Mentionsy

Podkast Dezinformacyjny
22.09.2025 16:21

Cebule na Torcie #71 (16-09-2025)

Uwaga natury ogólnej. Cebule nagrywaliśmy we wtorek, ale potem okazało się, że w jednym temacie konieczna była dogrywka, którą udało się ogarnąć dopiero w piątek (i stąd opóźnienie w publikacji). W niniejszych cebulach porozmawialiśmy między innymi o:


- Rosyjskich dronach, które wleciały do Polski. Na ten temat porozmawialiśmy z naszym pierwszym gościem, Marcinem Ogdowskim.

- O tym, co działo się po wlocie tych dronów w naszej przestrzeni publicznej.

- Dezinformacji, w którą bawi się Papież Nowego Dziennikarstwa, Krzysztof Stanowski.

- Zabójstwie Charliego Kirka i tym, co działo się w związku z jego śmiercią (zarówno w USA, jak i w Polsce). Ten temat z kolei udało się nam przedyskutować z Piotrem Wilkinem. To właśnie ta rozmowa była "dogrywana" w Piątek (19-09-2025). Ponieważ ogarnialiśmy tę dogrywkę w pośpiechu, czasami słychać w tle lud pracujący (tj. stukanie klawiatury), a i sama jakość dźwięku czasami nie powala.

- Zmianach w programie 800+ dla Ukraińców.

- Uniewinnieniu "Piątki z Hajnówki".


I o tym, jak to Gazeta Polska Codziennie przyznała, że ksiądz Salcesoniusz nie był torturowany.


Zachęcamy do wspierania nas na Patronite:

https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny




Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Łukasz Warzecha"

Na manewrach zapad pojawili się amerykańscy obserwatorzy i to stało się przyczynkiem do dyskusji, kolejnej dyskusji o tym, jak ta Ameryka znów nas zdradza, bo przecież Boże, wysłali obserwatorów na putinowskie, na łukaszenkowskie ćwiczenia.

Jemu się wydaje, że jak on coś napisze w Gazeta.pl, a tam Łukasz Warzecha coś napisał w Dorzeczy, to że

No ale na przykład Łukasz Warzecha, który tak, pracuje w jednym z największych tygodników w Polsce, bo tygodnik do rzeczy, on tam jest stałym pracownikiem,

Łukasz Warzycha, który regularnie pracuje lub współpracuje tak okazjonalnie z różnymi mediami, w tym z takim jak Onet, Interia, Fakt, Super Express i tak dalej.

I on tam, przynajmniej pod jednym z tweetów, widziałem, że się później bronił, że chodziło o to, że retorycznie wokół tego incydentu Ukraińcy zbudowali już taką narrację, która ma niby sprowokować nas do wciągnięcia w wojnę, ale dobrze wiemy i Łukasz Warzycha, jako człowiek, który pracuje w mediach od dwudziestu czy ilu tam lat, wie o tym doskonale,

Bo Warzecha napisał to, co napisał.

Publicysta Łukasz Warzecha pisze coś w podobny deseń, że Ukraina chciałaby wciągnąć zachód do wojny.

I zaraz, ola boga, Warzecha, ruski troll, zakazać!

się wielkim obrońcą wolności słowa, twierdzi, że jest polowanie na ruskie onuce i że to jest jakieś, wiesz, biedne zaszczuty warzecha, napisał dwa tweety i ola Boga zakazać warzechę.

Nie chodzi o to, by zakazywać warzecha.

Warzecha może sobie pisać swoje głupoty.

A dwa, że skoro jest wolność słowa, to ja mam prawo powiedzieć, że to, co Łukasz Warzecha pisze, i to nie tylko w tym przypadku, tylko wielokrotnie, no tak się jakoś dziwnie składa.

Przypomnijmy, że Warzecha był chyba jedynym publicystą w Polsce, który płakał po Darii Duginie.

I on nagle mówi, że no skoro ludzie się tego boją, to chyba dobrze, że Warzecha tak mówi.

No tylko im więcej będą tak mówili ludzie jak Dziki Trener, czy Łukasz Warzecha, czy jakaś Zajeczkowska-Hernik i tak dalej, że ktoś to prowokuje, ktoś nas próbuje wciągnąć w wojnę, no tym więcej ludzi będzie tak uwrał.

