacja, która pozwala nam kształtować i tą autonomię i cały czas wracając i tą kompetencję i gdzieś tam dbanie o te relacje.
Tak jakby wiele czynników naraz, które nam się przekładają na to, kiedy jesteśmy skuteczni.
Pamiętajmy o tych trzech potrzebach, bo one trochę nam wyznaczają taki kierunek, jeśli chodzi o prace grupowe.
Dlaczego?
Odpowiadają nam, dlaczego podejmuję to działanie, co chcę.
Mi się jeszcze jedna rzecz tutaj narzuciła z tej rozmowy i to jest taki mój punkt, który biorę ze sobą, taka żaróweczka, która mi się zapaliła, to to, że wspólny front na różnych poziomach i warstwa tego klimatu motywacyjnego
będzie czymś, co będzie też dobrą cechą.
Czyli jeżeli piąt szkolenia, trener, cały jego sztab, koledzy, koleżanki z drużyny, a w przypadku sportu dzieci i młodzieży, rodzice będą postrzegać ten klimat w taki sam sposób.
i będą w jednej linii szli, niezależnie od tego, który to wymiar, ale że tam nie ma dysonansów, nie ma rozbieżności, no to uważam, że to będzie turbo ważne w kontekście budowania czegoś trwałego.
nawet nie żeby postrzegać w ten sam sposób, ale mieć świadomość, że każdy z tych czynników nam będzie przodował klimat, nie?
I będzie nam oddziaływał na tego sportowca, na zawodnika, czy na... niezależnie od poziomu, nie?
To jest jakby tutaj ważne, bo często te metody badawcze, które mamy, one...
mierzył nam perspektywę właśnie postrzegania u zawodników.
Natomiast jakby to skonfrontować, tak jak mówisz, poziomowo, to nagle może tam nam wyjdą pewne różnice i ciekawy wątek.
No to jeszcze na koniec tak, jak to się mówi popularnie clickbaitowo, trzy zasady lub działania, które warto wprowadzić w każdej drużynie, by poprawić klimat motywacyjny i zwiększyć zaangażowanie zawodników.
rozpoczęłabym od tego, żeby wyznaczać zadanie, które mają znaczenie.
Sens, rozumienie tych zadań, dbanie o to, żeby one były jasne i też, żeby czuć się właśnie potrzebnym, kompetentnym i też, że każdy ma swoje zadanie, rolę i to zadanie ma sens.
Tak jakby jestem tam po coś, więc tutaj od tego byśmy rozpoczęli pewnie, żeby każdy się czuł wyłączony, tak?
Częścią tego, że tworzymy coś wspólnie.
Druga sprawa jest taka, żeby też dawać tą przestrzeń na tą autonomię.
Czyli właśnie uwzględniać dążenia zawodników, czyli to, co nam też klimat tworzy i być tutaj wspólnie elastycznym.
Jakby trener i cały zespół nadaje kierunek.
Jakby jest tym kapitanem statku i płyniemy tam, gdzie ten kierunek jest wyznaczony.
Natomiast też każdy z nas ma pewne potrzeby i też włączenie ich poprzez danie im
Czasem kwestii wyboru, kwestii tego, co wolą.
Dać im przestrzeń na to, żeby być może popełnili ten błąd.
Jakby nauczyli się na tych wnioskach, będzie tutaj istotną sprawą.
Trzecie to przede wszystkim dbanie o ten transfer wiedzy.
Czyli na przykład jeśli pracujemy z grupą, no i...
w pracy grupowej zdarza się, że podzielimy tych zawodników na podgrupy w kwestii ćwiczeń.
To tutaj, żeby tak mieszać i umożliwiać sytuację, gdzie oni będą mogli dzielić się doświadczeniem i też czerpać od siebie doświadczenie.
W związku z tym, żeby ten miks się pojawiał i ten transfer i ten przepływ wiedzy, wiedzy, kompetencji również nauczenia się przez obserwacje, to też będzie wątek, który będzie nam tą generalnie grupę być może do góry podciągał.
Mega skarbnica wiedzy na temat klimatu motywacyjnego.
Też się sporo nauczyłem i oporządkowałem swoją wiedzę i tę szufladę z napisem klimat motywacyjny.
Czy jest jeszcze coś, o czym nie powiedzieliśmy, a o czym absolutnie powinniśmy na koniec, stawiając dzisiaj już kropkę?
Tak naprawdę ważne jest to, żeby pamiętać, że my funkcjonujemy w grupie niezależnie od konfiguracji.
Czyli gdzieś tam, żeby nie zapominać, że nie tylko ci zawodnicy sportów zespołowych, którzy intuicyjnie nam przychodzą do głowy, że jest ta grupa, jest ten zespół, jest wspólny cel.
Tutaj natomiast też i zawodnicy dyscyplin indywidualnych funkcjonują
w kooperacji z innymi osobami i też mogą czuć się w danym środowisku dobrze albo mogą ich potrzeby zaspokojone nie być.
Więc myślę, że warto pamiętać, że obejmuje nas to wszystkich nas.
Moim i waszym gościem dziś była Iza Huzarska-Rynasiewicz, psycholog sportu, który przyjechał do mnie z Rzeszowa.
Dziękuję serdecznie za to proszenie.
Dziękuję za to, że mogłam i z Tobą rozmawiać i za to, że Państwo z nami tutaj tę rozmowę też odbędą.
Dziękuję serdecznie.
Pozdrawiamy i do usłyszenia w następnym odcinku.
Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka podcastu Głowa Rządzi.
Jeśli nie chcesz ich przegapić, zachęcam Cię do subskrybowania podcastu na platformie, z której aktualnie korzystasz.
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli gdzieś w internecie zostawisz pozytywną recenzję audycji lub po prostu zachęcisz znajomego albo dwóch, żeby także jej posłuchali.
Mocno zachęcam też do wspierania działalności podcastu na moim profilu w serwisie patronite.pl.
Głowa rządzi, każde nawet symboliczne wsparcie przyczynia się do dalszej produkcji podcastu.
Aby być na bieżąco z moimi innymi działaniami koniecznie odwiedź moją stronę internetową głowarządzi.pl oraz zajrzyj na Facebooka i Instagrama, gdzie można mnie znaleźć jako Głowa Rządzi.
To także najlepszy sposób na bezpośredni kontakt ze mną.
Trzymaj się ciepło, do zobaczenia lub usłyszenia.
Cześć!
Ostatnie odcinki
-
Jak wygrałem igrzyska olimpijskie z cukrzycą? H...
22.01.2026 17:00
-
Jak wykorzystać stres na swoją korzyść? Psychol...
07.01.2026 17:00
-
Co dzieje się w głowie chirurga podczas operacj...
21.12.2025 17:00
-
Drugie życie mistrzów. Jak odnaleźć siebie po z...
07.12.2025 14:00
-
Zdrowie psychiczne w sporcie. Waluta, którą pła...
23.11.2025 17:00
-
Klimat motywacyjny: niewidzialny czynnik decydu...
07.11.2025 17:00
-
GRz 148: Łukasz Partyka | ADHD w sporcie – supe...
17.10.2025 14:00
-
GRz 147: Marcin Widera | Czym wyróżnia się ment...
01.10.2025 10:00
-
GRz 146: Monika Słomska | Czego potrzebuje spor...
05.09.2025 16:00
-
GRz 145: Michał Trędowski | Jak mądrze zarządza...
01.08.2025 10:00