Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
05.06.2025 08:00

Krwawa wojna domowa, czyli rokosz Lubomirskiego

Rok 1666 był pamiętny w dziejach Rzeczypospolitej. Po latach krwawych walk, powstaniu Chmielnickiego, potopie szwedzkim, wojnie z Moskwą i buncie chłopów na Podlasiu, zamiast wytchnienia przyszło jeszcze jedno nieszczęście - wojna domowa sarmatów z sarmatami, czyli rokosz Lubomirskiego. To poruszająca historia o tym, jak przewrotnie zmieniają się losy ludzi i jak wczorajsi bohaterowie mogą stać się grabarzami ojczyzny.

W kwietniu 1665 r. Jerzy Lubomirski wraz z zaciężnymi żołnierzami wkroczył w granice Rzeczypospolitej. Do pierwszej większej konfrontacji doszło po paru miesiącach pod murami klasztoru paulinów na Jasnej Górze. Siły królewskie przegrały z rokoszanami, ponieważ zakonnicy nie wpuścili do twierdzy cofających się zwolenników króla. Dlaczego tak się stało?

Decydujące znaczenie miała jednak bitwa pod Mątwami. Czy była to najtragiczniejsza bitwa w dziejach staropolskiej Rzeczpospolitej. Dlaczego w ogóle do niej doszło? Jaki był jej rezultat? Jak oceniać rokosz Lubomirskiego i co przyniósł dawnej Rzeczpospolitej?

O tym wszystkim w najnowszym odcinku Rzeczy Historycznej!

Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "Jerzy Sebastian Lubomirski"

Rokosz Lubomirskiego to poruszająca historia o tym, jak przewrotnie zmieniają się losy ludzi i jak wczorajsi bohaterowie mogą stać się grabarzami ojczyzny.

Trudno pojąć tragedię, którą był Rokosz bez świadomości wydarzeń go poprzedzających i roli, jaką odegrał w nich hetman Jerzy Lubomirski.

Jednak duży wkład w jego przebieg miał właśnie Jerzy Lubomirski, który w 1660 roku przyczynił się do ciężkiej porażki Moskwy pod Cudnowem.

Jakby nieszczęść było mało, kiedy wojska szwedzkie łupiły kraj idąc od północy, od południa swój kawałek tortu postanowił uszczknąć Jerzy Rakoczy, władca Siedmiogrodu.

W tej właśnie grupie był cieszący się rosnącą popularnością Jerzy Lubomirski.

Lubomirski wsławił się wówczas zwłaszcza brawurową kampanią w Siedmiogrodzie, podczas której złupił i zniszczył ziemię Rakoczego.

Na czele szlachty stanął nie kto inny jak Jerzy Lubomirski.

Jerzy Sebastian Lubomirski, herbu Szreniawa bez krzyżyka, był jednym ze złotych dzieci Staropolskiej Rzeczpospolitej.

Urodził się w 1616 roku w domu Stanisława Lubomirskiego, wojewody krakowskiego, człowieka potężnego, szanowanego i traktowanego przez szlachtę z najwyższym szacunkiem.

A więc Jerzy Sebastian Lubomirski od młodości był kształcony na obywatela przez prywatnych nauczycieli.

W 1643 roku młody Lubomirski został po raz pierwszy marszałkiem Izby Poselskiej.

W tej drugiej grupie znalazł się również Lubomirski.

Z planów tureckiej krucjaty nic nie wyszło, ale Lubomirski trwale pozostał opozycjonistą.

Z nowym władcą Lubomirski początkowo żył w dobrej komitywie.

Gdy Jan Kazimierz zasiadł na tronie, kariera Lubomirskiego nabrała jeszcze większego rozpędu.

Kanclerz Jerzy Ossoliński posunął się do tego, że napisał wówczas do świeżo upieczonego marszałka list pełen dosadnych przygan.

Lubomirski wszedł w konflikt z Hieronimem Radziejowskim, którego oskarżył o korupcję, twierdząc, że ten kupił urząd podkanclerzego koronnego.

Radziejowski i Lubomirski w tym samym czasie starali się o rękę wdowy po marszałku nadwornym koronnym Adamie Kazanowskim.

Tak czy owak, Lubomirski trwale skłócił się z monarchą.

Lubomirski poparł jeszcze Jana Kazimierza w godzinie prawdopodobnie największej próby, gdy latem 1655 roku Karol Gustaw wtargnął do Rzeczpospolitej.

