Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
06.11.2025 18:00

Książę i zakon. Droga Krzyżaków do potęgi

Kto naprawdę sprowadził Krzyżaków nad Wisłę i dlaczego to wydarzenie zmieniło bieg historii? Kiedy zaczęła się ich obecność na ziemiach polskich? Czy rzeczywiście chodziło o walkę z pogańskimi Prusami?

Pojawienie się pierwszych braci zakonu, Konrada von Lanzberg i jego anonimowego towarzysza rozpocznie jeden z istotniejszych procesów w historii średniowiecznej - wzrostu znaczenia zakonu krzyżackiego nad Wisłą. Dlaczego istotną rolę w tym odegrał śląski książę - Henryk Pobożny? Czy papiestwo wspierało zakon? Czym była Bulla z Rimini?

Wreszcie, jak oceniać Konrada Mazowieckiego? Czy możemy zarzucić mu popełnienie jednego z największych błędów w naszej historii? Odpowiedź poznasz w najnowszym odcinku podcastu Muzeum Historii Polski z serii "Inne historie Polski".

Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 86 wyników dla "Konrad von Landsberg"

I od Piotra dowiadujemy się, że w odpowiedzi na ofertę Konrada Mazowieckiego, skierowaną do wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Hermana von Salza, zostali tutaj rzeczywiście przysłani, tutaj, czyli do Polski, na Mazowsze, dwaj bracia zakonu.

Nazywał się Konrad von Landsberg.

Oni mieli tutaj sprawdzić, na ile ta propozycja księcia Konrada jest realna, poważna.

Mianowicie my znamy tego Konrada von Landsberg również z innych źródeł.

Czyli był taki rycerz niemiecki z Miśni, Konrad von Landsberg, który później wstąpił do zakonu i właśnie był jednym z tych dwóch posłów.

Podał taką informację, że wie o tym, że na samym początku obecności krzyżackiej właśnie w ziemi chełmińskiej, czyli na tym terytorium, które zostało pierwotnie krzyżakom nadane przez księcia Konrada Mazowieckiego, najpierw obiecane, potem nadane,

Z jednej strony wiemy, że był rzeczywiście ktoś taki jak ten Konrad von Landsberg, no i ta informacja tego polskiego świadka na procesie warszawskim.

Już po przekroczeniu Wisły, bo przestrzennie wyglądało to tak, że krzyżacy najpierw przybyli do księstwa księcia Konrada Mazowieckiego na jego zaproszenie.

Ci krzyżacy nie czuli się tam pewnie, dlatego że Ziemia Chełmińska formalnie była częścią władztwa księcia Konrada.

Ale co ciekawe, prof. Henryk Samsonowicz akurat pisząc biografię Konrada Mazowieckiego, bo o nim mwę, niekoniecznie aż tak bardzo krytykował go za tę decyzję związaną ze sprowadzeniem krzyżaków, za co dzisiaj tego biednego Konrada Mazowieckiego najbardziej oskarżamy, krytykujemy i tylko z tym go utożsamiamy.

Wydaje mi się, że Konrad Mazowiecki miał na sumieniu sporo cięższych grzechów w czasie swoich rządów.

Polemizowałbym z tym, czy można Konrada Mazowieckiego określić jako kuriozalnego tyrana.

nasza przekazała nam informację, że właśnie do momentu śmierci Krystyna, czy Krystyn był taką zaporą przed tymi najazdami pruskimi, a kiedy go zabrakło, to nagle te najazdy zaczęły bardzo mocno pustoszyć te ziemie księcia Konrada.

Ale polemizowałbym właśnie z określeniem Konrada jako kuriozalnego tyrana.

brutalnie realizujący swoje cele, to niewątpliwie, ale właśnie, przechodząc do tej oceny, że Konrad nie dorósł do wyzwań swojej epoki, z tą oceną mam pewien problem, ponieważ najpierw musielibyśmy określić

No na przykład można powiedzieć trochę przewrotnie w taki sposób, że wyzwaniem epoki Konrada były najazdy pruskie na jego ziemię.

Sprowadził krzyżaków i rzeczywiście krzyżacy bardzo skutecznie rozwiązali problem najazdów pruskich na ziemię księcia Konrada.

No właśnie, więc czy Konrad w tym aspekcie dorósł do wyzwań swojej epoki, czy nie dorósł do wyzwań swojej epoki?

Można powiedzieć, że ten sposób oceny Konrada i faktu sprowadzenia krzyżaków jest analogiczny do tego,

Tak samo było z krzyżakami i Konradem Mazowieckim.

czy nawet kilku stuleci do momentu, kiedy ci Prusowie w ogóle jako jeszcze ten odrębny etnos jeszcze istnieli, no to de facto problem tych najazdów, czy tego zagrożenia dla ziem północnych księcia Konrada został rozwiązany.