I dodajmy, że Łukasz Warzecha ląduje zwykle w zestawieniu top 20 najbardziej wpływowych dziennikarzy na Twitterze.

Jak u nas, nie wiem, jakiś Łukasz Warzecha mówi o prawie do posiadania broni, no to bardzo często to jest w takich kategoriach, no bo ja lubię sobie po prostu mieć spluwę w ręku i sobie postrzelać, tak?

jako sport, no ktoś sobie chce postrzelać, albo na przykład jak Łukasz Warzecha, który po prostu chce się pochwalić tym, że ma pistolet, no to u nas, no trafić kogoś z 200 metrów i jeszcze go nie pomylić z dzikiem, no to jest oczywiście osiągnięcie całkiem spore.

I po ostatniej jego wizycie, Łukaszenka w geście dobrej woli uwolnił 52 więźniów politycznych.

I tutaj nie jest tajemnicą, że Łukaszence prawdopodobnie najbardziej chodzi o przemysł petrochemiczny, który jest dość ważną gałęzią gospodarki białoruskiej, który chętnie by eksportował produkty na zewnątrz, czyli na przód namaz.

Ja mam wrażenie, że, no to nie jest tylko moje wrażenie, tak też mówi na przykład Paweł Łatuszka, czyli jeden z ważniejszych opozycyjców białoruskich w Polsce, że Mińsk, Łukaszenka de facto sprzedaje tych więźniów politycznych.

Freudowska pomyłka, że Łukaszenka robi coś dosyć podobnego.

My wiemy, że Białoruś pod wieloma względami już jest właściwie rosyjską gubernią, ale wiemy, że Łukaszenka nie chce nią trochę być, ale trochę nie ma innego wyboru, więc może jak troszeczkę znormalizuje stosunki z Zachodem, to troszeczkę odzyska podmiotowości i tak dalej.

I dodajmy do tego, że wszystko to się odbywa w takiej typowo trumpowej atmosferze, czyli ten John Cole, będąc na miejscu, przekazał Łukaszence list od Trumpa, gdzie Trump mu składa cieplutkie życzenia urodzinowe.

Łukaszenka podkreśla, że on się podpisał Donald, nie Donald Trump, tylko Donald.

Jeśli chodzi o Łukaszenkę, nie można mu odmówić zręczności politycznej, bo przez bardzo wiele lat rzucał sobie i rządził swoją dyktaturą na styku Rosji i świata Zachodu.

autorstwa Andrzeja Brzezieckiego i Małgorzaty Nocuń, Łukaszenka, niedoszły car Rosji.

Tam opisano to, jak mało brakło, a Łukaszenka zostałby zastępcą przywódcy, bo się dogadywał wtedy z Jelcynem, o nie dobrze pamiętam, no Rosji i Białorusi, więc wiadomo, że Jelcyn, no cóż, no to był Jelcyn, więc rządził pewnie by Łukaszenka, ale przed metą wygryzł go z tego Wladimir Putin.

Ty Moskiewskim elitom wystarczyło, i naprawdę, to są ludzie, którzy mają w wagony pieniędzy, ale wystarczyło, że im Łukaszenka przywiózł worek ziemniaków na przykład i oni byli tacy zadowoleni.

Takie gesty tam mają znaczenie i wydaje mi się, że dla Łukaszenki taki Trump to jest po prostu dar niebios, bo to jest człowiek, z którym on się jest w stanie dogadać po prostu.

Wiadomo, Łukaszence najbardziej by zależało na tym, żeby te sankcje wszystkie sobie poszły, a Trumpowi, no nie wiem, czy oni usiłują w ten sposób jakieś dojście do Rosji znaleźć, czy... Bo po co, po co taką dobrą sprawę Trumpowi jest ta Białoruś?

Bo oni tłumaczą oczywiście, że chcą, bo to też Łukaszenka twierdził, że oni chcą jak Donald Trump, żeby to był pokój w Ukrainie, ale...

Akurat zabawnie w podcaście amerykańskim ostatnio, jak Piotr Tarczyński i Łukasz Pawłowski prowadzili, tu właśnie Łukasz był w Waszyngtonie i mówił, że ta Gwardia nie bardzo wie, co tam robi.