Mniejsza część polskiej magnaterii nie czekała na rozwój sytuacji, tylko ofiarnie służyła ojczyźnie i w tej właśnie grupie znalazł się Lubomirski.

Po potopie szwedzkim gwiazda Lubomirskiego błyszczała dla wielu jaśniej niż gwiazda samego monarchę.

I tak oto w październiku 1660 roku gwiazda Hetmana Lubomirskiego zaświeciła najmocniejszym i najpełniejszym światłem, kiedy dał się poznać jako błyskotliwy dowódca i pokonał wojska moskiewskie w starciu pod Słobodyszczami, a następnie przyczynił się do moskiewskiej kapitulacji pod Cudnowem.

Lubomirski rozgromił armię moskiewską, czym de facto zakończył konflikt.

Byli to żołnierze Lubomirskiego.

Ambitny i silny Lubomirski zaczął jawnie atakować króla, a zależnie od niego ludzie zrywali sejmy.

Senatorowie, wśród których Lubomirski miał już wielu wrogów, postanowili postawić go przed sądem.

Proces Lubomirskiego był pomysłem króla, który chciał pozbyć się krnąbrnego polityka.

Głównym punktem oskarżenia stały się działania Lubomirskiego w Związku Święconym.

Tym niemniej przeciwnicy Lubomirskiego nie docenili jego siły i charyzmy oraz wpływu jaki miał na szlachtę.

Nawet ówcześni komentatorzy zdawali sobie sprawę z tego, że proces Lubomirskiego jest pokazowy i ma służyć przede wszystkim pozbyciu się podsądnego i jego zdyskredytowaniu.

W tym samym czasie sądzono bowiem morderców Hetmana Gosiewskiego, niejako zrównując sprawę Lubomirskiego z procesem morderców Hetmana.

Wyrok wydano, ale Jerzy Lubomirski nie miał zamiaru na niego czekać w kraju.

Już w mowie obronnej Lubomirski przedstawiał swoje zasługi i miłość do ojczyzny, a argumenty te trafiały do szlachty.

Za Lubomirskim opowiadała się coraz większa część szlachty, a w 1665 roku wybuchł wreszcie Rokosz.

W kwietniu 1665 roku Jerzy Lubomirski wraz z 800 zaciężnymi żołnierzami wkroczył w granicę Rzeczypospolitej.

Początkowo poparcie dla Lubomirskiego nie było jeszcze tak potężne, ale praca propagandowa nie ustawała i na jego stronę przechodziły kolejne grupy szlachty.

Lubomirski robił wszystko, aby przedstawić króla jako wyraziciela nie polskiej, lecz francuskiej racji stanu.

Według dzisiejszych standardów można by wręcz zarzucić Lubomirskiemu wprost mowę nienawiści.

Lubomirskiego poparło wielu zwykłych szlachciców, którzy widzieli w nim rzeczywiście obrońcę tradycji, obrońcę polskości.

Odłączyłem się i ja następnie z konnicą, zostawiając w tyle piechotę z oddziałem artyleryji, aby tym prędzej dogonić Lubomirskiego.

I co więcej, oddzieliłem znowuż od tegoż korpusu jazdy trzy tysiące koni pod Połubińskim i Bidzińskim, ażeby powstrzymali Lubomirskiego, aż ja nadciągnę zresztą kawaleryi.

Zwolennikiem tej koncepcji był zresztą także Lubomirski, czym udowodnił, że walczył nie tyle z reformami, co z twórcami reform.

Gotów był cofnąć banicję i infamię, oddać Lubomirskiemu urzędy, przywrócić go do łask.

Jerzy Lubomirski nie był już jednak zainteresowany, zaślepiony ambicją, myślał tylko i wyłącznie o swoich interesach.

13 lipca 1666 roku Jerzy Lubomirski na czele swoich wojsk stanął naprzeciw wojsk Jana Kazimierza pod Montfami.

Bo było to, co jeden brat przy królu, a drugi przy Lubomirskim.

Byli uosobieniem wszystkiego, czego nienawidził Lubomirski.

Król zawarł wtedy ugodę z Lubomirskim, którego przywrócono do czci, ale już nie do urzędów.

I musiał się Lubomirski udać na wygnanie, co też uczynił, umierając zresztą rok później, w 1667 roku.