Konrada właśnie oskarżano wielokrotnie o taką awanturniczą politykę, o to, że tak przez wiele lat walczył o ten Kraków, po tym jak ten tron krakowski został opróżniony w wyniku śmierci jego brata Leszka Białego.

Wydaje mi się, że zupełnie inaczej ocenialibyśmy Konrada, gdyby udało mu się ten Kraków zdobyć na trwałe i połączyć go z Kujawami i Mazowszem.

No to właśnie zwróciliśmy uwagę, czy nasza tradycja historyczna zwróciła uwagę na inny aspekt tej sprawy, na to, że Konrad przegrał, że mu się nie udało.

Więc myślę, że z tą oceną, taką bardzo negatywną Konrada powinniśmy jednak uważać.

To był taki pomysł na to, żeby zostawić w tej ziemi chełmińskiej, w tym terytorium pogranicznym, buforowym pomiędzy władztwami Konrada a...

tereny pograniczne polsko-pruskie przez Konrada Mazowieckiego, ponieważ w tym dokumencie Henryka Brodatego, który dotyczy tego sprowadzenia krzyżaków na Śląsk, wyraźnie się mówi o tym, że to nadanie jest niejako insubsidium terres sanctae, czyli na wspomożenie Ziemi Świętej.

Więc niektórzy historycy twierdzą i myślę, że nie da się tego twierdzenia jakoś sensownie podważyć, że to Henryk Brodaty mógł być rzeczywiście tym władcą, który podsunął Konradowi pomysł właśnie odwołania się do pomocy zakonu krzyżackiego.

Wręcz przypisuje Henrykowi Brodatemu pomysł wieczystego darowania krzyżakom ziemi hełmińskiej przez Konrada Mazowieckiego.

W każdym razie praktycznie większość polskich książąt wybrała się na tą wyprawę, bo tam był i Konrad Mazowiecki, jego syn Kazimierz Kujawski, Henryk Brodaty, Henryk Pobożny, Władysław Odonic, książę Pomorski Świętopełk ze swoim bratem Samborem.

Ono miało sugerować, że Konrad Mazowiecki był w jakiejś kompletnie rozpaczliwej sytuacji, że nie pozostało mu nic innego, jak tylko błagać, prosić tych krzyżaków o pomoc.

Co oni łaskawie uczynili i tutaj nie tylko obronili Konrada, ale też, że tak powiem, ten kaganek, czy pochodnie tej wyższej cywilizacji tutaj przynieśli na te barbarzyńskie ziemie.

w której wspomina się właśnie o tej propozycji czy ofercie skierowanej przez Konrada do krzyżaków.

Wojciech Kętrzyński stwierdził, że cała ta tradycja o tym, że Konrad nie mógł sobie poradzić z Prusami, że wezwał właśnie krzyżaków na pomoc jest fałszywa, że tak naprawdę Konradowi chodziło o to, żeby podbić Prusy dla siebie.

Krzyżacy zagrabili te ziemie według Kętrzyńskiego dla siebie, no to uznał to Kętrzyński za taką wielką, dziejową niesprawiedliwość, za jakąś krzywdę i wręcz przedstawiał to tak, jakby to Konrad, a w szerszej perspektywie niemalże cała Polska, zostali okradzeni z tych przyszłych zdobyczy w Prusach.

Ponieważ Konrad miał sprowadzić Krzyżaków po to, żeby walczyli dla niego,

W niektórych źródłach mówi się o tym zagrożeniu ziem księcia Konrada Mazowieckiego przez Prusów.

Jakoby Konrad chciał zdobyć te Prusy dla siebie, jakoby nie było w ogóle zagrożenia ze strony Prusów dla ziem Polski, absolutnie się nie broni.

I rzeczywiście ciekawa historia, ponieważ ten zakon pojawia się na ziemiach księcia Konrada mniej więcej w tym samym czasie, kiedy krzyżacy.

Pierwsze nadanie Konrada dla krzyżaków mamy w kwietniu 1228 roku.

I nadanie Konrada dla tych tak zwanych Dobrzyńców mamy w lipcu 1228 roku.

Mianowicie kiedyś przez długi czas myślano, że Konrad Mazowiecki razem ze swoim biskupem płockim Gunterem założyli ten zakon Dobrzyński.

Historycy się spierali o to, czy prezentowali różne interpretacje tego, dlaczego w ogóle ten zakon powstał, czy został, przepraszam, osadzony w tej ziemi dobrzyńskiej, kiedy Konrad pertraktował z krzyżakami.

Konrad potrzebował na gwałt obrony tej granicy, w związku z tym właśnie ten zakon rycerzy dobrzyńskich osadził w tej ziemi dobrzyńskiej.

