Mentionsy

Słuchanocki
Słuchanocki
29.04.2026 17:15

Belfegor z Drewnianej Górki. Cz. 5

I oto szykuje się wielka bitwa z niczego nie podejrzewającym smokiem Belfegorem.

"Potężna armia" Rudowąsa i Czarnowąsa zmierza do królewskiego lasu Bąbelka!

...Ale "zawadziła" o Drewnianą Górkę! 😎😁

Cóż się stanie z biednym smokiem?

I co na to wszystko smolarz Mioduszek?

O tym dowiecie się z piątej części "Belfegora z Drewnianej Górki"! Miłego słuchania! Bawcie się dobrze 😎😁

P..S. I zapraszam do subskrybowania kanału "Słuchanocki" - nie przegapicie wtedy żadnej bajki! 😎😁

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Czarnowąs"

– Królewnę dostanie generał Czarnowąs, a Rudowąsowi część królestwa przypadnie.

Rudowąs i Czarnowąs dostrzegli dym nad chałupą, poczuli woń świeżych placków ziemniaczanych, spojrzeli po sobie i oświadczyli.

Spytał o to Czarnowąsa.

Czarnowąs nie miał złudzeń.

Z jeszcze większą niechęcią niż na Rudowąsa, spozierał na Czarnowąsa.

Generał Czarnowąs bowiem bez ceregieli usiadł na smolażowym zydlu, a tego by nawet sam król jego mość jako żywo nie uczynił.

Czarnowąs chełpił się.

Przykrył jeszcze czarnowąsa i rudowąsa snopkiem słomy, aby ich w nocy chłód nie obudził.

Takich słów Rudowąs i Czarnowąs strasznie nie lubili i kto wie, czy by tego głową nie przypłacił.

Czarnowąs usiadł, wyjął z włosów wyźdźbła słomy i rozejrzał się wokoło.

Czarnowąs zerwał się tak, że głową uderzył o belkę i nabił sobie guza.

Czarnowąs był z ciebełko odważniejszy i rozglądał się, czym by tu w biedzie smokowi przyłożyć.

Pospiesznie włożył hełm z przyłbicą, chwycił miecz i gdyby przywołany tym okropnym krzykiem Smolarz nie otworzył w tej chwili chlewka, Czarnowąs by, jak Bóg na niebie, tę mioduszkową kozę zabił.

Rudowąs z Czarnowąsem naprzedzie, a za nimi kapral Paluch, dopóki Rudowąs nie zwalił się na ziemię.

Czarnowąs skrzywił się.

Mruknął niezadowolony Czarnowąs.

Oczywiście dodasz do tego, że my, generałowie Rudowąs i Czarnowąs, w tej straszliwej bitwie ze smokiem z królewskiego lasu Bąbelka, poczynaliśmy sobie niesłychanie wprost bohatersko.

Rudowąs i Czarnowąs westchnęli głęboko.

No, bo wreszcie zwrócił się do bardziej elokwentnego Czarnowąsa, abyśmy i my wiedzieli, co się tam właściwie stało.

W tej chwili Czarnowąs odżył jak karp, którego wrzucono z powrotem do stawu, bo bajki lubił ogromnie i była to jego specjalność.

Czarnowąs tak barwnie przedstawił spotkanie ze smokiem, że Rudowąs aż skulił się ze strachu.

Czarnowąsowi tak bardzo jego własna opowieść się podobała, że postanowił – muszę o tym napisać książkę.

I ty, czarnowąsie, również.

Powąchał i zadowolony skinął Czarnowąsowi.

— Smok otwarł paszczę i ryknął — opowiadał gen. Czarnowąs z przejęciem.