Mentionsy

Zbrodnie Prowincjonalne
22.01.2026 19:00

"JOLKA" I WAMPIR [1/2]: Sezon grzewczy (1970)

Sezon grzewczy, płatna miłość kotłowniach centralnego ogrzewania i Wampir, uprowadzający radomskie nierządnice. Oto opowieść o operacji o kryptonimie „Jolka” prowadzonej przez radomską milicję w latach 70.

Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠  

Źródła: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/jolka-i-wampir

Muzyka:

Purple Planet Music - Lazy Days

Creep - Emmit Fenn

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Zaginięcia Marianny"

I żeby uporządkować te zdarzenia i przybliżyć każdą z tych sytuacji, opowiem Wam teraz o 6 z tych kobiet w takiej kolejności, w jakiej milicja dowiadywała się o ich zaginięciach, co nie jest tożsame z kolejnością, w jakiej zaginęły.

były składane po upływie wielu miesięcy od momentu zaginięcia.

Także ponumerujemy sobie te zaginięcia, żeby łatwiej było mi później się do nich odwoływać, kiedy przejdę już do śledztwa w tej sprawie.

Rodzina nie spieszyła się ze zgłoszeniem jej zaginięcia, no bo wiadomo, nie chcieli jej narobić problemów.

Jeśli komuś się wydawało, że bliscy Haliny długo czekali ze zgłoszeniem jej zaginięcia, to co dopiero powiedzieć o bliskich Ireny, o której zaginięciu milicję poinformowano 4 stycznia 1971 roku, po tym jak ostatni raz widziano kobietę 16 października 1969 roku.

Także przez grubo ponad rok nikt o Irenie nie słyszał, nie widział jej i nie zgłosił jej zaginięcia.

Irena w chwili zaginięcia miała 42 lata.

Ulica Żeromskiego w Radomiu przewija się właściwie przez wszystkie te zaginięcia, bo była to ulica, przy której kobiety najczęściej szukały sobie klientów.

Zaginięcia Marianny nikt nie zgłosił.

Trochę czasu minęło, więc zanim ktoś się na poważnie zainteresował tymi zaginięciami, co niestety jest standardem, kiedy ofiarami są osoby z marginesu społecznego, ale ostatecznie trzeba powiedzieć, milicja i prokuratura naprawdę się do tej sprawy przyłożyły.

Także ich zaginięcia na pewno mogły budzić podejrzenia i należało potraktować je poważnie.

Zaginięcia nie odbiły się w mieście szerokim echem, nie był to żaden głośny temat, nawet w świadku radomskich prostytutek nie wywołał wielkiego poruszenia.

Nawet gdyby w tych piecach rzeczywiście spalono zwłoki, to kiedy milicja dokonywała tych oględzin, to od ich zaginięcia minęły już przynajmniej dwa lata.

O tym, że z Elżbietą, czyli zaginioną numer 4, znały się, no to już wiadomo, od samego początku i od początku Krystyna była głównym świadkiem tego zaginięcia.