W tradycji krzyżackiej z kolei jest taka interpretacja, że po prostu ci dobrzyńcy, oni sobie nie radzili z tą obroną ziem Konrada przed Prusami, w związku z tym, jak książę zobaczył, dosłownie tam to jest tak wyrażone, że jak książę zobaczył, że ci dobrzyńcy sobie nie radzą, no to wtedy zwrócił się o pomoc do krzyżaków.

Bo tak jak wspomniałem, wielu historyków uważało, że założycielem tego zakonu był książę Konrad Mazowiecki razem z biskupem Płockim-Gunterem.

I właśnie to bractwo rycerskie, czy ten zakon rycerski, bo tak możemy też mówić, książę Konrad Mazowiecki uposażył w roku 1228 grodem Dobrzyń nad Wisłą wraz z okalającym go terytorium.

Był później nazywany od tego grodu Dobrzyń nad Wisłą, darowanego im przez Konrada braćmi dobrzyńskimi, ale właśnie jest to niejasne, dlaczego ten zakon rycerzy z Prus, nazywany później Dobrzyńcami, został przez Konrada sprowadzony, dlaczego ci Dobrzyńcy spod niejako kurateli biskupa pruskiego, którym mieli pierwotnie służyć,

Następuje to włączenie zakonu dobrzyńskiego do zakonu krzyżackiego, ale tutaj na scenę wkracza książe Konrad Mazowiecki, który nie zgadza się na tą inkorporację.

Po prostu Konrad nie chciał dopuścić do tego, żeby krzyżacy, którzy już wtedy się zainstalowali w ziemi chełmińskiej, którą on im darował, zostali również panami ziemi dobrzyńskiej.

Z punktu widzenia Konrada było to już za wiele.

że krzyżacy musieli oddać Konradowi ziemię dobrzyńską w zamian za pewne rekompensaty ze strony Konrada, ale mimo wszystko można powiedzieć, że to był jednak pewien sukces Konrada, odzyskanie tej ziemi dobrzyńskiej.

No i właśnie ta historia ma jeszcze swój dalszy ciąg, niedługi, ale ma, mianowicie dwa lata później okazuje się, że Konrad Mazowiecki znowu nadaje jakąś ziemię tym braciom, tym rycerzom Chrystusa z Prus.

Konrad Mazowiecki dał im drugą szansę, mianowicie w roku 1237.

Więc oni ponownie uzyskali od Konrada takie zadanie właśnie ochraniania jego ziem, tylko na innym odcinku.

Mianowicie właśnie, on nie tylko stwierdził, że Konrad sprowadził krzyżaków po to, żeby zdobyli Prusy dla niego, a nie bronili Mazowsza i Kuja przed najazdami pruskich plemion, ale Kętrzyński też forsował tezę, że właściwie wszystkie przywileje

No i oni na tej podstawie właśnie rozgrywając bardzo sprytnie papieża, cesarza Frydyka II, księcia Konrada Mazowieckiego, zdołali sobie w ciągu paru lat właściwie tutaj zdobyć czy wywalczyć całkowicie niezależną, suwerenną pozycję w tej ziemi hełmińskiej.

To jest dokument księcia Konrada dla Krzyżaków datowany na czerwie z roku 1230.

w którym książę Konrad nadał krzyżakom ziemię chełmińską w granicach między rzekami Wisłą, Drwęcą i Osą i przyznał krzyżakom na tej ziemi pełnię praw władczych.

Te uprawnienia są tam tak szeroko opisane, że właściwie Konradowi tam już nie pozostało nic, że właściwie historycy twierdzą, że ten przywilej de facto uniezależniał ziemię chełmińską od Konrada i stanowił pewien fundament całkowicie niezależnego krzyżackiego władztwa na tym.

Nie mogło się wielu polskim historykom pomieścić w głowie, no jakże to ten Konrad Mazowiecki mógł de facto oddać całkowicie jakiś kawałek swoich ziem krzyżakom.

chrześcijańsko-muzułmańskimi, że tutaj rzeczywiście gdyby ten dokument miał być spisany na ziemiach polskich przez kogoś działającego z polecenia księcia Konrada Mazowieckiego, no to Prusowie nie mogli być określeni jako Saracenie, ale po prostu jako Prusowie, czy jako po prostu Poganie.

Ona stawia też w bardzo złym świetle księcia Konrada Mazowieckiego.

Tak go zresztą Kętrzyński przedstawiał, bo w swojej pracy o powołaniu krzyżaków przez księcia Konrada, praca z 1903 roku, gdzie tamtą swoją koncepcję właśnie wyłożył.

Kętrzyński twierdzi, że on chce bronić księcia Konrada Mazowieckiego przed zarzutami nieudolności, bo twierdzi, że ta tradycja Hilferów, o której mówiliśmy, no właśnie przedstawia tego księcia Konrada Mazowieckiego jako takiego nieudacznika, słabe usza, który nie mógł sobie poradzić z Prusami, w związku z tym wezwał na pomoc Krzyżaków.

Ale jednocześnie ten sam Kętrzyński bardzo mocno forsuje w tym swoim dziele teorię o tym, że krzyżacy właściwie zagrali na nosie Konradowi Mazowieckiemu, że go po prostu wyprowadzili w pole, że wystrychnęli go na dudka.

Chcąc z jednej strony obronić tego Konrada Mazowieckiego, z drugiej strony przedstawia go właśnie jako kogoś naiwnego, jako takie dziecko we mgle, które ci krzyżacy właśnie przy pomocy tych swoich fałszest mogli bardzo łatwo oszukać.

Ale taki obraz Konrada Mazowieckiego zupełnie nie przystaje do rzeczywistości.

Konrad Mazowiecki, zobaczmy chociażby, co stało się w tym 1235 roku, kiedy Konrad uznał, że rzeczywiście krzyżacy robią coś, co mu nie odpowiada, potrafił zareagować bardzo zdecydowanie i de facto zmusił krzyżaków do oddania tej ziemi dobrzyńskiej.

Jeśli zestawimy w ogóle całą tę teorię z całym modus operandi Konrada, właśnie z tą jego brutalnością, gwałtownością,

Mianowicie wystawca tego dokumentu, Fryderyk II, mówi o tym, że przyszedł do niego wielki mistrz zakonu krzyżackiego, Herman von Salza i powiedział mu o tym, czy opowiedział o tym, że książę, polski książę, książę Mazowsza i Kujaw, Konrad,

I przedstawiwszy tą propozycję cesarzowi, Herman von Salza miał właśnie poprosić cesarza, żeby zatwierdził mu te

te przyszłe nadania księcia Konrada i jednocześnie, żeby nadał krzyżakom prawo do zatrzymania w swoim posiadaniu tych wszystkich ziem, które zdobędą w Prusach.

I rzeczywiście cesarz przychylając się do tej prośby Hermana von Salza w dalszej części tego przywileju rzeczywiście bardzo szerokie uprawnienia władcze nadaje.

Jakiś pierwszy przywilej dla krzyżaków cesarz Fryderyk II Hohenstauf rzeczywiście wystawił, w którym zrealizował tą prośbę Hermana von Salza, o której mówiłem.

I ostatnie pytanie związane z Konrada Mazowieckiego.

Czy Konrad Mazowiecki jako książę dzielnicy miał prawo w ogóle, żeby jakikolwiek fragment piastowskiej ziemi, tego patrimonium komukolwiek przekazywać?

Tak, tu nawiązuje Pan rzeczywiście do takiej koncepcji, która stanowiła też pewien argument przeciwko autentyczności przywileju kruszwickiego, o czym mówiłem, że książe Konrad Mazowiecki, żeby móc krzyżakom nadać tą ziemię hełmińską z tak szerokimi uprawnieniami, no to musiałby uzyskać zgodę innych przedstawicieli dynastii piastowskiej, ponieważ było to to piastowskie patrimonium, ten trzon ziem,

czy w kontekście ówczesnej sytuacji księcia Konrada Mazowieckiego, bo jest to czas, kiedy to nadanie się dokonało, jest to czas po śmierci księcia Leszka Białego w Gąsawie, kiedy staje na porządku dziennym sprawa objęcia schedy po Leszku Białym.

Jest brat rodzony Leszka Białego, właśnie Konrad Mazowiecki, ale są też inni pretendenci.

I to staje się priorytetem dla Konrada.

I myślę, że to nam powinno tłumaczyć, dlaczego Konrad okazał się tak hojny i tak ustępliwy dla Krzyżaka.

Skoro Konrad chciał mieć wolną rękę na południu w Małopolsce, no to musiał mieć spokój na swojej północnej granicy.

To było, tak jak już powiedziałem, wcześniej terytorium, które formalnie należało do władztwa Konrada.

W związku z czym jego wartość gospodarcza, finansowa też była nieporównywalna w ogóle z tym, co Konrad mógł uzyskać na południu, w Małopolsce.

W związku z tym nadanie tego terytorium krzyżakom, nawet z bardzo szerokimi uprawnieniami, które de facto wyłączały to terytorium spod władzy Konrada, nie było pewnie, tak ja to sobie interpretuję, nie było ceną jakąś wygórowaną za ten spokój na granicy z Prusami i za możliwość właśnie realizowania tych swoich celów na południu, w Małopolsce.